Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
300 (temat ogólny) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: 300 (temat ogólny) (/Thread-300-temat-og%C3%B3lny--266)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


- Mental - 18-05-2007

obejrzałem. film poprawny, ale nic wielkiego. scott kręcił sto razy bardziej pakerne sceny batalistyczne bez greenscreena jak choćby motyw z płonącym mieczem wbitym w pień drzewa.

do wypieprzenia w kosmos są cztery rzeczy:

1. narrator (to już nie jest łopatologia - to traktowanie widza jak niedorozwiniętego kretyna);

2. scena łóżkowa Leonidasa z żoną (całość powinna się zakończyć na pierwszym pocałunku, potem przyciemnienie. doprawdy nie wiem, po kiego grzyba reżyser zaserwował mi kolejne pozy w slow montion - fujara miała mi dęba stanąć czy co?);

3. końcowe "moja kochana żono" w wykonaniu Leonidasa nie pasują do konsekwentnie kreowanego wizerunku nieugiętego wodza. we wszystkich wcześniejszych scenach, a zwłaszcza w scenie wymarszu, Leonidas komunikuje się z żoną bez słów (oczywiście pojebany narrator musi dorzucić swoje trzy grosze i wyjaśnić, dlaczego Leonidas milczy), zakończenie niszczy ten wizerunek.

4. przemowa królowej - w angielskim jest takie słówko jak "abysmal" i ono chyba najlepiej oddaje charakter tego wystąpienia.

poza tym - ok. fajnie się oglądało te komputerową rzeźnię.


- military - 20-05-2007

Niezgorszy film. Byłaby z niego fajna gra komputerowa. Wizualnie oszałamiający - tym bardziej, że niektóre ujęcia to żyjące komiksowe kadry. Dłuuuugie ujęcia - wspaniałe. Treściowo też jest niezgorzej, spodziewałem się nudnej jatki, a tu zdziwienie - jednak fabuła jest. :) Wpleciony w nią narrator absolutnie mi nie przeszkadzał - on mówi słowo w słowo to samo, co narrator komiksowy. Przeszkadzało mi głównie to, że 3\4 filmu pokazano w slow motion. No ludzie, Chryste, ja pierniczę! Gość łamie wbite w tarczę strzały (swoją drogą jak mogły się wbić?) - ok, sloooow mooootioooon, rozumiem, faaajneee uuuujęęęęcciiieeee. Inny facet biegnie, wyskakuje, rzuca oszczepem - dooobraaa, slooow moootiooon. Koleś załatwia czterech wrogów naraz - pooowooolneeee teeempoooo. Żona Leonidasa idzie ulicą - iiiiiidziiiieeeeee. Nosz kurna, ostatnim tak naładowanym zbędnym slo-mo obrazem była chyba Pasja.

Podsumowując: niezły (tylko niezły) film na motywach niezłego (tylko niezłego) komiksu. Snyder wciąż dobrze rokuje. Poza tym też lubię rozchlapywane krwią creditsy. :)


- Mental - 20-05-2007

Cytat:Wpleciony w nią narrator absolutnie mi nie przeszkadzał - on mówi słowo w słowo to samo, co narrator komiksowy

łopatologia jest fajna, bo narrator był w komiksie. po prostu rece opadają. military, bez jaj! właśnie takie rzeczy jak narrator w 300 najlepiej ilustrują różnice między komiksem a filmem. jesli nie możesz dostrzec tej fundamentalnej prawdy, mimo jaskrawości przykładu, to ja już nie wiem, czego ci potrzeba.


- military - 20-05-2007

Ja nie mówię, że on jest dobry - wiem że to łopatologia, taka narracja może wynikać z braku umiejętności pokazania tego, co mówią poza kadrem. Po prostu napisałem, że mnie to nie przeszkadzało. :)


- Mental - 20-05-2007

ale napisałeś: "nie przeszkadza, bo było w komiksie". inaczej nie potrafiłbyś tego uzasadnić. takie teksty tylko potęgują moją fanatyczną nienawiść do ekranizacji.

na łopatologie nie ma uzasadnienia.


- military - 20-05-2007

Właśnie dlatego mi nie przeszkadzało - bo rano przeczytałem komiks, a w południe obejrzałem film. :) Napiszę co o nim myślę jeszcze po paru dniach, jak ochłonę z emocji. Chwila, z jakich emocji...?


