Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Harry Potter and the Deathly Hallows - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Harry Potter and the Deathly Hallows (/Thread-Harry-Potter-and-the-Deathly-Hallows--1605)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - desjudi - 21-11-2011

powiedziałbym nawet więcej - Pottery nie wniosły dla kina nic ponad rekordy w box ofisie, wzór skuteczności marketingowej na wielu polach i bycie ekranizacją popularnych (w swoim czasie) książek. Niektórzy powiedzą, że tyle wystarczy, ja jednak uważam, że to za mało. Film, prócz bycia zjawiskiem, musi być udany artystycznie, a z tym każda z części Pottera ma kłopot. Ani gatunek na tym nie zyskał, ani twórcy (Columbus, Cuaron, Yates) nie udowodnili tymi filmami swojej wartości, ani tym bardziej aktorzy. Williams wygrał na pewno. Ktoś jeszcze?


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Pitero - 21-11-2011

Rupert Grint.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Lawrence - 21-11-2011

(21-11-2011, 17:13)desjudi napisał(a): Williams wygrał na pewno.

Tyle, że on zawsze wygrywa. A po za tym jeżeli chodzi o pisanie do filmowych serii, to już przed Potterami osiągnął status boga, dzięki "Star Wars" i "Indiana Jones". I nie należy zapominać, że i tak skomponował niestety tylko do pierwszych trzech części filmu muzykę. Chociaż i tak motyw przewodni jest chyba tym co najbardziej pozostaje w pamięci po tej serii.

A czy seria, po za faktem bycia najbardziej dochodową serią wszechczasów, coś wniosła do kina? Tutaj macie rację, raczej nic. Mimo całej magii i bogactwa świata Rowling, ta seria jest niezwykle zachowawcza. I po za filmem Cuarona to jest to wyjątkowa rzemieślnicza robota. Od strony technicznej bez zarzutu (pomijając scenę z Pokoju Życzeń w "Insygniach Śmierci II"), ale też nic więcej.

Co do samej serii książkowej, którą uwielbiam i czytałem wiele razy, to jednak i tutaj muszę trochę przyznać Wam rację. Główną zaletą książek Rowling jest świat jaki wykreowała. Widać, że miała pomysł na świat czarodziejów i też wszystko bardzo ładnie i zrozumiale opisuje. Zaś Hogwarts to na pewno marzenie niejednego dziecka, aby w takiej szkole się uczyć. Trochę tylko gorzej prezentuje się fabuła, która została w tym cudownym świecie umieszczona. Tutaj Rowling korzysta z klasycznego wątku, walki dobra ze złem, mamy dobrego czarodzieja mentora, wybrańca, który powoli się uczy, aby pomścić śmierć rodziców i oczywiście złego czarodzieja. I rzeczywiście pierwsze sześć części opartych jest na tym samym pomyśle: najpierw Harry u Dursleyów, potem na ulicy pokątnej, potem Hogwarts, jakieś ważne wydarzenie, dochodzenie prawdy, plus lekcje, a na końcu rozwiązanie zagadki i wielki twist.

Lubię tę serię, szczególnie książkową, filmową mniej. Ale i tak dla mnie najlepszą serią pozostaje "Star Wars".

A wracając kto jest największym wygranym, to ja jestem w stanie zaryzykować, że David Yates. Mimo, że jego filmy totalnie mi nie odpowiadają i są strasznie nijakie. To jednak zanim zajął się Potterem, był reżyserem telewizyjnym, a dzięki niemu stał się rozchwytywanym reżyserem, mimo, że te jego cztery części niczym nie zachwycają, po za wynikami w Box Officie.

