Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Scott Pilgrim vs. the World (2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: Scott Pilgrim vs. the World (2010) (/Thread-Scott-Pilgrim-vs-the-World-2010--1965)

Strony: 1 2 3


- Artemis - 18-12-2010

Ja jestem po stronie Jakuzziego, bo dla mnie film jest trochę takim szkicem pokoleniowym, o dzieciakach, które są dorosłe metrykalnie, ale emocjonalnie zatrzymały się na poziomie podstawówki. Forma też 'pokoleniowa', bo mówi językiem konkretnych dzieciaków - tych, które grały w konkretne gry i mówią konkretnym kodem. To się wszystko ładnie przenika, chociaż przy znajomości komiksu - trochę żal dominacji napierdalanek nad bohaterami.

Co do wkurzającego Cery, to kurna, ON MA IRYTOWAĆ, taka jest jego rola. I moim zdaniem Cera trochę tu parodiuje sam siebie, i to jest bardzo fajne.

Culkin - <ok>
Kiedy ten chłopak zacznie więcej grać??

Komiks lepszy, zresztą pisaliśmy o tym z Karolem w relacji z AFF - o, tutaj.

Ale i tak POLECAM.


- Snappik - 18-12-2010

Dla odmiany mnie Culkin jakoś nie zszokował. Ot zwykła rola młodocianego geja,, którą przyćmiewa nawet Routh. Nie pisze, że wyszedł jakoś fatalnie bo jest to postać maksymalnie chilloutowa (zwłaszcza w pojedynku Pilgrima z Evansem:)) i w sumie można się z niej pośmiać w 2 scenach, ale bez przesady. Jest ok, ale do oklasków daleko...

Gieferg - no właśnie to jest to o czym pisałem. Po 10 minutach albo się wyłącza ten film, albo ogląda do końca. Ja przez te świadome nawiązania Wrighta do ery automatów, SNESów i kultowych kopanek czułem się niemalże jak w domu (może dlatego, że pracuję w branży).


- Gal Anonim - 18-12-2010

Artemis napisał(a):Co do wkurzającego Cery, to kurna, ON MA IRYTOWAĆ, taka jest jego rola. I moim zdaniem Cera trochę tu parodiuje sam siebie, i to jest bardzo fajne.
E, no nie wiem. Z tym irytowaniem znaczy. Komiksowy Scott to dość ożywiony (też przez mangowy styl rysunków) i czarujący bohater, którego trudno nie lubić, właśnie przez to, że jest dość naiwnie dziecinny. Dopiero później odkrywamy jakim właściwie jest egoistą itp., ale do tego momentu trudno mu nie kibicować w walce ze "Złem". Filmowy Scott w wydaniu Cery to flegmatyczny nudziarz o wyglądzie nerda i jednak brak mu tego uroku pierwowzoru.


- Artemis - 18-12-2010

Według mnie w pierwowzorze jest jeszcze bardziej irytujący, właśnie dlatego, że dziecinny i egoistyczny, no ale w filmie nie pociągnięto wielu wątków, więc rzeczywiście rola Cery jest trochę wybrakowana


- Gal Anonim - 18-12-2010

No tak, ale Scott jest z natury dziecinny i egoistyczny. Ja mowie o odegraniu tej roli. Komiksowy pierwowzór, może przez swoje wielkie oczy, urocze miny i ogólną ekspresywność jest znacznie bardziej ujmujący niż Michael Pilgrim AKA Scott Cera z jedną miną i jednym tonem głosu.


- Artemis - 18-12-2010

Mnie nie ujął, więc mi z Cerą było fajnie.


- Gal Anonim - 18-12-2010

A idź, nie lubie Cię.

OMG, scott iz so cute: http://i148.photobucket.com/albums/s6/fabricio1981/sp_102.jpg

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KIR2XYGDxCo[/youtube]


- Mefisto - 26-12-2010

Cóż, cytując Kim: "That was Epic".

