Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932)



RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 11-08-2016

Nie Ty jeden i witaj w klubie :/ Plus mądrze piszesz i radzę po prostu traktować TFA jako fan-fiction. Ciągle powstają takie filmiki. Co prawda ten jest najdłuższy i najdroższy w historii, ale można go tak traktować.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 11-08-2016

To sobie traktuj ten film jak chcesz. W jaki sposób jego istnienie coś dla ciebie zmienia?


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 11-08-2016

A ja z chęcią obejrzę 3ci raz. W przeciwieństwie do prequeli, których po ostatniej powtórce mam dość i to chyba na bardzo długo.

(11-08-2016, 06:44)Predator895 napisał(a): Mi to tam rybka, ale jeśli ktoś już kupił nowe SW to trochę się posmuci, bo na przełomie października i listopada wychodzi nowe kolekcjonerskie wydanie 3D. Świeże dodatki i całkiem spoko digipack >>


To gnidy niemyte. Się rozumie, że teraz dopakują resztę tych usuniętych scen, których nie umieścili na wcześniejszym wydaniu...




RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 09-09-2016

Mówta co chceta ale CGI w tym filmie jest PIĘKNE. Może być to też wynik tego, że w wielu innych, nowych filmach, jest spieprzone




RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 09-09-2016

Ano jest piękne. Aczkolwiek powyższe video (i wszystkie inne w temacie efektów do tego filmu) pokazują jak dużo w TFA jest CGI, a jak mało miniatur (zero?) i efektów praktycznych. Nawet charakteryzację w postprodukcji zmieniono na CGI. :/


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 09-09-2016

No bo to są video od ILM które zajmuje się efektami komputerowymi. Byłoby to dziwne jak by pokazywało coś innego.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - OGPUEE - 09-09-2016

Ale Juby zauważ, iż zbudowano latający lód na patyku. Jebany latający lód na patyku!
 
Jestem pełen podziwu dla CGI. Przykład jak umieją rzecz na bluescreenie i nie ma wrażenia ciasnoty i uczucia kręcenia w studiu jak w pewnej trylogii Uśmiech (no dobra, 2/3 trylogii). 


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 09-09-2016

TFA ma tyle fajnych efektów co tych "meh", większe wrażenie pod względem efektów robił na mnie Mad Max, oczywiście bez porównania skala efektów, ale jednak... mimo wszystko, w TFA w przeciwieństwie do Mad Max, zbyt dużo momentów w których cgi nie jest aż tak dobre.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 09-09-2016

(09-09-2016, 19:35)Juby napisał(a): ...pokazują jak dużo w TFA jest CGI, a jak mało miniatur (zero?) i efektów praktycznych.


Ale właśnie o to chodzi, że tu nawet wnętrza o których byś nie pomyślał, że są CGI... są CGI. Ba, nawet szturmowcy niektórzy są CGI. Niby taniej robić animka niż wynająć statystę do kilku ujęć? To dosyć niepokojące.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 09-09-2016

Niektóre filtry wybijały się i było widać sztuczność, dla mnie najbardziej na Tatooine w scenach akcji.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 11-09-2016

O to już CGI nie jest złe Oczko

A tak z innej beczki:






RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 26-09-2016

Z okazji kupna nowego telewizora postanowiłem obejrzeć sobie jakiś film na Blu i padło na powtórkę TFA. Od wczoraj oficjalnie przestaje hejcić ten film. Uśmiech

[Obrazek: forceawakens_rey-1200x675.jpg]

Okej, całkowicie rozumiem czemu TFA zebrało tak pozytywne recenzje i wielu ludziom podoba się znacznie bardziej od trylogii prequeli. Zminimalizowano żałosny humor i postacie comic-reliefów, brakuje w nim sztucznej gry aktorskiej i irytujących dzieciaków nie potrafiących w ogóle grać, efekty specjalne wręcz pachną podobieństwem do tych z oryginalnej trylogii (i są najlepsze z całej serii) zamiast razić sztucznością CGI, a całość nie jest wypełniona scenami obrad w kręgu i gadaniem Jedi, a najzwyklejszą przygodą fajnych postaci. Mało tego, TFA poza efektami ma też bardzo ładne zdjęcia i nawet muzyka Williamsa, która kosmicznie mnie rozczarowała w grudniu ubiegłego roku, choć już dzień po seansie nie potrafiłbym zanucić żadnej nowej nuty, w samym filmie sprawdza się okej.

