Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
David Fincher - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14)
+--- Wątek: David Fincher (/Thread-David-Fincher--211)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15


- szopman - 21-01-2011

U mnie "Fight Club" ma ocene 10/10. Dla mnie to jest istne arcydzieło.

Inne filmy Finchera oceniam nastepująco: Obcy 3 (8/10), Se7en (8+/10), Zodiak (8/10), Gra (8+/10), Button (9/10), Social Network (8/10), Azyl (6/10).


- Khet - 21-01-2011

Button lepszy od A3 i całej reszty? No cóż :razz:


- Albertino - 21-01-2011

Wiem, że dissowanie Buttona jest modne, ale ten film wcale nie jest taki straszny, a na pewno lepszy od "Azylu".


- Gieferg - 21-01-2011

Cytat:U mnie "Fight Club" ma ocene 10/10. Dla mnie to jest istne arcydzieło.

Z ciekawości, mieścisz się we wspomnianym wyżej przedziale wiekowym? ;)


- Mefisto - 21-01-2011

U mnie Fight Club dalej wysoko, chyba nawet też 10/10. Po prostu świetnie zrobiony film z kapitalnymi rolami, klimatem i masą niezapomnianych scen. A że bunt naiwny? Nie bardziej jak w Buntowniku bez powodu (tu przynajmniej mieli powód ;) ) Aże trochę nadto efekciarski? Who cares?


- szopman - 21-01-2011

Gieferg napisał(a):
Cytat:U mnie "Fight Club" ma ocene 10/10. Dla mnie to jest istne arcydzieło.

Z ciekawości, mieścisz się we wspomnianym wyżej przedziale wiekowym? ;)

Owszem ; )


- kormaciek - 09-03-2011

Podziemny krąg może się podobać albo nie, może usypiać albo pobudzać - kwestia gustu jak z każdym filmem ale jeżeli ktoś pisze, że to jest film 'zwyczajnie naiwny w ukazywaniu buntu' to nie wiem czy ja oglądałem inny film czy on. To tak jakby napisać, że The Social Network to zwyczajny i nudny film o założycielach Facebooka a Siedem to naciągany film o seryjnym mordercy.

Jasne że jest o buncie, w dużym uproszczeniu tak, ale przede wszystkim o odnajdywaniu samego siebie, roli mężczyzny i sensu w życiu, które zaczyna wydawać się puste i bez znaczenia w skomercjalizowanym, konsumenckim i sfeminizowanym społeczeństwie. Samym buntem nie da się też opisać punkowej anarchii i teorii tworzenia nowego porządku poprzez chaos i destrukcję (również samego siebie). Na najbardziej podstawowym poziomie film opowiada o zwykłej samotności w kapitalistycznym i pełnym korporacji świecie i o walce z samym sobą, o władzy i równości.

Mam 29 kresek na karku i za każdym razem jak oglądam ten film na nowo, to podoba mi się co raz bardziej i odnajduje w nim inne aspekty :) Poza tym, ktoś już napisał: kapitalne role, klimat i niezapomniane sceny. Film jest tak gęsty, że bez dobrego refleksu dużo rzeczy ucieka. Zdecydowanie nie na jedno obejrzenie i zdecydowanie polecam tym, którzy do tej pory nie mieli okazji zobaczyć.


- kormaciek - 09-03-2011

Podziemny krąg może się podobać albo nie, może usypiać albo pobudzać - kwestia gustu jak z każdym filmem ale jeżeli ktoś pisze, że to jest film 'zwyczajnie naiwny w ukazywaniu buntu' to nie wiem czy ja oglądałem inny film czy on. To tak jakby napisać, że The Social Network to zwyczajny i nudny film o założycielach Facebooka a Siedem to naciągany film o seryjnym mordercy.

Jasne że jest o buncie, w dużym uproszczeniu tak, ale przede wszystkim o odnajdywaniu samego siebie, roli mężczyzny i sensu w życiu, które zaczyna wydawać się puste i bez znaczenia w skomercjalizowanym, konsumenckim i sfeminizowanym społeczeństwie. Samym buntem nie da się też opisać punkowej anarchii i teorii tworzenia nowego porządku poprzez chaos i destrukcję (również samego siebie). Na najbardziej podstawowym poziomie film opowiada o zwykłej samotności w kapitalistycznym i pełnym korporacji świecie i o walce z samym sobą, o władzy i równości.

Mam 29 kresek na karku i za każdym razem jak oglądam ten film na nowo, to podoba mi się co raz bardziej i odnajduje w nim inne aspekty :) Poza tym, ktoś już napisał: kapitalne role, klimat i niezapomniane sceny. Film jest tak gęsty, że bez dobrego refleksu dużo rzeczy ucieka. Zdecydowanie nie na jedno obejrzenie i zdecydowanie polecam tym, którzy do tej pory nie mieli okazji zobaczyć.


