![]() |
|
Krótko o polskich filmach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13) +--- Wątek: Krótko o polskich filmach (/Thread-Kr%C3%B3tko-o-polskich-filmach--4004) |
RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 17-09-2021 Najmro (2021, reż. Mateusz Rakowicz) Świetne recenzje krytyków, znak jakości Filmwebu, podobno jeden z czterech branych pod uwagę jako kandydat do Oscara - powody, dla których przeszedłem się na ten film dla zabicia wolnego czasu. A dostałem właściwie typowe podrabianie Hollywood przez studentów polskiej filmówki. No nieźle pokazana ta Warszawa schyłku PRL-u przepełniona smaczkami tamtej epoki - Pewex, Dziennik Telewizyjny, Klątwa Doliny Węży itd. Ogrodnik fajny w swojej roli, a podstarzały Więckiewicz z bebzonem dotrzymuje mu kroku. Niestety i ten film pada ofiarą grubych nici i w tej całej zabawie twórczej wkrada się trochę zbędnej pozerki. Przyzwoity w smaku nawet ten hollywoodzki sos - montaż z rodem filmów Guya Ritchie czy Edgara Wrighta nawet nawet, ale już złocisty filtr z Instagrama czy wciskanie "slow motion" dla samego posiadania "slow motion" w filmie (scena z koziołkującym autem chociażby) raczej do kosza. Plusem jest na pewno to, że ten film nie wzbudza jednak zażenowania jak to się zdarzało w takiej "Magnezji" (no, może nie licząc tego co scenarzyści zrobili potem z postacią Gierszała, choć to i tak wyższa półka od Szyca w damskich łachmanach) i humor wydaje się być całkiem wyważony. Historia Najmrodzkiego to faktycznie spoko materiał na emocjonujące kino. Co jednak najciekawsze, ten film to jednak podobno mitologizująca go laurka i w rzeczywistości nie był on takim "cool guyem" jakiego malują twórcy. Z tego durnego podtytułu nadanego przez dystrybucję to miał on jedynie kraść, wcale nie kochać i nie szanować. W sumie warto wiedzieć, że w rzeczywistości Nie chcę nikomu odradzać. Innym może się bardziej spodobać, ale mnie po prostu ta konwencja nie kupiła i dla mnie taki typowy film z kategorii "na raz". 5/10 RE: Krótko o polskich filmach - Pelivaron - 17-09-2021 Najmro (2021, reż. Mateusz Rakowicz) (17-09-2021, 14:53)Kryst_007 napisał(a): Moja właśnie się piszę. Jak dla mnie mocno przereklamowany, ale nie wiem co na to Pelivaron. Ja jestem umiarkowanie zadowolony z seansu, ale podchodziłem też do niego bez żadnych większych oczekiwań. Nie czytałem wcześniej recenzji krytyków, a tym bardziej nie miałem pojęcia o znaczku jakości Filmwebu (jakby miał on jakiekolwiek znaczenie). Przede wszystkim jestem zadowolony z faktu otrzymania rodzimej komedii kryminalnej, którą można oglądać bez większego zażenowania. Ostatnim takim przypadkiem jest chyba "Vinci" Machulskiego - przynajmniej na teraz nic innego nie mogę sobie przypomnieć. Jakbym miał znaleźć jakiś największy minus tego filmu to nachalne silenie się na hollywoodzkość i bycie cool - "Najmro" momentami jest aż za bardzo zaamerykanizowany, a slow-motion to chyba w każdej scenie akcji jest (i w sumie nie tylko w nich). Do dupy jest też ostatnie 30 minut - w porównaniu z pierwszą częścią filmu, gdzie dostajemy takie heist movie w stylu Guya Ritchiego. Konflikt w filmie pomiędzy bohaterami słabo ukazany, za szybko - reżyser mógł poświęcić temu wątkowi te 2-3 minuty więcej kosztem kilku ujęć slow-mo :) Tempo filmu jest fajne, ogląda się to dobrze, ma to sporo smaczków minionej epoki i to chyba one są takim najfajniejszym dodatkiem "Najmro" - wątki z kinem Tęcza zdecydowanie moimi ulubionymi! Bohaterów na czele z tytułowym Najmro da się lubić, a