![]() |
|
Krótko o polskich filmach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13) +--- Wątek: Krótko o polskich filmach (/Thread-Kr%C3%B3tko-o-polskich-filmach--4004) |
RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 14-08-2021 Tajemnica Sagali – znowu zdecydowałem dać recenzję serialu tv tutaj, mimo że to technicznie serial. Anyway… Za moich czasów to był sztos. Czołówka robiąca ogromne wrażenie, magia, tajemnica, mroczny soundtrack, Jarpen, nieznane krainy i Foremniak zmieniona w małą dziewczynkę (możecie drzeć ze mnie łacha, ale dla 6-letniego OGPUEE roku moment, gdy mama Kuby odmłodziła się do czasów dzieciństwa, to był szok). Po tym zrobili nawet making-off emitowany w telewizji: Dawno tego nie widziałem i nadarzyła się okazja na powtórkę. Bałem się, że będzie zasysał, a realizacyjnie to dostanę poziom Wiedźmina. Obawy urosły, gdy ujawnił się napis czołówkowy jak w jakimś programie na Windows 95. Z drugiej strony Gwiezdny Pirat okazał się zjadliwy (a za młodu widziałem ledwie dwa odcinki, więc nie można mówić o nostalgii). I… dobrze się trzyma. Nie wykluczam, że mógł zadziałać mój sentyment, ale naprawdę to jest udany serial. Scenariusz jest dobry, podobnie tempo, odcinki różnorodne. nawet główny zły, choć wyglądający jak z Bezpieczeństwa dziecka, jest odpowiednio groźny i jest wyzwaniem dla bohaterów. Kuba jest całkiem sympatyczny, wszyscy bohaterowie dają się lubić (no, może oprócz bad guyów). Aktorsko jest OK. Nie ucieka w klisze - Hort choć pokazany jako arogancki dupek, to w gruncie rzeczy jest pomocny w prośbach Kuby i widać po nim współczucie, gdy Kuba ma zostać poddany ostatniej próbie. Albo wiedźma, która z początku wydaje się zła, później okazuje się być dobra i honorowa. I przede wszystkim spełnia swój główny cel, czyli trafienie do młodzieży przygodą i fantasy klimatami. Też niespecjalnie się zestarzał i mógłby zostać zrobiony teraz (jedynie by się pojawiły komórki, a zamiast gameboya i polaroidu byłyby Nintendo switche i aparaty cyfrowe). Dużą zaletą jest świetny soundtrack Krzesimira Dębskiego. Miło, że regiony z przeszłości, do których podróżują bohaterowie, były nieoczywistymi wyborami - tu Biskupin, tam epoka brązu, wczesne średniowiecze – choć domyślam się, że po prostu nie były wymagające budżetowo ;)). Ogólnie serial jest nieźle zrealizowany, ale tłumaczę tym, że powstał w koprodukcji niemieckiej i to Niemcy jako bogatszy naród zrzucili się na większość budżetu :). Efekty specjalnie (tj. przemieszczanie się Jarpena) dość tanie, ale się bronią i są solidne (zwłaszcza na tamte czasy i kraje). Jedyny słaby moment, to w odcinkach z Biskupinem mamy prehistoryczne rośliny i kukiełkę dużego motyla wyrwane z Domowego przedszkola. I bitwa z Scytami trochę uboga. I widać, że Niemcy mieli jakieś romantyczne myślenie o Polakach. Jestem pewien, że w Polsce mieszkanie w takim wypaśnym wieżowcu nie byłoby stać na przeciętną polską rodzinę i wtedy nie było tylu czarnoskórych (mimo że stanowią tło), zwłaszcza uczniów, nawet w Warszawie. A i tablice rejestracyjne wyglądały inaczej. I na pewno ktoś w Polsce zostawiłby tabliczkę Closed zamiast Zamknięte :D. Ktoś teraz powie: "No… pewnie w wersji niemieckiej, akcja dzieje się w Niemczech i Kuba i Jacek to Jacob i Hyazinth. Przecie dawniej było normą w dubbingu odpowiednie lokalizowanie i realia. Tak było w PRL-u". Tyle, że nie - sprawdziłem na youtubie odcinki w niemieckim dubbingu