![]() |
|
Zachowanie ludzi w kinach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Zachowanie ludzi w kinach (/Thread-Zachowanie-ludzi-w-kinach--966) |
RE: Zachowanie ludzi w kinach - Grievous - 26-10-2013 Uhhh... "Grawitacja" przerwała u mnie kilkumiesięczny ciąg wręcz idealnych, spojonych seansów. Był to pokaz przedpremierowy we Wrocławskim Multikinie Arkady jakieś 2-3 tygodnie temu. Zacznijmy od tego że sam film był rozmazany, a okulary wyjątkowo ujebane... ale pal licho, to ludzie byli problemem. Pełna sala, wszystkie miejsca zajęte. Niestety miałem wrażenie że nie jestem w kinie tylko na jakimś stadionie, po całej sali unosił się odór żarcia, a w scenach w których miała panować kompletna cisza słychać było tylko ciamcianie, chrupanie, siorbanie... oraz JA PIERDOLE KURWA MAĆ dyszenie. No rzesz K*RWA, jak głośno do cholery jasnej można oddychać. Już Sandra Bullock przez hełmofon była mniej słyszalna. Ale przejdźmy do najlepszego. Na sali siedziała jakaś młoda para, z czego dziewoja była chyba nieco wstawiona gdyż od jej strony czuć było alkohol, no i tłumaczyłoby to jej zachowanie. Przez cały film przeżywała wszystko co się działo na ekranie. Ja rozumiem, film całkiem ekscytujący... ale ja pierdole. W filmie padł jakiś lekki żart- ta się śmieje jak na najlepszej komedii, na pewnym "jump scare" słychać głośne "JEZUUU"... ale i tak wymiatało jej ciągłe nagabywanie chłopaka żeby tłumaczył jej co się działo na ekranie - "Ale co się stało?", "Nie rozumiem", po czym, chyba z pewnym zażenowaniem, jej to tłumaczył... Jeden z gorszych seansów na jakich byłem. RE: Zachowanie ludzi w kinach - piwon - 26-10-2013 cóż, pozostaje tylko współczuć. istny dramat... a myślałem, że podczas seansu tego filmu tylko ja go przeżywałem :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Martinipl - 26-10-2013 (25-10-2013, 15:09)JC-H napisał(a): Wydaje mi się, że to jest przypadłość takich, którzy muszą komentować ( nie zawsze sensownie) obraz oglądany na ekranie. Nie znoszę ludzi opowiadających mi filmy w kinie, na seansie. Rozumiem, że sceny seksu wywołują emocje - bo powinny. Sposób reakcji na nie jest wyznacznikiem dojrzałości emocjonalnej, kultury i szacunku dla osób siedzących obok. Jak byłem na seansie Bois Moi to tylko parę osób było, ci w tyłach fapowali ale była cisza :) Na Gravity za mną siedział focet z bobkom i ojcem, godoli żywnie przed seansem i miałem obawy, że trzeba będzie ich uciszyć w trakcie, ale o dziwo, z początkiem filmu zamknęli jadaczki. Seans przebiegł bardzo kulturalnie. RE: Zachowanie ludzi w kinach - Grievous - 26-10-2013 Ale czasami też pozory mogą mylić. Pamiętam seans "Frankenweenie". Dopiero co odszedłem od kasy z zakupionym biletem, a do kina wparowało trzech rosłych dresów. Wiecie, takich dużych miśków z zasmarkanymi nosami. W kinie chyba nigdy nie byli gdyż ich akcje przy kasie były przekomiczne. Podchodzi jeden z nich do kasjerki i pokazuje ulotkę z jakimś akcyjniakiem -"Na to"- po czym ta odpowiada mu że już tego nie grają. Ten trochę wkurzony pyta się więc, co grają a ta na to że "Frankenweenie, taką bajkę". Powiedzmy że w tym momencie, jakaś część mnie umarła ;) Trójka dresów chórem odpowiedziała "To na bajkę". Kiedy kasjerka pokazała im ekran z wyborem miejsc, nasi dzielni bohaterowie zaczęli rozkminiać o co z tym chodzi. Po kilku instrukcjach wreszcie udało im się dokonać wyboru miejsc i doszli do płacenia. Po wielkim szoku jaka jest cena biletów (to akurat nie dziwne) i wyciulaniu jakichś drobnych z kieszeni, dumnie zakupili bilety. Jakieś 30 minut później byłem już na sali, z lekką nadzieją że dresy gdzieś po drodze się zgubią/pomylą salę. Ale nie, wparowali z hukiem z sześciopakami, krzycząc nazwę jakiegoś wrocławskiego klubu piłkarskiego, po czym usiedli w ostatnim rzędzie. Bekali, śmiali, darli się przez całe reklamy po czym jak pojawiło się logo Disneya... ... jeden z nich krzyknął "K*rwa cicho, film się zaczyna" po czym ABSOLUTNA cisza przez cały seans :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Mierzwiak - 26-10-2013 Bo to kulturalne dresy były :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Grievous - 26-10-2013 Przydali by się tacy na "Gravity' :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Lawrence - 26-10-2013 @Griveous Świetna historia :) Widać jaką magię dalej posiada logo Disneya. Ale muszę się przyłączyć do grupy zdziwionych, że niby "Gravity" swoją siłą oddziaływania ma zatrzymywać buractwo. Mój pierwszy pokaz był w rzeszowskim Heliosie i jakaś gimbusowa, czy licealna ekipa (czwórka chłopaków, dwie dziewczyny) ciągle gadali, SMSy i takie tam. Na "Prisoners" w rzeszowskim Multikinie też podobna wiekowo ekipa i koleś gadający przez komórkę, z innym kolesiem, który z czego później wynikało spóźnił się jakieś 45 minut. @Craven a co do koncertów na FMFie to niestety jest co roku nagminne, że ludzie mylą to z kinem i myślą, że jak pojawiają się napisy końcowe to można wyjść. Żenujące zachowanie. Szczególnie, że w tym roku było specjalnie z myślą o tym koncercie zakończenie muzyczne. RE: Zachowanie ludzi w kinach - Tomkiewicz - 29-10-2013