Rewelacyjny film! Rewelacyjny humor, dialogi, aktorzy (Pill! Routh! Evans! Culkin!), muzyka, zgrywa, efekty i klimat. I kupiłem to wszystko już od znaczku Universala. Jak dla mnie całość ma 3 minusy:

- pierwsza walka - nie powiem, mimo wszystko nieco odstaje od wcześniejszych minut filmu, jest bardziej oczojebna i odrobinę drażniąca formą, ale tylko odrobinę

- ostatnia walka - za długa, przekombinowana niepotrzebnie

- w drugiej połowie film zaczyna lekko męczyć - dlatego nie zgodzę się z Artemis, która ma pretensje do tego, że film jest taki krótki i nie mieści w sobie wszystkich wątków. Podejrzewam, że gdyby trwał 3 godziny i miał w sobie więcej wątków, to byłby zwyczajnie nie do ogarnięcia. Zresztą wystarczy spojrzeć na jego odbiór na świecie - pomimo ściśnięcia całości do nieco poniżej 2 hrs. wielu osobom się nie podoba. Przy trzech godzinach to by była porażka.

Poza tym film jest ekstra - już mam ochotę na powrót do tego świata. Ba! Już zacieram rączki na wydanko limitowane, choć nieco drogie, to warto, oj warto!

9/10

PS. I TO jest najlepszy film na podstawie komiksu, a nie jakieś tam 300 czy Sin City. :cool:


- Mefisto - 26-12-2010

No Kick-Ass dałbym w pierwszej piątce, ale Pilgrim bardziej mnie porwał.


- Artemis - 26-12-2010

Cytat:- w drugiej połowie film zaczyna lekko męczyć - dlatego nie zgodzę się z Artemis, która ma pretensje do tego, że film jest taki krótki i nie mieści w sobie wszystkich wątków. Podejrzewam, że gdyby trwał 3 godziny i miał w sobie więcej wątków, to byłby zwyczajnie nie do ogarnięcia. Zresztą wystarczy spojrzeć na jego odbiór na świecie - pomimo ściśnięcia całości do nieco poniżej 2 hrs. wielu osobom się nie podoba. Przy trzech godzinach to by była porażka.

Poza tym film jest ekstra - już mam ochotę na powrót do tego świata. Ba! Już zacieram rączki na wydanko limitowane, choć nieco drogie, to warto, oj warto!
Weź się zdecyduj:) Gdyby film trwał trzy godziny, albo nawet dwie i pół, było więcej miejsca na postaci, które łatwiej byłoby 'ogarnąć'. A tak - ostatnie pół godziny męczy, bo to bieg bez chwili odpoczynku, walka walka walka walka śmieszny tekst walka walka walka buzi, a większość bohaterów (nawet tak ważnych, jak byli Ramony czy wspomniana Kim - Pill naprawdę rewelacyjna!) zupełnie się rozmywa w tym pędzie. Poza tym jak masz ochotę na powrót, to o co cho? :twisted:


- Azgaroth - 26-12-2010

Jakby film jeszcze bardziej wgłębiał by się w postacie to mógłbym tego nie przeżyć :)


- Mefisto - 26-12-2010

Artemis napisał(a):ostatnie pół godziny męczy, bo to bieg bez chwili odpoczynku

A moim zdaniem męczy jednak przesyt formą, która jest mimo wszystko bardzo oczojebna, krzykliwa, rozbuchana, a przy tym mieści w sobie bardzo dużo informacji i nieustannie trzeba się skupiać.

Cytat:Poza tym jak masz ochotę na powrót, to o co cho? :twisted:

Mam ochotę wrócić do filmu, ale nie trzygodzinnego mimo wszystko :P


- dinamo - 28-12-2010

Mefisto napisał(a):PS. I TO jest najlepszy film na podstawie komiksu, a nie jakieś tam 300 czy Sin City. :cool:

ja jednak pozostanę przy Watchmen ;)

a film świetny, kapitalnie się na nim bawiłem. być może dlatego, że bardzo bliska jest mi tematyka komiksów, gier, ciężkiego basu, brudnych kapel i całego tego nerdowego tałatajstwa ;)

to chyba najbardziej luzacki film jaki oglądałem od dłuuuuugiego czasu


- Artemis - 28-12-2010

Mefisto napisał(a):
Artemis napisał(a):ostatnie pół godziny męczy, bo to bieg bez chwili odpoczynku

A moim zdaniem męczy jednak przesyt formą, która jest mimo wszystko bardzo oczojebna, krzykliwa, rozbuchana, a przy tym mieści w sobie bardzo dużo informacji i nieustannie trzeba się skupiać.
No przecież o tym piszę - gdyby spuścić nogę z gazu, byłoby lepiej

Azgaroth, przecież film ledwo tych postaci dotyka ;)


- Mefisto - 30-12-2010

dinamo napisał(a):ja jednak pozostanę przy Watchmen ;)

Watchmen to zdecydowanie NAJGORSZA ekranizacja komiksu - Snyder skopiował papierowe kadry na zimno i bez emocji, a wszystko, co dodał od siebie (poza świetnymi napisami początkowymi) jest zdecydowanie na minus względem oryginału. Oczywiście film sam w sobie się broni, ale to zasługa materiału wyjściowego - tego nie dało się spieprzyć (choć prawie się Snyderowi udało).


