Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
UP czyli kolejne niesamowite dzieło PIXARA? - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Filmy i seriale animowane (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-i-seriale-animowane--23)
+--- Wątek: UP czyli kolejne niesamowite dzieło PIXARA? (/Thread-UP-czyli-kolejne-niesamowite-dzie%C5%82o-PIXARA--1047)

Strony: 1 2 3 4


- Craven - 23-10-2009

Nie miałem zbytnich oczekiwań ale i tak jestem rozczarowany. W sumie poza początkiem (bynajmniej nie jest to 1/2 filmu, najwyżej 1/3) film jest bardzo przeciętny. Technicznie rewelka - animacja postaci itd, ale prawie się wynudziłem. Owszem szacun za staruszka w roli głównego bohatera... no ale nic więcej. Film zrobiony na pół gwizdka. Tym bardziej dziwi mnie jakiś szaleńczy hype, który go otaczał. Gdzie mu do Iniemamocnych. 5/10


- Rodia - 23-10-2009

Nie no litości, chyba już trochę przesadzasz Craven :roll: Wiadomo, że starsi widzowie będą się nudzić przy scenach jak psy w samolotach atakują harcerzyka na linie plastikowymi strzałkami, ale jest to niezbędny element akcji, który musi się pojawić w każdej Pixarowej animacji, bo to są przecież jednak filmy dla dzieci :) Musi być jakiś odstresowywacz. Mi też się to nie podoba, ale akceptuję ten stan rzeczy jako fakt dokonany i pozostaje mi czekać na dalszą ewolucję prac Pixara. Ale żeby 5/10? Film w swojej pierwszej części jest po prostu idealny, pcha naprzód granice historii w familijnych animacjach i chociażby za to należy mu się wyższa nota :)
Czasem mam wrażenie, że niektórzy by chcieli, żeby Pixar zrobił animacje jak Piotr Dumała albo Bagiński i wtedy wszyscy byliby happy...


- Craven - 24-10-2009

No bez prologu i kilku myków byłoby mniej. :P
Zupełnie serio mówię - początek zapowiada coś ambitniejszego, ale taki nie jest a gdyby rzeczywiście mieli jajka to mogliby zaryzykować i w kierunku Mostu do Terabithi pójść. Rozrywkowo jak dla mnie też leży. Na jednej ręce mogę policzyć fajne myki. Niestety jak dla mnie klapa, gdyby nie prolog i poziom techniczny to by było chyba 2/10


- Azgaroth - 24-10-2009

Rodia napisał(a):pcha naprzód granice historii w familijnych animacjach i chociażby za to należy mu się wyższa nota

E tam, Pixar jest daleko w tyle za Miyazakim :)


- Craven - 24-10-2009

Miyazaki trzyma poziom. Nic nie popycha jak na moje oko. Na szczęście poziom ma wysoki :) Ponyo daje radę.


- Snappik - 24-10-2009

Craven napisał(a):No bez prologu i kilku myków byłoby mniej. :P
Zupełnie serio mówię - początek zapowiada coś ambitniejszego, ale taki nie jest a gdyby rzeczywiście mieli jajka to mogliby zaryzykować i w kierunku Mostu do Terabithi pójść. Rozrywkowo jak dla mnie też leży. Na jednej ręce mogę policzyć fajne myki. Niestety jak dla mnie klapa, gdyby nie prolog i poziom techniczny to by było chyba 2/10

Dobrze napisane :) Pixar zaczyna od piorunującego, dojrzałego wstępu (z wgniatającą w fotel scenką u lekarza, który oświadcza, że Carl i Ela nie mogą mieć dzieci), a kończy na gadających psach i powietrznej bitwie rodem ze Star Warsów. Rozrzut niesamowity i mimo, że dobrze się to ogląda to jednak czuć, że w drugiej połowie filmu studio zrobiło gigantyczny krok ku młodym odbiorcom, bo to oni gwarantują wysoką pozycję w box office. W Wall-e podobny zabieg przetrawiłem, bo całość miała bardziej pomysłową otoczkę a i dowcip był na poziomie.


- Karol - 24-10-2009

Cytat:a kończy na gadających psach i powietrznej bitwie rodem ze Star Warsów. Rozrzut niesamowity i mimo, że dobrze się to ogląda to jednak czuć, że w drugiej połowie filmu studio zrobiło gigantyczny krok ku młodym odbiorcom

Hm, jeśli to jest krok ku młodym odbiorcom, to najwidoczniej jestem młodym odbiorcą. I sumie bardzo się z tego cieszę :).


- Snappik - 24-10-2009

Ja też się cieszę :) Ale smuci mnie, że Pixar wysoko postawioną poprzeczkę przez Wall-e strącił serwując smaczny, ładnie doprawiony, ale odgrzany kotlet.


