Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
X-Men: Apocalypse (2016) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+---- Dział: X-MEN UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-X-MEN-UNIVERSE--63)
+---- Wątek: X-Men: Apocalypse (2016) (/Thread-X-Men-Apocalypse-2016--4540)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 01-06-2016

Zwrócił ktoś uwagę na to, że w Alkali Lake na bohaterów czekały idealnie do nich dopasowane kostiumy? Oczami wyobraźni widziałem scenarzystów mówiących po prostu "Ugh, miejmy to już za sobą" (na tej samej zasadzie napisano zresztą większość scenariusza). W momencie takim jak ten nikt już nie udaje, że mu w choćby najmniejszym stopniu zależy i że robi coś innego niż zwykłą, taśmową chałturę.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - szopman - 01-06-2016

Szkoda, że nie miały jeszcze napisów gotowych na plecach z ksywkami X-Menów Duży uśmiech


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Capt. Nascimento - 02-06-2016

W sumie i "First Class" i "DOFP" są niedorobione. Oba bardzo fajne, ale ze sporymi brakami. Wolę FC, bo miało bardziej emocjonującą fabułę, z silniejszą motywacją. Było zwarte i sprawiało wrażenie jednej historii, a nie zlepku fajnych scen.

Aż żal, jak genialnym filmem mógł być FC. Gdyby był w klimacie początku i słynnej sceny z Magneto w Argentynie - istny majstersztyk. Sebastian Shaw był bardzo ciekawym antagonistą, intrygującym i o potężnej, interesującej mocy. Fassbender grał jak z nut, a jego postać miała potężną charyzmę i motywację, która ruszała widza. Plus uczłowieczony profesor X w naprawdę dobrej kreacji McAvoya. Chemia między tą trójką, polot i błyskotliwość scenariusza i reżyserii (momentami), spore wyczucie warstwy emocjonalnej - robiło wrażenie.

Niestety potem coraz częściej dobijały się typowe schematy hollywoodzkiego kina komiksowego. Za dużo pobocznych postaci, które przy całkiem poważnej fabule - osadzonej w rzeczywistych realiach - były zbyt przekolorowane i dziecinne. Niebieski teleportujący się diabeł wywołujący tornada, wrzeszcząca mucha strzelająca falami dźwiękowymi/laserami... chwilami brakowało mi tam tylko latającego potwora spagetti. I to w poważnych scenach.

Jednak reszta była na tyle mocna i utrzymywała kręgosłup emocjonalny, osadzony głównie na charyźmie duetu Fassbender + McAvoy, że film się spokojnie wybronił.

"DOFP" nie miało już tak absurdalnych postaci pobocznej, zastępując ich jednym z najbardziej przezajebistych bohaterów - Quicksilverem. Scena z nim to jest po prostu majstersztyk. Fabuła była pretensjonalna, wizja przyszłości... wyblakła i bardzo słabo zarysowana. Tak naprawdę wszystko znowu opierało się na relacji Charles/Eric, z dodatkiem jeszcze nie irytującej Jennifer Lawrence. Tym razem jednak motywacja postaci była słabsza i mniej osobista. Nie było takich ciarek jak przy pogoni Erica za Shawem. W dodatku mocno odczuwalny był brak czarnego charakteru... którym trudno nazwać Petera Dinklage'a. Magneto zaś był bardziej antybohaterem.

Plus niezbyt dobrze wykorzystany Wolverine, który był "oprowadzaczem" widza - zawsze na pierwszym planie, ale raczej jako obserwator, bez osobistych motywacji, trochę jak na tę postać bezjajeczny. Był tylko tłem dla niosącego cały film na swój barkach trio.

Niemniej - wady są, ale w porównaniu do innych filmów komiksowych to i tak czołówka.

A co do Apocalypse - niesamowite, jak bardzo podzielone są głosy. Mi szkoda tej dziwnej kreacji i spłaszczenia Apokalipsa (w komiksie co prawda był mało rozwinięty, ale za to bardzo "menacing" (chyba nie ma polskiego odpowiednika tego słowa). Szkoda też braku Cable'a, który był najfajniejszym bohaterem walk z Apokalipsem.

