![]() |
|
The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel (/Thread-The-Dark-Tower-2017-re%C5%BC-Nikolaj-Arcel--4267) |
RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - harlequinade - 11-08-2017 (11-08-2017, 18:39)Mierzwiak napisał(a): W pewnym sensie tak :) No czyli wszystko zgodnie z planem w letnich blockbusterach :/ RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - simek - 11-08-2017 Potwierdzam że jest nędznie. Decyzja o tym żeby trwał półtorej godziny to absurd, obejrzałem film i nie mam pojęcia o co chodzi w tym świecie i jak on działa, czemu Matthew i Idris robią to co robią, skąd to credo rewolwerowca i co oznacza. Jeden wielki fabularny burdel z najmniej satysfakcjonującym finałem w historii Ode mnie jakieś 3/10. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - srebrnik - 11-08-2017 Ten finał to jest jakaś czysta definicja czegoś bez klimatu, bez napięcia, bez wagi. To jest tak jakby LOTR miał adaptację rozpisaną na jeden film. Frodo w 80 minucie by wrzucił pierścień do szczeliny, a podróż trwałaby ekranowe 30 minut przeplatana flashbackami, gdzie widzielibyśmy, że zginął jakiś kompan. Mordowanie potencjału 101 RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Mierzwiak - 11-08-2017 Z tymi kulami to też dobry motyw. Jak to w ogóle działa? Czy jeśli potrafisz złapać kule w dłoń, to czy logika nie nakazywałaby by odbijały się też od reszty ciała? W końcu gdy łapiesz je w palce lecą z pełną prędkością, więc skoro nie rozszarpują ci palców, dlaczego miałyby zranić cię w klatkę piersiową? Wiem, to czepialstwo, ale cholernie mnie takie rzeczy irytują. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - srebrnik - 11-08-2017 To akurat bym tłumaczył tym, że jak jest skupiony na konkretnej kuli, to nie ma z nią problemu. Gorzej jak nadlatuje niezauważona. Tak jak w boksie. Najgorsze są ciosy, których nie widać. Z tym nie mam problemu. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Mierzwiak - 11-08-2017 To jeszcze wytłumacz mi, tylko na podstawie filmu, dlaczego magia Mefju nie działa na Elbę XD RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - srebrnik - 11-08-2017 No tego nie się da :-D tak jak miliona innych tematów z tego filmu RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Kuba - 12-08-2017 ![]() Ehhh. Pierwszy raz sagę Kinga przeczytałem w tym roku, gdzieś tak na wiosnę. Praktycznie pochłonąłem ją za jednym zamachem bo jest to kawał genialnego fantasy. Znakomicie wykreowany, klimatyczny świat będący fajną mieszanką absolutnie wszystkiego. Do tego świetni, niebanalni bohaterowie, bardzo intrygujący motyw główny i dużo głębi czy poważnych wątków. Saga obecnie stoi na 3 miejscu moich ulubionych, zaraz za LOTR i "Wiedźminem" rzecz jasna.
Za film trzymałem kciuki do końca. Niestety, rozczarowałem się. Choć zacznę od kilku niepodważalnych plusów muszę, z pozycji fana książki i człowieka który większość decyzji przyjmował z entuzjazmem, przyznać, że jest to słaby film i tragiczne "fanfiction".
Aha, nie zdradzam kluczowych twistów fabularnych, co wazniejsze rzeczy biorę w spoiler, ale nie wszystko więc możecie poznać jakieś szczegóły zdarzeń. Nic co prawda nie stracicie, ale...
+ Trio aktorskie. Przede wszystkim Tom Taylor którego jest tu chyba najwięcej. Dla chłopaka to debiut na dużym ekranie, ale debiut absolutnie świetny. Stara się jak może, wszystkie jego emocje są naturalne i przede wszystkim to JEST Jake Chambers. Dokładnie taki jaki jest w książkach. Z jednej strony zagubiony, ale także szlachetny, odważny i lekko naiwny. Ba, jego postać pod względem charakteru jest napisana całkiem dobrze. Szczerze mówiąc nie sądziłem, że będzie go aż tyle w filmie.
