Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Chaser (reż. Hong-jin Na) [SPOJLERY!!!] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: The Chaser (reż. Hong-jin Na) [SPOJLERY!!!] (/Thread-The-Chaser-re%C5%BC-Hong-jin-Na-SPOJLERY--1109)

Strony: 1 2 3 4 5


- Mental - 07-02-2009

jakuz, oglądałeś ty ten film uważnie czy nie?:)

samo przyznanie sie do winy o niczym nie świadczy. ja też mogę przyjść na komisariat i powiedzieć, że zamordowałem 14 osób takim a takim narzędziem. kto mi uwierzy? potrzebny jest dowód. morderca doskonale o tym wiedział, dlatego NIE WYJAWIŁ policji miejsca pochówku ofiar oraz adresu zamieszkania. bez przerwy igrał z detektywami, zwodził ich, udając niepoczytalnego. w the shield natomiast mieliśmy sytuacje odwrotna: policja posiadała dowody, ale nie potrafiła ich skojarzyć z przesłuchiwanym. dopiero kiedy przesłuchiwany przyznał się do winy, można go było skazać.

a czemu wypuścili faceta? w filmie jest wyraźnie powiedziane czemu - scena z prokuratorem, który opierdala kapitana za nękanie "niewinnego" obywatela (ładnie mu obili ryj na komendzie), co w świetle wtopy z burmistrzem tylko pogrążyło cała sprawę. góra naciskała, wiec zwolnili podejrzanego z braku dowodów.


- Karol - 08-02-2009

A idźcie wy wszyscy w cholerę! Wychwalałem ten film w swojej recenzji z Cannes jakieś... hm... ponad pół roku temu. Ale kto by tam to czytał, nie?

Ale cieszę się, że wszystkim tak się podoba - po tym jak go olali w Cannes martwiłem się, czy tylko na mnie zrobił tak potężne wrażenie.


- Mental - 08-02-2009

Cytat:po tym jak go olali w Cannes

ten film jest za dobry na cannes. a tak w ogóle to takich filmów sie nie nagradza (chyba ze na niszowych festiwalach horroru i fantastyki).


- Artemis - 08-02-2009

rozumiem frustracje karola. mental, jak ty to robisz, ze wszyscy od razu chca ogladac to, co ty? bicepsy? oj, ta opresyjne kultura macho.

oczywiscie, ze the chaser spodoba mi sie bardziej niz entre les murs.


Re: The Chaser (reż. Hong-jin Na) - Glut - 09-02-2009

SPOJLERY

Mental napisał(a):the chaser opowiada przerażająca historie, ponieważ koreańscy reżyserzy robią wszystko na opak.

Cholera - jasne, tylko że tak jak kino amerykańskie staje się przewidywalne z wiadomo jakich powodów, tak The Chaser jest przewidywalny bo wszystko dzieje się na opak. U amerykańców wszystko się udaje - w The Chaserze praktycznie nic się nie udaje. Więc policja jest bezsilna, morderca wychodzi wolny lądując akurat w markecie, w którym siedzi jego niedoszła ofiara, córka ofiary ląduje w szpitalu (pytanie, co jej się w ogóle stało? tzn wybiegał z samochodu, alfons znajduje ją leżącą na chodniku) itd. Wiem że wszystko to da się mniej lub bardziej logicznie wytłumaczyć, tylko że ten ultra fatalizm wytwarza, przynajmniej w moim wypadku, dysocjację.

Aha, scena w sklepie, abstrahując od jej poziomu nieprawdopodobieństwa - krew sikająca na twarz mordercy w spowolnionym tempie była nieco kiczowata, przynajmniej imo.

No i napiętnowanie nieróbstwa i nieudolności policjantów, zgadzam się z Jakuzzim - trochę przerysowane. Jest w filmie scena, w której szef grupy specjalnej mającej chronić burmistrza grzebie sobie w paznokciu dużego palca a reszta jego kompanów śpi, bez jaj. :)

Dobra, teraz garść zalet. Postać zabójcy jest świetna, jak dla mnie absolutnie najlepsza kwestia w filmie:

Morderca: Podaj mi choć jeden powód, aby zostawić cię przy życiu.
Ofiara: Oszczędź mnie!
M: Nie ma takiego? (zakłada jej z powrotem knebel)
O: Mam córkę. Ma tylko siedem lat.
M: Nikt nie będzie cię szukał.

Koleś nie wydaje się nawet czerpać szczególnej przyjemności z zabijania. Ot, uderza dłutem w czaszkę, wiesza na haku, spuszcza krew, kroi na kawałki i zakopuje. W sumie wolałbym nawet pozbyć się motywu impotencji i malunku Jezusa na ścianie. Absolutnie przeciętny facet byłby jeszcze bardziej przerażający.