Widziałem za to scenę z Quicksilverem... jest absurdalna, kiczowata, ale przy tym niesamowicie fascynująca. Taka... nietypowa. Oryginalna. Quicksilver MUSI dostać własny film, z Fassbenderem na drugim planie.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Gal Anonim - 03-06-2016

W najlepszym wypadku średniak. Fassbender i McAvoy robia dla mnie ten film. Watek polski, mimo że pokraczny jezykowo to był dla mnie ciekawy. Fajnie, ze wrocili do polskosci Magneto. Nigdy nie byłem wielkim fanem filmów Singera, ale teraz widze, ze ten gosc kompletnie juz tego nie czuje. First Class to byl powiew świeżości, a Apocalypse to powrot do tej samej stechlizny. Szkoda, ze Singer jest tak zafiskowany na motywie nietolerancji, bo to juz strasznie ograne. Komiksy do tego wracaly, ale na nowe sposoby albo po przejsciu przez mase innych rzeczy. Apocalypse, jako postac, dawal potencjal na coś innego, bardziej dziwnego - w strone drogi, ktorej początkiem były podróże w czasie. Ale zamiast tego poszły te same motywy z nudniejszym, banalniejszym szkieletem.

Film ma przeblyski swietnosci, ale to wszystko niknie w morzu bezpłciowości i nudy. No i po co umieszczac ten film w latach 80ych? Rownie dobrze moglby sie dziac dalej w latach 70-ych. Albo kiedykolwiek. Dopiero jak na moment pojawil sie statysta z boomboksem zdalem sobie sprawe, ze to mialy byc lata 80.

Niewykorzystany potencjał - tak jeśli chodzi o umiejscowienie akcji, jaki o cala fabule.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - srebrnik - 03-06-2016

Lata 80 robią więcej złego niż dobrego temu filmowi. Bardzo rzuca się w oczy moment, jak Quicksilver mówi, że pomagał uwolnić Magneto 10 lat temu a wygląda wiadomo jak. Ten głupi motyw zafiksowania się na zmianę dekady na film będzie już totalnym absurdem, jak dojdzie do kolejnej części w latach 90. Aż czekam.

Crov bardzo słusznie porusza to o czym mówiłem przed premierą. Apocalypse to zupełnie inna postać i filmowa seria za bardzo nie była gotowa, żeby wprowadzić wszystkie elementy z nim związane. Z tego powodu kompletnie go sobie przepisali i jest klaun krzyczący, że trzeba zniszczyć świat. Makabra.

Dodam jeszcze tylko, że drugi seans był dosyć bezlitosny i moja wysoka ocena po premierze chyba faktycznie wynikała z tego, że film nie był aż tak katastrofalny jak przypuszczałem.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mefisto - 03-06-2016

(02-06-2016, 18:49)Capt. Nascimento napisał(a):  "menacing" (chyba nie ma polskiego odpowiednika tego słowa). 

groźny, niebezpieczny - polska język, trudna język?


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 03-06-2016

Jeśli Phantom Menace to Mroczne widmo, to będzie widmowy, widmujący. Widmowaty?Mefisto nie znasz się na angielskim.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Gieferg - 03-06-2016

W BO cienko przędzie, oj cienko.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Wawrzyniec - 03-06-2016

Właśnie się zorientowałem, że Quicksilver totalnie nie ogarnął życia i po 10 latach od poprzedniej części dalej mieszka z mamą.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Wawrzyniec - 03-06-2016

Musiałem przysnąć. Mógłbyś mi przybliżyć powód, dla którego dzieciak Magneto dalej nie wyprowadził się od rodziców?


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Wawrzyniec - 03-06-2016

Ok, czyli można założyć, że w filmie ta kwestia nie została wytłumaczona.

I jak to jest z przemocą w PG13? Można łamać kolesiowi gnaty na wszystkie strony, obdzierać ze skóry, gilotynować piaskiem i grzebać żywcem w ścianie, ale dopóki nie ma krwi, to wszystko gra?