P.S. Harry Potter to w sumie teraz seria filmowa. Czy nie należałoby w takim razie w odpowiednie miejsce przenieść tego tematu? ;)


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - simek - 21-11-2011

Cytat:Hogwarts to na pewno marzenie niejednego dziecka, aby w takiej szkole się uczyć.
No ba! Co chwilę przy czytaniu książki, albo oglądaniu filmu myślałem sobie: "ale zajebiste! gdybym ja tak mógł to...(milion pomysłów)" :D


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Rodia - 21-11-2011

(21-11-2011, 18:23)Lawrence napisał(a): Co do samej serii książkowej, którą uwielbiam i czytałem wiele razy, to jednak i tutaj muszę trochę przyznać Wam rację. Główną zaletą książek Rowling jest świat jaki wykreowała. Widać, że miała pomysł na świat czarodziejów i też wszystko bardzo ładnie i zrozumiale opisuje. Zaś Hogwarts to na pewno marzenie niejednego dziecka, aby w takiej szkole się uczyć. Trochę tylko gorzej prezentuje się fabuła, która została w tym cudownym świecie umieszczona. Tutaj Rowling korzysta z klasycznego wątku, walki dobra ze złem, mamy dobrego czarodzieja mentora, wybrańca, który powoli się uczy, aby pomścić śmierć rodziców i oczywiście złego czarodzieja. I rzeczywiście pierwsze sześć części opartych jest na tym samym pomyśle: najpierw Harry u Dursleyów, potem na ulicy pokątnej, potem Hogwarts, jakieś ważne wydarzenie, dochodzenie prawdy, plus lekcje, a na końcu rozwiązanie zagadki i wielki twist.
Nie zgodzę się. Zarówno świat jak i fabuła Pottera pozostają dla mnie na wskroś oryginalne - na tyle na ile oryginalna może być jakakolwiek opowieść z XXI w., w którym wszystko już mieliśmy, wszystko już było, wszystko zostało przetworzone setki razy, zmienione, ośmieszone, spostmodernizowane itd. Na tle tego całego bałaganu seria Rowling stanowi dla mnie triumf w opowiedzeniu prawdziwej, klasycznej opowieści właśnie o walce dobra ze złem, ale z zachowaniem w tym pierwotnego uroku i pasji jakiej nam tak długo brakowało, a jednocześnie z tak dużą oryginalnością na jaką pozwalają dzisiejsze czasy.
To zabawne, ale niedawno słuchałem podcastu, w którym twórca Bioshocka, Ken Levine i Guillermo del Toro rozmawiali o tym i del Toro powiedział, że praktycznie wszystkie opowieści zostały już kiedyś opowiedziane (przyjaciel mojej mamy mówił, że jeśli ktoś przeczytał Biblię i Szekspira to przeczytał wszystko), a naszym zadaniem jest jedynie opowiadanie ich na nowo. Każde pokolenie opowiada sobie na nowo te same historie, ale w formie, konwencji i stylu jakie odpowiadają czasom, w jakich powstały. I jeśli tak na to spojrzeć to seria Rowling jest pokoleniowym arcydziełem, które będzie czytane, czytane i czytane jeszcze przez dziesiątki lat od teraz.
Nie wspominam już o tym, że blond Brytyjka subtelnie porusza w tej serii wiele tematów, o których się w zestawieniu z Harrym Potterem nie mówi i to w całkiem dojrzały sposób - sama zresztą powiedziała, że tak naprawdę głównym tematem tej serii jest śmierć.




RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - desjudi - 22-11-2011

najważniejsze jest to, że ci, którzy nie zwykli czytać, sięgnęli po książki - i nieważne jakie były tego pobudki, czytanie jest zawsze chwalebne.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Artemis - 22-11-2011

desjudi napisał(a):ani twórcy (Columbus, Cuaron, Yates) nie udowodnili tymi filmami swojej wartości
Eee, not. Cuarón nakręcił jeden z najlepszych filmów przygodowych dekady, godnie czerpiąc z Gilliama i Burtona.

