Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Repo Men 2010 - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Repo Men 2010 (/Thread-Repo-Men-2010--1478)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9


- Azgaroth - 18-07-2010

Szału może nie ma, ale seans jest w miarę przyjemny. Fabuła bardzo przewidywalna, główny bohater stojący po stronie złych, który przeżył coś co kazało mu się zastanowić nad swoim życiem i wreszcie zbuntować przeciwko systemowi. Taki schemat już był w wielu filmach. Tak samo świat wygląda mało interesująco. Niby mamy informacje o tym, że świat dotknął kryzys i wielka wojna, a wszystko wygląda mocno zwyczajnie i dosyć nudno. Na plus Forest Whitaker i akcja w starym dobrym krwawym stylu. W szczególności podobała mi się walka w wąskim korytarzu przypominająca odrobinę Oldboya, ale z wykorzystaniem większego zasobu broni :) To co jeszcze mi się nie spodobało to niepotrzebny moim zdaniem
Generalnie film to niezła krwawa rozrywka, ale nie wykorzystująca w pełni potencjału jaki miała fabuła.


- Craven - 18-07-2010




- Azgaroth - 18-07-2010




- Craven - 18-07-2010

IMO film ma więcej perełek, ale oczywiście ta scena jest bodaj najlepsza.

Zresztą proponuję zwrócić też uwagę na ujęcie kamery z piłką do kości, jak fajnie przemyślano całość - zaczynamy z ręką i unikającymi ludźmi, na chwilkę kamera zostaje w tyle, obrywający facet, struga krwi i wreszcie Jude Law.


- BezcelowyAlbatros - 18-07-2010

Fajny film, ale czy tylko ja miałem skojarzenia z "Equilibrium" (kilka zwrotów akcji i sekwencja przed różowymi drzwiami to żywa parafraza, choć w filmie z Balem pokazywanie przemocy było bardziej umiarkowane). Nic szczególnie nowego i świeżego, ale ogląda sie przyjemnie. Dużo czarnego humoru to dodatkowy atut tego filmu. Szczerze mówiąc, wiedziałem, że będzie twist od znajomego, który oglądał, ale nie powiedział mi jaki. Niestety z nastawieniem na to, że będzie coś takiego byłem bardziej czujny i domyśliłem się co i jak, kiedy co jakiś czas pojawiały się wzmianki o najnowszym hicie naukowców Unii...

Trochę z czapy była akcja na koniec, z "żywą tarczą", zwłaszcza po tym, jak ochroniarze bez żadnych skrupułów kasowali naukowców, napierdalając z gunów gdzie popadnie.


- vast - 18-07-2010

czyżby po sieci hulał już jakiś rip o którym nic nie wiem? :razz:


- Danus - 18-07-2010

Poszukaj bo jest:P


- vast - 19-07-2010

No jest. :razz:


Film mocarny - science fiction w starym dobrym stylu, dużo naparzanek. Najlepsza scena w filmie to bezsprzecznie napierdalanka w korytarzu przy akompaniamencie - totalny odjazd.


9/10 więcej ode mnie wkrótce


- Craven - 19-07-2010

tu bez pitolenia :)


- Danus - 20-07-2010

Głupi film. Masa debilizmów i jak tak się dłużej zastanowić, patrząc na niektórych ludzi którym odbierano narządy, praca windykatorów całkowicie bezsensowna. Większość akcji wieje nudą i co raz widzimy jakąś przeholowaną, głupia scenę.
Nie polecam, można się srodze rozczarować i nie ratuje tego nawet masa komputerowej krwi.
1/10


- Azgaroth - 20-07-2010

Danus napisał(a):Masa debilizmów

Jakich?

Danus napisał(a):odbierano narządy, praca windykatorów całkowicie bezsensowna.

Czemu?

Danus napisał(a):Większość akcji wieje nudą

Bo to nie jest film akcji z pierdolnięciem. No nie mów, że cię rozczarowała walka przed różowymi drzwiami.


- Danus - 21-07-2010

Azgaroth napisał(a):Jakich?
Zapomniałem już , musiałbym jeszcze raz obejrzeć by sobie przypomnieć. Ale jedna rzecz najbardziej utkwiła mi w pamięci to właśnie to o co pytasz za drugim razem. Pierwszy dłużnik nie był jakimś biednym gościem. Widać było duży dom, przypuśćmy, że to była jego własność- czemu nie zajebano mu domu, nie weszli mu na pensję? Albo gościu przy którym bohater miał wypadek. Koleś był jakimś muzykiem, miał zajebistą chatę ,widać było dużo majątku który można było zająć i zlicytować. Wszytko więcej warte niż te ich organy.
Azgaroth napisał(a):Bo to nie jest film akcji z pierdolnięciem
Nie oczekiwałem tego, ale podczas oglądania nudziłem się jak cholera, jedna wielka sztampa i wrażenie- gdzieś to już widziałem.
Azgaroth napisał(a):No nie mów, że cię rozczarowała walka przed różowymi drzwiami.
Z dwa razy ziewnąłem na niej.