Ale żeby nie było tak kolorowo - to nie jest dobry film i choć go zaakceptowałem, to nie potrafię pokochać tak jak poprzednie sześć części.

Największym problemem TFA nie jest to, że tak bardzo chce wejść w dupę fanom, a Abrams strasznie kopiował, nie tylko ANH, ale też TESB i RotJ. Nie jest nim też nadmiar postaci, ogromna ilość niedopowiedzeń i furtek do kontynuacji, oraz dziur scenariuszowych/logicznych, których jest tu więcej niż we wszystkich poprzednich częściach razem wziętych. Oj nie. Największym problemem tego filmu jest to jak bardzo stara się być fajny. Główna bohaterka żeby była fajna jest zajebista we wszystkim. Han, który rozważnie używał hipernapędu, teraz cool startuje z nim z innego statku i wbija się w nim w samą planetę. Anakin - wybraniec mocy - był doskonałym pilotem, ale Poe Demeron, któremu w przeciwieństwie do Anakina czy Luke'a nie pomaga mistyczna moc, jest taki zajebisty, że w jednym ujęciu potrafi rozwalić pięć statków wroga, a nawet skosić poruszających się, niewielkich szturmowców na ziemi - oczywiście każdego jednym strzałem. Żeby pokazać jaka niebezpieczna i w ogóle zajebista jest nowa gwiazda śmierci, trzeba pokazać na hologramie, że jest X razy większa od pierwszej. Przełknąłbym brak wyobraźni w kreowaniu świata na rzecz kopiowania oryginałów i to, że już po 30 latach od wydarzeń z RotJ wydarzenia z tego filmu stały się legendą, ale patrząc na to silenie się na "fajowość" i sarkastyczne docinki Poe, trudno mi uwierzyć, że to ten sam świat, którego stworzył George Lucas w 1977 roku.

Aha, TFA ma ten sam problem co TPM po pierwszej potyczce z Maulem na Tatooine. Gdy Kylo zabiera Rey, najlepiej byłoby minąć resztę do walki w tym je**nym lesie, bo reszta, z najgorszą bitwą w całej sadze, zaczyna ostro przynudzać. A sama walka - bardzo fajna... do momentu gdy Kylo - jeszcze bez skończenia szkolenia, ostrzegany przez ojca, że Snooke go zdradzi, a ten chwilę wcześniej chciał dostarczenia do siebie Silnej mocą Rey - oferuje się na nauczyciela głównej bohaterki (co za debilizm), a ta się skupia w slo-mo i wygrywa walkę. Tak, wiem, Ren był ranny, pokazał to kilka razy żebym nie zapomniał, ale i tak, wynik tego pojedynku jest niedorzeczny.

Jeszcze jedno: Domhnall Gleeson jako Generał Hux. Co za fatalny casting! Nie dość, że totalnie nie potrafię uwierzyć w maks. 30 letniego GENERAŁA (w ogóle ten cały Porządek to gównarzeria), to jeszcze gra jak jakiś najbardziej przerysowany nazista z Allo Allo. Język

No cóż, Powrót Jedi nie potrzebował kontynuacji i TFA na pewno nie jest filmem godnym bycia nią (strasznie psuje piękne zakończenie EVI), ale w miarę przyjemnie się to ogląda i został zrobiony z szacunkiem do OT, więc jakoś mogę z tym żyć. Kolejna powtórka może za 3 lata, jak będzie wychodził finał nowej trylogii.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 26-09-2016

Gdy oglądałem w kinie i zaczęła się bitwa powietrzna, to się załamałem i zrobiłem klasycznego facepalma i z zażenowaniem oglądałem dalej i tylko przeskoki akcji do lasu mnie przebudzały i zainteresowanie skrajnie rosło i opadało analogicznie do zmiany akcji z bazą sztarkyler i Kylo z Rey.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Baretto - 26-09-2016

Juby Zgadzam się z każdym słowem.

