![]() |
|
Alicja w krainie czarów - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Tima Burtona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Tima-Burtona--73) +---- Wątek: Alicja w krainie czarów (/Thread-Alicja-w-krainie-czar%C3%B3w--1707) |
- vera - 06-03-2010 Mierzwiak napisał(a):Tylko że ja nie jestem rozczarowany, bo po Alicji dobrego filmu się nie spodziewałem i tyle.no, nie...widze teraz zad kota. to po kiego poszedles do kina sie rozczarowac na 100%? widac miales watpliwosci... i nie zaslaniaj mi sie tu mentalem. obaj sie nadajecie na ten sam seans...terapeutyczny (tak, tak. ja tez was kocham ![]() mierzwiak/snappik "baja disneya"- ta konkretna sugestia sluzyla by nieco odpompowac pekaty balon waszych zawiedzionych oczekiwan co do burtonowskiej alicji. nie swirujcie teraz ze nawet do tej kategorii film burtona nie pretenduje. "alicja" jest burtonowsko mierna, ale bajkowo spokojnie daje rade. u mnie na seansie dzieciaki widac byly bardziej kumate, widac inny rodzaj ameb oznaki nudy - przecietnie. nikt z sali nie wyszedl.problem w tym, ze oczekiwalismy, ze nas burton dopiesci - stworzy perfekcyjne, mroczne, wielopoziomowe dzielo dla doroslych wielbicieli. prawda jest taka, ze zrobil film dla wspolczesnych dzieciakow, ktore carrolla w oryginale czytac nie beda, i jako te male amebki zatrzymaja sie na podstawowej warstwie filmu, nieco tylko zdziwaczalej. snappik dodatkowo celuje tu w brak konsekwencji i posiekany scenariusz. otoz w filmie znajduje sie konsekwencja - wielokrotnie powraca poetyka snu i na tym poziomie zwiazek z pierwowzorem jest mocno podtrzymywany, takze w dialogach postaci. alogicznosc, bzdurne dialogi w stylu"jestem/ nie jestem alicja",zmiany nastrojow i zachowania kapelusznika, retrospekcje, przeskakiwanie etapow (no na boga we snie nie mamy podzialu na rozdzialy! .
- Snappik - 06-03-2010 Cytat:snappik dodatkowo celuje tu w brak konsekwencji i posiekany scenariusz. otoz w filmie znajduje sie konsekwencja - wielokrotnie powraca poetyka snu i na tym poziomie zwiazek z pierwowzorem jest mocno podtrzymywany, takze w dialogach postaci. alogicznosc, bzdurne dialogi w stylu"jestem/ nie jestem alicja",zmiany nastrojow i zachowania kapelusznika, retrospekcje, przeskakiwanie etapow (no na boga we snie nie mamy podzialu na rozdzialy! Retrospekcje - konkretnie dwie, pokazujące, że Burton na ten film nie miał kompletnego pomysłu. Bo czy jest sens tłumaczyć tępym widzom: albo dzieje Kapelusznika, które notabene są przedstawione kompletnie bez polotu. Tu nie ma poetyki snu, tu są same fakty, drętwe wymiany zdań, dziwaczna nowomowa (Żaber-zwłok WTF?!? Przecież w wielu tłumaczeniach jest Żabrołak). Nie ma fałszywych tropów, tajemnic, magii. Jest za to zlepek scen, który prowadzi do odbębnionej końcówki z dowolnej gry akcji. Burton zajechał takim infantylizmem (ale nie tym co trzeba), że miałem ochotę wyjść z kina. Ale wytrzymałem, zacisnąłem zęby i dotrwałem do napisów końcowych. Tak dwuznaczny, pełen odniesień świat Burton przemielił na placek. Do tego dochodzi niezdrowe przeCGIowanie ekranu - cyfrowy dubler Glovera to bubel. Mnóstwo dekoracji zrobionych na odwal, mysz wyglądająca przy Stuarcie Malutkim po prostu