Lawrence napisał(a):Tyle, że on zawsze wygrywa. A po za tym jeżeli chodzi o pisanie do filmowych serii, to już przed Potterami osiągnął status boga, dzięki "Star Wars" i "Indiana Jones". I nie należy zapominać, że i tak skomponował niestety tylko do pierwszych trzech części filmu muzykę. Chociaż i tak motyw przewodni jest chyba tym co najbardziej pozostaje w pamięci po tej serii.
Tu też się nie zgodzę, nie każdy ost Williamsa jest udany, a już na pewno nie każdy jest genialny - a albumy Kamienia filozoficznego i Więźnia Azkabanu, bardzo różnorodne i magiczne, moim skromnym zdaniem plasują się na samym szczycie jego dokonań.

Cytat:Mimo całej magii i bogactwa świata Rowling, ta seria jest niezwykle zachowawcza.
U Rowling jest mnóstwo cudownego, emancypacyjnego mięsa, tylko że twórcy filmu postanowili radośnie pochichrać się ze Zgredka, Hagrida i biednych Weasleyów, nie mówiąc o zajechaniu Hermiony

Cytat:Trochę tylko gorzej prezentuje się fabuła, która została w tym cudownym świecie umieszczona. Tutaj Rowling korzysta z klasycznego wątku, walki dobra ze złem, mamy dobrego czarodzieja mentora, wybrańca, który powoli się uczy, aby pomścić śmierć rodziców i oczywiście złego czarodzieja
Ja wielokrotnie pisałam, że fenomen tej serii moim zdaniem opiera się na wątkach nie związanych z Voldemortem i zaraz do tego wrócę

Rodia napisał(a):Nie wspominam już o tym, że blond Brytyjka subtelnie porusza w tej serii wiele tematów, o których się w zestawieniu z Harrym Potterem nie mówi i to w całkiem dojrzały sposób - sama zresztą powiedziała, że tak naprawdę głównym tematem tej serii jest śmierć.
Raz, że śmierć, dwa, że tożsamość, bycie odmieńcem (bardzo post;). Rowling rozpracowuje to na wielu płaszczyznach - w filmach nie zostało prawie nic.

No i właśnie - czemu? Bo efekciarstwo, bo mało czasu... Po nowym Doktorze jestem absolutnie przekonana, że gdyby dopiero teraz do tej prozy zakasało rękawy BBC, wypuszczając choćby siedem klasycznie sześcioodcinkowych serii, postaci mogłyby zaistnieć. Co więcej, mam wrażenie, że forma telewizyjna pozwoliłaby na większe eksperymenty z materiałem książkowym - chociażby zmiany perspektywy. Rowling nigdy nie zdekonstruowała Harry'ego, a przecież on o to błaga i prosi (jak każdy Mesjasz chyba)


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - simek - 23-11-2011

Cytat:jestem absolutnie przekonana, że gdyby dopiero teraz do tej prozy zakasało rękawy BBC, wypuszczając choćby siedem klasycznie sześcioodcinkowych serii
jeśli użytkowników tego forum łączy jakiś wspólny pogląd, to na pewno byłoby to coś w stylu: "Gdyby porządna telewizja się za temat wzięła i nakręciła serial, to wyszłoby dużo lepiej niż film" :D


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Lawrence - 23-11-2011

Niby tak, ale ja akurat jestem większym zwolennikiem kina niż telewizji. I twierdzę, że "Harry Potter" jak najbardziej nadaje się na film. Wystarczy wziąć pod uwagę "Więźnia Azkabanu".

A tak to co? Mielibyśmy 7 serii, z których każdy następna byłaby coraz dłuższa?


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Rodia - 23-11-2011

(22-11-2011, 22:49)Artemis napisał(a): Raz, że śmierć, dwa, że tożsamość, bycie odmieńcem (bardzo post;)

No wiem, już nie chciało mi się wymieniać :P

(22-11-2011, 22:49)Artemis napisał(a): Rowling nigdy nie zdekonstruowała Harry'ego, a przecież on o to błaga i prosi (jak każdy Mesjasz chyba)

