![]() |
|
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams (/Thread-Star-Wars-Episode-VII-The-Force-Awakens-2015-re%C5%BC-J-J-Abrams--2932) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
|
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 Jedynym problemem TFA jest Starkiller? ![]() To tyle ludzi Ci wymienia tak mocne argumenty, a Ty wszystkie zlewasz i wymieniasz jeden z najlżejszych? Uh. A argument “bawiłem się dobrze więc film jest super“ to tragedia, sorry, ale ja się na “The Room“ świetnie bawiłem i na niejednej innej kiszce. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Gieferg - 07-01-2017 Phil napisał(a):jedynym problemem TFA jest Starkiller Jedynym, oszszywiście. Phil napisał(a):Nieprawda. TF mają niepodważalne problemy w obrębie filmu Ale ja ich nie dostrzegam, bo się dobrze bawię - 10/10. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 (07-01-2017, 13:11)Phil napisał(a): Ale co mam ci udowodnić?Że nie mamy racji zarzucając filmowi to, co mu zarzucamy. Worldbuilding, motywacja bohaterów, logika scenariusza i to jak poprowadzona jest fabuła to są obiektywne kwestie, elementy filmu o których można fajnie podyskutować analizując, wskazując gdzie twórcy popełnili błędy itd. Jeśli nie masz do powiedzenia nic ponad to, jak świetnie się bawiłeś to wybacz ale po co się w ogóle wtrącasz? Bo jeśli już chcesz wejść między nasze argumenty, to sam jakieś przedstaw. Powoływanie się na "znakomite sceny akcji, że mnie bezgranicznie wciągnął, że ma świetnych bohaterów, super humor i znakomity klimat" to nie jest dobry zestaw kart do wejścia w tę grę, bo my tu rozmawiamy o konkretnych aspektach tego filmu, a żadna z rzeczy które wymieniłeś nie ma z nimi nic wspólnego. Cytat:Każdy sensowny argument, który nie odwołuje się do emocji, próbowałem (próbowaliśmy) wybronić, ale dla ciebie i tak to zawsze będzie żenujące.Słabo próbowaliście, jedyne co zapamiętałem to kompromitacja Danuśki który na mój zarzut o brak motywacji u Rey spowodowany jej chęcią powrotu na Jakku odpowiedział że ona ma motywację by wrócić na Jakku. #icanteven Cytat:filmowi z podobnymi wadamiJAKIMI wadami? Wymień je proszę. Po raz kolejny pada to stwierdzenie, ale nie idą za nim żadne przykłady. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Huntersky - 07-01-2017 Phil napisał(a):Proszę o listę dziur/niedopowiedzeń, które nie mają szans zostać wyjaśnione w kolejnych częściach.Ale co mnie obchodzą następne części? Film powinien się bronić jako całość, tak jak np. ANH, co zostało już wielokrotnie podkreślone. W części VIII to wszystko można wyjaśnić snem twilekiańskiej sekretarki, która usnęła na biurku w Akademii Jedi Luke'a.