- Craven - 21-07-2010

Naprawdę, czy scena z dwoma głąbami w czołgu, dwoma głąbami rażącymi się prądem, czy w ogóle sam koncept wypruwania serca komuś kto nie może za nie zapłacić nie wystarcza, żeby NIE traktować tego filmu na serio? :)


- Danus - 21-07-2010

Craven napisał(a):żeby NIE traktować tego filmu na serio?
Nie traktowałem tego filmu poważnie. Nie podobał mi się, wynudził mnie niemiłosiernie.


- Craven - 21-07-2010

Ale przypinkalasz się do stosunku między wielkością mieszkania a kosztem cybertrzustki :)


- Danus - 21-07-2010

Bo mnie to razi, z racji tego cała fabuła filmu jest bezsensu, żeby nie powiedzieć debilna.


- Azgaroth - 21-07-2010

Danus napisał(a):Pierwszy dłużnik nie był jakimś biednym gościem. Widać było duży dom, przypuśćmy, że to była jego własność- czemu nie zajebano mu domu,

Bo oni odbierali własność za którą się zadłużył czyli organy.

Danus napisał(a):Z dwa razy ziewnąłem na niej.

Ależ rozumiem, niepotrzebna kalka z Oldboya, gdzie wszystko było bardziej realistyczne i na jednym ujęciu :)


- shamar - 21-07-2010

Dobry film ( choć te 2 twisty przewidzialem od razu ) + REWELACYJNA sciezka dzwiekowa. 7/10 lub moze 8/10.


- vast - 22-07-2010

Danus napisał(a):Pierwszy dłużnik nie był jakimś biednym gościem. Widać było duży dom, przypuśćmy, że to była jego własność- czemu nie zajebano mu domu, nie weszli mu na pensję? Albo gościu przy którym bohater miał wypadek. Koleś był jakimś muzykiem, miał zajebistą chatę ,widać było dużo majątku który można było zająć i zlicytować. Wszytko więcej warte niż te ich organy.

A z jakiej paki mieli by mu zabierać dom? jedyne co mogli by odzyskać to równowartość ceny antiforga tylko że chodzi o to że to by NIE MIAŁO ŻADNEGO SENSU gdyż większość kosztów i tak była już spłacona. Więc po chuj komu jakieś marne kilka tysiaków skoro można wysłać po cichaczu gostka który zabierze organ w nietkniętym stanie i zwróci go firmie która tylko na tym zarobi? Zabrakło ci 15 dolców aby się spłacić? Co nas to obchodzi antiforg należy do nas - zabieramy.

BTW drugi gościu (T-Bone) może miał zajebistą chatę ale był zadłużony po uszy. sam nawet pytał się czy Remy nie jest ze skarbowego.


- Gal Anonim - 22-07-2010

Myślę po polsku, więc będę pisał po polsku!

+ fajna walka w rytmie Burn my shadow (duża zasluga utworu jednak)
+ krew, hihi
+ sprawnie nakręcone sceny akcji
+ całkiem słitaśny pomysł (tak wykoncypowanie repowania, jaki sama fabułka, choć prosta, jak pszczółka, to sprawia, że nie głaszczę czółka, bo to żenułka)

- nuda
- wysiadłem po godzinie
- nuda
- obsada dołuje - Żyd Prawo nie ma charyzmy potrzebnej jego bohaterowi (to musi być ktoś, kogo da się polubić, bo jego postać jest zupełnie nieinteresująca, a sam Żyd tutaj nie pomaga -- po zastanowieniu: może jednak powinienem winić raczej scenarzystów za nudną główną postać, a nie pana Prawo), podobnie zresztą z Leśnym Whitakerem, co daje nam razem trudną mieszankę, bo panowie nie mają za bardzo chemii i nie czuć, że są przyjaciółmi od stupińćdziesienció lat.
- nuda

Średniaczek, ale fajnie, że komuś się chce robic filmiki akcji o dużej krwistości!

Fajniuśko:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yd_UNW8uw1A[/youtube]


Jakby kogoś, tak jak mnie, interesowała sprawa podobieństwa Repo Men i Rocky Horror Picture Show-wannabe aka Repo! The Genetic Opera: http://en.wikipedia.org/wiki/Repo_Men#Criticism