kiepsko, CGI-pies, CGI-wojsko królowej itd. itp. Coś mi się jeszcze przypomniało - jeden z odcinków Batman Animated Series był poświęcony właśnie tematyce Alicji. Epizod zwie się Mad as A Hatter. Robi trylion razy większe wrażenie niż szajs Burtona. - BezcelowyAlbatros - 06-03-2010 Mierzwiak napisał(a):Nigdy nie udało mi się obejrzeć w całości, ale z fragmentów - chociaż film był adresowany raczej dla młodszych widzów - całkiem fajne to było, zwłaszcza Martin Short w roli Kapelusznika: Tak się składa, że reżyserem tej wersji, jak i wzmiankowanego przeze mnie filmu "Alice" jest jedna i ta sama osoba, czyli niejaki Nick Willing. Wizja z 2009 cierpi niestety na tyle samo elementów fabularnych, sprawiających, że dryfuje w kierunku nieoglądalnego crapu, co zawiera świezych pomysłów i ciekawie wyglądądająych lokacji, co widać w linkowanym przez Ciebie reviewie do wydania Blu-ray. Kilka pomysłów jest zaiste durnych, jak choćby ten cały motyw z pierścieniem, jego zniknięciem i ponownym się pojawieniem. No, ale summa summarum podobnie, jak autor recenzji, wystawiłbym filmowi "sżóstkę". - Mierzwiak - 06-03-2010 vera napisał(a):to po kiego poszedles do kina sie rozczarowac na 100%?Nie widzę powodu żebym musiał tłumaczyć ci się dlaczego wydałem 18 zł na bilet. Nie wiesz po co chodzi się do kina? Żeby obejrzeć film. Tyle w tym temacie. vera napisał(a):i nie zaslaniaj mi sie tu mentalemMental idealnie ujął to co stało się z Burtonem więc posłużyłem się jego cytatem, to takie trudne do zrozumienia? Rozumiesz w ogóle co to znaczy zasłaniać się kimś? vera napisał(a):nie swirujcie teraz ze nawet do tej kategorii film burtona nie pretendujeAlicja Burtona JEST filmem z wytwórni Disneya, zrobionym dla dzieci. To są fakty, nie ma się nad czym zastanawiać i zadawać głupich pytań. vera napisał(a):problem w tym, ze oczekiwalismy, ze nas burton dopiesci - stworzy perfekcyjne, mroczne, wielopoziomowe dzielo dla doroslych wielbicieliOczekiwałem DOBREGO FILMU. vera napisał(a):otoz w filmie znajduje sie konsekwencja - wielokrotnie powraca poetyka snu i na tym poziomie zwiazek z pierwowzorem jest mocno podtrzymywanyTylko że to właśnie jest brak konsekwencji. Co mi po poetyce snu, skoro z filmu jasno wynika, co nawet jest powiedziane wprost do kamery, że Kraina Czarów istnieje naprawdę. Szczypanie nie pozwala się wybudzić, bo to nie jest sen. - Mierzwiak - 06-03-2010 Nie czepiać się! :razz: - Mental - 06-03-2010 Darman napisał(a):którego określałeś mniej więcej jako efekciarskiego gniota z eko przesłaniem, po czym po wizycie w kinie wystawiłeś mu 10/10... <ok> Lang uratował ten film
- Paszczak - 06-03-2010 Napisałbym coś o tym filmie, ale w zasadzie całkowicie zgadzam się z Mierzwiakiem. Alicja wyróżnia się okrutnie na tle dotychczasowej twórczości Burtona, bo siłą jego dzieł była zawsze przyjęta konwencja. Zaś w Alicji to właśnie konwencja ("to wszystko sen") staje się kluczową wadą - usprawiedliwieniem dla narracyjno-fabularnej impotencji, miernych dialogów i niechlujstwa w konstrukcji opowieści. Słuszna jest jednak opinia very, że Burton stworzył Alicję dla dzisiejszych dzieci. Dodam do tego swoją opinię - dzisiejsze dzieci to debile. PS - czy tylko ja pamiętam