Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Cobra Kai (2018) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Cobra Kai (2018) (/Thread-Cobra-Kai-2018--4875)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


RE: Cobra Kai (2018) - Spoilerowo - 17-02-2025

skończyłem 8 odcinek ale po pierwszym już czułem zmęczenie formatem, bo to kopiuj wklej

hasło przewodnie "Cobra Kai never dies!" pasuje tutaj jak ulał, już widzę, że spokojnie można to było zamknąć w 10 odcinkach

oczywiście chyba wszyscy się zgodzimy, że to serial na max 4 sezony aby fajnie opowiedzieć i zamknąć całą historię jak należy ale postanowiono, że dolary z nostalgii zawsze ważniejsze

córka LaRusso nadal wkurwia więc oglądam głównie dla Amandy LaRusso

druga połowa 10 odcinka to jest jakiś misunderstanding

no dobra, w końcu koniec

zakończenie mnie nie powaliło

sezon o 5 odcinków za długi, cały serial o 2 sezony za dużo


RE: Cobra Kai (2018) - ugh - 23-02-2025

Rzeczywiście fajnie to zakończyli, bo wrócili do robienia tego, co było siłą serialu: więcej Johnny'ego + jazda na nostalgii. Te przebitki z treningów Miguela w pierwszych sezonach, podczas ostatniej walki to właśnie taki nostalgiczny trik, który daje widzowi do zrozumienia, że widzimy zwieńczenie całej historii i czas się pożegnać.

W ogóle ładnie udało im się wszystko pozamykać. Miyagi-do konsekwentnie trzymało się swojej filozofii, nawet jeśli oznaczało
. Wszyscy bohaterowie otrzymali to, czego widzowie chcieli. Jedynie wątek Kreese - Silver zakończony beznadziejnie. Ta cała dramaturgia i finał jakby wyciągnięty z zupełnie innego serialu.

To będzie jeden z tych seriali, gdzie poleca się pierwsze sezony, potem można odpuścić, bo grana jest ciągle ta sama, choć już rozwleczona na niepotrzebne wątki historia. I ewentualnie zobaczyć koniec.

Ja będę bardzo polecał sezony 1-3 + ostatnie 10 odcinków.

To mój prywatny ranking, ale na jego bazie wydaje mi się dość zabawne, że ze wszystkich pobocznych aktorów grających w oryginalnej serii filmowej, których udało się ściągnąć do serialu, zdecydowanie najlepiej poradził sobie ten grający Chozena. Jeśli coś było na plus w katastrofalnych sezonach 4-5, to właśnie on.

Dobrze, że już się skończyło, choć oczywiście Holiłód pracuje nad serią o młodości pana Miyagi, więc ten kotlet będzie ponownie smażony, jak przystało na branżę, która nie posiada świeżych pomysłów.