Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Prometheus (2012) reż. Ridley Scott - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: ALIEN & PREDATOR (https://forumkmf.pl/Forum-ALIEN-PREDATOR--20)
+---- Wątek: Prometheus (2012) reż. Ridley Scott (/Thread-Prometheus-2012-re%C5%BC-Ridley-Scott--2694)



- Anonymous - 28-04-2009

military napisał(a):Solo, tu chodzi o coś innego. O dopisywanie historii. Nie wiem jak ty, ale dla mnie liczy się cała seria, nie mogę po prostu "nie uznawać" jakiejś części, skoro ona istnieje. A dopisywanie historii sprawia, że oryginalny, świetny film się rozmywa, rozwadnia. Przykład: Życzenie śmierci. Pierwszy film - fajowy, ale seria tak się zeszmaciła - i pozostała w świadomości ludzi kilkuczęściową sagą - że z tego tytułu wszyscy się nabijają. Planeta małp - to samo. Star Wars - to samo. Nie chciałbym, żeby Obcy skończył jak Planeta małp.

Masz rację (poza "Star Wars" rzecz jasna), ale gdzie jest powiedziane, że każda kontynuacja ma zubożyć serię, miast ją wzbogacić. Przecież gdyby twórcy mysleli tak jak Wy, to nie byłoby "The Empire Strikes Back", nie byłoby "Aliens", nie byłoby "T2", czy paru innych. Oczywiście, trendy i tendencji w kinie współczesnym sa niepokojące, bo z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że kolejny odcinek serii wpasuje się w obowiązujące gusta i stylistyki, co nie każdemu będzie pasowało.
Ok, jest tylko jedno "ale" - mam już parę lat na karku i dobrze pamiętam co pisało się i mówiło w chwili premier filmów, które podałem za przykład. Jedno wielkie pandemonium, że co to ma być, jak można tak było zbeszcześcić świątobliwe oryginały itp. Czas zmienia perspektywę.


- Mefisto - 28-04-2009

masz rację Solo z małym ALE - wszelkie te kontynuacje o których mówisz, zostały zrobione z głową i pomysłem, o innych czasach nie wspominając. Dzis ciągi dalsze dopisuje się "bo tak", "bo kasa", bo może dzieci zobaczą


- Anonymous - 28-04-2009

Mefisto napisał(a):masz rację Solo z małym ALE - wszelkie te kontynuacje o których mówisz, zostały zrobione z głową i pomysłem, o innych czasach nie wspominając.

W momencie ich premiery (no, może trochę poza TESB, bo tego tak naprawdę już za dobrze nie pamiętam) stawiano im niemal takie same zarzuty jak Wy dziś tutaj w temacie "Alien 5", czy "Terminator: Salvation". Historia zatacza bardzo wąskie kółka.


- military - 28-04-2009

Nie widzisz różnicy między "Alien 2" a "Alien 5"? Ile razy można na nowo opowiadać tę samą historię? Jeśli chodzi o Alieny, miałeś już horror, wojenny, dramat psychologiczny i przygodówkę. Co dalej? Komedia? Musical?


- Anonymous - 28-04-2009

military napisał(a):Nie widzisz różnicy między "Alien 2" a "Alien 5"?

Nie widzę, bo nie mam pojęcia czy i jeśli już - o czym ten film będzie. I jak go zrobią. I kto go zrobi. Różnica między nami jest taka, że ja jestem tego ciekawy, Ty z góry zakładasz, że to bedzie złe kino.


- military - 28-04-2009

To ja ci powiem - będzie o potworze z kosmosu, który zapładnia ludzi i rozpruwa im klatki piersiowe, a potem rośnie i zabija, i krwawi kwasem. Widziałem to już sześć razy, za każdym razem w innej scenografii. Pierwsze dwa razy były innowacyjne i pomysłowe - reszta w ten czy inny sposób rżnęła z poprzedników. Wątpię, czy siódmy film o Obcym pokaże coś nowego. Małe szanse.


