![]() |
|
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
|
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 27-09-2016 (27-09-2016, 10:19)Phil napisał(a): Według mnie Moc to nie stężenie midichlorianów i może pomagać Poe, nawet jeśli ten nie przenosi rzeczy siłą umysłu. Good for you. Do 1:40 - Reszta -
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gieferg - 27-09-2016 (27-09-2016, 09:44)Juby napisał(a): Siedem razy TFA w ciągu 10 miesięcy? Masochizm. Ja po dwóch razach nie wiem kiedy do tego wrócę. Ja po razie. W ogóle bardzo możliwe, że ten film zadziałał na mnie podobnie jak Phantom Menace - po którego obejrzeniu wróciłem do Star Warsów dopiero kilka lat później, jak już była cała trylogia i obejrzałem ją na kompie. Cytat:Najnowsze Star Warsy były dla mnie kompletnym rozczarowaniem i chyba najgorszym kinowym seansem w moim życiu. Miewałem gorsze - choćby takie Godzilla 2014, X-Men Apocalypse, A-Team, Skyfall, PotC:OST, Elysium, Die Hard 5 czy Terminator Genisys. Natomiast Dissappointment factor w przypadku Star Warsów nie ma dla mnie takiego znaczenia, bo nigdy nie byłem fanem. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 27-09-2016 (27-09-2016, 09:44)Juby napisał(a): Nic w filmie nie sugeruje, żeby w filmie ktokolwiek poza Leią, Kylo, Lukiem i Rey ma cokolwiek wspólnego z mocą (no, może jeszcze Maz Kanata ją zna). Poe jest zwykłym człowiekiem, nie dopowiadam sobie niczego, żeby usprawiedliwić jego nadludzką celność. W komiksie "Shattered Empire", który należy do nowego kanonu, jest zasugerowane, że Poe może mieć jakiś związek z mocą. Sądziłem, że pociągną to w filmie, ale wychodzi na to, że mamy do czynienia z porzuconym wątkiem lub będzie coś o tym w VIII. A TFA powtórzyłem też już kilkukrotnie Miałem na dniach robić kolejną powtórkę, ale chyba się już wstrzymam do czasu "Rogue One" kiedy to powtórzę sobie całą sagę (drugi raz w tym roku).
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - szopman - 27-09-2016 Ja też chciałem powtarzać całą sagę w grudniu, ale pewnie będzie lipa z czasem wtedy, więc zrobiłem powtórkę w sierpniu (Epizody I-VII, Clone Wars i nawet powtórzyłem sobie Iskrę Rebelii). TFA obejrzane po raz czwarty, nadal tak samo zajebiste <3 Cytat:czy Terminator GenisysDo dziś próbuje o tym zapomnieć ;c RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Corn - 27-09-2016 Ktoś się zawiódł na Genisys? Ja po zwiastunach nawet nie chciałem iść do kina
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gieferg - 27-09-2016 Wymieniłem ten film jako przykład jednego z najgorszych seansów kinowych w życiu, nie jako przykład rozczarowania. Inna sprawa, że ten film jest jeszcze gorszy niż mogłoby się wydawać po zwiastunach. Czego by nie mówić o nowych Star Warsach, do upadku jaki zaliczył Terminator nawet się nie zbliżają (choć spadek w stosunku do poprzedniego filmu podobny w przypadku obu serii - tak ze 3 punkty w skali 1-10) RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 27-09-2016 Genishit... ahh, a pamiętam te rychłe zapowiedzi, miała być trylogia, miał być serial, gry, komiksy... ale się zesrało i dobrze. Jedyną częścią jakiej Terminator potrzebował to konkretny film osadzony w przyszłości i pokazujący inną stronę tej "pętli". ps: Boomerang ma najlepszego agenta na świecie, dostać w jego przypadku rolę Reesa, to jak wygrać w totka. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Baretto - 27-09-2016 Ja mimo tego, że jestem wielkim fanem Arnolda, a pierwsze dwa Terminatory to moje ulubione filmy, to idąc na Genisys do kina sądziłem, że to będzie jedno wielkie gówno. Z kina jednak wyszedłem pozytywnie zaskoczony, bo sam film jak się okazało nie był dla mnie aż takim gniotem, choć do ideału mu jeszcze daleko. Ale i tak uważam, że seria powinna się skończyć na T2. A tak w ogóle to za parę lat będziemy mieli dwie trylogie Terminatora.Pierwsza to trylogia składająca się z dwóch filmów Camerona i z Buntu Maszyn. Druga to trylogia składająca się z pierwszych filmów zapowiadających oddzielne trylogie.
