Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932)



RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Phlogiston2 - 05-10-2016

A ja go właśnie za to szanuję - Polaczek z nadwagą, mieszkający gdzieś na zadupiu w Midweście nagrywający filmiki do Internetu, gdzie gada z kumplami o filmach dzięki potędze Internetu wpłynął na kształt jednej z największych superprodukcji w Holly. Piękne, it's beutiful Uśmiech


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 05-10-2016

(05-10-2016, 02:43)Phlogiston2 napisał(a): Polaczek z nadwagą, mieszkający gdzieś na zadupiu w Midweście

A tego to akurat nie wiedziałem i w sumie nie powinno mnie to dziwić.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gal Anonim - 05-10-2016

Polaczek?

A wideo Plinketta trudno nazwac po prostu recenzjami, to raczej analizy. Zwykle ciekawe.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Phlogiston2 - 05-10-2016

Polak albo Czech, nie pamiętam by Stoklasa kiedykolwiek odniósł się do swego pochodzenia


BTW, jakoś ciężko wyobrazić sobie półtoragodzinny rant na TFA, który oferowałby tyle fanu co recki prequeli. Widmo i Atak to wyższy level spieprzenia, są wrong on so many levels, od pełnego dziur scenariusza przez podejście Lucasa do aktorów po koszmarne CGI. A tutaj? Przez 90 minut pierdolić w kółko, że Rey to Marysujka, że to zjebka z Nowej Nadziei, że mało Luke'a? Boooring


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - military - 05-10-2016

Najgorszy Plinkett to wciąż całkiem niezły Plinkett. Podobało mi się to gadanie o kondycji Star Wars. Recenzja TFA rzeczywiście sraka-nijaka, ostrożna, podczas gdy ten film powinien zostać rozjechany na poziomie scenariusza, tak jak prequele. Wymuszona rzecz. Wolałbym już Plinkettową recenzję Star Trek Into Dupa, bo przecież od recenzji Star Treków zaczynał.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Lawrence - 05-10-2016

(05-10-2016, 02:55)Phlogiston2 napisał(a): BTW, jakoś ciężko wyobrazić sobie półtoragodzinny rant na TFA, który oferowałby tyle fanu co recki prequeli. Widmo i Atak to wyższy level spieprzenia, są wrong on so many levels, od pełnego dziur scenariusza przez podejście Lucasa do aktorów po koszmarne CGI. A tutaj? Przez 90 minut pierdolić w kółko,  że Rey to Marysujka, że to zjebka z Nowej Nadziei, że mało Luke'a? Boooring

Tyle, że problemy The Force Awakens nie ograniczają się do Rey bycia wszechpotężną i że sam film jest nieudaną kopią Nowej Nadziei. Tak samo jak podoba mi się krytykowanie CGI w filmach, które już mają trochę lat. Poczekajmy parę lat i zobaczmy jak będzie wyglądało CGI w TFA, tym bardziej, że w przeciwieństwie do prequeli nie korzystali oni z modeli i jest go więcej niż w preqeulach.

To właśnie jeżeli chodzi o dziury scenariuszowe, to TFA ma ich też sporo jak nie więcej. I dlatego jak ktoś dostrzega je w prequelach, a nie jest w stanie dostrzec w TFA to jest hipokrytą.

Zaraz po premierze chyba Crov linkował tę recenzję. 20 minut trwa i dokładnie rozkłada TFA na czynniki pierwsze nie siląc się na bycie, cool śmiesznych, sprośnym, itd.





Wiadomo zżynanie i SuperRey się pojawiają, ale nie tylko.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - OGPUEE - 05-10-2016

Łeee... liczyłem na jakieś fajne jeżdżenie po TFA, a w sumie jedynym poważnym zarzutem to jest ten soft reboot i SWCU. Bo reszta zarzutów to czepianie się, na które nikt nie zwracał uwagi (przy zarzucie o diversity straciłem uwagę).

I tak, ta recenzja to wymuszone czepianie, tak jak przy EI (tak hejterzy, napisałem, że recka RLM do Phantom Menace jest czepialska. Deal with it!)   

Z zainteresowaniem słuchałem jedynie kopania leżącego Lucasa i pokazywanie jakim leniwym odtwórczym lujem był (swoją drogą jak Abrams kopiuje OT, to "o boziu liże dupy fanom, bezduszna korporacyjna maszynka!", a jak Lucas zrzynał to jest "ukryty geniusz, poetry, wpierw miłość, potem kasa")... ale nie to powinno być sednem recenzji. I jest kopaniem leżącego.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Corn - 05-10-2016

Film nudny i nieśmieszny, ale pomysł na fabułę, w której gwiazda śmierci miałaby być narzędzien republiki do trzymania pokoju jest przedni. Szkoda, że Disney jest taki zachowawczy jeżeli chodzi o świat SW, że nigdy nie pójdą na coś tak odważnego...


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 05-10-2016

A najgłupsze jest to, że skoro i tak kopiowali rzeczy z kanoni i spoza kanonu, to mogli użyć jednego pomysłu który byłby fajny i "oryginalny" jak na standardy SW TFA.
"Gwiezdna Kuźnia" ze znanej gry "KoToR", gdzie zobaczylibyśmy jak First Order odbudowuje utracony arsenał Imperium, zamiast robić trzecią gwiazdę śmierci... i tak w ogóle to za co ją zbudowali?