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 07-01-2017 Cytat:Krótko: właśnie dlatego zarzucam TFA bazowanie na najgorszych serialowych wzorcach. Budowanie z góry fabuły na całą trylogię nie usprawiedliwia zastosowanych tu zabiegów. Tego typu zabiegi oczywiście mogą Ci się nie podobać, ale nie jest to żadna obiektywna wada filmu, a subiektywna niechęć do tego typu stylu opowiadania historii. Mnie osobiście tzw. "najgorsze serialowe wzorce" nie przeszkadzają, o ile faktycznie sequele powstaną i jest to z góry przemyślane,a nie wymyślane na bieżąco. Tutaj nie ma większego manewru do dalszej dyskusji- mnie to pasuje, Tobie nie. Cytat:. Napisy początkowe informują mnie że to Epizod 7, że Leia szuka brata, więc skoro Luke został znaleziony, to chcę zobaczyć ich spotkanie. Ubzduranie sobie, że Luke i Leia muszą się spotkać EVII... to tylko ubzduranie sobie, że Luke i Leia muszą się spotkać w EVII. Nie z bardzo rozumiem skąd ten wymóg- bo napisy o tym że Leia go poszukuje? No ok, informują, ale gdzie z tego wynika, że spotkać się muszą? Cytat:Bo skoro jest tak jak piszesz, to po cholerę te napisy wprowadzające? Bo jest to stylistyczne nawiązanie do seriali z lat 40 oraz dobry sposób na przedstawienie podstawowej ekspozycji. Ale głównie to pierwsze i z perspektywy historii mogłoby ich równie dobrze nie być, gdyż informacje tam przedstawiane nie są aż tak istotne dla dalszego zrozumienia fabuły, zwłaszcza, że i tak jest to ponownie ustalane podczas filmu. Cytat:W każdym z poprzednich sześciu Epizodów opening crawl wprowadzał w ten konkretny film który otwierał. Nie w następny, nie w jeszcze następny, nie w całą trylogię. Tu nagle jest inaczej bo...? Bądź taki sam, źle. Bądź inny, źle. A więc tutaj zamiast do konkretnego epizodu, wprowadza do całej trylogii. I jest to problematyczne bo...? RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 1. Główna bohaterka bez historii i motywacji. 2. Kalka z ANH odbierająca historii wiarygodności. 3. Główna bohaterka umiejąca od ręki kierować Falconem, strzelać, używać mocu i walczyć mieczem swietlnym lepiej od Kylo Rena. 4. Przeskalowany golum jako main villain. 5. Brak jakichkolwiek wyjaśnień - ani o losach świata po ROJ, ani o ucieczce Luke‘a, ani relacji Kylo z Hanem i Hana z Leią, ani o First Order ani jak mała rewolucyjna grupa buduje jeszcze większą gwiazdę śmierci i czemu Republika, która pokonała Imperium i powinna rządzić wszechświatem jest taka słaba. 6. Niewiarygodnym zbieg okoliczności - Finn przypadkiem trafia na Rey z robotem mającym clue do mapy Skywalkera, przypadkiem trafiają na Sokoł Milenium, przypadkiem trafiają na Hana Solo i tak dalej... wtf RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - military - 07-01-2017 Cytat:Rozumieć to się rozumiemy dobrze. Ja się głównie odnoszę do zarzutu militarnego o braku konsekwencji zniszczenia planet przez Starkiller Base, przywołującego przy okazji analogiczną scenę w ANH. Z tym, że w ANH Gwiazda Śmierci to poniekąd clu fabuły, więc zakładacie że Starkiller Base w TFA powinno mieć podobne zastosowanie. Ale nie ma. Przecież to jest tylko efektowne tło dla działań bohaterów. Średnio wplecione, może nawet i zbędne, ale nie uważam aby było problematyczne- gdyż, w przeciwieństwie do DS-1, nie jest ono tak naprawdę istotną częścią historii przedstawionej w TFA (co może się zmienić w sequelu). Jeśli tak to przedstawiasz - ok, nie jest może "problematyczne", ale nie ma efektu takiego jak zniszczenie Alderaan, w zasadzie niczemu nie służy - potwierdza tylko to, co i tak wiedzieliśmy o FO, i teoretycznie wprowadza zagrożenie