To jest choroba współczesnej popkultury, jak byłem mały to mnie to strasznie wkurwiało. Dla tych wszystkich płaskich superbohaterów stworzyłem sobie alternatywną nazwę - "szary Mesjasz", że taki bezbarwny i nijaki :P - i jeśli sam kiedyś coś napiszę/zrobię film to właśnie dekonstruując takiego kogoś.
Na szczęście od paru lat mam wrażenie, że następuje odejście od tego stereotypu, co chyba zaczęło się od Batmanowych rebootów Nolana, za którymi poszły inne marki. Nowe spojrzenia na znane postacie, w których na wzór naszych czasów wtłacza się je w prawdziwe życie. Lubię to. I na tym tle dla mnie książkowy Harry wypada naprawdę godnie, jeśli nie wręcz wyróżniająco (filmowy nie, filmowy to śmierdząca kupa i sterta kliszy). Rowling naprawdę dość szczegółowo pokazuje skąd się bierze jego siła, w jaki sposób wpłynęły na niego jego przeżycia z dawnych lat, naprawdę obrazowo opisuje co się dzieje w jego głowie i jaki w niej zachodzi proces dzięki któremu Harry wyrasta na bohatera jakim się staje w zakończeniu historii. Dekonstrukcja to nie jest, jest to za to idealne znalezienie równowagi pomiędzy twardym bohaterem, z którym dzieciaki na całym świecie będą mogły się utożsamić, a prawdziwym człowiekiem z krwi i kości.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Artemis - 23-11-2011

Lawrence napisał(a):Niby tak, ale ja akurat jestem większym zwolennikiem kina niż telewizji. I twierdzę, że "Harry Potter" jak najbardziej nadaje się na film. Wystarczy wziąć pod uwagę "Więźnia Azkabanu".
Ale przecież z Więźnia i tak wyleciała kupa mięsa, np. proces Hardodzioba. No i jest Lupin, Lupina nigdy za mało. I można przesuwać pewne wątki między częściami.
Jeśli chodzi o stronę wizualną, to raz, że BBC jest dzisiaj w robić seriale jak najbardziej "kinowe" w swoim rozmachu, dwa, ja nie mam nic przeciwko pięknie rozbudowanym postaciom w tandetnych dekoracjach (wypasione efekty Warnera też nie zawsze spełniały "standardy" - i irytowały, może dlatego, że wypasione właśnie)

Cytat:A tak to co? Mielibyśmy 7 serii, z których każdy następna byłaby coraz dłuższa?
A może tak: 150 min vs. 250 min? :)

Rodia napisał(a):To jest choroba współczesnej popkultury, jak byłem mały to mnie to strasznie wkurwiało. Dla tych wszystkich płaskich superbohaterów stworzyłem sobie alternatywną nazwę - "szary Mesjasz", że taki bezbarwny i nijaki :P - i jeśli sam kiedyś coś napiszę/zrobię film to właśnie dekonstruując takiego kogoś.
No właśnie, w książkach na pewno jest lepiej, ale i tak uważam, że to się prosi o przyciśnięte: przecież z zewnątrz Harry musi sprawiać czasami wrażenie psychola, zresztą sposób, w jaki ludzie na niego reagują, jest zupełnie wyjątkowy. Hermiona może pyskować pół zajęć, a potem Harry krzyczy "Voldemort!!" i już Umbridge robi z niego męczennika. To jest zajebiście interesujące ;)

Cytat:twardym bohaterem, z którym dzieciaki na całym świecie będą mogły się utożsamić, a prawdziwym człowiekiem z krwi i kości.
Tak na serio, to mi się zawsze wydawało, że ludzie utożsamiają się raczej z Ronem i Hermioną. Oni są przecież znacznie inteligentniejsi od Harry'ego, a jednocześnie ich kompleksy są znacznie bliższe kompleksom przeciętnego nastolatka, pt. nie zauważają mnie, nie mam na nowe ciuchy, myślą o mnie mądrala, itd. Ich nastoletni wkurw jest znacznie bardziej uniwersalny i "cenny", oni nie buntują się, bo ktoś kogoś zamordował, bo zemsta, bo przepowiednie i inne cuda, oni są wkurzeni, bo świat jest niesprawiedliwy, a bliźni upierdliwi :) Hermiona, która należy jednocześnie do świata czarodziejów i Mugoli, a tak naprawdę w obu jest obca, diagnozuje pewne rzeczy i postawia coś z tym zrobić, chociaż nikt jej nie kazał, chociaż było jej wygodnie. Ona wcale nie musi zajmować się skrzatami, a jednak to robi - nie jest Harrym, który musi zmierzyć się z Voldemortem. To jest super i mam wrażenie, że znacznie ważniejsze dla takiego dzieciaka wchodzącego w dorosłość.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Mierzwiak - 23-11-2011

