Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 30-09-2011

The Dead - Afryka. Zmarli wstają z grobów, żywi nie mogą sobie poradzić z trupami pragnącymi ludzkiego mięsa. Szybka ewakuacja sprawia, że samolot nie zostaje zatankowany do pełna i wkrótce silniki przestają działać. Z katastrofy cało wychodzi trzech ludzi, samych na nieprzyjaznym terenie pełnym żywych trupów, a my oglądamy bardzo dobry film w klimacie klasycznych żywych trupów. Zombie są wolne, poruszają się ospale, ale przypominają w tym górę lodową - powoli, bez pośpiechu, ale skutecznie i do przodu. Ludzie są tutaj ofiarami i wszystkimi siłami walczą o przetrwanie. Minimalistyczny film, dialogów bardzo mało, muzyka oszczędna, budżet też nikły. Krew jest, przemoc jest, żywe trupy są. W porównaniu do kupsztala Romero (Survival of the dead, gdzie zombie radośnie jeździł na koniu) The Dead to zajebisty kawał kina. Nic, tylko oglądać i się cieszyć.
[Obrazek: 7332208.3.jpg?l=1278642574000]
7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-10-2011

The Room - ja pier... słyszałem o tym filmie różne legendy, ale tak złego shitu się nie spodziewałem jednak. Co prawda w kategoriach polewki przy drinku z kolegami film sprawdza się wyśmienicie, niemniej sam w sobie jest jedną z największych kup, jakie miałem nieprzyjemność zobaczyć. W dodatku w pale się nie mieści na co poszło tu 6 mil. $

1 / 10, bo niżej się nie da, a szkoda

Submarine - urocze, przyjemne indie. Co prawda główny bohater jest odrobinkę irytujący i już w pierwszej scenie robi niewybaczalny błąd - patrzy wprost w kamerę/na widza - niemniej całość jako taka naprawdę fajna, choć parę wątków można było dopracować.

8 / 10, może nawet lekko naciągane


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - military - 01-10-2011

The Room jest tak rozpieprzająco nieporadny, że trudno go nie lubić. Tym bardziej, że pod względem realizacji jest jak najbardziej OK. Przez to dysonans między częścią techniczną a, ehm, artystyczną jest jeszcze większy. I jest fun.:) 1/10 i 10/10 zarazem. Nieee, żartuję. 1/10. Ale z uśmiechem.:)

Tak w ogóle to Wiseau teraz twierdzi, że to film celowo cienki, że robił komedię, że ta choojnia jest zamierzona. Stracił wiele w moich oczach. Wolałem go jako grafomana nieświadomego.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-10-2011

Pod względem realizacji film jest ok? Oglądałeś go w ogóle? :D Przecież technicznie Klan ma lepszy poziom. W The Room leży wszystko z dźwiękiem i montażem włącznie - jedynie CGI jako tako się broni, ale takie CGI to miał 20 lat temu Pan Kleks :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - military - 01-10-2011

Czekaj, jakie CGI? Czy my mówimy o tym samym The Room?:)




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-10-2011

Nom, wszystkie sceny na dachu, widoki zeń i w ogóle to przecież komputer i blue screen :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - military - 01-10-2011

...? Serio? Ym... No głupio powiedzieć, ale nie zorientowałem się.

Jesteś pewny? Bo serio, nie wydaje mi się.



To jest bluescreeen?!


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 01-10-2011

Oczywiście, że tak - nawet jak się dobrze przyjrzeć widać niewielkie otoczki wokół tej "szopy" co udaje wejście na dach :) Cały widok za bohaterami jest dorobiony - nie zdziwiłbym się, gdyby scenę tą kręcili na jakimś dwupiętrowcu albo i na ulicy :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - military - 01-10-2011

No ok, teraz mam wątpliwości, głównie przez szopę, ale do tej pory nawet nie przeszło mi to przez myśl. Po prostu nie zwróciłem uwagi. Nawet nie sądziłem, że mogliby chcieć to zrobić na bluescreenie zamiast po prostu wejść na dach. Tak czy siak - jak dla mnie to jest jak najbardziej spoko efekt.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 02-10-2011

