Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Batman (temat ogólny) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: Batman (temat ogólny) (/Thread-Batman-temat-og%C3%B3lny--375)



RE: Batmany - military - 16-05-2012

B&R - nie wiem, jak ktokolwiek mógł pomyśleć, że to jest to, co chcą zobaczyć fani Burtonowskiego Batmana. No wiecie, tego dość ponurego, mrocznego filmu, skierowanego ewidentnie do trochę bardziej dojrzałych widzów. Jak ktokolwiek, widząc projekt scenografii, mógł sypnąć pieniędzmi na jej wykonanie?

Znaczy się, jak można kręcić sequel kinowego Batmana w stylu serialu z Adamem Westem, kiedy kinowy Batman odcinał się od serialu tak bardzo, jak to tylko możliwe?

Kiedy zaakceptuje się fakt, że to jest camp w stylu Westa, film jest deczko bardziej znośny. Pomaga w tym fakt, że w przeciwieństwie do BF, gdzie proporcje między powagą a lasowaniem mózgu wynosiły 50:50, tutaj Schumacher poszedł w pełen niedorozwój umysłowy. Film jest trochę bardziej spójny niż BF - i to chyba jego największa spośród niewielu zalet (drugą jest całkiem fajny makijaż Arnolda, zwłaszcza na zbliżeniach).

Problem w tym, że jak na takie kiczowate przedstawienie w stylu Batman Saves the World, ten film jest za drogi. To najbardziej rozbuchane przedstawienie teatralne świata. Camp w starym stylu mógłby nawet zadziałać, gdyby wszystko (scenografia, efekty) nie wyglądało tak kosztownie. Trochę taniochy sprawiłoby, że film byłby bardziej lekkostrawny. Pomógłby też zabawniejszy scenariusz, no ale czego oczekiwać od Goldsmana?

Tak czy inaczej, nie jest to dobry film. Brak mu charyzmy, choćby szczątkowego wdzięku, a przede wszystkim humoru - mimo że stara się być komedią. Nie mam nic przeciwko Batmanowi w komediowym wydaniu, pod warunkiem że naprawdę bawi.

Swoją drogą, to zabawne, jak dzieje filmowej serii przypominają dzieje komiksu o Batmanie. Zaczęło się od czegoś mrocznego i nietypowego, co w okresie szczytowej formy zostało sprowadzone do parteru przez cenzurę (w przypadku komiksu odgórną, w przypadku filmu - autocenzurę, dzięki której miały się sprzedać zabawki), a po dłuższym czasie zostało zrestartowane z bardziej poważnym i nowoczesnym nastawieniem.

Czy tego chcę, czy nie, B&R ma parę pamiętnych scen czy pomniejszych patentów (np. karta kredytowa), które MOGŁY się obronić w produkcji oderwanej od serii zapoczątkowanej przez Burtona. Pod warunkiem, że wziąłby się za to ktoś inny niż Schumacher. 3/10


RE: Batmany - military - 16-05-2012

Wizualnie BF i B&R jest bardziej kolorowe od filmów Burtona, ale nie powiedziałbym, że znacznie się różnią. Wszystko jest wyolbrzymione, przesadzone, bardziej groteskowe - ale widać ten sam pomysł wyjściowy. Aktorów zmieniono, bo Keaton chciał dużą forsę i generalnie nie był zainteresowany, zaś studio od początku było wobec niego sceptyczne. Kilmera nie zatrudniono do B&R, bo dał w kość Schumacherowi (jak inaczej tłumaczyć wypowiedź Schumachera, że Kilmer "zrobił mu dwie uprzejmości: najpierw dał się zaangażować, a potem stworzył sytuację, dzięki której można było zaangażować kogoś innego"). Wizualia pozostają generalnie podobne, muzyka w wielu miejscach jest niemal identyczna. Gordona i Alfreda grają ci sami aktorzy. Twierdzenie, że BF to reboot, to duuuuuuża przesada. To sequel, który wizualnie ma współgrać z poprzednimi częściami i jest ewidentnie skierowany do ludzi, którzy je widzieli.


RE: Batmany - Corn - 16-05-2012

Cytat: Gordona i Alfreda grają ci sami aktorzy.
Judi Dench również gra M w nowych Bondach, ale jednak to reboot.