czasy, gdy określenie "baja od Disneya" nie musiało znaczyć tyle, co "infantylny chłam"? Abstrahując nawet od ich filmów animowanych, polecam obejrzeć chociażby Dragonslayera. - Mental - 06-03-2010 Cytat:Abstrahując nawet od ich filmów animowanych, polecam obejrzeć chociażby Dragonslayera. to ja z kolei polecam Sknerusa McKwacza - w tej kreskówce jest więcej życiowej mądrości niż w niejednym filmie dla tzw. dorosłych, który zgarnia dzisiaj złota palmę. - Dexter - 06-03-2010 Nie chcę jechać po swoim ulubionym reżyserze, ale... zawiodłem się. Jak dla mnie Burton prezentował podczas ostatnich czterech filmów (tak, Sweeney Todd też, choć wady ma) poziom rewelacyjno-genialny, nie widzę żadnego spadku formy (Planeta Małp to jedyny film Burtona, którego nie oglądałem) w stosunku do lat 80-tych i 90-tych. A tutaj... no po prostu nie wyszło... Spora tu wina scenariusza Lindy Voolverton â ta pani od Króla lwa i Pięknej i Bestii nie do końca rozumie chyba, że to, co sprawdza się w klasycznych animowanych bajkach, nie sprawdzi się w Alicji w Krainie Czarów Tima Burtona. Sam Burton też zdaje się jakby zagubił swoją filmową ścieżkę, bo po najbardziej rzeźnickim filmie w karierze tworzy twór nie tyle bajkowy, bo to żadna wada, ale kompletnie infantylny i nieco bez wyrazu. Owszem, widać jego rękę w cudownej scenie Kto zjadł moje ciasteczka?! bądź też w âTea partyâ, ale to trochę mało. Krótki w ogóle ten film, końcówka jest zrobiona jakby w pięciokrotnym przyspieszeniu, jakby okropnie ją pocięto i to główna wada filmu (+ scena tańczenia Deppa...), bo tak mniej więcej w połowie to kawałek bardzo dobrego kina. Jak już niektórzy wspomnieli, irytujący jest kilkukrotny dialog: - Jesteś Alicją? Tą Alicją? , z którego nic nie wynika. No i strasznie mi przeszkadzało to ciągłe, nie mające żadnego uzasadnienia to tylko sen. Bonham Carter jako Królowa Kier naprawdę dobra (+ cudownie scharakteryzowana; szminkowe serduszko na ustach â klasa), Mia Wasikowska nie miała za bardzo co grać, ale wypadła przyzwoicie. Największy problem mam z Deppem, bo jego rola (jak i postać) to w sumie kalka Willyâego Wonki z Charliego i fabryki czekolady]. I Depp jedzie na autopilocie, bo opanował granie takich postaci do perfekcji, co mi w sumie wystarcza, ale samego Szalonego Kapelusznika jakoś w tym filmie mało i bardziej zapadają w pamięć zarówno Willy Wonka, jak i Sweeney Todd. Wszystkich w tym filmie mało. Jak już wspomniałem â o jakieś 20 minut całość jest za krótka (a rzadko takie coś stwierdzam). Zdecydowanie na plus Alan Rickman dubbingujący pykającego sziszę Absolema oraz cudowny kot z głosem Stephena Fryâa. Muzyka Elfmana robi wrażenie, lecz drugi Edward Nożycoręki to to nie jest. Przed obejrzeniem filmu słuchałem Aliceâs theme i wtedy stwierdziłem, że to dokładnie to, na co czekam. Ale mało niestety w filmie wyeksponowane są te słynne przecież elfmanowskie chórki (a sam wspomniany utwór pojawia się dopiero na napisach końcowych). Jednak mimo wszystko â bardzo dobra muzyka, na plus. Oprawa wizualna bardzo dobra, momentami genialna (scena 'Tea party'), ale Sleepy Hollow za o wiele mniejsze pieniądze było plastycznie nokautujące i miało właśnie ten cudowny burtonowski klimat, którego tutaj są szczątkowe ilości. