![]() |
|
Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: JAMES BOND (https://forumkmf.pl/Forum-JAMES-BOND--57) +---- Wątek: Spectre (2015) reż. Sam Mendes (/Thread-Spectre-2015-re%C5%BC-Sam-Mendes--3607) |
RE: Spectre (2015) - SonnyCrockett - 30-07-2015 OK. Pierwszy Zorro jest rzeczywiście dobry ale zajebisty to chyba za duże słowo.
RE: Spectre (2015) - Szaman - 30-07-2015 Oprócz nieszczęsnego Green Lantern jego filmografia to głównie stany średnie. A i zielony potworek wyszedł tak a nie inaczej głównie z tego powodu, że Campbell nie czuje ani mocno komediowego tonu, ani tego jak kręcić tysiące ujęć z CGI. RE: Spectre (2015) - Mefisto - 30-07-2015 (30-07-2015, 10:24)simek napisał(a): Wrzucanie Blofelda na wózku do komina to wesołe czasy Rogera Moore'a. Nom, szczególnie, że zrobił to Connery ![]() Nie ogarniam, jak po tylu latach tłumaczenia, wskazywania palcami (Dalton do ciężkiej kurwy, żadne tam OHMSS) oraz burzliwych dyskusji, ten wątek zapełniają tak ignoranckie posty i stwierdzenia wręcz zatapiające Amerykę. RE: Spectre (2015) - Szaman - 30-07-2015 Zrobił to Roger Moore w "Tylko dla Twoich oczu" RE: Spectre (2015) - Corn - 30-07-2015 Cytat:Nom, szczególnie, że zrobił to ConneryTak, tak. Mefi ty ignorancie! RE: Spectre (2015) - Mefisto - 30-07-2015 ok, biję się w pierś - ale zdanie o Daltonie podtrzymuję, bo było to już tyle razy wałkowane RE: Spectre (2015) - simek - 30-07-2015 Ale Dalton co? RE: Spectre (2015) - Mefisto - 31-07-2015 (30-07-2015, 15:24)simek napisał(a): Ale Dalton co? Jest zajebisty
RE: Spectre (2015) - shamar - 31-07-2015 (30-07-2015, 10:24)simek napisał(a): Nie - "W tajnej służbie..." to jeden z najbardziej przyziemnych Bondów, bez kosmicznych głupot i bombastyki. Nie wiem czemu cieszy się złą sławą, bo to fajny film, chociaż oczywiście swoje wady ma. Cóż no... Ja wiem a oglądałem go chyba tylko raz i zapamiętałem jedynie: plastusia, początek, w tych durnych strojach, Savallasa i... koniec filmu (wiecie jaki). Może należałoby to powtórzyć dla weryfikacji bo jedyne co plusowało to piosenka Armstronga, na literach. Żeby nie było offtopu - jedenz najlepszych bondów i jeden z najlepszych tematów: RE: Spectre (2015) - simek - 31-07-2015 (30-07-2015, 12:54)Corn napisał(a): A co do muzyki - dziwne, że nikt nie stawia na Muse. Ich Supremacy spokojnie mogłoby pochodzić z Bonda ;]No przecież Muse to takie Radiohead 2.0, więc oba zespoły by się nadawały tak samo na wykonawców Bondowej piosenki. A to Supremacy rzeczywiście idealnie pasuje. Swoją drogą do znalezienia w sieci jest cover "Nobody Does It Better" w wykonaniu Radiohead. RE: Spectre (2015) - Perfik - 01-08-2015 (31-07-2015, 19:43)shamar napisał(a): Żeby nie było offtopu - jedenz najlepszych bondów i jeden z najlepszych tematów Jeden z najlepszych Bondów? Może i tak, ale temat to jak dla mnie spokojnie bottom 3 całej serii. RE: Spectre (2015) - Lawrence - 02-08-2015 (30-07-2015, 10:24)simek napisał(a): "Licencje" się oglądało? A "W tajnej służbie" to jeden z większych koszmarów w serii... Czy to nie tam Blofelda wrzucają do komina? <Fanboy mode on> Cóż może na forum nie wszyscy przepadają za "W tajnej służbie" z innych powodów? <Fanboy mode off>A wrzucenie Blofelda do komina, to jedna z moich najbardziej znienawidzonych scen w całej serii! Nie wiem jak można tak świetnego villaina, tak zabić, w taki sposób, który stawia Bonda w roli ogromnego dupka. A "W tajnej służbie..." miało coś jeszcze, jedną z najlepszych ścieżek dźwiękowych z serii: RE: Spectre (2015) - Pelivaron - 13-08-2015 Nowy filmik zza kulis, z dziewczynami Bonda. RE: Spectre (2015) - Proteus - 16-08-2015 Oh it's on.