i konieczność walki z czasem. Tylko że to zostało wprowadzone tak słabo i obudowane tyloma idiotyzmami i niedopowiedzeniami, że trudno się przejmować. Bo ja nie powiedziałbym, że Starkiller został "średnio wpleciony". Powiedziałbym, że został wpleciony tak amatorsko, że cały jego potencjał przepadł, a w efekcie w ostatnim akcie filmu mam gdzieś losy bohaterów (co jest potęgowane całą resztą problemów). Cytat:A potem Mierzwiaki i military'owie jęczały, by iż kopiuje Zemstę Sithów Może bym narzekał, może nie. Zemsta jest OK, ale wciąż daleka od ideału. Nie miałbym nic przeciwko zrobieniu jej DOBRZE, bo wtedy film nie kopiowałby świetnego oryginału, tylko oryginał jedynie dobry - z polem do ulepszeń. Zresztą to już zbędne gdybania. Podsumowując: 1. niespójni, pasywni bohaterowie 2. brak wyraźnego celu ich działań 3. nieumiejętne pokazanie zagrożenia 4. brak payoffu na końcu filmu 5. niejasne tło (kim są resistance, first order?) 6. wizualne "meh" 7. bezmyślne kopiowanie motywów z poprzedników, przez co tracą znaczenie 8. wszechmoc Rey 9. sequel baitowanie na całej linii 10. teleportacja bohaterów Dodałbym jeszcze najgłupszy motyw w historii wszechświata, czyli "R2 niestety jest w trybie niskiego zasilania i nic z niego nie wyciągniemy". Bo to nei tak, że R2 jest maszyną. Prawdziwy Han wziąłby go z kopa, wyjął dysk, podpiął do komputera i zgral dane, bo przecież on zawsze traktował roboty jak MASZYNY (Leia zresztą też, choć nie tak ostentacyjnie). Qrva mać, to jest NARZĘDZIE, które zawiera rozwiązanie ich problemów! Mają je pod ręką, ale nic nie mogą zrobić, bo narzędzie jest smutne! AAAAAaaaaaa! RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 @Phil Nie przypominam sobie ani jednego przykładu wady OT porównywalnej z problemami TFA o jakich tu piszemy. Przypominam też, że według nas film Abramsa kuleje w zasadzie na każdym polu, począwszy od punktu wyjścia fabuły o czym już obszernie pisałem i co wyjaśniłem. Tych problemów jest tyle, że można o tym pisać i pisać. Rzekome, mityczne problemy OT które wciąż pozostają nienazwane, nawet jeśli istnieją, są aż takiego kalibru, że konstrukcja, logika fabuły i motywacja bohaterów leżą i kwiczą? Jest ich aż tyle? Piszesz że problemem jest tylko Starkiller, a w którym momencie odniosłeś się do reszty zarzutów i obaliłeś je że nagle oznajmiasz istnienie tylko tego? I skoro według ciebie jedynym problemem TFA jest Starkiller a OT ma "podobne" problemy, to na czym polega problem z GŚ w Nowej nadziei? RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 1. Jeśli zastosują motyw z twistem to tak, ale nie uzasadnia to nudnej bobaterki chcącej wracać w trakcie przygody - a twist byłby wiekszy gdyby teraz juz miala jakąś historię. O ILE BĘDZIE TWIST. 2. To wada. I jest to jedna wielka dziura fabularna, bo historia idzie kubek w kubek jak ANH. 3. O ile będzie twist - niemniej na logikę ktokolwiek powinien przynajmniej zdziwiony “łał Ty umiesz strzelać/latać/walczyć mieczem swietlnym/używać mocy?“... nawet główna bohaterka powinna być. A to jest dziura logiczna sama w sobie... w dodatku sugerująca że twistu wcale nie będzie... 4. To nie nieścisłość, tylko drobna wada. 5. Pewnie mogą wyjaśnić nawet i w trzeciej, co nie zmienia faktu, że ten kompletny brak jakichkolwiek wyjaśnień odbiera emocje, zmniejsza wiarygodność świata i całej historii. 6. I przypadkowo BB8 trafił AKURAT do Rey, i akurat przypadkowo gdy uciekają to jeden statek jest wysadzony i AKURAT tuż obok stoi Sokół Milenium i AKURAT tuż po wylocie trafiają na Hana Solo, który AKURAT przelatywał obok. Lol. Emocje? Wtf, o jakie emocje? Emocji nawet nie ująłem w tych wadach, to zarzuty w 90% czysto scenariuszowe. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 Phil napisał(a):A R2D2 i C3PO akurat trafiają do Luke'a i to jeszcze, dzięki temu, że inny robot ma awarię. GIW MI A BREJK (napisane capslockiem, żeby Mierzwiak przeczytał). I nie, mi to nie przeszkadza. To tobie powinno Przypadkowo R2D2 i C3P0 trafiają do Luke'a. Widzisz? Jeden przypadek. Przypadkowo BB8 i Finn trafiają do Rey. Przypadkowo trafiają razem na Sokoła Milenium (na całej planecie, akurat biegnąc losowo przed siebie - trafiają idealnie na Sokoła Milenium). Przypadkowo w Sokole Milenium trafiają na Hana Solo (w całym kosmosie, Han akurat przypadkowo przelatywał tuż obok). To są trzy takie same przypadki POD RZĄD. Widzisz różnicę? RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 07-01-2017 (07-01-2017, 13:35)Capt. Nascimento napisał(a): 1. Główna bohaterka bez historii i motywacji. 1. To Finn i Kylo Ren są głównymi bohaterami TFA. Rey robi raczej za gloryfikowany McGuffin i teaser głównej postaci kolejnych epizodów. Coś jak Anakin w TPM, tylko, wiecie... lepiej. 2. Tak, film przypomina ANH. Nie jest to ani obiektywna wada, ani dziura scenariuszowa. Motyw z wiarygodnością rozwiń, gdyż nie za bardzo rozumiem. 3. Rey wychowała się na Jakku, pracując dla Unkara Plutta, przez lata zbierała złom, naprawiała i pilotowała statki. Bohaterka potrafiąca strzelać z blastera... niesamowite. Używa mocy, bo moc się w niej gwałtownie przebudza, a jej zdolności posługiwania się mieczem? W sensie, że ucieczka przez 90% walki i kilka niechlujnych uderzeń oraz bloków po przypływie mocy, dzięki któremu pokonała rannego, ledwo trzymającego się na nogach przeciwnika? No po prostu drugi Darth Maul. 4. No tutaj akurat się zgadzam. Design Snoke'a jest kiepski. 5. Bez przesady. Abrams popełnił błąd wycinając polityczny wątek filmu, ale wielu rzeczy można się domyślić lub jest pośrednio wyjaśnionych. Zwłaszcza, że mamy całą ekspozycyjną przemowę Huxa na temat Republiki. W przypadku relacji Kylo i Hana, jest mocno zainsynuowane, że ten drugi był raczej nieobecnym ojcem, a związek Hana i Leii rozpadł się po tym, jak Leia posłała Bena by szkolił się u Luke'a. 6. Zbiegi okoliczności w Star Wars? NO WAY!!! RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 (07-01-2017, 13:35)Grievous napisał(a): No ok, informują, ale gdzie z tego wynika, że spotkać się muszą?To tylko przykład, nie musieliby się spotkać, ale w takim razie - o czym już pisałem - po co film akcentuje tę kwestię (czyniąc z poszukiwań Luke'a punkt wyjścia dla filmu!) i oszukuje mnie wmawiając jakie to jest ważne? Jeśli jest ważne to pokażcie mi dlaczego. Zapłaciłem za bilet, siedziałem w fotelu te 120 minut z hakiem, gdzie moja nagroda? Gdzie moje cokolwiek? Jeśli film jest tak napisany, że nawet jego główna bohaterka nie chce w nim być, to w sumie nie powinno mnie dziwić że coś co miało być ważne ważnym jednak (tak jak odzyskanie BB8 z mapą) nie jest. No ale sequel! Cytat:jest to problematyczne bo...?Ponieważ burzy standard ustalony przez SZEŚĆ filmów w tym trzy kultowe które bezpośrednio kontynuuje. To jest jakieś rozdwojenie jaźni: z jednej strony chorobliwy fan service przekraczający granicę plagiatu, z drugiej strony wyłożenie się na czymś tak prozaicznym jak zawartość otwierających film napisów. @Nascimento Nowa nadzieja opiera się na Największym Zbiegu Okoliczności W Historii więc robiąc z tego zarzut wobec TFA strzelasz sobie w stopę