(23-11-2011, 02:03)Lawrence napisał(a): Niby tak, ale ja akurat jestem większym zwolennikiem kina niż telewizji. I twierdzę, że "Harry Potter" jak najbardziej nadaje się na film.
Dobrze myślisz, mógłbyś być producentem. No bo kogo obchodzi bardziej ambitny, telewizyjny projekt kiedy można zrobić serię kinową, która ostatecznie zgarnia w kinach prawie 8 miliardów dolarów?

(23-11-2011, 02:03)Lawrence napisał(a): Wystarczy wziąć pod uwagę "Więźnia Azkabanu".
Najlepszy filmowy Potter zarobił jednocześnie najmniej ze wszystkich 8 części, łatwo domyślić się, jaką popularnością cieszyłby się potencjalny serial o którym tu piszecie.




RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Artemis - 23-11-2011

No nie wiem, taką jak najnowsze Doktory w UK + ileś razy więcej za granicą? (Bo: czemu nie?)
Poza tym tu nie chodzi o pieniądze, tylko wielkość Imperium Brytyjskiego, o!


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Khet - 08-12-2012

Cytat:Po drugie - naprawdę nie mogli znaleźć w miarę podobnych aktorów do odegrania starszych bohaterów? Przecież ta charakteryzacja to ponury żart. Eh.

Początkowo tak chyba było (nawet w temacie krążyła fotografia), ale ostatecznie zdecydowali się na tę tzw. charakteryzację.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - simek - 08-12-2012

Ta charakteryzacja jest spoko jeśli miałaby udawać jakieś 5, czy 8 lat do przodu, ale kurde nie prawie dwie dekady!


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Lawrence - 08-12-2012

Może to czary? :P Ja sam chciałem, bardzo aby prolog znalazł się w filmie, ale rzeczywiście charakteryzacja pozostawiła sporo do życzenia.

A sam film, nie tak tragiczny jak się spodziewałem. Ale jako zakończenie tej wielkiej serii, to raczej tak sobie wypada. Niestety.:(


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Bogdan - 08-12-2012

Wielkiej pod względem ilości filmów i rozmachu, jak rozumiem? :P bo chyba nie o poziomie mowa.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - simek - 08-12-2012

(08-12-2012, 19:26)Lawrence napisał(a): Ja sam chciałem, bardzo aby prolog znalazł się w filmie
Epilog Lawrence, epilog.




RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Lawrence - 08-12-2012

Tfui, oczywiście epilog :P Najmocniej przepraszam, popieprzyło mi się.

@Bogdan Wiesz ja jestem wielkim fanem książkowej serii. I w sumie wraz z pojawieniem się "Więźnia Azkabanu" myślałem sobie, że ta seria z filmu na film jest coraz lepsza. Ale wiadomo wraz z "Zakonem Feniksa" przyszło forma zniżkowa. Nierówna ta seria strasznie i niestety zakończenie jest trochę taką wypadkową wszystkich filmów.


RE: Harry Potter and the Deathly Hallows - Bogdan - 08-12-2012

No, jeśli mówimy o tendencji zniżkowej po Więźniu, to trzeba by już zacząć od Czary, która też jest według mnie sporo słabsza niż poprzednik. Z tych części 4-7.2, to najbardziej mi się chyba pierwszy part Insygniów podobał. Chciałem sobie kiedyś odświeżyć całą serię, ale odpadłem w połowie Kamienia...