RE: Spectre (2015) - Juby - 16-08-2015 Batista out of nowhere w klasycznym pojedynku w pociągu? Can't wait! RE: Spectre (2015) - Juby - 19-08-2015 Radiohead! http://jamesbonding.com/spectre/spectre-theme-radiohead-80.html RE: Spectre (2015) - simek - 19-08-2015 Oby piosenka nie była najlepszym elementem filmu
RE: Spectre (2015) - PropJoe - 19-08-2015 Wow! Dziwne. Ale pójdę do kina choćby z tego powodu. Obym nie musiał wyjść po czołówce. RE: Spectre (2015) - und3r - 23-08-2015 Powtórzyłem Skyfall i wzmogła się moja obawa, którą mam od trailera Spectre. Casino jest niemal Bondem perfekcyjnym (9/10) przez swoje świeże podejście, tempo (to jak rozłożone w czasie są punkty zwrotne fabuły) ale przede wszystkim wątek śledczy, gdzie James robi realistyczną robotę detektywistyczną i zapobiega zamachowi terrorystycznemu. W QoS reboot zaczyna odchodzić od realizmu ale wciąż trzyma niezłe tempo i jako bezpośrednia kontynuacja się broni (8/10). Natomiast w Skyfall Mendes za bardzo popłynął i jego zamierzenie by na 50 rocznicę "pohołdować" poprzednim Bondom i zmieścić w filmie jak najwięcej "bondowskich" motywów zepsuło to co było skutecznie budowane w Casino i QoS. Skyfall cierpi bardzo na syndrom Dark Knight, gdzie "pozorowany realizm" tak kontrastuje z tym co się dzieje na ekranie, że to aż groteskowe. I jeszcze do momentu przywiezienia Silvy do super-tajnej siedziby w Londynie można na to nawet przymknąć oko, bo lokacje są piękne, intryga jakoś się klei, Bond przeżywa te swoje rozterki wewnętrzne, no ogólnie spoko (chociaż do pierwszej połowy Casino się to nie ima zupełnie). Natomiast wspomniany punkt zwrotny jest zwrotny też dla jakości scenariusza, zupełnie jakby ktoś wtedy postanowił, że pieprzyć realizm, kręcimy akcyjniaka i w ogóle na co komu konsekwencja i logika, w końcu to Bond, więc wszystko przechodzi. I mamy po kolei tak: - do wyrzygania banalną scenę hakowania komputera Silvy (z debilnymi animacjami zabezpieczeń itp. - jakoś ogólnie ultra-efektowne Reloaded mogło pokazać jak się wchodzi do sieci nmapem i nikt nie narzekał, więc nie wiem po co oni wciąż wydają pieniądze na robienie tych bezsensownych grafik), okraszoną tak słabym dialogiem, że ja pierdole ("tylko siedem osób potrafi zaprogramować takie zabezpieczenia - jasna sprawa, ale czy potrafisz je złamać? - to ja je wymyśliłem" [ba-dum, tss]) - hasło "łamie" ostatecznie sam Bond, jakby zupełnie przypadkiem - okazuje się, że komputer super-niebezpiecznego hakera jest podpięty bezpośrednio do głównej sieci całej super-tajnej i zabezpieczonej siedziby - ...co pozwala zaprogramowanemu wcześniej algorytmowi pootwierać wszystkie drzwi w tej tajnej siedzibie, ŁĄCZNIE Z DRZWIAMI DO SZKLANEGO PUDŁA POSTAWIONEGO EWIDENTNIE NA ŚRODKU PUSTEGO POMIESZCZENIA, gdzie nie istnieje totalnie ŻADEN powód, dla którego drzwi te miałyby w ogóle być sterowane z sieci - co one kur... na wi-fi działały? Po co? Fizyczna kłódka udaremniłaby Silvie cały misterny plan, ale oczywiście MI6 nie ma takich możliwości zamknięcia zbiega - ale nic to! Przecież całe to pomieszczenie jest też obstawione uzbrojoną ochroną, w tym jeden typ stoi WEWNĄTRZ - niestety "off camera" Silva go obezwładnia (jak kur...????) ...i nie robi sobie nic z reszty ochrony, ponieważ OTWIERA KLAPĘ W PODŁODZE I WYCHODZI NIEPILNOWANYM TUNELEM OD RAZU DO METRA - WTF (kij z tym, że tę szklaną klatkę można było wstawić do dowolnego pomieszczenia bez wyjścia tunelem, ale nawet jeśli założyć, że musiała stać akurat tam, to można było chociaż zamknąć tę klapę na skobel od drugiej strony, ale chyba też ją do wi-fi podpięli) - to wszystko powyżej to może 4 minuty akcji ale scenarzyści dopiero się rozkręcają: Bond w pogoni za Silvą też wchodzi do tego metra ALE CO TO, pociąg jedzie i nie da się drzwi otworzyć (nic to, że wcześniej musiał nimi Silva wyjść i raczej nie miał pęku kluczy, no chyba, że one też były na wi-fi) - pełna napięcia scena (NOT!), czy przejedzie Bonda pociąg czy nie, widzowie na skraju foteli - równolegle drzwi próbuje otworzyć Q (??????? czyli jednak stare drzwi do tuneli metra też są w tej sieci?), wali w