jego wątek miłosny z Tereską graną przez Maszę Wągrocką (bardzo fajna aktorka, nie znałem jej) jest w porządku, nie wadzi, nie wkurza, a pomiędzy nią i Ogronikiem ekranowa chemia jak najbardziej wyczuwalna. Soundtrack z klasykami polskiej muzyki rozrywkowej też ok. "Najmro" ma trochę problemów, ale wg mnie daje radę, jako niezobowiązująca rozrywka, od której nie oczekuje się nie wiadomo czego. Chyba w ten sposób najlepiej podejść do tego filmu. Ode mnie 6+/10 (17-09-2021, 15:10)Kryst_007 napisał(a): Historia Najmrodzkiego to faktycznie spoko materiał na emocjonujące kino. Co jednak najciekawsze, ten film to jednak podobno mitologizująca go laurka i w rzeczywistości nie był on takim "cool guyem" jakiego malują twórcy. Z tego durnego podtytułu nadanego przez dystrybucję to miał on jedynie kraść, wcale nie kochać i nie szanować. W sumie warto wiedzieć, że w rzeczywistości Akurat jak wracałem z kina to w radiu gadali o tym filmie i był wywiad z Ogrodnikiem. Jak sam powiedział: "to nie jest film biograficzny, a kino inspirowane niektórymi wydarzeniami z życia Najmrodzkiego". RE: Krótko o polskich filmach - Pitero - 22-09-2021 Też byłem dzisiaj na "Najmro" i dodam tylko, że film znakomity, zabawny, wciągający, ze znakomitym tempem i rewelacyjnym Ogrodnikiem. Świetnie odwzorowana epoka, zarówno przed 1989 jak i po. Dużo klasyków piosenek z tamtych czasów świetnie pasujących w każdej scenie. Seans bardzo udany, tym bardziej się cieszę, że ten film powstał bo nie słyszałem jakoś wcześniej o Najmrodzkim (tak samo zresztą jak o Mietku Koszu, w którego również wcielił się niegdyś Ogrodnik). 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - simek - 29-09-2021 Na pierwszy ogień z 35mm.online poszło coś lekkiego i głupiego: Superprodukcja - sam nie wiem jak to ocenić, bo z jednej strony jest tam mnóstwo tego, co w polskim kinie najgorsze, czyli kiepskiego, przesadzonego aktorstwa, dennych żartów, okropny product placement i masa zrobionych zupełnie na chama nawiązań, ale z drugiej strony oglądało mi się to po prostu przyjemnie, mało tego: kilka razy się szczerze zaśmiałem. Co więcej: uważam, że jakby zostawić sam trzon scenariusza, czyli polski gangster zmuszający krytyka filmowego do zrobienia dla niego filmu i nawet fabułę poprowadzić dosyć podobnie, ale okroić scenariusz z wszystkich buraczanych elementów i dać go do zrobienia sensownego reżyserowi, to mógłby wyjść naprawdę fajny film. Dodatkowo to, co najpewniej spowodowałoby zażenowanie w 2002, teraz ma taryfę ulgową, bo wzdycham sobie, że ah, co za czasy to były :) Dam 4/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 30-09-2021 Pamiętam, że próbowałem ten film kiedyś obejrzeć i skapitulowałem po 30 minutach przy tej żenującej scenie z transwestytą. Nie wiem co mnie tam bardziej wkurwiało - niechlujny montaż czy te wstawki CGI na siłę akcentujące kreskówkowość. Bolało mnie najbardziej z kolei to, że pod tym czymś podpisał się człowiek, który w 1983 nakręcił moją ukochaną polską komedię :P RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 30-09-2021 Hubal - jak film wojenny jest dość spokojny, przez większość czasu to ludzie Hubala kumplują ze wsią. Nie jest to też pomnik. Żołnierze przeklinają, żartują i śmieją z gapostwa innych. Wprost wyśmiewają prostą dziewuchę, która chce wstąpić do wojska, by walczyć z Niemcami. Jak wybucha kłótnia, gdy dowiadują się o tym jak Francja ich wydymała. Albo Hubal opieprza żołnierzy, którzy świętują ze wsią święta narażając się na dekonspirację. Jeden