Ja tez gdy obejrzałem TFA w kinie byłem bardzo rozczarowany seansem bo film był dla mnie średni, a po zwiastunach liczyłem na coś bardzo dobrego. Kilka miesięcy po seansie kinowym powtórzyłem TFA na blu i zmieniłem zdanie. Wciąż uważam, że najnowsze Star Warsy są niepotrzebnym sequelem(psującym wspaniałe zakończenie EVI), zrobionym wyłącznie na hajs, zapowiadającym kolejne epizody i spin-ofy. Choć wciąż jest to dla mnie najgorszy epizod Gwiezdnych wojen, to już nie uważam, że jest średni, jest całkiem dobry. Choć z sagi najgorszy.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Corn - 27-09-2016

Też widziałem niedawno i nie wiem o co chodzi. Dla mnie to wciąż nudny, "bezpieczniacki" film. Idealne 5/10 czyli najgorzej bo nie wywołuje żadnych emocji.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 27-09-2016

Przykro to mówić, ale te wszystkie złowieszcze i przerażające spoilery z np. mrocznym Lukiem który stał się Sithem były mimo wszystko ciekawsze niż sam gotowy film się okazał być, ostatni raz czułem się tak zawiedziony na The Dark Knight Rises i Man of Steel i oba te filmy z czasem polubiłem, tak jak TFA, ale wciąż czuję rozgoryczenie tym, czym te filmy nie były, a mogły być.
Mnie wręcz szokuje, że TFA odniosło taki sukces, wolę chyba najgorszy film Lucasa niż TFA, bo on nie wywołuje żadnych emocji, ani złości, ani radości, raczej obojętność, przy czym jedynym ryzykownym zagraniem był Kylo Ren, on po premierze wzbudzał dyskusje, jedni go kochają, inni nienawidzą, ale mieli kontrowersyjny pomysł na tą postać. Ja go uwielbiam i jest w top3 postaci wszystkich części, genialnie zagrany i wymyślony przez twórców.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Baretto - 27-09-2016

To, że TFA jest teraz dla mnie całkiem całkiem, nie oznacza, że w kinie fajnie się go oglądało. Najnowsze Star Warsy były dla mnie kompletnym rozczarowaniem i chyba najgorszym kinowym seansem w moim życiu. Oczywiście bywałem w kinie na gorszych filmach, ale na tych innych filmach nie miałem wysokich oczekiwań, więc gdy okazywały się słabe to nie byłem tak bardzo rozczarowany. Od TFA oczekiwałem bardzo dużo, ale Epizod 7 pod żadnym względem nie sprostał moim oczekiwaniom, no może pod względem wykonania technicznego.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 27-09-2016

(27-09-2016, 00:27)Corn napisał(a): Też widziałem niedawno i nie wiem o co chodzi. Dla mnie to wciąż nudny, "bezpieczniacki" film. Idealne 5/10 czyli najgorzej bo nie wywołuje żadnych emocji.

Zgadzam się z twoją opinią jak z mało którą. Z tym, że 5 mieści się w dolnej połowie skali, a przy powtórce na tyle przyjemnie mi się TFA oglądało (przynajmniej pierwszą połowę) i odpadł czynnik rozczarowania, że postanowiłem podnieść ocenę do 6.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 27-09-2016

Nic w filmie nie sugeruje, żeby w filmie ktokolwiek poza Leią, Kylo, Lukiem i Rey ma cokolwiek wspólnego z mocą (no, może jeszcze Maz Kanata ją zna). Poe jest zwykłym człowiekiem, nie dopowiadam sobie niczego, żeby usprawiedliwić jego nadludzką celność.

Siedem razy TFA w ciągu 10 miesięcy? Masochizm. Ja po dwóch razach nie wiem kiedy do tego wrócę. Język


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Huntersky - 27-09-2016

Nie zdziwiłoby mnie to, bo Moc w VII robi zawsze to, czego w danym momencie wymaga od niej scenariusz. Oczko