Film jest cudowny technicznie. Większość akcji dzieje się w nocy, część nawet w deszczu, zdjęcia są obłędne. W ogóle, wszystkie sceny wewnątrz łazienki zabójcy to taran. Dość duża, pożółkłe kafelki, zlew, wanna, kibel, zamurowane okno i koło na hak nad wanną. Miazga.

Pomimo moich narzekań - film to wciąż cholernie poprawny thriller, brudny, mocny, niebanalny. Ze świetnym tempem i kapitalnie rozpisanymi, charakterystycznymi bohaterami. Jednakże, mimo wszystko - Memories of Murder to rzecz o klasę wyższa i mądrzejsza. Polecam każdemu do wglądu oba skośne dzieła, dla wyrobienia opinii.

Aha, a do śledzenia mordercy nie została wysłana tylko policjantka (urocze dziewcze, swoją drogą :)) a dwoje funkcjonariuszy - koleś nie zdążył wbiec do metra. I pytanie: ktoś ma tytuł utworu z napisów końcowych?


- Mental - 09-02-2009

Glut napisał(a):Aha, scena w sklepie, abstrahując od jej poziomu nieprawdopodobieństwa

a mogę wiedzieć, co takiego nieprawdopodobnego było w tej scenie? kiedy juz uporasz sie z tym pytaniem:) odpowiedz na inne: czy scena w sklepie jest bardziej nieprawdopodobna od sceny w heat, w której neil spotyka kuchcika, czy może mniej?

Cytat:krew sikająca na twarz mordercy w spowolnionym tempie była nieco kiczowata, przynajmniej imo.

ta scena to geniusz montażu, muzyki i kamery.

Cytat:(pytanie, co jej się w ogóle stało? tzn wybiegał z samochodu, alfons znajduje ją leżącą na chodniku)

to jedyna rzecz w całym filmie, której nie umiem logicznie wytłumaczyć.

spojlery

Cytat:tylko że ten ultra fatalizm wytwarza, przynajmniej w moim wypadku, dysocjację.

wybitność the chasera polega m. in. na tym, ze nie jest on do końca na sile niekonwencjonalny. koniec końców detektyw-alfons triumfuje i odnajduje kryjowke mordercy. o mega klasycznie brutalnym pojedynku finałowym nawet nie wspominam, bo az mi się łezka w oku kreci.


- Glut - 09-02-2009

SPOJLERY

Mental napisał(a):a mogę wiedzieć, co takiego nieprawdopodobnego było w tej scenie?

Laska krojąca sznur przez klikanaście godzin ucieka i trafia we właściwym momencie akurat do tego sklepiku do którego trafia morderca - właśnie go wypuścili i właśnie skończyły mu się fajki (btw. czy ktoś w tym filmie nie pali? :)). Powtarzam sam siebie - w tym filmie nie ma błędów, są 'fatalistyczne' nieprawdopodobieństwa, które w moim przypadku rzutują na odbiór.

Co do Heat, była tak samo nieprawdopodobna, tylko że w Heat jest bardziej, yhym, życiowo. :) Czasami wychodzi, czasem nie, w The Chaser los rzuca gównem w (pozytywnych) bohaterów non stop.

Cytat:ta scena to geniusz montażu, muzyki i kamery.

Nie piszę że mi się nie podobała, właściwie wywołała ciarki na skórze, ale kiczowata była. ;)


- Mental - 09-02-2009

Cytat: ale kiczowata była. ;)

znasz ty definicje kiczu?:) nazwanie tej sceny kiczowata to ostatnia rzecz, jaka przychodzi mi do głowy.

Cytat:Co do Heat, była tak samo nieprawdopodobna, tylko że w Heat jest bardziej, yhym, życiowo.

prawdopodobieństwo, ze neil spotka w restauracji kuchcika akurat tego dnia w mieście liczącym kilkanaście milionów mieszkańców, było miliard razy mniejsze niż prawdopodobieństwo, ze morderca wejdzie do sklepu, w którym ukryła się dziewczyna (do jedynego takiego sklepu w pobliżu - jedynego otwartego). fakt, ze koleś wypalił paczkę fajek po wyjściu z komisariatu (też bym wypalił), fakt, ze laska po wybiegnięciu z rezydencji wpadła do spożywczego, wszystko to jest jak najbardziej umotywowane, logiczne i PRAWDOPODOBNE. natomiast spotkanie neila i kucharza to CUD, jakiego nawet w biblii nie znajdziesz:)


- Glut - 09-02-2009

Tylko że w Heat jest jedna taka scena! A w Chaserze cała fabuła składa się z 'serii niefortunnych zdarzeń', których zwieńczeniem jest ten zbieg okoliczności w sklepie.


Re: The Chaser (reż. Hong-jin Na) - Jakuzzi - 09-02-2009

Glut napisał(a):pytanie, co jej się w ogóle stało? tzn wybiegał z samochodu, alfons znajduje ją leżącą na chodniku

Dobre pytanie.