- Anonymous - 28-04-2009

Nie dogadamy się w tym temacie. :)


- Mental - 29-04-2009

ja tam się zgadzam z solo! alien 5, obojętnie w jakiej by nie powstał formie - rebota, prequela, sequela czy crossovera - powstać powinien i basta. sam bardzo chętnie wezmę pod rękę mojego 6-letniego kuzyna i jego koleżankę agnieszke z przedszkola i razem pójdziemy na obcego. po drodze kupimy figurkę aliena (taką bez ostrych zakończeń i ostrych zębów), która w 1992 roku wyrywała mózgi więźniom na fiorinie i będziemy się świetnie bawić. a najlepiej, żeby nakręcili odcinek nr 5 w mitycznej technologii 3D z prędkością 144 klatek na sekundę. kij z tym, ze nasze oczy i tak nie odróżnią tych 144 fps-ów od 25, ale ważna jest sama świadomość, że ogląda się płynniejszy obraz. tak więc przestańcie zrzędzić, bo mi się słabo robi, jak czytam te wasze posty. alien 5 będzie awesome!!!!!!1111

ps:
mega super pomysł: alien 5 w świecie dinozaurów!!!! tyranozaurus rex versus alien queen. oczami duszy już widze te epicką bitwe nad lawą na samym dnie wulkanu!!!!

ps2:
jeszcze jeden argument za koniecznością nakręcenia aliena 5: die hard 4.0 i indiana jones 4 - przecież nikt nie zaprzeczy, że dorównują pod każdym względem starym trylogiom i za 10 lat wszyscy będą je stawiać obok tamtych dokonań. ja już mam wątpliwości, czy die hard 4.0 nie przewyższa przypadkiem części pierwszej. dajcie mi troche czasu, a obejrze to dzieło pare razy i z pewnością zmienię zdanie! przecież wiadomo, ze współczesne filmy są niczym wino: im starsze, tym lepsze.


- Mefisto - 29-04-2009

Mental - Ty czasem naprawdę musisz jechać na prochach :D


- Mierzwiak - 29-04-2009

Solo napisał(a):Ja się dziwię ludzim, którzy tak panicznie boją się kontynuacji/remake'ów swoich ulubionych filmów. Ja zawsze mówię: róbcie tego jak najwięcej. Te stare na tym nie ucierpią przecież
Owszem, nie ucierpią. Basic Instinct może sobie mieć wieśniacki sequel w którym Sharon Stone gra parodię swojej własnej bohaterki, ale nie zmienia to faktu że pierwszy film wciąż jest dla mnie genialnym thrillerem i kontynuacja nie zmieniła nic w moim jego postrzeganiu. Ha! Przypomniałem sobie o jej istnieniu pisząc ten post. Ale tak już jest, że w przypadku filmów coś dla nas znaczących ich rozmienianie na dobre i bezczeszczenie odrzuca i wzbudza złość. Tym bardziej jeśli uważamy że film X zwyczajnie nie potrzebuje kontynuacji/prequela.

Solo napisał(a):Narzekanie na takie kontynuacje jest modne, takie polskie strasznie - bo nie, bo na pewno będzie złe, ble, ble, ble... Trochę optymizmu. :)
Polskie? Nie. Uzasadnione? Owszem. Jak na razie z takich kręconych po długich latach kontynuacji/prequeli w przytłaczającej ilości przypadków (Phil, dzięki za przypomnienie o Rocky Balboa) nie wyniknęło nic dobrego i nawet nowej trylogii Star Wars którą lubię nie mogę uznać za coś udanego (jeśli chcesz mogę rozwinąć myśl w odpowiednim temacie, to nie miejsce na to). Ich problemem jest infantylizacja tego co wcześniej było poważne (DH4.0), ośmieszanie ulubionych bohaterów (Indiana Jones i Coś Tam) i wreszcie, tak po prostu, brak dobrych scenariuszy lub/i reżysera.