RE: Batmany - shamar - 16-05-2012

(16-05-2012, 21:55)military napisał(a): B&R - nie wiem, jak ktokolwiek mógł pomyśleć, że to jest to, co chcą zobaczyć fani Burtonowskiego Batmana. No wiecie, tego dość ponurego, mrocznego filmu, skierowanego ewidentnie do trochę bardziej dojrzałych widzów. Jak ktokolwiek, widząc projekt scenografii, mógł sypnąć pieniędzmi na jej wykonanie?

Kto niby miał tak myśleć? Przecież to jest przedłużenie BF a nie filmów Burtona. Po obejrzeniu BF ktokolwiek myślał, że zobaczy coś zbliżonego w wizji do filmów Burtona?

B&R wynika z BF. Jest bardziej tandetnie, bardziej kolorowo, bardziej infantylnie. Wszystkiego jest bardziej. Ale w tą złą stronę.


PS - to jest 1 z niewielu filmów w których nie udało mi się dotrwać do końca (miałem ze 3 podejscia, fragmentami, miesiącami). I jestem z tego dumny czy coś.
(16-05-2012, 22:48)Corn napisał(a):
Cytat: Gordona i Alfreda grają ci sami aktorzy.
Judi Dench również gra M w nowych Bondach, ale jednak to reboot.

Ale Batman ma ten sam strój przez prawie cały film i nowy samochód (stary został skasowany w BR). Czyli jest to ciąg dalszy.




RE: Batmany - Lawrence - 17-05-2012

Toż kostium to była prawie rewolucja z tymi batnipples.
Chociaż to dla mnie jednak są sequele. Przy czym muzyka Goldenthala nie jest identyczna do Elfmana. Przy czym obie są bardzo dobre. W sumie to muzyka Goldenthala to jeden z nielicznych pozytywów w filmach Schumachera.

Akurat dla mnie scena z kartą kredytową z Batmanem wspominającym Supermana zalicza się do tych podczas których zaliczyłem facepalma.

Obu filmów nie lubię: W "Batman Forever" Val Kilmer jest jakiś sztywny, a Jim Carrey odstawia "Ace Venture 3". Chyba tylko Kidman mi aktorsko przypadła do gustu i w tym filmie jest hot.

Za to "Batman & Robin", to zmasakrowanie postaci Bane'a, ojciec Luthora ze Smallville jako szalony naukowiec,motyw powstania Poison Ivy i pocieszny Arnold jako Dr. Freeze. W serialu animowanym odcinek o doktorze był jednym z lepszych i naprawdę swego czasu chwycił mnie za serce, a tutaj wszystko zostało spłycone.
Oczywiście jak się przyjmie konwencję i zastosuje się do rad Barbary Białowąs to może ten film da się jakoś oglądać. A tak to masakra.


RE: Batmany - Corn - 17-05-2012

Bat-widmo


RE: Batmany - Gieferg - 17-05-2012

Cytat:Z perspektywy lat wolę jednak sięgać właśnie po BiR, aniżeli BF

Do BF (który niezbyt mi się podobał już za pierwszym podejściem) powróciłem kilka lat temu i było to dość traumatyczne przeżycie (ale może jeszcze kiedyś dam mu szansę), z kolei B&R widziałem ze dwa razy raz jak go puszczali na HBO pod koniec lat 90-tych (raz z dubbingiem, raz z napisami, z tym że tylko raz obejrzałem w całości) i już nigdy potem do niego nie wracałem (i nie mam ochoty).

Ale mimo całej swej gównianości to są jak dla mnie sequele filmów Burtona.

Military napisał(a):Tak czy inaczej, nie jest to dobry film.

No shit.

Phil napisał(a):Tylko kto powiedział, że B&R jest dla fanów Burtona? Kiedy Schumacher robił BF, miał to zrobić tak inaczej od filmów Burtona, jak potrafił. Zmieniono odtwórcę głównej roli

No akurat odtwórcę głównej roli zmieniono bo Keaton stwierdził że pie**oli takie coś po zapoznaniu się ze scenariuszem i jak się okazało że Burton nie reżyseruje.


RE: Batmany - military - 17-05-2012

Wiesz, na początku, wracając do tego filmu po dobrych kilku(nastu) latach, myślałem że może to jest przynajmniej dobry film w kategoriach reprezentowanych przez Batmana z Westem. Bo nawiązania są oczywiste już w pierwszych minutach. Myślałem, że może ludzie nastawili się na coś poważnego i krytykują, a to przecież ewidentna komedia. Ale nie - to nie jest nawet dobry pastisz/film dla dzieci.


RE: Batmany - Gieferg - 17-05-2012

Możesz jeszcze rozwinąć tę wypowiedź?