Myślę, że mogli by mieć problem ze znalezieniem dachu z takim widokiem :) nawet nie jestem pewny, czy to jest widok tego samego miasta :D


The Goonies - czyli kolejny 'klasyk', którego nie widziałem całe dekady. Czy wytrzymał próbę czasu? I tak, i nie... Tak, bo klimacik, postaci i chemia między nimi, oraz atmosfera wieeelkiej przygody i humor wciąż tu jest. Na plus także akcja - w tym filmie przez cały czas coś się dzieje i trudno się nudzić - oraz muzyka, które są po prostu kapitalne.
Nie, bo mimo wszystko pewne elementy są tu już bardzo archaiczne, a i po latach zupełnie inaczej (gorzej) się ten film odbiera. Masa głupot i nielogiczności aż kłuje w oczy, do tego dochodzi lekka przewidywalność i brak większego zaskoczenia, zbyt lajtowa atmosfera (finalna potyczka to jakiś żart jest) i ta ciągła sweetaśność, która osiąga apogeum w miałkim finale, od którego aż brzuch boli. W dodatku co drugi bohater zachowuje się, jak kretyn, co może spowodować kilka facepalmów. Niemniej jako całość jakoś się to nie rozłazi i zapewnia niezłą rozrywkę, o ile zdoła się przymknąć oczy na niektóre rzeczy. Na szczęście tempo i lekkość filmu bardzo to ułatwia.

sentymentalne 7 / 10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 02-10-2011

The Zombie Diaries - kilka historyjek połączonych w jedną, zgraną całość. Taka antologia, można powiedzieć. Otóż na świecie pojawił się tajemniczy wirus, który sprawia, że ludzie stają się żywymi trupami. Grupa dziennikarzy kręcąca materiał, amator filmowiec i gość, który znalazł gdzieś kamerę rejestrują wszystko, co się dzieje. Niewielki budżet, naturalne plenery, tak uwielbiany przeze mnie minimalizm, mocarny angielski akcent tubylców, powolne i śmiertelnie niebezpieczne zombie, które może i w pojedynkę nie są zagrożeniem, ale w gromadzie to już problem, klimat klimat i jeszcze raz klimat.

World of the Dead - the Zombie Diaries - część druga powyższego filmu. W przeciwieństwie do pierwszej części jest tu większy budżet, większy rozmach, więcej akcji, mniej sensu i mniej frajdy. Niestety, ale to, co mnie urzekło w Zombie Diaries, to minimalizm i realizm, a tutaj tego brakuje. Tym razem śledzimy wydarzenia z punktu widzenia wojskowego dokumentalisty i jego oddziału (oraz jednej bohaterki z poprzedniej części), który stara się przeżyć w świecie po zagładzie.

Odpowiednio 7/10 i 6/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 02-10-2011

Romper Stomper - banda skinheadów siedzi w magazynie i pieprzy od rzeczy, Russell Crowe gada o Mein Kampf, okazjonalnie napieprzają się z chinolami (najlepsze scena w filmie) i tym podobnie, typowe dla psycholi zabawy. Oczywiście, w sielankę zawsze wkrada się "niespodziewany" dramat, który zmienia wymowę całego filmu, pokazuje, że rasizm jest be, że miłość jest silniejsza od nienawiści i tym podobne gówno. Do tego dochodzą maksymalnie denerwujące filtry na obiektywie (weźcie najbardziej niebieski film świata - Incepcję - i pomnożcie przez sto - tak właśnie wygląda Romper Stomper).