Solo napisał(a):Oczywiście, trendy i tendencji w kinie współczesnym sa niepokojące, bo z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że kolejny odcinek serii wpasuje się w obowiązujące gusta i stylistyki, co nie każdemu będzie pasowało.
Bingo. A ryzyko to wynika z niczego innego jak tylko gigantycznego odstępu czasowego dzielącego poszczególne filmy.

Solo napisał(a):Ok, jest tylko jedno "ale" - mam już parę lat na karku i dobrze pamiętam co pisało się i mówiło w chwili premier filmów, które podałem za przykład. Jedno wielkie pandemonium, że co to ma być, jak można tak było zbeszcześcić świątobliwe oryginały itp. Czas zmienia perspektywę.
Takie sytuacje jak kiedyś dzisiaj raczej nie mają już miejsca, ale dobry film zawsze się obroni. Powtarzam: DOBRY. Czwarty Indiana Jones nie będzie za 20 lat uwielbianym klasykiem kina przygodowego, a Die Hard 4.0 wzorem dla kina akcji.

Solo napisał(a):W momencie ich premiery (no, może trochę poza TESB, bo tego tak naprawdę już za dobrze nie pamiętam) stawiano im niemal takie same zarzuty jak Wy dziś tutaj w temacie "Alien 5", czy "Terminator: Salvation". Historia zatacza bardzo wąskie kółka.
"Niemal" robi różnicę. Nie wiem jakie obawy mogli mieć ludzie kiedyś, zwłaszcza gdy o filmach wiedzieli głównie tyle że będą, plus w TV oglądali ich reklamy a w gazetach czytali artykuły i oglądali nieliczne fotki. I tyle. Czy przed premierą T2 ktokolwiek miał powody by spodziewać się filmu dla dzieci? Czy miał powody by wieszać psy na Cameronie? Czy na wiele miesięcy przed wejściem filmu miał dostęp do godnych politowania artworków i informacji zza kulis filmu? Czy było cokolwiek, poza "Eeee druga część na pewno nie dorówna pierwszej"? Nie, nie, nie i nie.

military napisał(a):Pierwsze dwa razy były innowacyjne i pomysłowe - reszta w ten czy inny sposób rżnęła z poprzedników. Wątpię, czy siódmy film o Obcym pokaże coś nowego. Małe szanse.
military, dobrze wiesz że możliwości jest multum, ale nawet jeśli ktoś napisze scenariusz poziomem dorównujący tym z Trylogii, Fox go nie zrealizuje. Realizowanie dobrych skryptów i powierzanie ich utalentowanym reżyserom jest niezgodne z obecną polityką studia.

Mental jak zwykle robi sobie jaja, ale pod warstwą sarkazmu kryją się tam (niestety!) spore pokłady smutnej prawdy.


- Anonymous - 29-04-2009

Mierzwiak napisał(a):ale nie zmienia to faktu że pierwszy film wciąż jest dla mnie genialnym thrillerem i kontynuacja nie zmieniła nic w moim jego postrzeganiu.

I o to mi chodziło od samego początku. Jeśli ktoś się boi, że wykreowany w jego umysle mit dotyczący danej serii padnie tylko z powodu jakiegoś nieduanego sequela, to problem jest z jego głową, nie z sequelem.

Mierzwiak napisał(a):Owszem. Jak na razie z takich kręconych po długich latach kontynuacji/prequeli w przytłaczającej ilości przypadków (Phil, dzięki za przypomnienie o Rocky Balboa) nie wyniknęło nic dobrego i nawet nowej trylogii Star Wars którą lubię nie mogę uznać za coś udanego

Tu nie podyskutujemy, bo ja uważam, że wręcz przeciwnie.
A jakie udane sequele pojawiły się po latach: absolutnie "Rocky Balboa", najlepsza część cyklu, zaraz potem "Rambo", tez najlepsza część cyklu, kawałek dalej "Die Hard 4.0", film co prawda skażony "stylistyką", ale o głowę bijący np. trójkę. Dodam do tego zupełnie świadomie czwartego Indianę, który co prawda odstaje już wyraźnie od poprzednich, szczególnie scenariuszem, ale mnie powstanie tego filmu cieszy.