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 04-06-2016

http://www.comicbookmovie.com/x-men/x-men_apocalypse/actress-rose-mcgowan-blasts-fox-for-controversial-x-men-a142255

Myślicie że Rose (swoją drogą to właśnie się dzieje, gdy nie ma się już kariery? najwyraźniej) poświęciłaby chociaż sekundę swojej feminouwagi, gdyby na billboardzie była odwrotna sytuacja?

Mnie tu wkurza raczej fałszywy marketing, który sugeruje że Apocalypse jest w tym filmie jakimkolwiek zagrożeniem Uśmiech

---

Czy tylko mnie zastanawia, dlaczego jak na razie ani jedna osoba nie postanowiła stanąć w obronie tego gówna? Niebywałe, że przy ocenach rzędu 8 i 9/10 temat jest w zasadzie martwy, a żadna próba obrony tego według niuektórych, jak czytamy, świetnego, lepszego od Civil War (LOOOOOOOOOOOOOL) filmu nie ma miejsca.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 04-06-2016

Wyjaśnienie jest bardzo proste - DOFP mówi, że czas płynie w kierunku tych samych wydarzeń i jeśli coś ma nastąpić, to w końcu nastąpi, prędzej czy później. Coś w stylu przeznaczenia.

To że Mystique na końcu DOFP "uratowała" Logana, nie znaczy, że w ciągu najbliższej dekady jego losy nie mogły się spleść z projektem Weapon X i Strykerem. Powtarzam: to jest bardzo proste wyjaśnienie, problemem jest raczej to, że końcówka DOFP przez to jaką ma postać sugeruje inne potoczenie się losów Wolviego, a przecież nie pokazali, czy w naprawionej przyszłości na końcu filmu ma metalowe szpony, mógł ich przecież nie mieć.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Capt. Nascimento - 04-06-2016

Cytat:groźny, niebezpieczny - polska język, trudna język?

No akurat "menacing" w tym kontekście ma inne znaczenie. Nie chodzi o bezpośrednie zagrożenie z jego strony, tylko o osobowość/charyzmę/stopień epy u antagonisty.

Jak np. Darth Vader nadchodził przy marszu imperialnym, albo Hannibal Lecter patrzył się zza szyby na Clarice... oni robili wrażenie i jakby przejmowali scenę. W X-Menach też wszystkie czarne charaktery blakły w chwili, gdy pojawił się Apokalips. Nie tylko ze względu na jego moce, ale też na wygląd, potężny głos, górującą nad innymi postawę, bezwzględność... gdy mówił "i am as far beyond mutants, as they are beyond you", "i cannot be touched, i cannot be harmed, watch me and tremble" - gość łączył wygląd Bane'a na sterydach z głosem Smauga.

Do takiego Apokalipsa się przyzwyczaiłem:

[Obrazek: f87c60f7-b77f-4466-8545-774f6375d20e.jpg]

A w filmie...

[Obrazek: x-men-apocalypse-magneto-boosted-powers.jpg]


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 04-06-2016

Tak czy siak zakończenie plus słowa Xaviera Is the future truly set? stanowią sugestię, że przyszłość można zmienić dlatego Logana może czekać inny los. Jak widać Singer ma to w dupie, zresztą nie tylko to.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Capt. Nascimento - 04-06-2016

Ja w ogóle nie rozumiem, o czym wy tu piszecie... Przecież na samym końcu DOFP jest scena z młodym Strykerem, spoglądającym w stronę Wolverine'a... no już jaśniejszej sugestii być nie mogło.


Cytat:Tak czy siak zakończenie plus słowa Xaviera Is the future truly set? stanowią sugestię, że przyszłość można zmienić dlatego Logana może czekać inny los. Jak widać Singer ma to w dupie, zresztą nie tylko to.

Biorąc pod uwagę naszą niedawną "rozmowę" o Civil War, to całkiem zabawne, że teraz Ty opierasz się na niejasnych sugestiach i oczekiwaniach. Uśmiech Czy twórcy filmu JASNO POWIEDZIELI, że Logana spotka inny los? (koniec cytatu)


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Mierzwiak - 04-06-2016

Na końcu DOFP Strykerem jest Mystique.

ŚWIECĄ MU / JEJ SIĘ OCZY.

Nie wiem o czym piszesz.