Cytat:ten ultra fatalizm wytwarza, przynajmniej w moim wypadku, dysocjację.

Dyco? ;)


Cytat:krew sikająca na twarz mordercy w spowolnionym tempie była nieco kiczowata, przynajmniej imo.

Ee, scena byla jak najbardziej spoko.


Cytat:W sumie wolałbym nawet pozbyć się motywu impotencji i malunku Jezusa na ścianie. Absolutnie przeciętny facet byłby jeszcze bardziej przerażający.

Prawda. W sumie troche naciagniety i nierozwiniety ten watek z malunkiem.


- Mental - 09-02-2009

Glut napisał(a):A w Chaserze cała fabuła składa się z 'serii niefortunnych zdarzeń'

cała fabuła? czekam zatem na przykłady. tylko nie pisz mi tu o nieporadności policji - to żaden fatalizm, ale normalka.

Cytat:Tylko że w Heat jest jedna taka scena!

jedna taka scena, którą widać z kosmosu, bo dzięki niej oglądamy następne 60 minut filmu.

jeszcze a propo rzekomego fatalizmu w the chaserze: główny bohater wpada na trop mordercy przypadkiem (szczęśliwa stłuczka). to też nazywasz fatalizmem?:)

Jakuzzi napisał(a):Prawda. W sumie troche naciagniety i nierozwiniety ten watek z malunkiem.

a co tu rozwijać? na początku widzimy faceta mieszkającego w posiadłości księdza. pytanie: czemu akurat w posiadłości księdza? co jest grane? no i malunki odpowiadają na to pytanie.


- Glut - 10-02-2009

Cytat:cała fabuła? czekam zatem na przykłady.

Burmistrz dostaje gównem, przez co policja musi uwolnić podejrzanego o 12 morderstw. Chora na grypę samotna matka, która zarabia jako prostytutka (!) zmuszana jest przez swojego alfonsa do pracy, przez co ląduję w mieszkaniu mordercy. Prokurator każe wypuścić podejrzanego, mimo iż wystarczy poczekać klika godzin na wyniki testów DNA. itd

Cytat:główny bohater wpada na trop mordercy przypadkiem (szczęśliwa stłuczka).

Tak, tylko że debilizm policjantów i tak doprowadzi do jego wypuszczenia. Piszesz żeby nie wspominać o nieporadności policji bo to normalka. Policjanci w Zodaciu byli nieporadni z powodu ułomności technicznej, policja w Memories of Murder również głupia nie jest, jeden z detektywów do tęga głowa, tylko że morderca to geniusz a szczęście nie gra na ich korzyść. Podczas gdy policja w Seulu to banda idiotów i nierobów bo tak i już. Do tego, podkreślanie ich beznadziejności to miejscami przegięcie pały, wspomniani już przeze mnie członkowie 'specjalnego oddziału' kimający w vanie podczas ochrony burmistrza, krawężniki śpiące w radiowozie podczas masakry w sklepiku.

Cytat:a co tu rozwijać? na początku widzimy faceta mieszkającego w posiadłości księdza. pytanie: czemu akurat w posiadłości księdza? co jest grane? no i malunki odpowiadają na to pytanie.

Nie jestem pewien, ale poprzedni lokator domu mordercy to na pewno ksiądz? Para staruszków pytających się o niejakiego Parka wspomina tylko że dawno go nie widzieli w kościele, chyba że coś przeoczyłem.

I jeszcze słowo o muzyce, podobnie jak cała techniczna warstwa filmu - jest genialna. Finałowy utworek to w ogóle masakra, ktoś ma pojęcie czy można gdzieś dostać soundtrack?


- Jakuzzi - 10-02-2009

Mental napisał(a):pytanie: czemu akurat w posiadłości księdza? co jest grane? no i malunki odpowiadają na to pytanie.

W jaki sposob odpowiadaja? Bo gosciu lubil sobie religijne motywy malowac? Z tymi malunkami to wyglada tak, ze zostaly wcisniete nieco na sile, bo trzeba bylo jakos uzupelnic trop.

No chyba, ze zaraz przyjmiemy, iz tworcy celowo zwodza nas takimi watkami, zebysmy sprobowali uzasadnic racjonalnie, bo z punktu widzenia psychologa, motywy mordercy, gdy tymczasem racjonalnej odpowiedzi nie ma (podobnie mniej wiecej jak w NCFOM). Skoro zatem dluto jest substytutem penisa, a walenie nim w glowy ofiar sposobem na uzyskanie erekcji, religijne rysunki moga insynuowac jakis wstret do instytucji kosciola, ktorego apogeum to morderstwo ksiedza. Troche to jednak naciagane.