Mierzwiak napisał(a):A ryzyko to wynika z niczego innego jak tylko gigantycznego odstępu czasowego dzielącego poszczególne filmy.

Nic bardziej mylnego. Czas nie ma tu nic do rzeczy, tylko pieniądze. Zmieniły się gusta, zmieniła się filozofia kręcenia filmów (mają byc: dla wszystkich), więc siłą rzeczy twórcy też chcą zarobić i robią tak, żeby wielu widzom film się spodobał. Nie bądź naiwny, rzadko kręci się dziś kino komercyjne "dla fanów", kręci się je "dla wszystkich". I teraz najlepsze: powtórzę się niestety, ale te 20-25 lat temu było... dokładnie tak samo. Tyle tylko, że ja (bo mówię za siebie, nie generalizuję) te 25 lat temu nasiąkałem tym kinem i tą stylistyką jako dzieciak i to mnie zachwycało. Siłą rzeczy takie kino stało się punktem odniesienia, więc teraz mogę krytykować. Zresztą nie dotyczy to tak naprawdę tylko mnie: pamiętam co się działo 10 lat temu po premierze "The Phantom Menace" - dziś coraz częściej czytam w sieci, że ten film to taki zły nie był jak wtedy mówiono. Czas, kurczę, zmienia perspektywę.

Mierzwiak napisał(a):"Niemal" robi różnicę. Nie wiem jakie obawy mogli mieć ludzie kiedyś, zwłaszcza gdy o filmach wiedzieli głównie tyle że będą, plus w TV oglądali ich reklamy a w gazetach czytali artykuły

Ale ja pisałem o opiniach jakie się pojawiały po premierze. Szczególnie zapadły mi w pamięci recenzje "Aliens", gdzie krytycy masakrowali film Camerona za pójścię w kierunku czystej rozrywki, za "bezczeszczenie klasyka" itp. Przypominają Ci te słowa coś? :) Co do obiekcji przed premierą - cóż, każdy ma prawo się głupio uprzedzać, ale dla mnie to jest... głupie właśnie.


- Mierzwiak - 29-04-2009

Solo napisał(a):I o to mi chodziło od samego początku. Jeśli ktoś się boi, że wykreowany w jego umysle mit dotyczący danej serii padnie tylko z powodu jakiegoś nieduanego sequela, to problem jest z jego głową, nie z sequelem.
Problem ma przede wszystkim Hollywood, które wszystko musi łopatologicznie wyjaśnić i odrzeć z magii. Oglądając Jedyną Słuszną Trylogię Star Wars Vader dalej będzie dla mnie tym czym był kiedyś, ale nie mogę udawać że nie widziałem go jako irytującego dzieciaka, a potem młodego Jedi który sam nie wie o co mu chodzi i nagle postanawia szlachtować mieczem dzieci. Nie muszę uznawać tych filmów, ale niesmak pozostanie i nie da się o nim tak łatwo zapomnieć, tym bardziej że - tak jak pisałem - mimo wszystko lubię te filmy i będę jeszcze do nich wracać.
Przydałaby się odrobina zdrowego rozsądku i przede wszystkim szacunku dla oryginału, a tego niestety w wielu przypadkach brakuje.

Kiedyś pisałem że chętnie zobaczyłbym prequel Obcego wyjaśniający pochodzenie statku z jajami i zdania nie zmieniam (nie wyobrażam sobie tylko kto mógłby to reżyserować), ale tak jak napisał military Tajemnica jest w Obcym najlepsza! i w pełni się z nim w tym punkcie zgadzam. Pewnych rzeczy nie należy wyjaśniać, bo są tak doskonałe właśnie dlatego że stanowią zagadkę poruszającą wyobraźnię. W tym wypadku więc stawiam potęgę tajemnicy ponad zwykłą ciekawością.