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 Cytat:1. To Finn i Kylo Ren są głównymi bohaterami TFA. Rey robi raczej za gloryfikowany McGuffin i teaser głównej postaci kolejnych epizodów. Coś jak Anakin w TPM, tylko, wiecie... lepiej. Nie, Rey jest główną bohaterką, Finn jest bliżej drugiego planu a Kylo Ren jest antagonistą - przynajmniej w 1 części. Bronienie słabości Rey poprzez Finna, który jest conajwyżej przeciętny, jest... dziwne? Cytat:2. Tak, film przypomina ANH. Nie jest to ani obiektywna wada, ani dziura scenariuszowa. Motyw z wiarygodnością rozwiń, gdyż nie za bardzo rozumiem. Nie osłabiaj mnie. To jest KALKA fabuły ANH. Wysłanie robota-comic relief z ważną informacją, który trafia na głównego bohatera - który trafia na starszego mentora i nauczyciela, będącego kiedyś w bliskiej relacji z sithem. Jak się okazuje, Imperium zbudowało Gwiazdę Śmierci, niszczy planetę - trzeba ich powstrzymać. Mentor głównego bohatera ginie, zabity przez sitha (tam Vader był ojcem Luke'a, tu Han jest ojcem Kylo). Dzięki słabości Gwiazdy Śmierci, zostaje ona zniszczona. To są tylko powierzchowne podobieństwa, w necie są długie analizy gdzie lista podobieństw jest oszałamiająca. To jest dokładnie_ta_sama_fabuła. Jest to obiektywna wada (plagiat/kalkowanie co do szczegółu) i odbierająca wiarygodności wydarzeniom... czemu? Hmmm no zastanówmy się. Bo drugi raz DZIEJE SIĘ DOKŁADNIE TO SAMO? Cytat:3. Rey wychowała się na Jakku, pracując dla Unkara Plutta, przez lata zbierała złom, naprawiała i pilotowała statki. Bohaterka potrafiąca strzelać z blastera... niesamowite. Używa mocy, bo moc się w niej gwałtownie przebudza, a jej zdolności posługiwania się mieczem? W sensie, że ucieczka przez 90% walki i kilka niechlujnych uderzeń oraz bloków po przypływie mocy, dzięki któremu pokonała rannego, ledwo trzymającego się na nogach przeciwnika? No po prostu drugi Darth Maul. Ta, wbiegając pierwszy raz do Sokoła Milenium okazuje się perfekcyjnym pilotem, doskonale strzela z blastera, OD RAZU jest potężniejsza w mocy od Kylo Rena i OD RAZU jest lepsza od niego w walce mieczem. Czysta perfekcja - wszystko jej wychodzi, zawsze wygrywa, wszystko umie. "Przez lata zbierała złom" - cóż za porywająca historia dla głównego bohatera. Cytat:5. Bez przesady. Abrams popełnił błąd wycinając polityczny wątek filmu, ale wielu rzeczy można się domyślić lub jest pośrednio wyjaśnionych. Zwłaszcza, że mamy całą ekspozycyjną przemowę Huxa na temat Republiki. W przypadku relacji Kylo i Hana, jest mocno zainsynuowane, że ten drugi był raczej nieobecnym ojcem, a związek Hana i Leii rozpadł się po tym, jak Leia posłała Bena by szkolił się u Luke'a. Tak, niektórych rzeczy można się domyślić ale PRZYNAJMNIEJ TROCHĘ powinno zostać wyjaśnione. To, że Han był nieobecnym ojcem jest powiedziane przez Kylo, ale to bardzo mało jak na tak dramatyczną scenę (w której Kylo ze łzami w oczach zabija swojego ojca). O związku Hana i Lei nie wiadomo nic, a wysłanie Bena do Luke'a to... po pierwsze wydumany, a po drugie głupi powód. Cytat:6. Zbiegi okoliczności w Star Wars? NO WAY!!! Cytat:Nowa nadzieja opiera się na Największym Zbiegu Okoliczności W Historii więc robiąc z tego zarzut wobec TFA strzelasz sobie w stopę Uśmiech Westchnienie. Zbiegi okoliczności są ok, ale w pewnych granicach. Pewnie - może być jak w 2012, gdzie główny bohater tylko jedzie przed siebie, a meteory i trzęsienie ziemi i tysiące innych przeszkód przypadkowo go omijają. Jeden zbieg okoliczności... spoko, żaden problem. Drugi równie duży tuż po nim - no, lekka przesada. Trzeci jeszcze większy następujący od razu po poprzednim - omg. To nie jest coś, co rozwala cały film, ale jest solidną wadą. Po prostu JJ przegiął. Wystarczyło jakoś uzasadnić, że np. Rey już jakiś czas temu znalazła Sokoła Milenium i o nim wie i np. mogli trafić w jakieś miejsce, w którym obecność Hana Solo byłaby uzasadniona. Albo np. Han Solo od lat szukał Sokoła Milenium z sentymentu, czy coś tam w nim zostawił i po paru dniach podróży na nich trafia. Ale nie, że trzy takie suchary dzieją się tuż po sobie. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 07-01-2017 Cytat:To tylko przykład, nie musieliby się spotkać, ale w takim razie - o czym już pisałem - po co film akcentuje tę kwestię (czyniąc z poszukiwań Luke'a punkt wyjścia dla filmu!) i oszukuje mnie wmawiając jakie to jest ważne? Jeśli jest ważne to pokażcie mi dlaczego. Zapłaciłem za bilet, siedziałem w fotelu te 120 minut z hakiem, gdzie moja nagroda? Gdzie moje cokolwiek? A "Drużyna Pierścienia" to jaka dopiero chujnia Frodo miał wrzucić pierścień do wulkanu, a tu musiałem czekać aż do "Powrotu Króla". OSZUKALI! Bez kitu, każdy z was przecież wiedział, że film to początek większej historii, wprowadzenie, a teraz po prostu zgrywacie głupa. A jeżeli faktycznie nie wiedzieliście o tym, przed wybraniem się do kina, to wykazujecie się niesamowitą naiwnością. Cytat:Jeśli film jest tak napisany, że nawet jego główna bohaterka nie chce w nim byćt Jeżeli chodzi Ci o jej kompulsywne powtarzanie o powrocie na Jakku, to wg mnie jest to raczej oczywista indykacja tego, że ktoś jej zrobił wodę z mózgu (Luke? Jej rodzice?). Jeżeli nie odniosą się sensownie do tego w sequelach, to będę także płakał. Cytat:Ponieważ burzy standard ustalony przez SZEŚĆ filmów w tym trzy kultowe które bezpośrednio kontynuuje. To jest jakieś rozdwojenie jaźni: z jednej strony chorobliwy fan service przekraczający granicę plagiatu, z drugiej strony wyłożenie się na czymś tak prozaicznym jak zawartość otwierających film napisów. No to burzy. Mogę z tym żyć i jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że jest to tak wielce istony problem. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 (07-01-2017, 14:29)Grievous napisał(a): No to burzy. Mogę z tym żyć i jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że jest to tak wielce istony problem.Problemem jest cała historia która nie ma należytego rozwiązania i wstęp do niej, a nie same napisy. Znowu wyrywasz coś z kontekstu i pomijasz "big picture" ![]() No i sorry, ale Władca Pierścieni to adaptacja monumentalnej powieści (którą podzielono na części wyłącznie ze względów praktycznych), i chyba nikt nie oczekiwałby, że w filmach Pierścień zostanie zniszczony a Sauron pokonany już w pierwszej części, bo niby o czym miałyby być kolejne? Spotkanie z Lukiem to nie ten sam kaliber co pokonanie Zła. Ten przykład nijak ma się do tego o czym tu rozmawiamy. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - military - 07-01-2017 Gdyby ANH była jak TFA, Luke zostałby niemalże siłą wyrwany ze swojej farmy i przez całą fabułę marudziłby, że on nie chce do żadnej rebelii, bo w domu musi nawilżać piasek. PRZYGODA! Gdyby ANH była jak TFA, Luke starłby się z Vaderem na GŚ i kopałby mu dupę równo, po raz pierwszy trzymając miecz w dłoni, i tylko jakiś cud (hmm, rozstępująca się podłoga?) uratowałby Vadera przed jego gniewem. Gdyby ANH była jak TFA, okazałoby się, że R2D2 niesie plany do tajemniczego Slugrhabnahnu, GŚ byłaby wątkiem pobocznym i jej zniszczenie nie miałoby nic wspólnego z zaczątkami intrygi. A co to jest Slugrhabnahn? Powiedzieliby (być może) w sequelu. Gdyby ANH była jak TFA, w scenie ucieczki z GŚ Luke zgubiłby blaster. Zobaczyłby