- Mental - 10-02-2009

Glut napisał(a):tylko że morderca to geniusz a szczęście nie gra na ich korzyść.

i właśnie tutaj leży pies pogrzebany. memories of murder pokazuje filmowego morderce-geniusza i w tym sensie jest dalece bardziej niewiarygodne niż the chaser (co nie zmienia faktu, że ciągle wybitne). ten ostatni jest bliżej gleby, bliżej życia, bo ukazuje w działaniu bandę gnuśnych, tępych frustratów, olewających robotę, i - po drugiej stronie barykady - przeciętnego psychola-impotenta, całkiem cwanego, ale bez fajerwerków intelektu, morderce, który doskonale potrafi wykorzystać ułomności organów ścigania.

Cytat:Podczas gdy policja w Seulu to banda idiotów i nierobów bo tak i już.

bzdura. bo TAK JEST w rzeczywistości. kwestie rzekomego fatalizmu i nieporadności policji streszczę następująco: niedawno w więzieniu powiesił się trzeci z porywaczy krzysztofa olewnika. TRZECI. sprawa głośna na cała polske. wole nie myśleć, co by było, gdyby nakręcono film na ten temat. pewnie nieporadność, niedbałość, tępota i podatność na korupcje ukazana w filmie tak by nie których drażniły, że film zostałby zbrukany za ostentacyjny brak realizmu (przecież policjanci w zodiaku byli tacy fajni, tyle im się chciało i w ogóle). poza tym w memories of murder masz fajnych policjantów, tutaj masz niefajnych - równowaga zachowana. swoją drogą, teraz mnie naszło: główny bohater odszedł z policji i został alfonsem. to tylko świadczy, o jakim poziomie degrengolady mówimy.

Cytat:Nie jestem pewien, ale poprzedni lokator domu mordercy to na pewno ksiądz?

na 100% ksiądz.

Jakuzzi napisał(a):W jaki sposob odpowiadaja? Bo gosciu lubil sobie religijne motywy malowac?

nie religijne motywy malować, ale malować w ogóle. był uzdolniony artystycznie, może nawet skończył architekture wnętrz, kto wie? dlatego został zaangażowany jako pomoc przy odnowie kościoła. to w zupełności wystarczy. motyw z rysunkami nie miał za zadanie pogłębiać psychologicznego portretu postaci, ale najzwyczajniej w świecie uzasadnić jego obecność tak blisko kościoła.


- Jakuzzi - 10-02-2009

Mental napisał(a):bo TAK JEST w rzeczywistości.

Chodzi o proporcje, Mental, daj spokoj.


- Mental - 10-02-2009

nie dam spokoju. w filmie proporcje sa zachowane na tyle, na ile to możliwe. nie wiemy, jak jest w Korei. może maja tam takie same problemy jak usa w latach 70 za czasów serpico, gdzie caly komisariat przeżarty był gangrena. może the chaser to taki specyficzny głos w sprawie korupcji i niedbalstwa?


- Mush Room - 10-02-2009

Nie czytałem wszystkiego, bo za dużo zdradzacie, generalnie proponuję w temacie ostrzec przed spoilerami, będzie łatwiej ;) Film obejrzę jutro, Mental - gratuluję ogromnego daru przekonywania, powaga, nikomu na tym forum się to tak nie udaje, jak Tobie:)

PiS ałt.


- Mental - 10-02-2009

jak obejrzysz film, będziesz mnie po rękach całował:)

EDIT

oznaczyłem spojlery - pierwszy post zawiera tak luiczne ostrzeżenie, ze nawet ślepy zauważy:)


- Glut - 10-02-2009

Ja bym władował ostrzeżenie to tytułu topicu. Praktycznie cała dyskusja o Chaserze skupia się na fabule.

Cytat:Mental - gratuluję ogromnego daru przekonywania, powaga, nikomu na tym forum się to tak nie udaje, jak Tobie:)

True. :)


- Glut - 10-02-2009

I jeszcze jedno spojlerowe pytanie. Po scenie w sklepiku morderca jest w następującej sytuacji. Jest środek dnia, on znajduje się w sklepie z dwoma zamordowanymi kobietami. W ręku trzyma zakrwawiony młotek, sam jest ubabrany krwią, przed sklepem czeka policjantka, i to nie ta z tych leniwych nierobów. Co robi? No cóż, transportuje ciało ze zmasakrowaną głową do swojego domu, aby umieścić trofeum w akwarium (świetny motyw, swoją drogą). Przypominam że jest dzień, ekspedientka zadzwoniła po policję, która może się w każdej chwili zjawić a on jest ubabrany krwią. Nie chodzi mi nawet o sam fakt, ale o to że w filmie zupełnie go pominięto. Cięcie, cięcie, cięcie, na wpół rozebrany zabójca ćmi fajkę na kanapie i gapi się w obciętą głowę. Lekka skucha.