I nie, opieranie się na przesłaniu filmu i wieńczącym je dialogu nie jest równoznaczne z urojeniami pokroju tyxh które pojawiły się w temacie o CW.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Grievous - 04-06-2016

Cytat:Ja w ogóle nie rozumiem, o czym wy tu piszecie... Przecież na samym końcu DOFP jest scena z młodym Strykerem, spoglądającym w stronę Wolverine'a... no już jaśniejszej sugestii być nie mogło.



Ostatnie 10 sekund.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Gal Anonim - 04-06-2016

(04-06-2016, 09:22)Mierzwiak napisał(a): Wyjaśnienie jest bardzo proste - DOFP mówi, że czas płynie w kierunku tych samych wydarzeń i jeśli coś ma nastąpić, to w końcu nastąpi, prędzej czy później. Coś w stylu przeznaczenia.

To że Mystique na końcu DOFP "uratowała" Logana, nie znaczy, że w ciągu najbliższej dekady jego losy nie mogły się spleść z projektem Weapon X i Strykerem. Powtarzam: to jest bardzo proste wyjaśnienie, problemem jest raczej to, że końcówka DOFP przez to jaką ma postać sugeruje inne potoczenie się losów Wolviego, a przecież nie pokazali, czy w naprawionej przyszłości na końcu filmu ma metalowe szpony, mógł ich przecież nie mieć.
Wyjaśnić to sobie można bez problemu, w końcu minęło 10 lat. Sęk raczej w tym, że tamta scena nie ma po prostu sensu, bo po co było to pokazywac, skoro absolutnie NIC z tego nie wynika? Ani Mystique i Wolvie nie mają relacji żadnej, ani Wolverine nie jest inną postacią - no nic!

W sumie to strasznie zabawne, ze narracja mowi: "The futre is never truly set" i bam - dzieje sie dokladnie to, co sie wydarzylo.

Cytat:http://www.comicbookmovie.com/x-men/x-men_apocalypse/actress-rose-mcgowan-blasts-fox-for-controversial-x-men-a142255

Myślicie że Rose (swoją drogą to właśnie się dzieje, gdy nie ma się już kariery? najwyraźniej) poświęciłaby chociaż sekundę swojej feminouwagi, gdyby na billboardzie była odwrotna sytuacja?
W odwrotnej sytuacji Rose McGowan napisałaby: "Fak jea, wreszcie kobiety w pozycji siły!" Nota bene, debilizm tej sytuacji mnie rozpieprza. Nie sadzilem, ze FOX za to przeprosi.


RE: X-Men: Apocalypse (2016) - Capt. Nascimento - 04-06-2016

O cholera, macie rację. Kompletnie o tym zapomniałem.

Czyli w DOFP Mystique zmienia się w Strykera by uratować mutantów od losu jaki spotkał Wolverine'a... po czym 10 lat później tak się przypadkowo składa, że Stryker i tak pojmał Wovlerine'a i nic się nie zmieniło, a X-Meni spotykają go w identycznych okolicznościach... bo tak.

Ale kaszana. Czyli z jednej strony jest nadmiar Jennifer Lawrence przypominającej bardziej postać z Igrzysk Śmierci niż prawdziwą Mystique, bo to popularna aktorka i taki ma image.
Z drugiej strony jest kolejny powrót Wolverine'a, pieprzący całą linię czasową i jasne sugestie autorów z DOFP... bo Jackman i Wolverine są popularni.


Widzę, że w internecie już startują spekulacje...

Cytat:Stryker may work for Essex (Essex Corp - Mister Sinister) who have the most perfect cloning technology + he can add various mutations to humans. It may be possible that it was no Mystique in DOFP in the end saving Logan. It was Stryker with new abilities (they had Mystique genes, in the end), why not giving it to the most loyal one?


Boże, jakie to mętne. Duży uśmiech Tak naprawdę to był Stryker z nowymi mocami, który umiał zmieniać oczy tak jak Mystique. xD Nawet Shyamalan by zaliczył facepalma.

Widzę, że to nie jedyna wtopa scenariuszowa... Od First Class do Apocalypse minęło *20 LAT* a żadna z postaci się nie zestarzała. :'D