Solo napisał(a):zaraz potem "Rambo", tez najlepsza część cyklu, kawałek dalej "Die Hard 4.0", film co prawda skażony "stylistyką", ale o głowę bijący np. trójkę. Dodam do tego zupełnie świadomie czwartego Indianę
Tu nie podyskutujemy, bo ja uważam, że wręcz przeciwnie :)

Solo napisał(a):Czas nie ma tu nic do rzeczy, tylko pieniądze. Zmieniły się gusta, zmieniła się filozofia kręcenia filmów (mają byc: dla wszystkich)
Tylko że ta zmiana gustów i filozofii kręcenia filmów o której piszesz wynika właśnie z czasu, który upłynął. Ale masz rację, obecny trend to "dla wszystkich", czyli też "dla najmłodszych", co dotyczy również kontynuacji filmów które były poważne i przeznaczone ewidentnie dla dorosłego widza. Co jednak stoi na przeszkodzie by nakręcić dobry film przeciwstawiający się tym trendom? Nie jest przecież tak że 100% filmów które wchodzą do kin to produkcje według przepisu "dla wszystkich", te najlepsze, wybijające się są przecież doceniane. Dlaczego by nie iść na przekór tej okropnej modzie i tym sposobem nakręcić sequel/prequel jakiegoś dużego klasyka? Z szacunkiem, z pomysłem, z wizją. Najwyraźniej jednak pogoń za kasą jest zbyt silna by ktokolwiek miał czas zastanowić się nad poziomem tego co będą kręcić.

Cytat:pamiętam co się działo 10 lat temu po premierze "The Phantom Menace" - dziś coraz częściej czytam w sieci, że ten film to taki zły nie był jak wtedy mówiono. Czas, kurczę, zmienia perspektywę.
Zauważ jednak że Jar Jar wciąż jest wrogiem publicznym numer jeden, nikt nie pała miłością do Anakina-bachora itd. Ogólny stosunek do EI na pewno uległ zmianie w kierunku bardziej pobłażliwego traktowania tego filmu, ale wszystko to za co był krytykowany jest aktualne do dziś.

Solo napisał(a):Ale ja pisałem o opiniach jakie się pojawiały po premierze. Szczególnie zapadły mi w pamięci recenzje "Aliens", gdzie krytycy masakrowali film Camerona za pójścię w kierunku czystej rozrywki, za "bezczeszczenie klasyka" itp. Przypominają Ci te słowa coś? :)
Przypominają, tylko że my nie jesteśmy krytykami, a ci jak wiadomo często nie mają racji i ich negatywne recenzje danego tytułu stają się po latach tylko ciekawostką. Tak jak pisałem: dobry film zawsze się obroni.


- Anonymous - 29-04-2009

Mierzwiak napisał(a):Przydałaby się odrobina zdrowego rozsądku i przede wszystkim szacunku dla oryginału, a tego niestety w wielu przypadkach brakuje.

Wybacz, ale Ty ciągle rozumujesz kategoriami, bo ja wiem, artystycznymi, emocjonalnymi, a w HW rządzą księgowi. Co takiemu bankierowi po Twoim szacunku, jak on ma w kieszeni parę baniek więcej? Z ekonomią nie wygrasz.

Mierzwiak napisał(a):Co jednak stoi na przeszkodzie by nakręcić dobry film przeciwstawiający się tym trendom? Nie jest przecież tak że 100% filmów które wchodzą do kin to produkcje według przepisu "dla wszystkich", te najlepsze, wybijające się są przecież doceniane.

Oczywiście, że tak też da się, ale to zdaje się jest zbyt ryzykowne. Lepiej zrobić kolejnego "Batmana", czy "Spidermana", bo to gwarantuje te 300-400 milionów minimum. Ryzyko czasem się opłaca, zależy wszystko od producentów i zapewne w dużej mierze np. od reżysera. Dlatego w przypadku A5, jeśli miałby go robić Scott, to nie należy porzucać nadziei na przynajmniej solidne kino. Ja to bym sobie marzył coś w rodzaju "Aliens", ale w klimatach i stylistyce "Black Hawk Down". Wyobrażasz sobie taką totalną rozwałkę, trwającą 90 minut? Czysty miód i krew na suficie.