i akcja nadal dzieje się w Polsce, postacie mają polskie nazwiska i polski widz parska ze śmiechu słysząc Yatzek! Khubaa! Po ratzingerowemu XD. I paradoksalnie Niemcy mają biedniej wyglądającą czołówkę i bardziej bijące taniochą napisy początkowe (i kiepskiego narratora). Dubbing też dobrze wykonany. Przy okazji, rozumiem postsynchrony niemieckich aktorów, ale czemu zdubbingowano dwójkę głównych dzieci będących Polakami? Potem Ruda w późniejszych produkcjach tj. Słonecznej Włóczni i Trzech Szalonych Zerach mówił już swoim głosem. Jestem przekonany, że Pawła Deląga (grającego epizod galijskiego smolarza) dubbingował Jacek Rozenek, a Jacka Borcucha inny Jacek – Bończyk. Weird. Kevin z Edków zdecydowanie niepasujący do wyglądu Jacka, ale zaskakująco brzmi dobrze. No dobra, to teraz pomarudzę. Kuba nie ogarnął, czym jest Galia? Nie czytał/oglądał Asteriksa? Potem jednak skojarzył fakty, bo w streszczeniu poprzedniego odcinka powiedział: "Galia, ojczyzna Asteriksa". No, plus że twórcy wiedzieli, kto to Asteriks :). No, ale ukazali z kolei Gameboya, z ekranem Super NESA i z czystym głosem, więc XD. Serio, nie ogarniam tego. Twórcy filmowi, którzy są za starzy na poznanie nowej technologii mają na planie dzieci, które obcują z ową technologią i mogą naprostować twórców, by nie robić siary w postprodukcji. Producent czy reżyser nie może spytać się swego syna czy córkę znajomych? Czy tylko Tata, a Marcin powiedział… potrafił właściwie ukazać urządzenie do gier video? Kruks przerysowany - wszędzie łazi w tym ciemnym prochowcu i skórzanym kapturze będąc najbardziej podejrzanym typem ever. W dzieciństwie wydawał się bardzo groźny, ale z tą buźką grzecznego nastolatka to teraz nie umiem go potraktować serio. I nie ogarniam jego motywacji w zdobyciu Sagali. Pokazali go jako inteligentnego i twardo stąpającego gościa i chce Sagali, bo… uwierzył w jakieś legendy na czarach-marach mogących dać władzę nad światem? Ba, gdy w ostatnich odcinkach Sagala ujawnia swą moc na jego oczach, ledwo ogarnia co się odjaniepawliło. Bardziej rozumiałbym, że chce Sagalę, bo jako rzadki kamień jest warta i może opylić ją za gruby hajs. Już Bortiegern (dobrze szarżujący Ostrouch), antagonista z odcinków 10-11 miał lepszą motywację w przywłaszczeniu Sagali, bo żył w celtyckim zadupiu na początku naszej ery, gdzie istnieje magia i on jako żądny władzy był chętny na własne NWO. I Kruk w ostatnim odcinku zachowuje wyjątkowo durno ustawiając bombę w samochodzie, która ma raczej duży zasięg i także jego może zabić. Ale grunt, że Kruks jako antagonista sprawdza się dobrze, grający go aktor jest dobry, i gość nie szarżuje w przeciwieństwie do Cezarego Żaka w Gwiezdnym piracie (który też tu gra jako kandydat do gritty rebootu Kajka i Kokosza). Luźne myśli: - Dlaczego odłamki Sagali są błękitne, zaś całość jest śnieżnobiała? Dziwiło mnie to nawet za młodu. - Jan Jakowski wygląda tu młodziej niż w Panu Kleksie w kosmosie. - Leitmotivem jest to, że po każdej przygodzie w przeszłości chłopcy dają przedmioty z XX wieku tutejszym osobom. To się archeolodzy mocno zdziwią i namnoży się teorii o kosmicznych interwencjach :). - Casting Dervala de Farii jako Jarpena i Winfrieda Glatzedera jako ojca chłopca był chyba celowy, bo obaj panowie mają podobne twarze i może to był zabieg, by pokazać Jarpena jako namiastkę ojca dla Kuby. Trzema słowami – klasyk Polskiej Telewizji. 