5/10



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Azgaroth - 05-10-2011

Jestem miłością - film wyreżyserowany perfekcyjnie. Jest to jeden z najładniejszych filmów jakie widziałem. Zdjęcia, scenografie i kostiumy wyglądają obłędnie. Na ten film po prostu trzeba patrzeć i cieszyć się widokami wspaniałych wnętrz, ulic włoskich ulic czy też włoskiej prowincji. Powolne tempo opowieści pozwala skupić się na obrazach i je podziwiać. Film w całości podporządkowany jest obrazowi dlatego jeżeli chodzi o fabułę to nie ma co liczyć na coś ciekawego. Scenariusz jest przewidywalny, a sama fabuła średnio ciekawa. Za to aktorstwo bardzo dobre, a Tilda Swinton jak zwykle perfekcyjna. Film polecam tym którzy lubią sobie popatrzeć na ładne widoki :) 7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 05-10-2011

Buty nieboszczyka - Nietypowy film o zemście - kameralny, klimatyczny, bez zbędnego gloryfikowania mściciela. Reżyser sprytnie wyjaśnienie motywów zostawił na koniec, przez co końcówka jest o wiele bardziej dramatyczna, a wcześniejsze wydarzenia nabierają innego wymiaru, poprzez zastosowanie prostego myku narracyjnego, który, mimo to, nawet mi zaimponował.

7/10


Fucking Amal
- Są dwie laski: jedna puszczalska dziewica, druga nudna jak flaki z olejem, woląca dziewczyny, przez co jest zamknięta w sobie i nie ma przyjaciół (ojej!). Oczywiście, dziewuszki się zakochują, a potem następuje już ciąg scenek, ukazujących następstwa tej miłości. Ehhh. Po ca ja to obejrzałem? Wszystko to do przewidzenia po pięciu minutach, postacie mają w sobie tyle charakteru, co przeciętna nieoheblowana decha, technicznie film jest koszmarem, a jedynie zakończenie, w którym reżyser nie poszedł na łatwiznę, w jakiś sposób mi zaimponowało. Reszta do spuszczenia w klozecie.

3/10

Dziwolągi - Godzina czekania na te "przerażające" sceny, które...kurva, rzeczywiście są przerażające! Wcześniej mamy prościutką historyjkę, której poznawanie nie przyniosło mi nawet grama satysfakcji. Fajnie, że to wszystko urozmaicili tytułowymi dziwolągami. Do dziś mam ciary na plecach, jak przypomnę sobie tego karła z twarzą dziecka. Jezu...

5/10




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kubeczek - 06-10-2011

Monte Carlo, 2011 r., reż. Thomas Bezucha

Najbardziej zaskoczyło mnie to, że ten film nie ma żadnego podtytułu. Podtytułu wyjaśniającego dodam. Na przykład Monte Carlo czyli Grace w opałach, albo Grace w mieście hazardu. Albo Monte Carlo -Teksańskie dziewczyny na Riwierze Francuskiej. Jestem po prostu zdumiona. Może dlatego, że film jest tak beznadziejny i dystrybutor założył, iż nikt go nie obejrzy, więc ?nie wysilił? się przeto. Film obejrzałam, bo musiałam. Najpierw obejrzałam połowę, bo już nie mogłam. Po tygodniu zmusiłam się, by dokończyć. To nie jest film dla mnie. Ja nie znajduję w nim nic, co mogłoby być warte zapamiętania. Żadnej refleksji, żadnej zadumy, żadnego wspomnienia. Nawet nie ma czegoś takiego, o czym można byłoby powiedzieć: ale fajne, ale ładne, ale super. Widoki oklepane, można powiedzieć nawet, że banalne, bo takie jak na pocztówkach. Hotel jak hotel. Bogactwo, jak bogactwo, w każdym filmie amerykańskim można je zobaczyć. Zatem film nie wzrusza i nie oczarowuje. Po prostu nic. Pustka. Ugór. Wynudziłam się na tym filmie, jak diabeł na pokucie. O aktorstwie nie będę wspominać, bo sił nie mam. Zresztą nawet nie wiem, czy ono w ogóle było. Jakieś dziewczęta występowały, ale czy grały?

Moja ocena 1/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 06-10-2011

The Beaver - pomysł na film iście kuriozalny, ale dzięki Melowi oraz niezłej reżyserii Foster obraz broni się, chłonąłem go do ostatniej sekundy. Jedynie wątek synalka i jego dziewuchy wydaje się być zrobiony od linijki, tylko że Yelchin i Lawrence wycisnęli z tych postaci wszystko co się dało. W sumie to nie jest nawet komedia, tylko przerażający dramat kolesia, który chowa się za maskotką i tworzy dystans do siebie i rodziny. Pomijając trochę sztampowe zakończenie, mocne 8/10.