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało. To sympatyczny film. Po prostu fajny, z wieloma zaletami i wieloma (niestety fundamentalnymi) wadami. A to nie to, do czego przyzwyczaił mnie Burton. Niektórzy mówią, że zekranizować Alicję byłby w stanie tylko 10 lat temu bądź wcześniej. Bzdura. Mógłby ją zrealizować i teraz, ale nie pod szyldem Disneya nastawionego na miliardowe zarobki. I nie z takim scenariuszem. Mam nadzieję, że to tylko drobne potknięcie ze strony mojego filmowego mistrza, niech już z panią Voolverton nie współpracuje. A na pocieszenie dodam, że jego dwa następne filmy będą ponownie ze scenariuszem Johna Augusta (Duża ryba, Gnijąca panna młoda i Charlie i fabryka czekolady). Ja w Burtona wierzę. I czekam na kolejną kukiełkową animację. - Jakuzzi - 06-03-2010 Mierzwiak napisał(a):Tylko że ja nie jestem rozczarowany, bo po Alicji dobrego filmu się nie spodziewałem i tyle. To po co polazles do kina? ![]() Mierzwiak napisał(a):Nie wiesz po co chodzi się do kina? Żeby obejrzeć film. Myslalem, ze zeby obejrzec dobry film. Mierzwiak napisał(a):Oczekiwałem DOBREGO FILMU. Juz nic nie rozumiem. - Lawrence - 06-03-2010 A ja się chyba wybiję z tłumu, gdyż mnie się ten film podobał mile: Oczywiście należy na niego patrzeć z przymrużeniem oka. Ale jak się zaakceptuję konwencję, specyficzne zdjęcia, scenografię i trochę wybaczy lekko chaotyczny początek w krainie Czarów to moim zdaniem otrzymamy całkiem przyjemny film. Może nie arcydzieło, ale na pewno nie zły. Ja tam wizyty w kinie nie żałuję mile:
- vera - 06-03-2010 mierzwiak, licze ze w koncu wrocisz do stanu ogolnej homeostazy i przebolejesz wszystkie moje zlosliwosci. troche dystansu nie interesuje mnie rozwijanie dyskusji na tak watpliwym poziomie komunikacji. zechcesz wiec zeskoczyc z wyrabanego w kosmos poziomu urazonego ego na poziom swojej wlasciwej inteligencji? jeszcze nie jest za pozno i sie nie zabijesz ![]() Wawrzyniec_85 napisał(a):Może nie arcydzieło, ale na pewno nie zły. Ja tam wizyty w kinie nie żałuję fajnie poczytac wreszcie cos innego i bez przesadyzmu ![]() Jakuzzi napisał(a):Juz nic nie rozumiem. jakuz, na te zawilosci nie ma paragrafu
- Artemis - 06-03-2010 Hicior roku: ALICE IN WONDERLAND Rated PG for fantasy action/violence involving scary images and situations, and for a smoking caterpillar. - Mierzwiak - 07-03-2010 Jakuzzi napisał(a):Juz nic nie rozumiem.Spodziewać się czegoś po konkretnym filmie na podstawie fragmentów a mieć oczekiwania ze względu na temat i osobę reżysera to dwie różne sprawy chyba, co? Wawrzyniec_85 napisał(a):Ja tam wizyty w kinie nie żałujęJa też nie, bo film mimo że słaby, nie był męczący w oglądaniu (pomijając taniec Deppa, bodaj najbardziej żenujące kinowe doświadczenie mojego życia). Jest też miłą nauczką by od następnych dzieł reżysera trzymać się z daleka, to samo tyczy się konwersji do 3D. - Ronaldinho - 07-03-2010 Mierzwiak napisał(a):to samo tyczy się konwersji do 3D Ale dla Titanica zrobimy wyjątek ? ![]() Z Alicją dam sobie spokój, raczej w ogóle tego filmu nie obejrzę, bardzo złe opinie plus od początku odpychająca mnie pstrokacizna w kolorach, słabe CGI... - widzieliście?