7,5/10 RE: Krótko o polskich filmach - Debryk - 15-08-2021 Znachor z 1982r. Nie ma chyba filmu w TV, który by leciał częściej więc raz na pół roku oglądam Znachora. Rewelacyjny Bińczycki, niczym naturszczyk odgrywa rolę wybijając się tą skromnością i naturalnością ponad pozostałą obsadę, która dość teatralnie podchodzi do tematu. Teatralność to jedyny "minus" filmu i maniera czasami wnerwia, ale z drugiej strony - gdyby nie Bińczycki, to nie byłoby tego widać. Fabuła jest ponadczasowa - wręcz niesamowity koncept dający spore pole do popisu scenarzystom, bo jet tu miejsce na dramat, na komentarz społeczny i temat wiary. Właściwie, gdybym robił remake, to chyba bym wywalił wyjście z knajpy i otoczkę profesorską - wówczas taki znachor byłby cudotwórcą, do rozprawy. Kiedyś nie doceniałem wątku Stockingera i jego rodziców, ale teraz uważam, że zagrali zajebiście. Zwłaszcza scena wejście do Marysi i Leszka, gdy ten ją odnalazł - mocne to w kontekście wcześniejszych wydarzeń. 9/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 23-08-2021 Gangsterzy i filantropi (1962, reż. Jerzy Hoffman i Edward Skórzewski) Dwie historyjki, które łączy karetka policyjna i sala sądowa. W pierwszej Holoubek jako charyzmatyczny mastermind organizuje napad na furgon z pieniędzmi, w drugiej - Michnikowski jako zwolniony nauczyciel chemii zaczyna dostawać przy każdej wizycie w restauracjach pliki pieniędzy, dzięki czemu polepsza byt swojej familii. Fajna zabawa gatunkowa za czasów, gdy Hoffman jeszcze nie specjalizował się w wysokobudżetowych freskach. Co rzadko się w tego typu filmach zdarza - zarówno ta heistowa nowela, jak i komediowa są na swój sposób równie dobre i wciągające. Tą pierwszą ogląda się z wielkim zainteresowaniem głównie ze względu na Holoubka, z którego aż bije orzeźwiający aktorski chłód (kurde, to był Aktor przez duże A), jak i geniusz jego bohatera. Cały ten jego plan jest tak imponująco przemyślany, że nawet karci swoich wspólników za niezwracanie uwagi na detale. Gdybym miał się do czegoś przyczepić to może do tego, że ta nowela jest trochę za krótka i chętnie zobaczyłbym nieco więcej tych przygotowań do skoku. Druga to z kolei dobra satyra na restauratorów czy łapówkarstwo, a tylko przez nieporozumienie w tym wszystkim znalazł się poczciwy mąż i ojciec. I poza rewelacyjnym jak zwykle Michnikowskim warto też z obsady wyróżnić Hankę Bielicką w roli jednej z najbardziej irytujących małżonek pod Słońcem. Takiej, którą na miejscu faceta najchętniej chciałoby się utopić w Wiśle i sobie ulżyć. Dodam, że z perspektywy dekad film wydaje się mieć także dużą wartość jako kapsuła czasu Warszawy lat 60. Nie wiem czy to magia czerni i bieli, ale kiedyś to była rzeczywiście piękna stolica. Swoją drogą, zwróciłem uwagę jak bardzo dupne zabezpieczenie w tamtych czasach musiała mieć gotówka transportowana do banku. Ludzie, przecież ten furgon nawet nie miał drugiego radiowozu za sobą, więc o napad naprawdę nietrudno. No, chyba że scenarzyści celowo sobie ułatwili robotę tym oto detalem xD 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - Pelivaron - 24-08-2021 Czarna owca (2021) Aleksander Pietrzak ponownie serwuje przystępną polską komedię, którą można oglądać bez uczucia żenady. "Juliusz" był już sympatycznym filmem, ale "Czarna owca" to zdecydowanie wrzucenie wyższego biegu, pomimo tego, że to historia prosta jak budowa cepa. No, ale to nie o samą historię tutaj chodzi, a o bohaterów, którzy naprawdę