- jarod - 24-10-2009

Zawsze uważałem Pixara za studio nieco przereklamowane. Nie zrozumcie mnie źle: ta ekipa pod względem technicznym praktycznie wyznacza standardy nowoczesnej animacji, a i pod względem merytorycznym stoi co najmniej o kilka leveli wyżej nad amerykańską konkurencją (bo Miyazakiego to oni raczej nie przebiją...). Po prostu nie podniecałem się zbytnio tymi filmami i nie uważałem je za arcydzieła, a "jedynie" za bardzo dobre familijne animacje. Tak było aż do czasu Wall-ego, kiedy to Pixar dorósł w moich oczach do swojej reputacji. Jasne, nie jest to "filozoficzno-ekologiczna powiastka o esencji tego, co ludzkie i o przyszłości ludzkiego gatunku", drugą połowę wyraźnie stargetowano pod dzieciaków, ale w przypadku tego kina po raz pierwszy poczułem, że ekipa od skaczącej lampki próbuje osiągnąć coś więcej niż opowiedzenie kolejnej disneyowskiej historii.
Up to niestety krok do tyłu. Powtórzę za wszystkimi: pierwsza cząść filmu to cholernie smutna, rozegrana w niebywale subtelnym tonie historia życia Carla i Eli. Takiego prostego, definiowanego nie przez nadzwyczajne zdarzenia i okoliczności, ale przez godne, proste, lecz szczęśliwe przeżycie codzienności wspólnie z ukochaną osobą. Od chwili przybycia bohaterów do Ameryki Południowej film staje się... Nie tyle zły, ale jednak po disneyowsko poczciwy i naiwny, co jest niestety sporym dysonansem w stosunku do cz. 1. Szkoda.
Technicznie to typowy Pixar, czyli rewelacja. Niestety moje kino nie jest kompatybilne z technologią 3d, ale i tak kilka ujęć zrobiło na mnie (i sądząc po reakcjach na widowni, nie tylko na mnie) piorunujące wrażenie. A tak - tradycyjna pixarowska animacja wstępna również znakomita.
8/10


- Mierzwiak - 31-10-2009

Pixar znowu to zrobił. Owszem, nie jest to dzieło na miarę Wall-Ego, do Ratatuja też mu brakuje, ale kurka wodna no, kapitalne to było i tyle, innymi słowy totalnie odleciałem :)

Gdybym miał ocenić Up jednym zdaniem w stylu haseł z okładek DVD, powiedziałbym że to najlepszy film przygodowy od czasu Poszukiwaczy zaginionej Arki, o!


- Craven - 31-10-2009

:O


- Azgaroth - 01-11-2009

Mierzwiak, nie przesadzasz z tym zachwytem? :)


- Mierzwiak - 01-11-2009

Oho, już się nie podoba.

Wiecie co mnie to? :)


- jarod - 01-11-2009

Mierzwiaku, a jak to się prezentuje w technilogii 3D?
I nie potrafie do dziś dnia zrozumieć, co też wszyscy w tym ratatuju widzą. Rutynowa disneyowska bajeczka z, przyznaję, jedną genialną sceną; ale Up zdecydowanie lepszy jest :-)


- Mierzwiak - 01-11-2009

Bardzo fajnie. Oczywiście ludzie psioczą że nic nie wyskakuje z ekranu, a po zdjęciu okularów nie ma praktycznie żadnej różnicy (też mi argument, tak samo jest w ujęciach z bardzo mocnym efektem 3D), ale jest sporo ujęć z rewelacyjnie podkreśloną głębią/perspektywą, zresztą tak jest przez cały film. Krótko mówiąc ekran kinowy jest oknem za którym rozpościera się świat filmu (co chyba najlepiej zaprezentowano w sympatycznej zajawce Toy Story 3).


- Mefisto - 01-11-2009

Mierzwiak napisał(a):Bardzo fajnie. Oczywiście ludzie psioczą że nic nie wyskakuje z ekranu, a po zdjęciu okularów nie ma praktycznie żadnej różnicy

to chyba pijany byłeś albo tylko myślałeś, że zdejmujesz te okulary :)


- slepy51 - 01-11-2009

Ja widziałem w 2-D i ogólnie powien tylko tyle, że Pixar z trójkątów poskładał taki film, że po raz kolejny można tylko przysiąść i chłonąć całą opowieść. Jeśli komus cokolwiek tutaj przeszkadza, no to chyba albo musi być totalnie uczulony na klasyczne kino przygodowe, albo musi być avatarowym gikiem, który jednej animacji nie wybaczy, ale innej przepuści, bo zna mitczny scripment ;-) Ogólnie "Up" jest mega fajne - gadające psy, jakies ptaki i inne cuda - duzo tego, ale co wazne historyjka trzyma się kupy, chociaż wiadomo - jest cała masa rzeczy możliwych tylko w bajach. No ale w końcu to jest nadal baja, jak by swietnie nie była animowana, nadal to jest opowieść o powoli rodzącej się przyjaźni, o starości i o marzeniach, o które warto walczyć z całych sił. Piękny film.


- Craven - 01-11-2009

slepy51 napisał(a):Jeśli komus cokolwiek tutaj przeszkadza, no to chyba albo musi być totalnie uczulony na klasyczne kino przygodowe, albo musi być avatarowym gikiem

Oj oj, podajcie mi skrzypce. Jak komuś się "Up" podoba to chyba albo jest bezguściem i nie widział porządnego filmu przygodowego, albo Avatar tkwi mu niczym źdźbło w oku :P

Ogólnie "Up" jest nudziarskim rozczarowującym przeciętniakiem :) Wymięka przy Ratatuju, którego fanem nie jestem, ale porównanie z Wall-E byłoby obrazą dla urokliwego robocika :P


- slepy51 - 01-11-2009

Emota Craven, emota ;-)


- Craven - 01-11-2009

Mam o 2 więcej :P