![]() |
|
Quantum of Solace (Bond 22) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: JAMES BOND (https://forumkmf.pl/Forum-JAMES-BOND--57) +---- Wątek: Quantum of Solace (Bond 22) (/Thread-Quantum-of-Solace-Bond-22--292) |
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Indroman - 28-10-2012 (28-10-2012, 12:46)Mierzwiak napisał(a): Nie wiem co wy ludzie macie z oczami. Tak, montaż jest szybki, ale w żadnym momencie nie miałem problemu ze zorientowaniem się, co się dzieje. Nie pamiętam jak w kinie, ale oglądałem niedawno w domu i nie wiem na co tak narzekacie. Ja byłem w kinie i mi nie przeszkadzało. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Predator895 - 28-10-2012 Właśnie sobie odświeżyłem ten kapitalny film. Świetna kontynuacja CR, Craig biega strzela uwalony w krwi , robi wszystko aby dorwać ludzi odpowiedzialnych za śmierć Ukochanej i groźną organizację, która zagraża całemu światu. Aż żal dupę ściska, że trzecia część kompletnie odcięła się od tego motywu.
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 22-03-2013 Po CR przyszła kolej na QoS. Jedyny zarzut brzmi - to już nie to co CR. Ale poza tym świetny film, który zyskuje z każdym seansem. Nie ma ani sekundy na nudę i nie zalicza się po drodze praktycznie żadnego facepalma. Oczko w górę. Po ubiegłorocznym knocie wydaje się teraz jeszcze lepszy. 9/10 RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Mefisto - 22-03-2013 Drinking game: pijemy za każdym razem, kiedy Gieferg wspomni jakość Skyfall lub sam film w ogóle
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Motoduf - 22-03-2013 Wszyscy bylibyśmy właśnie napierdolonymi w trzy dupy bankrutami
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - shamar - 22-03-2013 A masz skorpiony pod ręką? (22-03-2013, 01:48)Gieferg napisał(a): 9/10 Chłop się urwał w jakąś dziwną długą... To chyba przez obsesję nt. "Skyfalla". RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Snappik - 22-03-2013 Dla mnie montaż tego filmu to jeden, wielki facepalm. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 22-03-2013 Sekwencja w powietrzu poza samą jej końcówką ze skokiem jest rewelacyjna. (22-03-2013, 07:33)Phil napisał(a):Cytat:nie zalicza się po drodze praktycznie żadnego facepalma.Szczególnie skok bez spadochronu daje radę Przy skoku z motocykla to jest mały pikuś. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - SonnyCrockett - 22-03-2013 widmo przeczące biologii, chemii, fizyce i logice RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Huntersky - 22-03-2013 Skok z motocykla jest bardziej prawdopodobny od QoSowskiego lądowania na spadochronie. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Juby - 22-03-2013 (22-03-2013, 12:59)Huntersky napisał(a): Skok z motocykla jest bardziej prawdopodobny od QoSowskiego lądowania na spadochronie. Tu chyba nie chodzi o prawdopodobieństwo tylko o działania postaci. Bond i dziewczyna MUSIELI wyskoczyć ze spadającego samolotu, a po co Bond zamiast zwyczajnie zaskoczyć na pociąg robił akrobacje z motorem? IDK. Tak więc logiką wygrywa scena z QoS, realnością na pewno skok motorem ze Skyfall (bo to może być wykonalne, a przeżycie takiego skoku z samolotu NIE). Jednak obie sceny nie są warte facepalma, bo to zwykłe, przesadzone elementy akcji, które nie odbiegają poziomem od Bonda robiącego Astonem kilka koziołków w CR. Jeśli którakolwiek z tych scen was żenuje a druga nie, to macie jakieś problemy z filmami akcji (czyt. nie oglądajcie ich!). RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 22-03-2013 (22-03-2013, 12:59)Huntersky napisał(a): Skok z motocykla jest bardziej prawdopodobny od QoSowskiego lądowania na spadochronie. Nie chodzi o to, że się udało, chodzi o to że ktoś coś takiego próbował zrobić w określonych okolicznościach. W QoS po prostu wyskoczyli z samolotu bo nie mieli wyjścia i próbowali robić co się dało by się ratować - typowe w kinie akcji że udaje się przeżyć coś takiego. W Skyfall Bond pieprznął w murek bo uznał że to dobry pomysł (zagrywka w stylu Sly'a który w Ex2 postanowił się władować samolotem do jaskini), nie był w sytuacji bez wyjścia gdzie musiał się ratować. Gdyby Bond w ten sposób uciekał przed ostrzeliwującym go oddziałem zbirów i była to dla niego jedyna droga ucieczki - nie miałbym najmniejszego problemu z tą scenę. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Huntersky - 22-03-2013 Juby napisał(a):po co Bond zamiast zwyczajnie zaskoczyć na pociąg robił akrobacje z motorem? IDK.Bo kończyły mu się wagony. Bo pociąg przyspieszał i skacząc na niego z predkością bliską zeru nie utrzymałby się na nim. Przyspieszając zredukował prędkość względną między nim a pociągiem do zera, przez co skok stał się równie niebezpieczny, co skok na pociąg nieruchomy. Oczywiście nie wiem, czy scenarzyści o tym myśleli, kiedy pisali tę scenę, w każdym bądź razie jest to w pełni wytłumaczalne. Inną kwestią jest, czy skok z wysokości z 3 lub więcej metrów jest bezpieczny, ale jak pokazuje pościg po żurawiach w CR, w bondowskim uniwersum jest.
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Juby - 22-03-2013 Wałkujecie tu te sceny jakby to tylko one były problemami tych filmów. QoS nie dorównało CR nie dlatego, że Bond przeżył skok "nibynaspadochornie", tylko przez brak jakiejś fabuły! Zauważcie, że już w pierwszych 35 minutach filmu mamy pościg za Astonem, pieszy pościg Bonda za członkiem Quantum, bójkę Bonda z najemnikiem w hotelu, i pościg motorówkowy. Później, w tak krótkim filmie (najkrótszym Bondzie - 106') umieszczono jeszcze coś jakby akcje w teatrze/operze, wcześniej wspominaną akcje z samolotami, i jeszcze finał w hotelu, który pomału wybucha (słaba zagrywka zerżnięta z finału CR, gdzie miejsce ostatniej konfrontacji się powoli zatapiało). Fabuły jest tu tak mało (tylko pociągnięcie wątków z CR) a akcji tak dużo, że żadna nie jest dość dobra, a kilka dni po pierwszym seansie całkowicie mi się mieszały w pamięci. Gieferg pisze, że w QoS nie ma miejsca na nudę. Też tak sądziłem po wyjściu z kina, ale już powtórka na DVD kilka miesięcy później pokazała mi, że na tych ciągłych akcjach można się zanudzić. Zresztą, chyba kupię za jakiś czas CR i QoS na blu i sobie powtórzę, wtedy napiszę jakąś szerszą recenzje obu. Na dziś dzień widzę więcej zła w QoS niż w Skyfall (w którym kuleje "tylko" i "aż" scenariusz, ale ratują go inne rzeczy). RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 22-03-2013 Cytat:Zauważcie, że już w pierwszych 35 minutach filmu mamy pościg za Astonem, pieszy pościg Bonda za członkiem Quantum, bójkę Bonda z najemnikiem w hotelu, i pościg motorówkowy. Zauważyłem. A każda jedna z tych scen zjada na śniadanie wszystko co w dziedzinie akcji miała do zaproponowania ostatnia część. Piękna sprawa Oby w Bondzie 24 też tak było.RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Juby - 22-03-2013 Jak dla mnie nie zjadają. Akcja w Turcji w Skyfall jest mocno przesadzona (skoki motorem, łańcuchy leżące na dachu pociągu, motorniczy, który się nie zatrzymuje bez względu na wszystko, Bond spadający z mostu), więc ta akurat jest dla mnie słabsza od pierwszych