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Paszczak - 27-09-2016 To będzie pewnie przydługa tyrada, a zacznę trochę nie na temat. Obejrzałem ostatnio ponownie Strażników Galaktyki. W kinie film mi się nie podobał i nie mogłem nadziwić się masom jego entuzjastów. Teraz... cóż, nadal go nie lubię, ale przynajmniej dostrzegam, czemu ma tylu fanów. I przyznaję, że na wiele elementów które widzę jako negatywy nawet nie zwróciłbym uwagi, gdyby nie subiektywna niechęć do części obsady (#diechrispratt), która nastawia mnie od razu na NIE względem całej reszty filmu. Gotów jestem więc przyznać, że moja ocena GotG jest pewnie niesprawiedliwa. A potem powtórzyłem TFA. Niestety, zaszło zjawisko odwrotne. Nie lubiłem tego filmu, teraz zaś nienawidzę go chyba bardziej niż jakąkolwiek inną wielką produkcję XXI wieku. Tak, T:Genisysys było gorsze. Ale Genisysys nie jest drugim najbardziej dochodowym filmem evah i nie ma 92% na wiadomym serwisie. Spektakularny sukces TFA na wszystkich frontach budzi we mnie zgrozę, bo jest oparty na... niczym, ponieważ tyle w sumie oferuje film Abramsa. Jedno, że to powtórka filmu sprzed 40 lat. Gorzej, że to powtórka tak boleśnie gorsza. Mam wrażenie, że Nowa Nadzieja to obecnie cokolwiek niedoceniany film. W świetle późniejszych poczynań George'a modnie jest teraz mówić, że to w sumie taki tam reżyser był, a odniósł sukces dzięki utalentowanym współpracownikom, którzy trzymali go w ryzach i umiejętnie przekładali jego pomysły na ekran. Osobiście uważam, że Lucas '77 był fenomenalnym reżyserem, o kilka klas przerastającym miernotę Abramsa. Wystarczy spojrzeć jak fantastyczne jest budowanie świata w Epizodzie IV i jak wiele potrafi przekazać film minimalnymi środkami. Na Red Letter Media Stoklasa opisywał otwierający obraz małego statku Rebelii uciekającego przed gigantycznym okrętem Imperium, w kilka sekund podsumowujący cały konflikt. Albo ten prosty dialog: Tarkin: The Imperial Senate will no longer be of any concern to us. I have just received word that the Emperor has dissolved the council permanently. The last remnants of the Old Republic have been swept away forever. Jakiś Gość: But that's impossible! How will the Emperor maintain control without the bureaucracy? Tarkin: The regional governors now have direct control over their territories. 6 zdań. W sześciu zdaniach otrzymujemy jasny, klarowny obraz sytuacji politycznej w odległej galaktyce. Mistrzostwo ekspozycji. Okej, kiedyś była sobie republika, zaczęła tracić władzę na rzecz dyktatora, który teraz pozbywa się resztek starego porządku. Wszystko jasne, model znany choćby z upadku republiki Rzymu. W TFA dostajemy... gówno. Jest First Order, jest La Resistance, jest nowa republika jakimś cudem zachowująca oficjalnie neutralność względem obydwu sił, choć na logikę powinni budować ją członkowie dawnej Rebelii, ale z jakichś względów tak nie było, obie walczące strony zdają się zawieszone w politycznej próżni, a jak chcecie cokolwiek zrozumieć, to doczytajcie w książkach/komiksach/na opakowaniach figurek. Albo czekajcie na kolejny film w którym MOŻE coś wyjaśnią. O Rei jako następczyni Skywalkera nawet nie mam siły mówić, tak zatrważająca jest różnica w sposobie nakreślenia obydwu postaci. Zresztą mówiono tu o tym wielokrotnie. Co za mięczak, traci rękę w swoim pierwszym pojedynku na miecze i musi wciąż zmagać się ze słabościami na drodze do bycia bohaterem. Prawdziwa nowoczesna heroina pokonuje każde wyzwanie od razu, bo tak. Znaczące, że jedyny moment kryzysu dla Rei nadchodzi wraz z uświadomieniem sobie przez nią więzi z Mocą. Rei jest dosłownie tak zajebista, że tylko jeszcze większa własna zajebistość może ją chwilowo zdołować. Rei niejako załamuje się, bo nie może znieść tego jaka jest wszechpotężna i fantastyczna. Jezu. J.J. Abrams to dla mnie ucieleśnienie czystego zła we współczesnym Hollywood. Reżyser doskonale nijaki, pozbawiony kompletnie osobowości, niezdolny do własnej myśli, żerujący jak sęp na dawnych gigantach. Serio, taki choćby Michael Bay>>>Abrams. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 27-09-2016 Abrams to się popisał przy Super 8, chciał być jak szpilberg, a wyszła kupa tak śmierdząca, że wspomina się o niej dopiero teraz gdy znikąd pojawił się genialny Stranger Things. A tak apropo TFA: RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Phlogiston2 - 27-09-2016 Ale Pratta to ty szanuj: http://www.businessinsider.com/chris-pratt-has-gun-arsenal-2014-8?IR=T RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Dr Strangelove - 27-09-2016 (27-09-2016, 14:12)Paszczak napisał(a): J.J. Abrams to dla mnie ucieleśnienie czystego zła we współczesnym Hollywood. Reżyser doskonale nijaki, pozbawiony kompletnie osobowości, niezdolny do własnej myśli, żerujący jak sęp na dawnych gigantach. Serio, taki choćby Michael Bay>>>Abrams.A M E N RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gieferg - 27-09-2016 Cytat:Ale Genisysys nie jest drugim najbardziej dochodowym filmem evah i nie ma 92% na wiadomym serwisie. Spektakularny sukces TFA na wszystkich frontach budzi we mnie zgrozę, bo jest oparty na... niczym, ponieważ tyle w sumie oferuje film Abramsa. Jedno, że to powtórka filmu sprzed 40 lat. Gorzej, że to powtórka tak boleśnie gorsza. STAR WARS w tytule and nothing else matters. Baretto napisał(a):zapowiadanych oddzielne trylogie. Polish, motherfucker, do you speak it? ZapowiadaJĄCYCH. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 27-09-2016 (27-09-2016, 14:31)Dr Strangelove napisał(a):(27-09-2016, 14:12)Paszczak napisał(a): J.J. Abrams to dla mnie ucieleśnienie czystego zła we współczesnym Hollywood. Reżyser doskonale nijaki, pozbawiony kompletnie osobowości, niezdolny do własnej myśli, żerujący jak sęp na dawnych gigantach. Serio, taki choćby Michael Bay>>>Abrams.A M E N Paszczaku Ty hejtrze A na poważniej to oczywiście A M E N 2.0 Właściwie to ze wszystkim co napisałeś się zgadzam i tak samo odczuwam. Dlatego też nie będę pisał tego samego, choć J.J. pewnie by tak zrobił I tak o ile zaraz po premierze oceniałem TFA Meh/10, tak teraz im bardziej o tym filmie myślę to naprawdę chyba określenie "nienawidzić" jest tutaj na miejscu. I wiadomo tutaj można wiele wypominać, od Rey będącą najbardziej zajebistą postacią we wszechświecie, po całkowicie nielogicznym świecie, rżnięciu na potęgę, ale największą wadą dla mnie jest kompletna "nijakość" . Czy też jak to Corn określił "bezpieczniacki" film. I przeraża mnie wizja, że za ciosem i patrząc na sukces finansowy w tym kierunku pójdą blockbustery. Zero inwencji twórczej, bez wysilania się kopiowanie cudzych pomysłów i nie podejmowania żadnego ryzyka. Przy czym ponoć zbudowanie sztucznego lasu, to jest wielkie osiągnięcie ![]() A w ogóle to z ciekawości można prześledzić sobie filmografię J.J. Abramsa i chociażby oglądając "Joyride", do którego napisał scenariusz z 2001 roku, od razu pojawiają się deja vu z "Duel" Stevena Spielberga. Widać zawsze tak miał. Plus jakby coś takiego znalazłem na youtube, może niektórych zainteresuje. Czyli spekulacje, jak mógłby wygląd Epizod VII wedle pomysłów George'a Lucasa: RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Baretto - 27-09-2016 Pisałem na szybko i nie zwróciłem uwagi. Już poprawione. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Huntersky - 27-09-2016 Podsumowanie Paszczaka trafia w punkt, dla mnie wciąż niepojęte jest jak niektórzy mogą w tym sztucznym, zachowawczym tworze dostrzegać ,,serce" a Rey znajdować jako kogoś innego niż wyidealizowaną Mary Sue. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gieferg - 27-09-2016 Bo miłość jest ślepa. Ale już patrząc z boku można się zastanawiać - co oni widzą w tym pasztecie? Cytat:J.J. Abrams to dla mnie ucieleśnienie czystego zła we współczesnym Hollywood. Dla mnie nie. Lipne Starwarsy równoważy bardzo dobry Star Trek, a poza tym z jego dorobku widziałem chyba tylko M:I 3, zdecydowanie lepsze od 2 i 4, w sumie jedyna część, jaką mi się dobrze oglądało. Czyli ogólnie jednak bardziej na plus. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - shamar - 27-09-2016 (27-09-2016, 14:27)Szpeku napisał(a): Abrams to się popisał przy Super 8, chciał być jak szpilberg, a wyszła kupa tak śmierdząca, że wspomina się o niej dopiero teraz gdy znikąd pojawił się genialny Stranger Things. (facepalm) Przecie "Super 8" to świetny film. Wylewa się z niego klimat 80's typu "Goonies". RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 27-09-2016 Jedyne co się z niego wylewa to cień tego czym miał być, a zweryfikowało to Stranger Things i basta
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - kawa i papierosy - 27-09-2016 A ja po kolejnym seansie nadal uwielbiam TFA i uważam, że jest to najlepszy możliwy fundament pod nową erę Star Warsów (saga + spin-offy). ![]() Dziękuję Pan Abrams. |