Bereavment - postHostelowa kiła, ciągnąca się jak ser na pizzy. Nie mam pojęcia jakim cudem reżyser chciał udanie rozciągnąć tak trywialny motyw jak tortury na godzinę i 45 minut, ale mu się zwyczajnie nie udało. Film przesycony jest niezłą dawką sadyzmu w stylu "wbiję ten nóż 30 razy w twoje ciało, a następnie poprawię jeszcze 15 razy", ale fabularnie i aktorsko leży od początku do sztampowej i beznadziejnej końcówki. Co najgorsze, jedną z głównych ról zagrał Michael Biehn i występ takiego kultowca w tym syfie ogląda się z bólem na sercu. Jego wątek kończy się beznadziejnie. Jedyną w zasadzie atrakcją są sterczące od zimna sutki dziewuchy, która przez pół seansu chodzi w lekkiej koszulce oraz kilka pojedynczych ujęć rodem z jakiegoś Teksańskiej masakry. Tak w ogóle to kolo który zrobił te film ma o sobie wysokie mniemanie. Otóż kilka lat temu zrobił jakiegoś tam tandetnego slashera dołączonego do Pani Domu, a teraz twierdzi że Bereavment to prequel. No nieźle.

1/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Hitch - 07-10-2011

Savage
W końcu obejrzałem. Ciężko napisać cokolwiek, żeby nie spojlować. Bardzo niestandardowy film zemsty. Więcej tu dramatu niż akcji jako takiej, ale końcówka jest masakryczna (dosłownie i w przenośni). Jednak prawidłowo porusza kwestie tępych buraków napadających na ludzi bez powodu. Oceny na razie nie wystawiam.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Tyler Durden - 09-10-2011

Don't Be Afraid of the Dark - mała dziewczynka wprowadza się do starego domu, odkrywa, że w piwnicy są wredne gremliny, jej ojciec, gość z Memento, nie wierzy w to, żona rąbniętego scjentologa z czasem zaczyna wierzyć, ale oczywiście gdy jest już za późno żeby coś z tym zrobić. Zresztą nieważne, gremliny wcale nie są takie straszne, w zasadzie to są dość urocze, bo jak tu się bać czegoś, co można zdeptać butem, a do tego wydaje z siebie "złowieszcze": sesese. W 3/4 filmu zacząłem się już trochę niecierpliwić kiedy to się skończy, trochę mi przeszło w finale, jak już zaczęło się coś konkretnego dziać, ale jakiegokolwiek zainteresowania losem bohaterów nie zaobserwowałem do samego końca.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 10-10-2011

Slacker - Richard Linklater - Ależ ten facet ma niesamowite ucho do dialogów! To właśnie one tworzą w 99% procentach ten film. Miejscami miałem nieodparte wrażenie, że ekipa jechała bez scenariusza, dostając tylko temat rozmowy. Mieliście kiedyś taką sytuację, kiedy przypadkowo podsłuchaliście czyjąś rozmowę (np. w autobusie, czy pociągu) i chcieliście posłuchać jej do końca? Właśnie taki jest ten film - kamera podąża za kolejnymi bohaterami, którzy wciąż rozmawiają, dyskutują, kłócą się, przechodząc od tematu do tematu. Ale największa zaleta jest też największą wadą, bo film praktycznie pozbawiony jest jakiejkolwiek historii, czy bohaterów - żaden nie pojawia się na więcej, niż dwie sceny. Ale pomimo tego, warto ten film obejrzeć. Szczególnie polecam osobom, które do tej pory nie miały styczności z Linklaterem.