Cieszę się również, że miałem rację co do Idrisa Elby. Oczywiście, Roland w filmie jest po prostu źle napisaną postacią, pozbawioną swojej tajemniczej, niesamowitej przeszłości, odartą z motywacji i głębi. Ale Elba ewidentnie wiedział kim Roland ma być i z całych sił stara się zagrać tego kogo powinien dostać w scenariuszu. Elba świetnie odgrywa doświadczonych, złamanych życiem ludzi, na dodatek od Rolanda bije charyzmą, majestatem, jest jednocześnie groźny - wszystkimi tymi cechami Roland cechował się w książkach. Szkoda, że scenariusz nie idzie w parzę ze staraniami Elby.
Walter też (szczególnie jeśli chodzi o miejsce w historii) różni się od pierwowzoru. Ale nie powiedziałbym, że Matthew gra tu źle, ba, gra bardzo dobrze. W kilku scenach autentycznie udaje mu się zbudować postać nieobliczalną, groźną. Świetnie gra też te nieliczne "walterowe" momenty w których próbuje być nieco bardziej psychopatycznym żartownisiem. Swoje słabo opisane dialogi Matthew przekształca w coś co bardzo dobrze się ogląda. Naprawdę oczekiwałem każdej sceny z Walterem, właśnie dla Matthew. Niesamowicie scenariusz marnuje całą trójkę.
+ Sporo smaczków i nawiązań. Naprawdę sporo i to chwali się twórcą. Mamy Sombrę, mamy nawiązanie do Calla czy moje ulubione, (chyba, że coś pomyliłem) "cameo" .
+ Film ma kilka dobrych scen. Przede wszystkim te początkowe na pustynii, mają one w sobie pierwiastek książkowego klimatu. Zaskakująco dobrze wypada także strzelanina we wiosce (głównie dzięki Elbie). Wieża wygląda fajnie, pod względem designu pasuje do książkowego opisu, ale brak pola róży i w ogóle fakt, że ją pokazali...no, o tym potem. Fajnie wypadła też nauka Jake w strzelaniu, był to też jedyny moment gdzie użycie credo Rewolwerowców miało sens.
+/- muzyka, nie była jakaś niesamowita, kompletnie jej już nie pamiętam i nie mam ochoty odpalenia sobie jakiegoś kawałku na YT (jak miałem po Małpach), ale w samym filmie pasuje ona dobrze to scen, porządnie je uzupełnia, momentami nawet sugeruje próby budowania napięcia.
+/- Katheryn Winnick jest spoko. Generalnie nie ma tu prawie nic do zagrania, ale w każdej scenie stara się jak może by podnieść poziom aktorstwa (który w drugim planie jest wyjątkowo mizerny). Aż szkoda, że zmarnowali ją do tej roli.
- zniszczenie całej magii i historii Wieży. Ochrona przed inwazją potworków z kosmosu? WTF ?!!! Jeszcze ten potworek który ginie w najbardziej żenujący, prostacki i głupi sposób. Wieża w książkach była mistyczną, monumentalną budowlą, owianą tajemnicą, czytelnik spotyka się z nią w finale 7(!!) tomu dzieki czemu przez wiele godzin tworzy się niesamowita podjarka i chęć poznania jej sekretów .Wieża nie jest czymś czego Rewolwerowcy bronią, zawiera ona odpowiedź na tajemnice życia i jest symbolem życiowej podróży, celu. A tutaj to jakaś budowla którą każdy zna, każdy widział i w ogóle brońmy bo jak nie to INWAZJA. Jeszcze kompletnie spłycili promienie (przynajmniej je usunęli wizualnie), wywalili całą Ścieżkę Promienia, światy i STRAŻNIKÓW!
- od kiedy to Jake miał ojca z którym był w świetnych relacjach, od kiedy Jake ma schematycznego ojczyma? Od kiedy Jake ma świetne relacje z matką? Od kiedy rodzice Jake nie są bogaci a on nie chodzi do renomowanej szkoły? Od kiedy to ich relacja nie jest wyjątkowo trudną, skomplikowaną, ale jednocześnie przepełnioną trudną miłością? Dlaczego zdecydowali się usunąć całe przygody Jake? W których ten najpierw ma masę koszmarów, zwidów, przeprowadza "śledztwo", decyduje się na naprawde odważne czyny? Gdzie jego gosposia? Czemu z Jake zrobili drugiego Percye'go Jacksona?