Military napisał(a):Returns - dziura fabularna na dziurze dziurą dziurę pogania





I dajcie ten temat do działu komiksowego, gdzie jego miejsce.


RE: Batmany - military - 17-05-2012

Proszę bardzo:

- jak Pingwin przeżył spuszczenie do kanału? Kto go karmił? Kto go wychowywał? Wiem, że to nieważne, ale mimo wszystko - to przegięcie tak duże, że jeśli nie wyjaśnisz go choćby jednym słowem, stanie się fabularną dziurą.
- Czy nikt nie powiadomił policji o zniknięciu dziecka? Przecież ma akt urodzenia, a nagle rodzice musieli zacząć pojawiać się na mieście bez niego... Grobu natomiast nie widać. Jak można było przegapić zniknięcie dziecka jednej z najbogatszych rodzin w mieście?
- skąd Pingwin wziął wszystkie swoje zabawki, bomby itp., ew. materiały do ich zrobienia? "Z cyrku" to słabe wyjaśnienie - raczej trudno wziąć "z cyrku" parasol z karabinem maszynowym czy parasol-helikopter.
- czy Schreck jest idiotą? Wypycha Selenę przez zamknięte okno i zostawia ciało? Jak trudno będzie policji dodać dwa do dwóch? Wytłumaczenie, że ma policję w kieszeni, też jest słabe, bo Gordona ani nadal dobrego Denta ewidentnie nie ma w kieszeni, a Burton w ogóle nie podejmuje wątku korupcji.
- w jaki sposób Pingwin urządził się w centrum miasta, w jakimś dużym budynku (w którym powstało jego biuro wyborcze) ze swoim GANGIEM? Czy nie powinien unikać przebywania w jednym pomieszczeniu z poszukiwanymi przestępcami? Chyba, że wprowadził ich tam jakoś bez rozgłosu, w co nie wierzę, bo w tym czasie było już wokół gościa głośno. Kanałami wejść nie mogli, bo mają norę na piętrze, a niżej jest zwykłe biuro.
- skąd wzięła się Catwoman w kanałach na końcu filmu? Skąd wiedziała, że tam będzie Schreck? (Bo to jego przecież szukała.)

Kiedy oglądałem film, miałem dużo więcej uwag - teraz już pozapominałem. Odświeżę go wkrótce i napiszę.

Tak czy inaczej, film jest na tyle dobry, że przymykam oko na te dziury (nie niedopowiedzenia - te są OK, ale czasem skróty fabularne/myślowe są po prostu zbyt duże).


RE: Batmany - Hitch - 17-05-2012

Cytat:skąd wzięła się Catwoman w kanałach na końcu filmu? Skąd wiedziała, że tam będzie Schreck? (Bo to jego przecież szukała.)

Widziała na własne oczy jak Pingwin go porywa i zjeżdża z nim na dół? Dalej wystarczyło iść za głosem wybuchów. Do reszty zarzutów mogę się odnieść jedynie znienawidzonym przeze mnie słowem-kluczem - konwencja. Zabrzmi to może dziwnie, ale Batmany Burtona nie są Batmanami przygodowo-sensacyjnymi a raczej takimi z pogranicza fantasy, sennych majaków i alternatywnych światów. Przynajmniej ja tak je widzę i bardziej od zakotwiczenia w realizmie czy prawdopodobieństwie ważne w nich są postacie, relacje między nimi (częstokroć relacje między dwoma postaciami w jednym ciele) oraz ta zajebista niejednoznaczność zarówno w przypadku bohaterów jak i świata, w którym przyszło im egzystować. Dzięki traktowaniu historii u Burtona bardziej jak rejestru snu to armia pingwinów z petardami na plecach, kaczki na kółkach czy gangsterzy z lat '30 w samym środku nowoczesnej metropolii tworzą dla mnie dużo bardziej pasującą do siebie i zwartą całość niż Nolan i jego emo s-f :)

Zawsze mi się marzył trzeci film w reżyserii Burtona. Zwieńczenie trylogii, w której by się okazało, że Bruce Wayne siedzi zamknięty w szpitalu psychiatrycznym, a Batman i zdarzenia w Gotham to jego urojenia :)


RE: Batmany - military - 17-05-2012

Hitch, zgadzam się, dlatego nie uznaję tych dziur za wadę. Po prostu zauważam, że są.
W ogóle u Burtona zarąbiście podoba mi się jeden motyw, a mianowicie podkreślanie, że gość, który przebiera się za nietoperza i nocą walczy z przestępcami musi być poważnie zaburzony psychicznie. Nolan przemilczał tę kwestię, a to przecież najciekawszy aspekt postaci Batmana - ten facet jest chory.