są bardzo prawdziwi, ich relacje są znakomicie przedstawione, wszystko jest takie naturalne. Duża w tym zasługa dialogów, ponieważ jest to jeden z tych rzadkich przypadków, gdzie bohaterowie polskiego filmu rozmawiają ze sobą w taki sposób, w jaki rozmawiają normalni, żywi ludzie. Ma to swoje mankamenty, jak chociażby aktor grający głównego bohatera, który nie dojeżdża aktorsko w porównaniu do Jakubika, Popławskiej czy genialnego, choć nie mówiącego niemalże nic Włodzimierza Pressa. Dodatkowo wątek Anny Cieślak strasznie chamski według mnie - w ogóle samej aktorki z początku nie poznałem, trochę się zmieniła. Humor jest w punkt, dramaty są w punkt, aktorstwo niemalże bez zarzutu. Dla mnie jedna z fajniejszych rodzimych komedii ostatnich lat, która nie żenuje, a pozwala na szczery uśmiech i chwilę refleksji, 8/10 i <3. Krótko o polskich filmach - Nemo - 24-08-2021 Oglądał ktoś Czarny Mercedes? Warto? Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk RE: Krótko o polskich filmach - Cassel - 24-08-2021 Ja. Moje zdanie zapewne niewiele dla kolegi znaczy, mimo to służę swoją opinią z Filmwebu: Niestrawna hybryda kina wojennego, kryminalnego i romantycznego, pełna drewnianych ról i sztucznych dialogów. Tylko postać hrabiego zbereźnika na plus (humor!). Mam tam kilku znajomych z tego forum i żaden z nich nie ocenił, czyli nie oglądał, więc pewnie tytuł dla nich niewart uwagi. RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 26-08-2021 Pan Tadeusz (1928, reż. Ryszard Ordyński) Kupiłem sobie Blu-raya w celach porównania tej ekranizacji z teatrzykiem Wajdy. W sumie film-ciekawostka. Co by nie mówić sprawne rzemiosło i z seansu wniosek taki, że epopeja Mickiewicza lepiej się sprawdza w kinie niemym niż jako recytowanka od utytułowanego reżysera, ale raczej i tu jestem bez zachwytu. To co z czym na pewno Ordyński zdecydowanie lepiej sobie poradził od Wajdy to casting. Hrabia rzeczywiście wygląda na młodzieńca (obsadzenie pomarszczonego Kondrata w tej roli to był śmiech na sali), z kolei Zosia nawet mimo braku głosu ma w sobie jakiś wulkan emocji w przeciwieństwie do Bachledy-Curuś. Oglądało się przyjemnie, ale niestety ostatnia sekwencja wesela Tadeusza i Zosi dłuży się niemiłosiernie. Rekonstrukcję cyfrową zachwalam mocno, choć taśma w jednej scenie wyraźnie mocno wyniszczona, ale domyślam się że po prostu w tym przypadku nie dało się już nic zrobić. No i niestety można z miejsca zauważyć, że dzieło jest niekompletne, co szczególnie jest odczuwalne pod koniec. Przez to niezachowanie materiału to spowiedź Robaka i wesele wydają się mieć miejsce tuż po uwięzieniu Sopliców przez Hrabiego. 6/10 RE: Krótko o polskich filmach - PropJoe - 26-08-2021 Dostałeś się na to filmoznawstwo? :P Gratulacje. ;) RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 26-08-2021 Nie, nie dostałem się. Za duża konkurencja i za mało punktów :(((( Ale za to przyjęli mnie na etnologię. RE: Krótko o polskich filmach - Dr Strangelove - 26-08-2021 (24-08-2021, 15:06)Cassel napisał(a): Ja. Moje zdanie zapewne niewiele dla kolegi znaczy, mimo to służę swoją opinią z Filmwebu:Myślę, że to trochę zbyt surowa opinia, ale na film faktycznie szkoda czasu. Za dużo tutaj wszystkiego i całość jest bardzo przeciętna. Gdzieś tu chyba nawet robiłem minirecenzję. RE: Krótko o polskich filmach - simek - 26-08-2021 Na etnologii też są fajne dupcie, więc głowa do góry :) zresztą na takim kierunku