żołnierz na widok rosnącej ilości Niemców zamierza zdezerterować. Choć podejrzewam, że obiektywne potraktowanie tematu, wynikała że władza komunistyczna patrzyła na ZWZ/AK z boku (delikatnie mówiąc). Pokazano Hubala jako dość konkretnego i budzącego podziw człowieka z autorytetem, nawet gdy w obliczu narastającej klęski oszukuje samego siebie. Świetna realizacja i zawiera mocne sceny. Jak oddział Hubala przejeżdża przez wsie i w milczeniu odkrywa na ułożone gnijące zwłoki zabitych żołnierzy (pochwalę odwzorowanie martwych ciał na tamte czasy). Najlepsza scena? Jak Niemcy zmuszają ludzi do wejścia jakiegoś rowu i wrzucają do niego granaty, które po chwili wybuchają. 7/10 RE: Krótko o polskich filmach - SonnyCrockett - 30-09-2021 (29-09-2021, 21:41)simek napisał(a): Na pierwszy ogień z 35mm.online poszło coś lekkiego i głupiego: Ja tam odbieram ten film jako samoświadome dziadostwo. Kijowy film o robieniu kijowych filmów. Do tego mistrzowski Siara który przyćmiewa film. A sceny z górnikiem i jego wnusiem z ciasnymi butkami bawi mnie na samą myśl, choć obawiam się że cel twórców był odwrotny to dla mnie najcelniejsza krytyka i bieda polskiej kinematografii. RE: Krótko o polskich filmach - simek - 01-10-2021 To jest zawsze problem w ocenie, jak podejść do takiego filmu, który po części świadomie jest gówniany. Przeważa u mnie jednak zdanie, że dałoby się przekazać to samo, ale jednak nie powielając schematów, które się wyśmiewa i nie robiąc aż tak prostackiej karykatury. Uważam też, że historię możnaby poprowadzić o wiele ciekawiej: postać Rewińskiego jest bardzo fajna, on zachowuje się tak, jakby się zachowywał prawdziwy producent po znalezieniu się w takiej sytuacji, ale Yanek Drzazga i zrobienie z niego totalnej fajtłapy to pójście po linii najmniejszego oporu, a dodanie całego wątku z ABW świadczy o tym, że nie było wiary w początkowy pomysł i trzeba było dorzucić coś jeszcze. O ileż fajniejszy byłby to film, gdyby po prostu Niedzielski z Drzazgą chcieli jak najbardziej wydoić Koniecpolskiego - na tym też można zbudować mnóstwo śmiesznych sytuacji. RE: Krótko o polskich filmach - łowca - 09-10-2021 Byłem wczoraj na przedpremierowym pokazie Furiozy . Film prezentuje się lepiej niż zwiastun wyglada to wszystko duzo lepiej niż Vega oczywiście są wstawki humorystyczne ale nie tak podane w dużej ilości co u Papryka dodatkowo reżyser przedstawian nam srodowowisko kibicowskie w lepszy sposób niż w bad Boyu co akurat trudne nie jest ,Jest Damiecki który jest nie do poznania i jak dla mnie jest lepszy niż Wlosok w Jak zostałem gangsterem . Mamy tez twista który jest do przewidzenia i co się po nim stanie oraz średnie bijatyki w III akcje Metraz jest spory ponad dwie godziny ale jak na Polskie kino sensacyjniak ten się broni RE: Krótko o polskich filmach - simek - 10-10-2021 ![]() Osobisty pamiętnik grzesznika... przez niego samego spisany - to jest pieprzony skandal, że takie piękne filmy kurzą się w archiwach i słyszeli o nich chyba tylko maniacy polskiego kina. Sam obejrzałem wczoraj na Ninatece, gdzie był dostępny przez... 