go szturmowiec, który odrzuciłby swoją broń, wyciągnął tonfę i postanowił iść z Lukiem na gołe klaty, krzycząc "MOISTURE FARMER!!!". Gdyby ANH była jak TFA, Mon Mothma na odprawie tuż przed atakiem GŚ, kiedy zegar tykał a stawką było życie wszystkich, powiedziałaby: "CZEKAJCIE! Pozwólcie, że poświęcę kilka słów temu tutaj farmerowi brudu, który postanowił opuścić rodzinną planetę i dołączyć do nas. To było bardzo odważne i chyba mówię w imieniu wszystkich, składając na twoje ręce podziękowania za ten wspaniały akt... NIE PRZERYWAĆ! ...za ten wspaniały akt brawury, determinacji, tak inspirujący dla nas wszystkich". I tak dalej. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Capt. Nascimento - 07-01-2017 Dodatkowy problem skopania dupy Kylo przez Rey trzymającą pierwszy raz w ręce miecz świetlny... gdy spotkają się znowu, nie będzie takiego napięcia - antagonista zazwyczaj jest tym silniejszym, kogo protagonista musi pokonać. A jak Rey na początku skopała mu tyłek, to gdzie tu wyzwanie? RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 On nie będzie ranny i dokończy trening u tego CGI paździerza, a ona będzie pewnie po treningu u Luke'a. Oboję będą na wyższym levelu więc to wcale nie wyklucza napięcia, zwłaszcza że spodziewam się odcięcia jej ręki
RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Grievous - 07-01-2017 @military- bo TFA to nie ANH, Luke to nie Rey, a Vader to nie Kylo. Zdecydujcie się w końcu, czy TFA to jest, czy jednak nie jest kalka ANH, bo widzę, że wam się to zmienia, zależnie od teorii. Cytat:Nie, Rey jest główną bohaterką, Finn jest bliżej drugiego planu a Kylo Ren jest antagonistą - przynajmniej w 1 części. Bronienie słabości Rey poprzez Finna, który jest conajwyżej przeciętny, jest... dziwne? Nie. To Finn i Kylo są głównymi bohaterami. Śledzimy ich losy od początku filmu, oboje przechodzą uzupełniający się story arc. Finn odwraca się o od First Order. Jego planem jest tchórzliwa ucieczka, ale na przestrzeni filmu odnajduje w sobie odwagę by im się przeciwstawić. Kylo z kolei coraz bardziej pogrąża się w ciemności. Na końcu mamy zderzenie tych dwóch postaci. Jednego który zaprzedał duszę First Order oraz drugiego, który się mu przeciwstawił (z wymownym "traitor" ze strony Kylo). Rey stopniowo wplata się w fabułę, dopiero podczas finału przejmując pałeczkę po Finnie. Cytat:Nie osłabiaj mnie. To jest KALKA fabuły ANH. Wysłanie robota-comic relief z ważną informacją, który trafia na głównego bohatera - który trafia na starszego mentora i nauczyciela, będącego kiedyś w bliskiej relacji z sithem. Jak się okazuje, Imperium zbudowało Gwiazdę Śmierci, niszczy planetę - trzeba ich powstrzymać. Mentor głównego bohatera ginie, zabity przez sitha (tam Vader był ojcem Luke'a, tu Han jest ojcem Kylo). Dzięki słabości Gwiazdy Śmierci, zostaje ona zniszczona. To są tylko powierzchowne podobieństwa, w necie są długie analizy gdzie lista podobieństw jest oszałamiająca. To jest dokładnie_ta_sama_fabuła. Jest to obiektywna wada (plagiat/kalkowanie co do szczegółu) i odbierająca wiarygodności wydarzeniom... czemu? Hmmm no zastanówmy się. Bo drugi raz DZIEJE SIĘ DOKŁADNIE TO SAMO? Jedynie co udowadniasz, to nieznajomość znaczenia słowa "obiektywny". Cytat:Ta, wbiegając pierwszy raz do Sokoła Milenium okazuje się perfekcyjnym pilotem, doskonale strzela z blastera, OD RAZU jest potężniejsza w mocy od Kylo Rena i OD RAZU jest lepsza od niego w walce mieczem. Czysta perfekcja - wszystko jej wychodzi, zawsze wygrywa, wszystko umie. Obejrzyj ten film jeszcze raz. Nie jest perfekcyjnym pilotem, celny strzał