- Gal Anonim - 07-04-2011

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=l4ACtU2S3Lw[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=MmiHK1Jwjp8[/youtube]


RE: David Fincher - Tomkiewicz - 29-05-2011

Być może nie wszystko stracone.
W kinach amerykańskich pojawia się nieocenzurowany zwiastun do Fincherowskiej wersji "Millenium".



RE: David Fincher - Tomkiewicz - 29-05-2011

Dziwne pytanie.
Porównaj sobie "Seven", "Alien 3" czy "Zodiac" do "BB" i zakusów na filmową kopulacje z Disneyem, a doskonale załapiesz, o co mi biega. Chodzi o obawy, czy Fincher po prostu utrzyma ciężar gatunkowy swojego własnego geniuszu, czy skieruje się lekki jak motylek do widza familijnego, który zwykł pytać: "czy trzeba czytoć napisy".
No więc, mam nadzieję, że oprzytomniał chop :)


RE: David Fincher - Mierzwiak - 29-05-2011

Ja dalej nie rozumiem o co ci chodzi. Ma do końca życia kręcić mroczne thrillery o tematyce kryminalno-krwawej?

Jeden słaby, bezjajeczny film świadczy o... niczym. Tak samo film którego nie ma, gorszego argumentu nie dało się wyciągnąć?


RE: David Fincher - Tomkiewicz - 29-05-2011

Nie chodzi jedynie o czarne jak smoła kryminały.
"T.Social Network" np. zaskoczył. Było dobrze. Fincher świetnie ujawnił psychopatyczny charakterek Zuckerberga, czego się nie spodziewałem. Niby był jedną wielką reklamą Facebooka, a mimo to, od dnia gdy go widziałem, synonimem dla nazwiska Zuckerberg jest palant.



RE: David Fincher - Albertino - 29-05-2011

Niezłe spłycenie postaci Zuckerberga. Oglądaliśmy chyba inny film.


RE: David Fincher - Mierzwiak - 29-05-2011

Niezłe spłycenie całego Social Network : )


RE: David Fincher - Azgaroth - 29-05-2011

(29-05-2011, 18:31)Tomkiewicz napisał(a): Fincher świetnie ujawnił psychopatyczny charakterek Zuckerberga

Ha ha ha haha :D


RE: David Fincher - Tomkiewicz - 29-05-2011

(29-05-2011, 18:35)Albertino napisał(a): Niezłe spłycenie postaci Zuckerberga. Oglądaliśmy chyba inny film.
Albo inaczej odebraliśmy Zuckerberga. Facet, mimo ogromnego potencjału intelektualnego, zagubił się jak owieczka w burzy. Tonąc w kasie, nie wie, co ze sobą zrobić. Twierdził ostatnio na ten przykład, że jest właściwie wegetarianinem, bo zjada tylko to, co sam zabije. No więc, zabił kozę i świnię, po czym je zeżarł. Tylko kwestią czasu jest, że mu odwali - powiedzmy roboczo, że z nudów. Albo zbiegając w swoich klapkach, połamie giczoły ;)
Teraz to dopiero spłycam. By zaś nie było - jestem skrajnym mięsożercą, więc szczególnie utkwiła mi w głowie ta koza i świnia.

A sam film? Zgrabna i świetnie zrealizowana historia opowiadająca mniej więcej o tym, że jak pierwszy nie zeżresz, to zeżrą ciebie.

Jednak nic nie napisaliście o zwiastunie.





RE: David Fincher - Mierzwiak - 29-05-2011

(29-05-2011, 18:57)Tomkiewicz napisał(a): Jednak nic nie napisaliście o zwiastunie.
Cały czas piszemy w odpowiednim do tego temacie:

http://forumkmf.pl/showthread.php?tid=62&pid=213161#pid213161




RE: David Fincher - Tomkiewicz - 29-05-2011

Ok. Dzięki, nie zauważyłem.




RE: David Fincher - Artemis - 29-05-2011

(29-05-2011, 18:57)Tomkiewicz napisał(a): Twierdził ostatnio na ten przykład, że jest właściwie wegetarianinem, bo zjada tylko to, co sam zabije. No więc, zabił kozę i świnię, po czym je zeżarł. Tylko kwestią czasu jest, że mu odwali - powiedzmy roboczo, że z nudów.
On jest Żydem, więc może chodziło mu nie o wegetarianizm, a koszerne żarcie po prostu?
Gdybym miała tyle kasy co on, to bym się przerzuciła na koszer, jasna sprawa. ;)