48h. Chciałem dzisiaj zaliczyć jeszcze Niezwykłą Podróż Baltazara Kobera, który miał być dostępny 9. i 10. października, sprawdzam na kompie o 18 i jeszcze był, a o 1930 odpalam TV, żeby obejrzeć i już 404. Oba filmy oczywiście nie wydane nawet na DVD, na żadnej stronie ich nie ma - zajebista promocja polskiego kina. No ale do rzeczy: najlepszy i najbardziej bezkompromisowy (dlatego nakręcił tak mało) polski reżyser znowu dostarcza. Od pierwszych scen można się zakochać w tym filmie i zapytać czemu później żaden inny Polak (wcześniej by się znalazły 2-3 porównywalne filmy) nie zbliżył się nawet do tego poziomu scenografii, zdjęć, malarskości, piękna, lekkości co Has. Fabuła to nic szczególnego: osobowy diabeł kusi i prowadzi prostego chłopaka do grzechu, ale w wykonaniu Hasa film jest wypełniony wspaniałymi scenami i ciekawymi pomysłami realizacyjnymi (wszystkie te ujęcia z lustrami i obecnością dwóch identycznych postaci w jednej scenie), no po prostu sama przyjemność w oglądaniu. Do tego oczywiście świetne aktorstwo, z genialnym epizodem (niestety! chcę cały film o Loganie!) Franciszka Pieczki. Film niby dosyć ciężki, poetycki, ale ze względu na cudowne walory estetyczne i pewną rękę reżysera ogląda się to niezwykle lekko. Daję solidne 8/10 i płacę każde pieniądze jeśli ktoś to wyda na BD. Figura i Dymna te ~35 lat temu to było coś, szkoda, że mało wykorzystane w tym filmie, pojawiają się i znikają. RE: Krótko o polskich filmach - Doppelganger - 10-10-2021 Fajny wpis, widze ze film lezy na Trzech Literach wiec dopisuję do listy! RE: Krótko o polskich filmach - simek - 10-10-2021 Z tego co widzę, to w jakości VHS. Czy dla premium jest lepsza? Na Ninatece mieli bardzo dobrą kopię w 1080p. RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 10-10-2021 Dzięki za tą "piłkę". Jak ja lubię takie sytuacje na tym forum, gdy ktoś gorąco mi poleca film, o którym ledwo słyszałem. A że jeszcze za kamerą Has, a przed młodziutkie zgrabne Figura i Dymna, to z góry wiadomo że jest co oglądać. :) RE: Krótko o polskich filmach - simek - 10-10-2021 Has kręci niezwykle smakowicie, ale niestety cycuszków nie pokazuje, a szkoda, bo byłaby to wisienka na torcie: zarówno tutaj jak i w Rękopisie ;) RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 10-10-2021 Na szczęście w "Sanatorium..." trochę nadrobił te zaległości ;) RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 13-10-2021 Operacja Samum - jako logo głównej wytwórni Warner Bros., co zwiastuje dość wysoki budżet - niestety sceny akcji kuleją, a jak się tłuką – to dźwięki brzmią jak ze Wściekłych pięści Węża. A fabuła jakoś mi się wydawała nazbyt przekombinowana. Największą zaletą jest świetny soundtrack Bregovića wspomagany piosenkami Kayah z kultowej płyty dzieciństwa Kayah i Bregović. Dorzucę link do teledysku Śpij kochanie śpij, który wtedy robił wrażenie: https://www.dailymotion.com/video/x3flqc 6/10 Konsul - Fronczewski ciągnie ten film dzięki swej charyzmie. Idealnie gra cwaniaczka i kombinatora, choć w gruncie spoko gościa - m.in. wrabia Boryska ze Świata według Kiepskich w ratowanie Żydów zamiast na odwrót ;) czy oszukuje Wielkiego Elektronika. Dość długo nie pojawia się wątek podszywania się pod konsula i ten pojawia się pod koniec filmów jako zwieńczenie rozmachu przekrętów głównego bohatera. 7/10 Konopielka - Podlasie: The Movie. Choć w sumie film mógł dziać gdziekolwiek, bo każdy kraj ma swój region, gdzie panuje zacofanie i wrogość do postępu. Całkiem sympatyczne filmidło. Z dzisiejszej perspektywy (i stereotypów) zabawnie się oglądało scenę jak Kaziuk ścinał drzewo i reszta wsi biadoliła, że zamachnął na świętość :). Lekko nieszablonowa fabuła, bo zwykle w tego typu filmach to przyjezdny/miastowy był głównym bohaterem i z jego perspektywy śledzono fabułę, a tu na pierwszy plan wysuwa się chłop, który jest uparty zarówno przed i po ;), a Druga Zofia z 13 posterunku będąca "przyjezdnym" to wdraża postęp nieświadomie. 