z blastera skwituje zdziwioną miną, nagłe przebudzenie mocy jest także dla niej szokiem i nie do końca to kontroluje i nie jest jest lepsza od Kylo w walce mieczem. Ona przez większość czasu ucieka, dopiero pod koniec zalicza power upa (nie innego, od power upa Luke'a w ROTJ) i wykonuje kilka niechlujnych ciosów i uników, pokonując zaskoczonego, rannego i chwiejącego się na nogach przeciwnika, który wcześniej został postrzelony z kuszy, która odrzuca przeciwników na 10 metrów. Cytat:Tak, niektórych rzeczy można się domyślić ale PRZYNAJMNIEJ TROCHĘ powinno zostać wyjaśnione. To, że Han był nieobecnym ojcem jest powiedziane przez Kylo, ale to bardzo mało jak na tak dramatyczną scenę (w której Kylo ze łzami w oczach zabija swojego ojca). O związku Hana i Lei nie wiadomo nic, a wysłanie Bena do Luke'a to... po pierwsze wydumany, a po drugie głupi powód. W sensie rozpad małżeństwa, które się trzymało tylko na wzgląd na syna, to wydumany i głupi powód? Dlaczego? Cytat:Dodatkowy problem skopania dupy Kylo przez Rey trzymającą pierwszy raz w ręce miecz świetlny... gdy spotkają się znowu, nie będzie takiego napięcia - antagonista zazwyczaj jest tym silniejszym, kogo protagonista musi pokonać. A jak Rey na początku skopała mu tyłek, to gdzie tu wyzwanie? Oho, brońcie narody! Film robi coś innego w kwestii antagonisty! Cytat:Problemem jest cała historia która nie ma należytego rozwiązania i wstęp do niej, a nie same napisy. Znowu wyrywasz coś z kontekstu i pomijasz "big picture" Bo brak rozwiązania to świadomy zabieg scenariuszowy. Cytat:No i sorry, ale Władca Pierścieni to adaptacja monumentalnej powieści (którą podzielono na części wyłącznie ze względów praktycznych), i chyba nikt nie oczekiwałby, że w filmach Pierścień zostanie zniszczony a Sauron pokonany już w pierwszej części, bo niby o czym miałyby być kolejne? Spotkanie z Lukiem to nie ten sam kaliber co pokonanie Zła. Ten przykład nijak ma się do tego o czym tu rozmawiamy. I co z tego, ze film jest adaptacją książki? A TFA to z góry zapowiedziany początek nowej trylogii. Oba wiele rzeczy obiecują, bez większych konkluzji i otwierają wiele wątków, które pozostają później pociągnięte w sequelach. Nie zmienia to tego, że FOTR ma u mnie 10/10 i jest moim ulubionym filmem ze świata Śródziemia. RE: Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams - Mierzwiak - 07-01-2017 (07-01-2017, 14:56)Grievous napisał(a): I co z tego, ze film jest adaptacją książki?To, że od początku było wiadome iż jest to trzyczęściowa historia zmierzająca do zniszczenia Pierścienia i nie wyobrażam sobie by ktokolwiek spodziewał się, że dotrą do Góry Przeznaczenia już w Drużynie, bo jeśli nie insynuujesz tego, to po co ten przykład, jak to się ma do braku satysfakcjonującego zakończenia w TFA? Drużyna Pierścienia ma takowe, może nie tyle satysfakcjonujące co po prostu mocno dramatyczne - Drużyna się rozpada, Gandalf i Boromir giną, Merry i Pippin zostają porwani, Aragorn, Legolas i Gimli ruszają za nimi a Frodo i Sam kontynuują podróż we dwóch. Sytuacja niemal jak w Imperium kontratakuje, ale historia nie ma dziur (no, poza Orłami XD), bohaterów bez motywacji, nie pozostawia widza z masą pytań, nie porzuca wątków które wydawały się ważne i nie urywa nagle filmu. Kończy się po prostu pierwszy rozdział tej historii i tyle, nie ma tu żałosnej serialozy, celowych niedopowiedzeń i kreowania sztucznych tajemnic, jest logiczny podział materiału źródłowego, lekko zmodyfikowany względem oryginału. Serio, po co przywołujesz ten tytuł? Może zaraz się dowiem że FOTR też ma "podobne wady" co film Abramsa? |