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 05-10-2016

No, na tym nowym Plinkecie wczoraj zasnąłem, gdzieś po 40 minutach. Co prawda śpiący już byłem strasznie, ale do poziomu recek prequeli nie sięga. Tam zajebiście krok po kroku rozłożyli scenariusz i postacie, pokazując ułomność w tym dziale George'a Lucasa, który talent i wizje to może ma, ale pewne rzeczy powinien zostawić fachowcom.

W TFA można by to wszystko rozłożyć w ten sam sposób - co najzabawniejsze, Abrams usunął niemal wszystkie bolączki prequeli, wymienione z tamtej recenzji, za to zarzucił całą garść nowych...


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 05-10-2016

(27-09-2016, 19:32)military napisał(a): Nie wiem, czy już było, ale świetne.Uśmiech


(05-10-2016, 12:05)Lawrence napisał(a):


Znakomite!! Duży uśmiech 10 dni po powtórce już nie pamiętam czemu podniosłem temu ocenę. Gdy kiedykolwiek zacznie mnie korcić żeby powtórzyć potworka Jar Jak Abramsa, zamiast filmu puszczę sobie powyższe video.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Arahan - 06-10-2016

Worst than the prequels - po tym przestałem oglądać.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Bucho - 06-10-2016

Zeby bylo smieszniej to ja w tym momencie chetniej pomeczylbym sie na prequelach niz na tym bezpiecznym szlamie od dzej dzeja


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Baretto - 06-10-2016

Spoilers Ahead - Star Wars: The Force A'Money (The Force Awakens) - Lyle McDouchebag

Dopiero teraz obejrzałem. Zajebiste, sama prawda. Nic dodać, nic ująć Oczko


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 06-10-2016

Redlettermedia jednak dobrze powiedzieli (w okolicach godziny zaczyna się recka samego Force Awakens, wcześniej tak naprawdę mówią o prequelach), ten film jest marketingowym produktem. On jest sterylny, bezpieczny. Nie ryzykowali z niczym. Kalka "Nowej nadziei", bo tamten film się sprawdził, nie ryzykowali z jakimikolwiek nowymi pomysłami (przebiły się tylko takie jak zatrzymanie strzału z blastera za pomocą mocy, zatrudnienie Bonda jako szturmowca i nieco alternatywna wersja Vadera). Tak bardzo wykastrowali ten film z fabuły/pomysłów, że "Przebudzenie mocy" jest sztuczne, nie sprawia wrażenia historii/fabuły, tylko jakiegoś zbioru skeczy.

W 1:02:50 zaczyna się porównywanie fabuły scena po scenie. Skala podobieństwa jest przytłaczająca.

Do połowy filmu sympatyczni bohaterowie, mała dawka humoru/easter eggów (Craig), no i te parę niezłych pomysłów całkiem nieźle się broni, ale potem podobieństwo jest coraz większe, relacje nie zostają rozwinięte (są sztuczne i zbyt pośpieszne), wyczerpują się dobre pomysły.

Koniec końców mam bardzo mieszane emocje względem "Force awakens", ale jako że w filmach najbardziej rusza mnie dobry scenariusz, to na tym seansie w 2/3 byłem znużony. Stara trylogia znalazła czas na osadzenie postaci, danie im backstory, trochę tła, rozbudowanie świata i relacji. W "Przebudzeniu" wszystko jest zbyt poucinane, pośpieszane, no i dodatkowo ta bezczelna kalka z "Nowej nadziei".


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 06-10-2016

Jedyny ryzykowny element TFA to Kylo Ren i to naprawdę ryzykowny, bo podzielił widzów, względem tych którzy nie zrozumieli puenty i tych którzy uznali, że to kolejny Darth Hayden.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Juby - 06-10-2016

(06-10-2016, 11:39)Arahan napisał(a): Worst than the prequels - po tym przestałem oglądać.

Prawda boli? Oczko


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Arahan - 06-10-2016

Jeżeli ktoś uważa, że prequele są lepsze niż TFA to nie mamy o czym rozmawiać, ale to już podkreśliłem pierdyliard razy tutaj i nie mam zamiaru się powtarzać.
Jedynym prequelem na poziomie TFA był EIII. Reszta ma momenty do policzenia na palcach obu rąk.


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Szpeku - 06-10-2016

Momenty to ma TFA, film tak boleśnie wykalkulowany, a "zżycie" się Rey i Finna tak niewiarygodne, że aż głowa boli Język


RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Arahan - 06-10-2016

Ale ja nie twierdzę, że to arcydzieło. Tak twierdzilem po 3 seansach w kinie. Każdy kolejny był coraz gorszy. Ocena ostatecznie to 7,5. Czyli tyle ile ma EIII.
Mimo całej wtornosci i tak wolę to niż "nowatorstwo" Lucasa w EI i EII. Mimo wszystko wolę zrzynke z EIV niż Jar Jara, pierdolenie o piasku, kiepski romans i tonę polityki. Handluj z tym...
Prequele tak bardzo obrzydzily mi SW, że TFA mnie mile zaskoczyło. I chociaż dostrzegam jego wady to nie przeszkadzają mi one tak bardzo.