stosunkowo łatwo wybrać się na jakąś wyprawę badawczą, a będąc na filmoznawstwie raczej nie polecisz w ramach studiów do Cannes albo z wizytą na plan Spielberga :p RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 26-08-2021 Spoko. Etna też wydaje mi się być całkiem ciekawa, więc jestem pozytywnie nastawiony. Może po takim kierunku dostanę robotę jako konsultant przy historycznym widowisku Mela Gibsona ;) RE: Krótko o polskich filmach - zdzichon - 26-08-2021 (26-08-2021, 12:08)Kryst_007 napisał(a): Nie, nie dostałem się. Za duża konkurencja i za mało punktów :(((( Fajne studia, tylko zadbaj o jakiś fach na boku żeby było z czego żyć ;) RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 26-08-2021 Już mam załatwioną robotę ;) RE: Krótko o polskich filmach - Doppelganger - 26-08-2021 Zawsze możesz się podkuć, pójść na jakieś korki (są takie na filmoznawstwie? najlepiej prowadzone przez gościa który będzie w komisji za rok:) ) i próbować znowu za rok :) RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 26-08-2021 Mogę nawet już we wrześniu wydzwaniać i walczyć o miejsce w "ławce rezerwowych" na kierunek. Się zobaczy jak to będzie ;) RE: Krótko o polskich filmach - Qrszon - 03-09-2021 Lalka (1968) - Kilka lat przed tym jak Ryszard Ber uczynił z dzieła Prusa jeden z najlepszych seriali w historii polskiej telewizji, do tej rzeki próbował wejść Wojciech Has. Jak to u Hasa - realizacyjnie ten film wręcz olśniewa, czuć że sporo siły i hajsu poszło w scenerię czy kostiumy, choć myślę że w czerni i bieli lepiej by się ta produkcja zestarzała (do takiego wniosku można dojść zestawiając go z "Rękopisem..."). Niestety "Lalka" to zbyt obszerny materiał by zmieścić go w te marne 2,5 h i nawet jak się nie zapoznało z lekturą to można zauważyć, że Has najprościej w świecie skacze po wydarzeniach z książki. Przy takim wąskim ograniczeniu czasowym nie udało mu się zmieścić zresztą kilku istotnych wątków (podróż do Paryża, postacie Geista i Stawskiej). Aktorstwo jest naprawdę dobre, choć jak się przedtem widziało Kamasa, Braunek i Pawlika to już nic nie będzie takie samo. Poza stroną techniczną to wyróżnię świetną katarynkową muzykę Kilara. Co prawda, dla mnie i tak ustępuje wspaniałemu Kurylewiczowi, ale i tak ma w sobie coś takiego tajemniczego i wywołującego ciary. Czekam na wersję po rekonstrukcji cyfrowej. 6/10 RE: Krótko o polskich filmach - Nemo - 03-09-2021 (26-08-2021, 12:08)Kryst_007 napisał(a): Nie, nie dostałem się. Za duża konkurencja i za mało punktów :((((Gratki mimo wszystko. Ciekawy kierunek. Można robić po tym wszystko: od targu rybnego, przez muzeum aż po politykę. Tak tam kiedyś profesor na UMK tłumaczył. Enviado desde mi Redmi Note 8 Pro mediante Tapatalk RE: Krótko o polskich filmach - simek - 03-09-2021 (03-09-2021, 11:53)Nemo napisał(a): Gratki mimo wszystko. Ciekawy kierunek. Można robić po tym wszystko: od targu rybnego, przez muzeum aż po politykę.To tak samo jak po braku studiów: też można robić wszystko i zostać kimkolwiek chcesz :) Beata Szydło jest po etnologii na UJ, gdzie również przez chwilę studiowałem i jeden stary wykładowca nawet ją wspominał. Że była zupełnie nieciekawa i nie wie jakim cudem zrobiła karierę w polityce :P Mistrz - niby całkiem nieźle, ale to jest schemat na schemacie: wymieszajcie ze sobą wszystkie filmy o Auschwitz, a jako osobę, która może cokolwiek załatwić współwięźniom podstawcie boksera zapewniającego