7/10 Kapitał, czyli jak zrobić pieniądze w Polsce… - tak jak simek dowiedziałem się o 35mm.online, więc skorzystałem i na pierwszy ogień poszedł ten film. Fajna piosenka z czołówki w wykonaniu jak zwykle niezawodnego Andrzeja Zauchy. Traktowałbym film jako ciekawostkę będącą kapsułą tamtych czasów - zaczątki kapitalizmu w Polsce, punki, bannery filmów bez przejmowania się przywłaszczonymi prawami autorskimi korporacji, Commodore'y, Andrzej Grabowski sprzed ery Kiepskich nie mający jeszcze "miotły na głowie". Z technicznych narzekań, to film brzmi jak dubbingowany. 6/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 16-10-2021 Lekarstwo na miłość (1966) Kultowa komedia romantyczna z czasów, gdy ten gatunek nie był w naszym kinie tak rakotwórczy, a Karolak nie był nawet w planach. Sympatyczne filmidło, choć pewnie gdyby nie wdzięk Kaliny Jędrusik to ta produkcja nie byłaby odziana takim kultem. Bywa film oczywiście naiwny i przyznam, że monologi wewnętrzne głównej bohaterki z czasem zaczynają przynudzać. No, ale cringe'u nie stwierdzono, humor sytuacyjny całkiem sympatyczny, Łapicki nieźle się spisuje jako czarujący uwodziciel, a od Kaliny wręcz oczu nie można oderwać i swą prezencją odwraca ona momentami uwagę od fabuły. Ta słynna scena w wannie - ze świecą szukać bardziej seksownego momentu w polskich latach 60. Już z góry wiem, że Maria Dębska w wersji +10 kilo to serio właściwy wybór, jeśli chodzi oddanie jej elegancji i wdzięku. Najciekawsza fabularnie część należy jednak do szajki bandytów wśród której m.in. Czechowicz, Ronczewski czy młody Fedorowicz i ich sceny bardziej mnie interesowały niż to czy Janusz zadzwoni czy nie. Fajna ta piosenka o witaminie swoją drogą :) 7/10 RE: Krótko o polskich filmach - Pelivaron - 22-10-2021 Hiacynt (2021) Czyli polski "Cruising" ;) Tym razem Domalewski pudłuje. Jego dwa poprzednie filmy, czyli "Cicha noc" i "Jak najdalej stąd" cenię sobie niezwykle mocno, szczególnie ten drugi. "Hiacynt" to jednak dosyć przeciętne kino, niezbyt angażujące, przegadane, ale w takim złym stylu (bo udane przegadane kryminały są zajebiste), do tego ten duch epoki średnio oddany - albo po prostu działa na mnie jeszcze efekt Matuszyńskiego, który zrobił to o klasę lepiej. Dźwięk jest też do dupy, po 10 minutach zdecydowałem się oglądać w słuchawkach. A końcówka to już poszli ostro w hollywoody. Meh/10, tzn 5/10. RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 23-10-2021 Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy - czyli Jacek i Anna Kwiatkowcy: Begins. Kownacka, którą kojarzę z późnych lat, w tym filmie to naiwna trzpiotka z głosem Betty Boop (w dodatku w scenach wokalnych została zdubbingowana). Fronczewski jak zwykle klasa - Szpicbródka niby bezwzględny złodziej, ale ratuje Anitę przed Borysem i czuć, że ją szczerze pokochał. Ogólnie Fronczewski i Kownacka mają tu dobrą chemię, co musieli zauważyć castingowcy w Rodzinie zastępczej.Oprócz głównej pary, teatr oferuje mnóstwo barwnych i pamiętnych postaci. Idealne oddanie klimatu tamtej epoki i rewii, co wzmaga podniszczona taśma (chyba jeszcze nie zrobiono renowacji filmu). Choć syntezatory od Korzyńskiego przypomniały, że to robili w latach 70. Piosenki również chwytliwe - od początkowej w wykonaniu Łazuki ze skoczną piosenką aż po sam finał. 