- Mefisto - 30-12-2010

[Obrazek: 117141637264.jpg]


- Wyjec - 03-01-2011

Wyjec film obejrzał... przypadkiem... nie wiedząc o czym ów... nie mając żadnych oczekiwań.

Po seansie Wyjec poczuł się jakby miał znów 16 lat, a jego jedynymi zmartwieniami był tygodniowy "ban" na SNES'a założony przez starych za wieczne nieobecności w nazi-szkole; nadmiar atrakcyjnych koleżanek zlewajacych go ciepłym... spojrzeniem :razz:; oraz to jak skombinować butelkę wiśniowego siarkofruta na cotygodniowy przegląd semi-profi-pseudo-kapeli odbywający się w Miejskim Domu Kultury.

W klimacie który oferuje "Scott Pilgrim..." odnalazłem się niemal natychmiast. Film pełen smaczków, które wyłapywałem nawet na 3 seansie; będący hołdem dla pokolenia które chyba już przeminęło i w większości dorosło.

Sceny pojedynków wywoływały "rogala" na twarzy :grin: i wspomnienia gdy kolejny pad był łamany w ręku przy ciśnięciu w Street Fighter itp.
Do tego zestaw indie-rockowych piosenek które znakomicie sprawdzają się również poza filmem. Firmowane min. prze Becka i Metric.
A poza w/w sympatyczni bohaterowie, ładne laski, kilka fajnych cameo, świeżość i pozytywny oddźwięk całości co przekłada sie na udany seans.

Minusy ? Może jeden.. .malutki... film jest odrobinkę za długi. Kilka scen - głównie rozkminki Scotta i jego dylematy sercowe - niepotrzebnie przeciągnięto, hamując tempo.

Jak dla mnie mega pozytywny, lekki film, który oglądam z sentymentem.

Ave


- Azgaroth - 03-01-2011

Wyjec napisał(a):będący hołdem dla pokolenia które chyba już przeminęło i w większości dorosło.

To jest film o pokoleniu, które się zestarzała, ale nie dorosło.


- dinamo - 03-01-2011

Mefisto napisał(a):Watchmen to zdecydowanie NAJGORSZA ekranizacja komiksu - Snyder skopiował papierowe kadry na zimno i bez emocji, a wszystko, co dodał od siebie (poza świetnymi napisami początkowymi) jest zdecydowanie na minus względem oryginału. Oczywiście film sam w sobie się broni, ale to zasługa materiału wyjściowego - tego nie dało się spieprzyć (choć prawie się Snyderowi udało).

naprawdę uważasz, że to jest gorsza ekranizacja niż np. Punsiher, Punisher Warzone (krew mnie zalewa co ci umysłowi impotenci, zwani scenarzystami, robią z moim ulubionym bohaterem), Daredevil itd? :)
ok, komiks jest niesamowity, wiele wątków w filmie olano (albo zabrakło pomysłu jak to przełożyc na język filmowy, chociaż może po prostu nie dało się?) ale z filmu wylewa się świetny, duszny klimat. aż człowieka łapie jesienna deprecha ;) mówisz, że to zasługa materiału wyjściowego ale ja się nie zgodzę. wspomniany przeze mnie punisher też potrafi skopac po jajach (chociaż oczywiście to nie ten ciężar) a co się z nim w kinie wyrabia? albo brak tego właściwego punishera, albo brak specyficznego czarnego humoru, albo brak poważnych łotrów ;)


- Gieferg - 03-01-2011

Cytat:Akurat Daredevil (w Dir Cut!) jest - zdaje się - najlepszą ekranizacją ze stajni Marvela.

Nie wiem czy najlepszy ale na pewno ścisła czołówka.