rozrywkę rasie panów i już obejrzeliście ten film. Takie to wszystko bez polotu, bez uczucia, granie na najprostszych instynktach, aby spróbować poruszyć widza. Wszystkie postaci Niemców takie same, dzielą się właściwie na: totalnych zwyrodnialców oraz totalnych zwyrodnialców z okazjonalnym ludzkim odruchem. Realizacyjnie też jest typowo po Polsku, czyli postawili trzy baraki w polu, resztę dokleili komputerowo i już mamy Auschwitz. Niemieckiego akcentu również brakuje u kilku aktorów grających Niemców. Z ważniejszy ról, to Głowacki daje radę, ale bez szału ten występ, zwłaszcza, że czasami dostaje strasznie słabe dialogi do wypowiedzenia (zwłaszcza w relacji z tym dzieciakiem, który swoją drogą w filmie jest wyłącznie po to, żeby głównemu bohaterowi dać konkretną motywację). Dobrze wypada też Bosak, który jest stworzony do ról takich skurwysynów, a gdzie znajdziesz bardziej skurwysyńskiego skurwysyna jak nie w dowództwie KL Auschwitz? Problem w tym, że ja widziałem takiego eleganckiego, przystojnego i diabolicznie złego SSmana już dziesiątki razy: Ralpha Fiennesa i tak już nikt nie przeskoczy, tak jak ciężko przeskoczyć samą Listę Schindlera w tej tematyce, wszystko co powstało po Spielbergu wydaje się artystycznymi popłuczynami. Wydaje mi się, że twórcy i producenci szukając tematu na film poszli po linii najmniejszego oporu: nakręćmy o holokauście! Poszukajcie jakie tam ciekawe historie w Auschwitz się działy i jeszcze nikt tego nie nakręcił. Oo, był w obozie polski bokser - pasuje. Maciej, napisz sobie jakiś scenariusz, do odhaczenia są wszystkie punkty z kina obozowego jak upokarzanie więźniów, znalezienie przyjaciela (lub miłości), uniknięcie cudem śmierci (u Spielberga zaciął się pistolet, to weź tego nie powtarzaj, tylko wymyśl coś innego, może niech ktoś zacznie recytować niemiecką poezję, to się Niemcy wzruszą i oszczędzą), szmuglowanie jedzenia i leków, potem śmierć przyjaciela (lub miłości, a może być też śmierć miłości przyjaciela), koniecznie parę ujęć sprzed komór gazowych, do tego dodaj pojedynki bokserskie z dwa razy większymi Niemcami i styknie. Wyślij potem scenariusz do PISFu, na pewno sypną hajsem. Taka średniawka niestety, chociaż nawet nie uważam, żeby to był jakiś zmarnowany potencjał, bo historia nadaje się na krótką anegdotę w podręczniku historii, a nie na film. Dam 5/10 RE: Krótko o polskich filmach - Pelivaron - 13-09-2021 Teściowie (2021) Coś czuję, że będzie to najlepszy polski film o weselu tego roku :) Film, który mógłby nakręcić Smarzowski, gdyby nie kijek w tyłku. Film, który jest kolejną bardzo dobrą rodzimą komedią, tym razem nie obyczajową (jak w przypadku "Czarnej owcy"), a taką bardziej w stylu śmiech przez łzy. Naprawdę bawiłem się wyśmienicie - mocno groteskowe spojrzenie na naszą polską mentalność, film fajnie bawiący się formą opowieści i pracą kamery. Intensywny, zabawny i kapitalnie zagrany. Maja Ostaszewska wydaje się być prywatnie osobą zdrowo oderwaną od rzeczywistości, jak spora część polskim celebrytów, ale aktorko jest tutaj kapitalna. Nie ustępuje jej oczywiście Marcin Dorociński, który jest takim aktorskim kozakiem, że wow, gość powinien ze swoją prezencją i charyzmą robić karierę w hollywoodach. Adam Woronowicz po "Zupie nic" kolejna udana komediowa rola, potrafi grać najebanego :) Dla mnie bomba, świetny reżyserski debiut. Na razie obok "Czarnej owcy" najlepszy polski film 2021 roku - 8/10. |