RE: Zachowanie ludzi w kinach - Lawrence - 05-11-2013 Co do zachowania ludzki w kinie, to chcę poruszyć inną kwestię. Może to jest jakieś moje zboczenie, ale ja zawsze zostaję na napisach końcowych. I wychodzę dopiero, kiedy się one skończą. Między innymi, aby też sobie posłuchać muzyki itd. Niestety zauważyłem, że w Polsce bardzo ciężko jednak zostać na napisach końcowych. Tak jak byłem i na "Prisoners" i "Gravity" to automatycznie pojawiają się napisy końcowe i od razu wszyscy ludzie wychodzą i zostaję tylko ja, całkiem sam. Niby człowiek chce sobie pooglądać napisy końcowe i posłuchać muzyki, ale już wchodzi obsługa kina, patrzy na się na mnie nieprzychylnie, że dalej siedzę, więc niestety w pewnym sensie zmuszony siłą tłumu i ja muszę wyjść mimo, że bym sobie jeszcze posiedział. A teraz będąc na "Rush" już takiego problemu nie miałem. Oczywiście część ludzi wyszła, ale spokojnie połowa z nich została, aż się napisy końcowe skończyły i wstali dopiero kiedy kurtyna się zasłoniła. I muszę przyznać, że to nie pierwszy przypadek, ale prawie na każdym filmie jaki oglądam w Berlinie, część ludzi zostaje na napisach końcowych, czasami nawet biją brawo. Niby drobny szczegół, jakiś mój kolejny dziwny fetysz, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się taka postawa.:) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Pitero - 05-11-2013 Ja już nie zostaję do samego końca napisów, bez sensu (chyba, że wiem że bedzie jakaś scena na sam koniec jak w uniwersum Marvela). Mam jednak zasadę i zostaję zawsze na tzw. napisach "głownych" i wychodze dopiero gdy juz lecą normalne napisy z dołu ekranu. RE: Zachowanie ludzi w kinach - simek - 05-11-2013 Na tych pierwszym napisach, kiedy leci jeszcze jakaś konkretna muzyka zostaję zawsze, ale gdy wchodzi druga część napisów, albo zaczyna się już jakieś plumkanie, a nie muzyka, to wychodzę. Jak oglądam w domu to zostawiam dźwięk, ale jakoś nie śledzę czy w tym filmie pojawił się mój ulubiony best boy grip ;) RE: Zachowanie ludzi w kinach - raven.second - 14-01-2014 Cytat:One man is dead, and another woman sustained non-life-threatening injuries, after shots were fired inside a Florida movie theater Monday in the Tampa-area. The victims were identified late Monday afternoon by the Pasco County Sheriff as Chad and Nicole Oulson. Oulson was reportedly making noise and texting on his phone during a screening of “Lone Survivor” when a fellow movie-watcher grew angry, pulled a gun, and shot him. The suspected shooter was identified as Curtis Reeves, a retired Tampa police officer.Man shot and killed in fight over texting during movie RE: Zachowanie ludzi w kinach - Mental - 14-01-2014 Policja na Florydzie - i wszystko jasne. Kiedy w końcu zabioro im broń? ;) RE: Zachowanie ludzi w kinach - SonnyCrockett - 14-01-2014 I już kilka osób na Florydzie wie że kultura w kinie może uratować życie :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - MoneyB - 16-01-2014 Policjantom tez maja zabrać? ;) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Yacek - 17-01-2014 Karabiny na sali jeszcze bym przetrzymał, chrupanie - niekoniecznie. I tak uważam, że u nas w kinach jest w miarę kulturalnie, w końcu rozwrzeszczane gimbusy spotkałem nawet w teatrze. Jednak już w takiej Anglii; tam na ten przykład można sobie w kinie kupić piwo do seansu. Jeżeli nie widzieliście pijanego stada na Avengersach to żałujcie :) RE: Zachowanie ludzi w kinach - Mefisto - 17-01-2014 U nas też można. RE: Zachowanie ludzi w kinach - Yacek - 17-01-2014 (17-01-2014, 18:28)Mefisto napisał(a): U nas też można. Ale że co? Karabiny? RE: Zachowanie ludzi w kinach - Mefisto - 17-01-2014 Piwo. D'oh! RE: Zachowanie ludzi w kinach - Yacek - 17-01-2014 E tam, możesz sobie kupić i wypić przed salą, to nie to samo co radośnie otwierać flaszki w trakcie filmu. |