- koncertowo spaprana historia Rolanda. Rewolwerowcy z Gilead są armią broniącą Wieżę i to w jej obronie zginęła ich armia? O nią toczyła się wojna która zniszczyła świat? O ile pamiętam to temu gościowi który rozpoczął wojnę z Gilead chodziło o coś innego a Wieża była dodatkiem. Przecież nawet w bitwie o Jericho nie chodziło o Wieżę. Spłycono i popsuto także motywacje Rolanda czyniąc z niego złamanego rycerza który chce się zemścić. To zupełnie inny Roland od tego książkowego. Popsuto też jego relację z Walterem, zamieniając ją w zwykłą historię zemsyt, okazuje się, że oni też walczyli regularnie. Ich finałowy pojedynek to gówno, zwłaszcza w porównaniu z spotkaniem w książce.
- z Waltera zrobili Crimson Kinga którego nawet nie zasugerowali wcześnie. Spoko. Szkoda, że jego rola nie pasuje do charakteru który próbuje wytworzyć dla niego Matthew (który ma super chemię z Elbą tak w ogóle). Kompletnie olano prawdziwe motywacje Waltera. Dano mu jeszcze moce X-Menów. A w książce przecież chodziło o to, że tak naprawdę nie znaliśmy pełnej potęgi Waltera/Randalla. Zabrano mu już jednak niektóre atuty jak (tak, uwaga) w książkach KULE przez Waltera PRZELATAUJĄ bądź je łapie. Ani tu ani w Bastionie nie da się go ruszyć zwykłą bronią.
Rozbawiła mnie też scena w której Sayre mówi do Człowieka w Czerni "Walter Padick"....co? Skąd niby ten przydupas zna pierwotne nazwisko O'Dima skoro o ile się nie mylę pojawia się ono tylko RAZ w dialogu (bo Walter czasami sobie myśli o sobie) i to Człowiek w Czerni podaje je Rolandowi?
- zakończenie i wszystko co z nim związane.
- w filmie świat przedstawiony jest nieciekawy, wykastrowany, pozbawiony tajemniczości i rozmachu, ale jednocześnie pokazywany tak chaotycznie, że zasady nim kierujące są kompletnie nie zrozumiałe. Choć ja czytałem książkę, ale gdybym oglądał film bez lektury uznałbym, że to jakiś prototyp uniwersum pisany w gimnazjum przez jakiegoś młodocianego pisarza.
- warstwa wizualna jest po prostu solidna i to jest jej NAJWIĘKSZY problem. Wieża to materiał za który powinien wziąć się ktoś z własnym stylem, wizją, ona powinna znaczącą się różnić od wszystkiego innego. A nie różni się. Nie ma tu napięcia, specyficznego klimatu (nie czuć kompletnie westernu). Horror? Kiedy oni się nauczą, że nie wystarczy dać wyskakującego z cienia potworka i pająka spacerującego po ziemi aby zrobić horror?! Kompletnie bezpłciowy, nieciekawie zrobiony film.
Sceny walki mają swoje plusy i wyglądają zazwyczaj okej po za finałowym starciem (i dziwnymi pozycjami Matthew) oraz niepotrzebnymi zbyt efekciarskimi momentami w Dixie Pig.
- film jest za krótki i brakuje mu wielu rzeczy (z montaża wywalono m.in Susan)
- wszystko inne
To nie jest film tak zły jak "Mumia". Kiedy wyłączyć myślenie, da się to oglądać. Jest krótki więc czas mija szybko. Pewnie jakbym oglądał na kompie to bym nawet speedruna nie stosował. No i ma świetnych aktorów którzy są straszliwie zmarnowani, a ewidentnie znają pierwowzór i bardzo chcieli pokazać się z dobrej strony.
Zawód roku. FUCK YOU ARCEl, FUCK YOU GOLDSMAN, FUCK YOU HOWARD!