klawiaturę ale nic to nie daje (shocking) - Bond strzela w końcu w zamek (jakby strzelanie z bliskiej odległości w metalowe drzwi miało jakikolwiek sens) i wychodzi (taka klisza, że masakra) - potem Q się do czegoś przydaje wreszcie i namierza przebranego Silvę na CCTV (enhance!), co samo w sobie jest idiotyczne, ponieważ pomijając nawet jakiego farta wymagałoby rozpoznanie gościa w przebraniu, to nasz geniusz bad-guy powinien wiedzieć, że w metrze są kamery i nie rozglądać się jak pajac tylko spuścić czapkę policjanta nisko i patrzeć się w podłogę jak już był w pociągu - Bond rozpoczyna pościg, w którym Silva już go praktycznie gubi w tłumie, śmieje się z tego faktu i zbacza w jedno z wielu wyjść ewakuacyjnych/technicznych... NIE DOMYKAJĄC DRZWI - Bond zauważa niedomknięte drzwi i tylko dlatego kontynuuje pościg (takich deus-ex machina w ostatni kwadrans filmu jest do tego miejsca kilka) - okazuje się, że ten tunel gdzie Silva uciekł (jak ktoś się zastanawia dlaczego takie techniczne przejście z dworca prowadzi bezpośrednio do jakiegoś opuszczonego tunelu i nie jest zamknięte na jakiś kod czy coś, nie znajdzie odpowiedzi) został już wcześniej "profilaktycznie zaminowany" - Silva jakby przewidując wszystkie zbiegi okoliczności prowadzące do tego, że Bond go jeszcze goni, wysadza strop i zrzuca na Bonda pociąg, dając widzowi pokaz doprawdy słabo zrealizowanej rozpierduchy, gdzie widać jak na dłoni, że rozwalany jest model i filary z jakiegoś gipsu czy czegoś takiego), nie ma w tym poczucia masy prawdziwego pociągu i bezwładności - Silva wreszcie ucieka z metra i wchodzi do gmachu ministerstwa, w którym na wejściu rozwala ochronę, co NIE WYWOŁUJE ŻADNEGO ALARMU W BUDYNKU, mimo kamer na każdym kroku - wchodzi do sali gdzie odbywa się przesłuchanie M i rozpoczyna się żałosna wręcz strzelanina, gdzie Silva strzela stojąc cały czas przy drzwiach wejściowych, ochroniarze mają "clean shot" i czas na celowanie (kamera specjalnie się na nich skupia parę razy) i jakoś nikt nie trafia - wpada spóźniony 007 (jak zawsze w Skyfall - to jest pomysł Mendesa na realizm - Bondowi pomaga cały wszechświat, ale i tak jest wszędzie trochę za późno i NIE REALIZUJE ŻADNEJ MISJI, bo nie ochronił ani dysku z agentami, ani M, ani nie zapobiegł strzelaninie w ministerstwie - mocno więc naciągane, że go na koniec nie wywalili, zwłaszcza mając pretekst w postaci niezdanych testów) i robi zasłonę dymną z gaśnic (no ok), Silva robi niezadowoloną minę u znowu ucieka (mimo że skasował wcześniej kilka osób przy wejściu do budynku, cały czas nie jest on szczelnie obstawiony i Silva po prostu wychodzi (WTF) - Bond odjeżdża z M wymyślając na szybko genialny plan, żeby Q "sfabrykował takie ślady, żeby nikt poza Silvą nie mógł ich w żaden sposób znaleźć, ponieważ gdyby mógł ktoś je rozszyfrować, to Silva domyśliłby się, że to nie są prawdziwe ślady". Plan ten ze zrozumieniem i kiwaniem głową akceptuje Mallory. <koniec aktu Ucieczka> I od tego momentu film znowu zaczyna być nawet niezły, ze świetnymi ujęciami DB5 na tle szkockich krajobrazów i nawet fajną strzelaniną w domu rodzinnym Bonda. Gdyby przejście od ujęcia Silvy na opuszczonej wyspie do akcji w Skyfall nie było tak bezdennie głupie jak to wyżej naświetliłem (a naprawdę nie było to takie trudne - wystarczyło po prostu pokazać, że Silva jest np. odbity przez swoich ludzi, którzy wysadzają podłogę w pomieszczeniu z jego klatką, co ogłusza tego typa co tam pilnował, lecą granaty hukowe itp., opada dym, Silvy nie ma, koniec; jeszcze wcześniej można by zastosować motyw dywersji, najlepiej coś związanego z tymi zdemaskowanymi agentami), to 7/10 spokojnie można by dać. A tak to 6/10, naciągnięte ładnymi zdjęciami i lokacjami, a także tym, że faktycznie sporo w Skyfall "bondowszczyzny". Wracając do Spectre. Ponieważ ewidetnie Casino>QoS>Skyfall, to trend nie wygląda zbyt dobrze, a to co zostało pokazane do tej pory wskazuje właśnie, że film będzie jeszcze bardziej "bondowsko przerysowany" niż Skyfall i z realizmu nic już nie zostanie, a szkoda. RE: Spectre (2015) - Juby - 24-08-2015 Skyfall ma swój temat, wiesz? |