Mierzwiak napisał(a):Przypominają, tylko że my nie jesteśmy krytykami

Kłe? A czym? :)
Jesteśmy, tylko nie zawodowymi. A przynajmniej zachowujemy się dokładnie tak jak oni.

Mierzwiak napisał(a):Tak jak pisałem: dobry film zawsze się obroni.

I dlatego nie należy go spuszczać od razu na samym początku, w fazie projektowania.


- Mierzwiak - 29-04-2009

Cytat:Wybacz, ale Ty ciągle rozumujesz kategoriami, bo ja wiem, artystycznymi, emocjonalnymi, a w HW rządzą księgowi.
Znowu racja, ale jakoś kwestie finansowe nie przeszkodziły w powstaniu fantastycznych Aliens czy niedocenianego, w nie tylko moich oczach arcydzieła pt. Alien 3. Ale to były inne czasy i inne podejście o czym już mówiliśmy.

Solo napisał(a):I dlatego nie należy go spuszczać od razu na samym początku, w fazie projektowania.
W tym przypadku się zgodzę, nazwisko Scotta - jeśli faktycznie ten film powstanie, poczekajmy na jakieś oficjalne oświadczenie najlepiej w postaci daty premiery:) - pozwala mieć nadzieję że będzie to film nie tylko ciekawy, ale godny nazywania go pełnoprawnym prequelem Aliena.


- Anonymous - 29-04-2009

No tośmy doszli do porozumienia. :)


- Mefisto - 29-04-2009

Mierzwiak napisał(a):Czwarty Indiana Jones nie będzie za 20 lat uwielbianym klasykiem kina przygodowego, a Die Hard 4.0 wzorem dla kina akcji.

będzie to trochę trudne, zważywszy na to, że to właśnie pierwsze części tych serii są wciąż - i na długo pozostaną - wzorami danego gatunku. I na tym właśnie polega różnica pomiędzy oryginałami, względnie zrobionymi z głową i sercem kolejnymi częściami, a typowym skokiem na kasę, czy próbą "bo może się uda"


- Tedeward - 28-05-2009

Dla tych, którzy jeszcze nie byli dziś na Filmwebie: http://www.filmweb.pl/Ridley+Scott+producentem+remake%27u+%22Obcego,News,id=51833


- military - 28-05-2009

Mam pomysł jak ulepszyć Obcego - niech potwór strzela laserami i potrafi wchodzić w bullet time! A Ripley niech ma zamiast kota mechanicznego psa który lata i opowiada dowcipy! I w ogóle to wszystko mogłoby być bardziej kolorowe, Star Wars też się dzieje w kosmosie i jakoś nie ma wszędzie tej ciemności i brudu, bleeee. I w załodze niech będzie teraz: 20-letnia kobieta-naukowiec, azjata, przystojny murzyn, starzec i człowiek na wózku inwalidzkim. Byłoby super!


- Mental - 28-05-2009

a murzyn-mechanik niech nie narzeka jak w tym zramolonym filmie sprzed 4 dekad, że mu mało płacą, tylko niech na przykład zacznie jojczyć, że musi iść na impreze i poruchać, a jak polecą na tamtą planetę, to impreza przejdzie mu koło nosa. no wiecie, chodzi mi o uwspółcześnienie filmu, żeby dzisiejszy widz zrozumiał dialogi i mógł się emocjonalnie wczuć w postać. i w ogóle niech ten murzyn nie przypomina już otyłego robola, tylko wpasuje się w aktualną modę i niech przypomina jakiegoś kulturystę albo coś.


- Craven - 28-05-2009

Facet na wózku powinien być do tego rozwiedzionym żydem-niemową.

A tak na serio - poczekam z marudzeniem na pierwsze przecieki i newsa o castingu - Ice Cube, Steven Segal i Paris Hilton w rolach głównych. I matka Sly Stallone jako super-królowa obcych (bo przecież zwykła królowa is so 1986). Taki Alien - królowiec.