7/10


Hesher - Film familijny dla dorosłych. To chyba będzie najlepsze określenie dla tego filmu. Włączcie jakiś film na Polsacie w niedzielne popołudnie i wyobraźcie sobie, żeby dodać do niezobowiązującej, dennej sielanki postać taką jak Hesher - mającego wszystko w dupie, chamskiego dupka, który jednak ma w sobie sporą dozę wrażliwości i swoistej życiowej mądrości - a szczęśliwą rodzinkę podmieńcie na rozbitą nagłą śmiercią matki, gdzie ojciec popada w apatię, a syn zaczyna świrować. Powoli wyłania się wam obraz tego filmu. Teraz wystarczy dorzucić znakomite, miejscami ocierające się o geniusz dialogi (szczególnie, kiedy na scenie pojawia się Gordon-Levitt, w znoszonej koszulce, z długimi, tłustymi kłakami i bladą, nieogoloną gębą) i nieobecne w debilnych familijnych kupsztalach emocje, które czuje się, jak napieprzają w widza prosto z ekranu. Oczywiście, nie każdemu może przypaść taka konwencja do gustu. Bo oprócz postaci Heshera, nie ma tutaj praktycznie nic oryginalnego, czego kino nie widziało już wcześniej. Ale! Film jest tak świetnie wyreżyserowany, kolejne sceny bardzo szczere (pomimo kilku nieprawdopodobieństw), a klimat, im bliżej końca, tym bardziej gęsty, a z początkowego komediodramatu, Hesher zmienia się w rasowy dramat - co z tego, że bardzo schematyczny? Tytułowa postać wynagradza wszystko, zapewniam. A jeśli to nie wystarcza, w tym filmie, gra Natalie Portman, która kreuje kompletnie odmienną postać od tej z Black Swan, notabene kręconego w tym samym roku. No i Rainn Wilson po raz kolejny udowadnia, że nie będzie Dwight'em z "Biura" do końca kariery.

8+/10



Mój przyjaciel Hachiko - Wyciskacz łez, ale nie stawiający na taniochę, co bardzo się chwali. No i kilka razy byłem bliski tego, żeby się wzruszyć, więc film chyba spełnia swoje zadanie całkiem nieźle. Richard Gere się ładnie starzeje.

6/10

Król Nowego Jorku - Surowe, brutalne, proste kino - czyli takie, które lubię. Walken wychodzi z ciupy i robi porządki w mieście. Bez sentymentów, bez zbędnych gadek, które zastępuje seria z karabinu. 10-minutowa sekwencja pościgowo-strzelana w strugach deszczu - za takie sceny kocham Abla Ferrarę.

8/10



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Semi - 10-10-2011

Yi yi - Edward Yang

Dramat. Oj tak - to jest dramat, dla widza.
Jedyna jako tako interesująca rzecz to kwestia robienia przez dzieciaka zdjęć głów od tyłu - ciekawy koncept. Poza tym nie mam pojęcia co może zainteresować w tym filmie.
Gdy ktoś napisze 'film dobry bo polski' to jest zjechany od góry do dołu, ale za to tajwański film może być dobry bo jest 'egzotyczny' (co zawiera się jedynie w miejscu akcji i nic poza tym)? Nikt tak oczywiście w swojej opinii o tym filmie nie napisał, ale nie wiem w czym innym może zawierać się interesujący dla polskiego widza pierwiastek.
Przykładem ilustrującym beznadziejność tego filmu jest scena gdy jeden z bohaterów przypuszczalnie robi sobie krzywdę w łazience. Żona nie może się tam dostać. W końcu jakoś wyważa drzwi, dostaje się do środka i zaczyna wrzeszczeć i lamentować. Podczas całej tej akcji kamera pozostaje w korytarzu i nie pokazuje nic z powyższego (słychać jedynie łomotanie i lamenty kobiety). Skoro scena nie była warta pokazania to po co w ogóle ją kręcono? To pytanie można odnieść do całego filmu.
Bohaterów jest sporo - wszyscy jakoś powiązani ze sobą, ale istniejący jakoby w innych płaszczyznach - żadnej większej interakcji nie stwierdzono.
Nie poznałam się na geniuszu Yanga. Drugi raz podchodzić nie zamierzam.