- Mental - 20-05-2007

nie kumam. po prostu nie kumam. przeszkadza ci, jeśli film wypacza treść książki, ale jak książka/komis wypaczają istotę filmu, to jest ok.


- Don Vito - 20-05-2007

Cytat: Treściowo też jest niezgorzej, spodziewałem się nudnej jatki, a tu zdziwienie - jednak fabuła jest

Fabuła? A tak... jest przecież zdrada (chyba poświęcono jej całe 5 minut) i królowa, która przynudza, jak tylko się pojawia na ekranie. Świetna fabuła, nie ma co.


- military - 20-05-2007

Jest tu wprowadzenie do akcji - dość długie, pokazujące chwile przed wojną. Fabuła jak w Ryanie.

Mental - film, który przenosi komiks na ekran, nie wypacza jego sensu przez zachowanie narratora. Ale jeśli komiks przenoszący film na papier narratora by nie miał, to już byłoby bardzo złe, bo w ten sposób komiks byłby prawdopodobnie niezrozumiały. Snyder przedobrzył - film byłby lepszy bez głosy zza kadru. Ale nie jest to jeszcze grzech śmiertelny, bardzo mi nie przeszkadzał. Gorszy był slow-motion.


- Mental - 20-05-2007

Cytat:film, który przenosi komiks na ekran, nie wypacza jego sensu przez zachowanie narratora.

ale wypacza sens filmu jako takiego, który powinien trzymać się z dala od łopatologii i politycznej poprawności.

Cytat:Ale jeśli komiks przenoszący film na papier narratora by nie miał, to już byłoby bardzo złe, bo w ten sposób komiks byłby prawdopodobnie niezrozumiały.

podobnie myśleli producenci blade runnera, gdy wypuszczali swego czasu do kin wersje z narratorem :)

Cytat:Snyder przedobrzył

nie. Snyder w ogóle nie myślał o tym aspekcie filmu. magnesem były efekty komputerowe - kto by w takiej sytuacji zwracał uwagę na łopatologię?

Cytat:Gorszy był slow-motion.

slow montion to mały pikuś przy bullet tajmie. tego ostatniego zabrakło chyba tylko przez przypadek :)


- military - 20-05-2007

Cytat:wypacza sens filmu jako takiego

Tym przekonałeś mnie co do narratora. :)


- Mental - 20-05-2007

military, pozwól, że zrekonstruuję twój tok rozumowania:

w komiksie jest narrator i jest fajnie.

w filmie jest narrator i jest łopatologia.

łopatologia jest zła (mam nadzieję, że co do tego się zgadzamy)

usunięcie narratora z 300 nie wpłynęłoby w żaden sposób na przystępność filmu.

narratora nie wolno usuwać (komiks!)

skazujemy sie na łopatologię.

z powyższego jasno wynika, że zostawiamy narratora tylko dlatego, że był w komiksie, nawet jeślim jego obecność wpływa negatywnie na odbiór filmu.

nadal nic nie kumam.

co jest ważniejsze: film czy źródło inspiracji?


- military - 20-05-2007

Nie, nie.

1. W komiksie jest narrator. Chujnia, ale co tam, tak było w komiksie, przymknę na to oko.

2. Usunięcie narratora wpłynęłoby pozytywnie na film, ale jego obecność nie wypacza jego sensu, treści itp. Po prostu sprawia, że są one podane łopatologicznie.

3. Ta łopatologia to jednak coś, czego być nie powinno.


- Mental - 20-05-2007

Cytat:Usunięcie narratora wpłynęłoby pozytywnie na film

a zatem jakim prawem nie usuwamy narratora? jakim prawem robimy film gorszy niż lepszy?


- military - 20-05-2007

Takim, że lejemy na ewentualne problemy jakich nastręczyłaby tradycyjna narracja i wreszcie możemy się skupić na robieniu slow-motion. :)


- Mental - 20-05-2007

ale chyba cieszysz się, że nie ma bullet tajmu? :)


- Jakuzzi - 20-05-2007

Ale jest dzida-tajm. :)


- Azgaroth - 20-05-2007

Raczej włócznia :)


- Mental - 20-05-2007

dzida-tajm :) :) :) no fakt, dzida-tajm jest :) ale nie ma sex-tajm, a to już postęp :)


- military - 20-05-2007

Jakby był bullett-time, to prawdopodobnie wyszedłbym w 1\3 filmu, wrócił po godzinie i stwierdziłbym, że dopiero kończy się ujęcie rozpoczęte kiedy opuszczałem salę. ;)