- Mierzwiak - 07-03-2010 Ronaldinho napisał(a):Ale dla Titanica zrobimy wyjątek ?Jak mnie ktoś porwie i zrobi powtórkę z Mechanicznej Pomarańczy , wtedy tak. Ronaldinho napisał(a):Boskie
- Lawrence - 07-03-2010 Widzę, że jestem w zdecydowanej mniejszości, ale co tam :razz: Tima Burtona lubię, ale na pewno nie zalicza się on do mojego Top 3 ulubionych reżyserów. Tak więc nie oceniam tego filmu przez pryzmat reżysera. Fabuła może trochę chaotyczna, ale jakoś nigdy nie czułem, że oglądam jakiś strasznie zły film. To, że wizulanie film prezentuje się tak, a nie inaczej. No cóż to jest w końcu baśń, bajka, więc też za bardzo gotyckiej atmosfery nie ma co oczekiwać. Po za tym mnie tam zdjęcia Wolskiego się podobały. Film ma swój własny specyficzny styl. No i ile razy dane było mi słyszeć głos Alana Rickmana to do razu się uśmiechałem. Plus oczywiście świetna Helena Bohnan-Carter mile: Ale nikomu wypadu do kina nie polecam, aby potem nie było na mnie, jakby się komuś film nie spodobał. - Mefisto - 07-03-2010 Hmm... sam nie wiem co myśleć - z jednej strony film jest nawet niezły, ładne to wszystko i tak dalej, ale... no właśnie. Pomijając już fakt, że Burton (jak i Elfman) mogli zrobić z tego wszystko, a zrobili typową bajeczkę dla dzieci, jakich dużo, to ten film jest zwyczajnie... nudny. Bohaterowie są płascy, brak im charakteru, za to mają za dużo charakteryzacji - Kapelusznikiem w ogóle się nie przejąłem, Alicja przechodzi metamorfozę chyba tylko dlatego, że musi, a poza tym ani razu nie przekonałem się o tym, że jest to jakaś wyjątkowa dziewczyna. Biała Królowa - postać kapitalnie zagrana - ma tak mało czasu ekranowego, że trudno coś w ogóle o niej powiedzieć. Pozostałe postaci po prostu są. Zapada jedynie w pamięć Czerwona Królowa, Kot i bliźniaki (choć ci ostatni także nie zostali wykorzystani). Scenariusz leży i kwiczy - pomijam już, że niczym nie zaskakuje, ale takie kwiatki jak końcowa przemowa Alicji, a potem rozmowa o interesach, to żenada na całego. Kilka wstawek uber cool pod publiczkę także drażni (funky dance Kapelusznika - WTF?), historii brakuje ironii, brakuje pazura, brakuje czegoś, co powodowałoby, żebym się przejął i dał wciągnąć. Wszystko się po prostu dzieje, jest mega sztuczne, miałkie, nijakie. Fakt, jest kilka naprawdę świetnych scen, tekstów, a parę razy mamy kapitalny humor, typowy dla Burtona, ale to tylko kropla w morzu potrzeb. Aha, Deep aktorsko leży i kwiczy niczym świnia pod nogami królowej. Na plus: - wspomniane postaci, a więc Kot, Red Queen, bliźniaki - temat główny Alicji - niestety w filmie rozbrzmiewa dopiero na napisach końcowych - Kot - o dziwo polski dubbing - Figura jest świetna! co prawda sporo tekstów bohaterów drugoplanowych zwyczajnie nie zrozumiałem, bo to był jakiś bełkot, ale poza tym dubbing wypadł naprawdę przyzwoicie - wygląd żółnierzy obu królowych - oczywiście Burton także i tych postaci nie wykorzystał, a miały potencjał być czymś więcej, niźli tylko efektowym tłem Na zero: - 80% filmu Na minus: - finał - wszystko co działo się w realnym świecie - cała ta disneyowość, która do Alicji po prostu nie pasuje Daję 6/10 bo mimo wszystko ogląda się to bezboleśnie, chwilami (ale tylko chwilami) jest to zabawne i posiada jaja. PS. Nie idźcie do IMAXu - przerobienie tego filmu na 3-D to jakiś chory żart. Oczy bolą, a efekt jest płaski. Ocena filmu w IMAXie: 4/10 - Mental - 07-03-2010 Mefisto napisał(a):takie kwiatki jak końcowa przemowa Alicji a mógłbyś zdradzić, o czym gada? spoko, nie zepsujesz mi zabawy:) - Bucho - 07-03-2010 Mefisto napisał(a):PS. Nie idźcie do IMAXu - przerobienie tego filmu na 3-D to jakiś chory żart. Oczy bolą, a efekt jest płaski. Rok temu Cameron publicznie skrytykowal pomysl konwersji Alicji - Jim, aj lowiu...Ty moj sprytny bobiku
|