Ocena: 4/10
RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Mierzwiak - 21-08-2017 Dlaczego lubię rozmawiać z ludźmi z pracy o filmach? Ano na przykład dlatego - dowiedziałem się dzisiaj że Mroczna wieża jest - cytuję - zajebista :) RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Kuba - 21-08-2017 Lol, myslałem, że jak na forum innym dowiedziałem się, że nowe Małpy to pretensjonalne kino, w którym nic się nie dzieje, jest masa długich i nudnych scen i nie wiedza czym chca byc i sa zwykłym blockbusterem to jest to szczyt możliwości dziwnego oceniania filmów :P A jednak nie. W ogóle to do tego momentu myslałem ze ten film jest nie atrakcyjny także dla niedzielnych widzów. Znam takich którzy poszli i powiedzieli, że słabe a dali rade na raz obejrzeć Iron Fista wiec sa mocno wytrzymali.. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Lawrence - 23-08-2017 Czytam sobie opinie o tym filmie w tym i spoilery i już całkowicie mi zeszła ochota na seans, także domowy. To jednak chyba wrócę do książek, gdyż jestem aktualnie przy czwartym tomie i pewnie kiedy skończę całą serię (trochę mi wolno to idzie), to może doczekam się lepszej adaptacji. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Danus - 24-08-2017 Ogladalo sie bezbolesnie. Czuc w tym filmie duza ingerencje studia, tylko nie wiem czy film jest tak pociety czy poprostu wytwornia az tak poszla na skroty. Fajny Elba, mlody tez ok, Matthew bardzo dobry. Duzy zarzut, ze nie czuje sie w ogole tego fantastycznego swiata, totalnie brak klimatu. Takie 5 moze 6 na 10. Ten film potrzebuje jakiejs wersji rozszezonej/ rezyserskiej jesli takowa istnieje. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - simek - 24-08-2017 Rozszerzonej o jakieś 60-90 minut, przecież tutaj tyle rzeczy się nie klei, że dramat. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Kuba - 24-08-2017 Z gotowego filmu wycięto godzinę (!!!) materiału, niewykluczone, że gdzieś wydadzą ją jako wersje reżysersko.. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - simek - 24-08-2017 To byłaby chyba najbardziej rozszerzona wersja reżyserska w historii kina. W ogóle kojarzy ktoś jaki film jest obecnym rekordzistą w tym względzie? Powrót Króla ma 53 minuty więcej, Królestwo Niebieskie 50. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Mierzwiak - 24-08-2017 Uważacie że dodanie do tego choćby i 120 minut cokolwiek by naprawiło, na przykład w kwestii kreacji świata? Bo ja wątpię. Ten film kosztował grosze i realizacyjna bieda byłaby realizacyjną biedą, to nie tak że nagle dodaliby sceny w innych rzeczywistościach czy cokolwiek co sprawiłoby, że ten świat do którego trafił chłopak to nie są trzy paskudne miejscówki na krzyż. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Kuba - 24-08-2017 Oczywiście, że nie poprawi podstawowego problemu czyli kastracji książki i scenariuszowej prostoty. Tak to jest jak dopuszczasz Goldsmana do papieru i dajesz mu długopis. Chyba byłaby to najdłuższa wersja, ale nie wiem czy mam ochotę teraz ją oglądać. W ogóle, bez niej na 100% nie kupię tego filmu, z nią mogę się zastanowić o ile będzie na DVD, bo szanujmy się, ale nie zapłacę za tą płytę nie wiadomo ile. Tymczasem sam film zapewne się nie zwróci :D RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - simek - 24-08-2017 (24-08-2017, 09:45)Mierzwiak napisał(a): Uważacie że dodanie do tego choćby i 120 minut cokolwiek by naprawiło, na przykład w kwestii kreacji świata?Chyba właśnie po to są zazwyczaj dodatkowe sceny, żeby pokazać więcej z wykreowanego świata, więc ja myślę, że mogłoby wyraźnie pomóc. Oczywiście arcydzieło by z tego nie powstało, ale teoretycznie mógłby być cud i 60 minut dodatkowych scen zmieniłoby ocenę z 3/10 do 5-6/10 :) RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - Mierzwiak - 24-08-2017 Nikt ci nie wyłoży dodatkowych milionów na postprodukcję dluższej wersji kinowej klapy :) No chyba że to już zostało zrobione i od początku wiedzieli, że robią długi film z myślą o Blu-ray a skrócony wpuszczają do kin, ale w to akurat wątpię. RE: The Dark Tower (2017) reż. Nikolaj Arcel - simek - 24-08-2017 Nie no, jasne sprawa, że tylko sobie teoretyzuję i rozważam o idealnym świecie, a tak na serio to nie wydaje mi się, żeby w ogóle jakiś extended cut się ukazał, chyba, że symboliczny z dodatkowymi pięcioma minutami. |