8/10 RE: Krótko o polskich filmach - michax - 28-10-2021 W lesie dziś nie zaśnie nikt 2 (2021) No i dostaliśmy kontynuację polskiego slashera, który podzielił widzów z polską królową kina gatunkowego. A trzeba oddać Julii Wieniawie, że ma sporo dystansu do siebie. Chodzi mi o jej rolę w kontynuacji. Dwójka to film, który przez większość seansu niby jest typowym sequelem horroru z dużą dawką czarnego humoru i sucharów (może poza pierwszą sceną, która dość różni się od reszty filmu),w którym scen przemocy i krwi jest więcej. No i podobnie jak w pierwszej części mamy komentarz na polską rzeczywistość, różnice między Polakami, który wypadł tak sobie. Akcja ma miejsce dzień później, są nowi bohaterowie, głównie policjanci i fabuła wiadomo jak się mniej więcej potoczy, ale do trzeciego aktu. Widocznie reżyser ze scenarzystami uznał, że chrzanić taką dość bezpieczną i schematyczną rozrywkę i postanowił puścić się peronu i w tym momencie, to nawet muzyka się zmienia. Jest bardziej lajtowa, wesoła, trochę jak z komedii romantycznej, co idealnie pasuje do tego co dostajemy w trzecim akcie. A jak wiele osób jechało po jedynce, to jestem pewien, że ostatni akt bardzo podzieli widzów, ale ja jestem bardzo na tak, nawet jak czasami to jest przekombinowane. Postanowił reżyser wywrócić film do góry nogami i zabawić się schematami, zresztą jest scena jak kamera odwraca się "do góry nogami", gdyby ktoś nie załapał że film się zmienia. Dostajemy np. moment jak jeden z głównych bohaterów zrobił coś i jest z siebie dumny, a w nagrodę dziewczyna się z nim przespała. Więc typowa klisza, ale trzeba to zobaczyć dlaczego to jest coś innego. Dostajemy też akcję z punktu widzenia głównych złych, A jak komuś nie podobał się wątek z meteorytem z części 1 to mam złą wiadomość, bo w dwójce jest mocno rozwinięty i film zamienia się w SF klasy Z (jeśli pamięć nie myli to na początku pokazali plakat z Maniac Copa) Widać że Netflix sypnął kasą, bo efekty specjalne wyglądają lepiej jak w jedynce (tzn gore, a nie sztuczna krew), jest jeszcze bardziej krwawo i brutalnie, czasami są naprawdę pojechane sceny. Może przesadzę, ale dla mnie ta druga część polskiego slashera, to takie trochę dzieło jak Malignant Wana, tylko że u Wana przez jakiś czas było dość poważnie (nawet w trailerach tak sprzedawano film, jak klasyczny straszak), a tutaj od początku komedia miesza się z horrorem i SF, ale w obu filmach, w ostatnim akcie, twórcy uznali, że pójdą na całość. W lesie 2 to nie jest do końca to samo co jedynka, w której dominował hołd i nawiązania do różnych filmów (muzyka też jest bardziej różnorodna w drugiej części) tylko niby slasher, który wydaje się być brutalniejszą wersją jedynki, ale w pewnym momencie twórcy odwrócili schematy i klisze i poszli w zupełnie inny gatunek. Jak powstanie trójka, to już musi być campowe kino SF od początku, a nie tylko w trzecim akcie, tak jak tutaj i w sumie chciałbym, żeby każdy z filmów był tak inny, jak dwójka od jedynki. Choć tytuł muszą zmienić na W mieście dziś nie zaśnie nikt. Mecwaldowski niby nie wymawia R, tak jak w jedynce, ale czasami wydawało mi się, że zapomina o tym. Oczywiście było nawiązanie do innego filmu Wieniawy Wszyscy moi przyjaciele nie żyją. Czekam na crossover:) Podniosę ocenę o jeden punkt za ostatni akt, który jest tak absurdalny, ale sprawił mi tyle zabawy co ostatni akt filmu Wana (dokładnie od wiadomej sceny na policji w Malignant), że oceniam na 7/10. W lesie...2 to taki film, którego się nie zapomni przez ostatnie 20-30 minut i w tym przypadku to mniej nawet ważne czy się podoba czy się nie podoba, bo wolę takie filmy, nawet jak nie są idealne, ale są jakieś, niż nudne i słabe produkcje o których się zapomina zaraz po seansie. |