akcji w QoS. Ale tropienie Patrice'a w Szanghaju, jest mega klimatyczne (świetna muzyka, arcygenialne zdjęcia, napięcie, i wszystko to zwiększone fajnym pojedynkiem finałowym), walka w kasynie w Makao też fajna (uwielbiam minę Bonda, kiedy zatrzymuje go gruby Azjata), minutowa strzelanina w domu Silvy to takie byle co, natomiast akcja w Londynie (pomijając pociąg) jest jedynym elementem przez który gwiżdże na to jak bardzo plan Silvy jest absurdalny. Dla mnie to świetny pościg w stylu Bourne'a, z kapitalną sceną przemowy M, i bardzo dobrą strzelaniną w budynku sądu. Finał trochę odstaje (jest zbyt skromny i ma kilka głupich motywów) ale i tak wolę go od finału z QoS (czyli kalkę finału CR w słabszym wydaniu). Oba filmy mają dobre sekwencja akcji, ale lepsze, bardziej wyważone z fabułą i bardziej różnorodne, ma 23 Bond, dlatego to on pod tym względem wygrywa. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - military - 22-03-2013 Cytat:Akcja w Turcji w Skyfall jest mocno przesadzona (skoki motorem, łańcuchy leżące na dachu pociągu, motorniczy, który się nie zatrzymuje bez względu na wszystko, Bond spadający z mostu), więc ta akurat jest dla mnie słabsza od pierwszych akcji w QoS. Akcja w Turcji słabuje przede wszystkim ze względu na to, że w ostatnich latach widziałem ją już dwa razy w dużych filmach: Taken 2 i International. Trzeci raz to samo tak charakterystyczne miejsce - to już zakrawa na lenistwo. Cytat:walka w kasynie w Makao też fajna Yeah, ta walka, w której Bond wyjmuje swój super-kosmiczny, odczytujący linie papilarne pistolet Dredda, nie strzela z niego, a potem nawet nie chce mu się po niego schylić i wychodzi bez niego. ![]() Cytat:i bardzo dobrą strzelaniną w budynku sądu Yeah, ta strzelanina, w której nikt w nic nie trafia na sali pełnej ludzi. Ostatecznie bronią, która niweczy opracowywane LATAMI, zakładające HAKOWANIE MI6 i WYSADZANIE METRA plany Silvy, okazuje się gaśnica. RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Juby - 22-03-2013 (22-03-2013, 14:18)military napisał(a): Yeah, ta walka, w której Bond wyjmuje swój super-kosmiczny, odczytujący linie papilarne pistolet Dredda, nie strzela z niego, a potem nawet nie chce mu się po niego schylić i wychodzi bez niego. Z tego co pamiętam Bond nie wyjmuje pistoletu. Ten mu wypada, kiedy wraz z Azjatą spadają do waranów z komodo. Azjata go podnosi, a Bond nie ma okazji się po niego schylić, bo pistolet jest w ręce tego, którego zjadają smoki. (22-03-2013, 14:18)military napisał(a): Yeah, ta strzelanina, w której nikt w nic nie trafia na sali pełnej ludzi. Ostatecznie bronią, która niweczy opracowywane LATAMI, zakładające HAKOWANIE MI6 i WYSADZANIE METRA plany Silvy, okazuje się gaśnica. Trafiają, zabijają, nie ma iskier przy trafieniach (a to dla mnie wielki plus) i co być nie gadał mi się bardzo podoba.
RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 22-03-2013 Akcja w Szanghaju to definicja nijakości, akcja w kasynie to definicja żenady. SKyfall ma całą, jedną niezłą (ale bez szału - w CR Madagaskar był z 10 razy lepszy) scenę akcji na samym początku, QoS przez pierwsze pół godziny ma ich cztery. No i jeszcze jedno - RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Mierzwiak - 22-03-2013 Skyfall ma lepsze akcje! A nie, bo QoS! A nie, bo Skyfall! Dzieci, ależ Wy jesteście śmieszni. Casino Royale przeżuwa, trawi, po czym wydala śmierdzące resztki obu tych filmów. Tyle ode mnie w kwestii rozstrzygania, co jest lepsze. Pamiętajcie, gdzie dwóch się bije, tam trzeci - w tym przypadku pierwszy [film] - korzysta
|