RE: Batmany - Hitch - 17-05-2012

- Tak, my się już znamy.
- Znamy?
- Przepraszam, wziąłem siebie za kogoś innego.
- Chyba wziął mnie pan za kogoś innego.


Zajebista scena :)


RE: Batmany - shamar - 17-05-2012

(17-05-2012, 00:56)Phil napisał(a): Jak już tak łączysz te filmy, że nawet widzisz ciągłość w samochodach, to jak wytłumaczysz białego Denta? Poza tym...

Na tej samej zasadzie mogę zapytać czemu Wayne nie wygląda jak Keaton.
Po prostu zmiana aktora.


Cytat:Ten sam kostium? serio?

No dobra. Myślałem, że był prawie taki sam. Ale stylistycznie jest zachowane- jest żółty znaczek.



RE: Batmany - Hitch - 17-05-2012

Nie jest. Keaton chodził w ciężkiej zbroi. Kilmer i Clooney w gumowych szatkach do perwery.


RE: Batmany - military - 17-05-2012

Trochę na odwrót.:) Keaton chodził ewidentnie w gumie (co nie umniejsza zajebistości kostiumu), a Kilmer i Clooney w gay-sex-zbrojach.


RE: Batmany - Bucho - 17-05-2012

(17-05-2012, 10:35)military napisał(a): Nolan przemilczał tę kwestię, a to przecież najciekawszy aspekt postaci Batmana - ten facet jest chory.


Nie, ten facet jest zajebistym-cool-karateko-odludko-milionero-zabijaka, ktorego amerykanskie dzieci kochaja, bo jest TAAAAAKI dobry :)




RE: Batmany - Hitch - 17-05-2012

Military, ja wiem, że kostium Keatona był z gumy. Ale na filmie wyglądał tak jak ma wyglądać - jak ciężka kuloodporna zbroja. Zaś u Szumachera Batman wygląda jakby wyszykował się na pedalski karnawał, gdzie zamierza tańcować na TIRach :)


RE: Batmany - Bucho - 17-05-2012

(16-05-2012, 22:48)Corn napisał(a):
Cytat: Gordona i Alfreda grają ci sami aktorzy.
Judi Dench również gra M w nowych Bondach, ale jednak to reboot.


Reboot/Sequel - to takie studyjne fanaberie. Krotko, jesli przejmujemy paleczke od Burtona i krecimy kolejny film o nietoperzu, a poprzednie byly cholernie duzym sukcesem (ok, nawet jesli BR mniejszym niz sie spodziewano), to smialo nazywamy je sequelem i wabimy publicznosc poprzednikow, plus staramy sie zachecic nowych widzow. Jesli jednak mamy sytuacje jak z B&R ktore byly totalnymi kupsztalami oraz ostatnimi Bondami (te z Brosnanem), to rzucamy haslo: "co zlego to nie my" i wyskakujemy z haslem reeboot, nawet jesli ci sami aktorzy pojawia sie na drugim/trzecim planie.



RE: Batmany - Corn - 17-05-2012

Cytat:- jak Pingwin przeżył spuszczenie do kanału? Kto go karmił? Kto go wychowywał? Wiem, że to nieważne, ale mimo wszystko - to przegięcie tak duże, że jeśli nie wyjaśnisz go choćby jednym słowem, stanie się fabularną dziurą.
Było wspomniane, że znalazła go ekipa pracująca w cyrku/zoo.

Cytat:- Czy nikt nie powiadomił policji o zniknięciu dziecka? Przecież ma akt urodzenia, a nagle rodzice musieli zacząć pojawiać się na mieście bez niego... Grobu natomiast nie widać. Jak można było przegapić zniknięcie dziecka jednej z najbogatszych rodzin w mieście?
Może nie chcieli, trzymano dziecko w tajemnicy a publicznie mówino, że np. zmarło po porodzie.

Cytat:- skąd Pingwin wziął wszystkie swoje zabawki, bomby itp., ew. materiały do ich zrobienia? "Z cyrku" to słabe wyjaśnienie - raczej trudno wziąć "z cyrku" parasol z karabinem maszynowym czy parasol-helikopter.
Od Walkena? W końcu Pingwin był burmistrzem, skoro planował atak wcześniej mógł się zabezpieczyć.