Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Filmowe marzenia - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Filmowe marzenia (/Thread-Filmowe-marzenia--2930)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14


RE: Filmowe marzenia - Danus - 30-10-2012

Nikt nie nakręci tak drogiego filmu, brutalnego, bez szczęśliwego zakończenia. Taki film poniósłby klęskę w BO.


RE: Filmowe marzenia - simek - 30-10-2012

(30-10-2012, 16:36)Mierzwiak napisał(a): marzę o filmie, który opowiadałby o podróży na jego kraniec. Albo o podróżnikach, którzy dysponowaliby technologię pozwalającą na wlot do czarnej dziury. Co miałoby się tam znajdować? Nie wiem, ale chciałbym dać się zaskoczyć.

Sens ma to taki sam jak film o życiu po śmierci - nie ma żadnych poszlak, żeby wiedzieć jak to jest, więc zdajemy się tylko na wyobraźnię autora scenariusza, a że może wymyślić dosłownie wszystko, to najprawdopodobniej wyszłoby kiepsko. To tak jakby kręcić film o Ameryce zanim ją odkryto :D


RE: Filmowe marzenia - Mierzwiak - 30-10-2012

Gadasz :)

A jakie mamy poszlaki by wiedzieć, jak wygląda życie pozaziemskie? Poza tym mój pomysł nie zakłada bycia gównianym blockbusterem w reżyserii jakiegoś rzemieślnika, tylko kina utrzymanego w klimacie Aliena, Sunshine i 2001, z odpowiednio utalentowanym nazwiskiem na reżyserskim stołku.


RE: Filmowe marzenia - Mefisto - 30-10-2012

(30-10-2012, 09:58)desjudi napisał(a): Chciałbym też zobaczyć Gwiezdne Wojny w bardziej realistycznej konwencji.

Nie miałoby to najmniejszego sensu, bo część magii oryginalnych filmów polega właśnie na tym, że to nierealistyczna space opera. Gwiazda śmierci w realistycznej konwencji? Moc? Miecze świetlne? ORLY?


RE: Filmowe marzenia - Mierzwiak - 30-10-2012

Magia Star Wars to przede wszystkim świat, reszta zależy wyłącznie od fabuły. Dla mnie jest tam miejsce na wszystko, grunt to odcięcie się od Vadera, Skywalkerów itd.


RE: Filmowe marzenia - Mefisto - 30-10-2012

Jeśli odetniesz się od Vadera i Skywalkerów, to już nie masz Gwiezdnych Wojen, tylko jakiś ostry shit (patrz 99% całego expanded universe), który tym bardziej idzie w rejony fantastyczne.


RE: Filmowe marzenia - Mierzwiak - 30-10-2012

Takim myśleniem kieruje się Dżordż, dlatego wszystko co związane ze SW to gówno wałkujące cały czas to samo. Dzięki Mefi, nie obstaję przy swoim.


RE: Filmowe marzenia - Mefisto - 30-10-2012

akurat gówno wałkujące cały czas to samo nie ma związku ze Skywalkerami per se (zwłaszcza odnośnie życzenia Desa), co z ogólnym zdziadzieniem i zeszmaceniem się ich twórcy. Przecież już Nowa Trylogia mocno posysa, co nijak nie wiąże się ze zmęczeniem materiału (którego potencjał był ogromny).


RE: Filmowe marzenia - Hitch - 30-10-2012

Cytat:Wszechświat jest ponoć nieskończenie wielki

Nie jest. Podobno nawet zacznie/już zaczął się kurczyć :)

Cytat:To tak jakby kręcić film o Ameryce zanim ją odkryto :D

Bez przesady. Toć dużo wiadomo o Indianach i ich cywilizacji prekolumbijskiej :)


RE: Filmowe marzenia - Craven - 30-10-2012

(30-10-2012, 18:25)Hitch napisał(a):
Cytat:Wszechświat jest ponoć nieskończenie wielki
Nie jest. Podobno nawet zacznie/już zaczął się kurczyć :)

Nie zaczął i nie zacznie :P
Ale nieskończenie wielki nie jest. Po prostu nie ma granicy/końca.




RE: Filmowe marzenia - Hitch - 30-10-2012

Oj, Michio Kaku kiedyś mówił, że wszechświat zapadnie się w końcu pod własnym ciężarem, co poprzedzi jego kurczenie się.


RE: Filmowe marzenia - Huntersky - 30-10-2012

Mroczne Star Warsy też mi się marzą, np. jakieś technoir śledztwo badassowego Jedi goniącego za masowym mordercą / kultem ciemnej strony / coś takiego. Albo powrót ukrywającego się starego mistrza w celu wyzwolenia jakiejś wiochy z sadycznych rąk imperialnego garnizonu.

Chętnie zobaczyłbym finał jakiegoś Bonda w stylu westernu (wpadłem na to po Fistful of Dollars). QoS miało ten pustynny klimat, ale to nie jest to.


RE: Filmowe marzenia - Ash - 30-10-2012

(30-10-2012, 15:13)Martinipl napisał(a): temat rzeka...

Mnie się zawsze marzyło zobaczyć bitwę o Midway w epickiej skali :)

Pomysł z Midway dobry, pamiętam, że, po zobaczeniu Troi marzyłem o epickim filmie wojennym przedstawiającym bitwę na łuku Kurskim, a zwłaszcza starcie pod Prochorowką (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Prochorowk%C4%85), oczami wyobraźni widziałem scenę, podobną do tej z Troi(była nawet w trailerze), tzn. na początku kamera pokazuje jeden czołg z bliska (niemieckiego tygrysa:)), po czym oddala się, dzięki czemu widać coraz więcej czołgów (aż po horyzont:)).


RE: Filmowe marzenia - Craven - 30-10-2012

(30-10-2012, 19:13)Hitch napisał(a): Oj, Michio Kaku kiedyś mówił, że wszechświat zapadnie się w końcu pod własnym ciężarem, co poprzedzi jego kurczenie się.

Też różne rzeczy kiedyś mówiłem. Nie zapadnie się kurwa jego mać! :D


RE: Filmowe marzenia - raven.second - 30-10-2012

(30-10-2012, 12:03)Craven napisał(a): Guillermo Del Toro + Lovecraft też byłoby spoko :)
Nie jako film, ale dziesięcioodcinkowy serial, czerpiący z wszystkich opowiadań. Godzinny odcinek pełen nienazwanej i niemożliwej do ogarnięcia ludzkim umysłem grozy, a koniec miałby miejsce w psychiatryku, gdzie główni bohaterowie (jeśli dożyją) będą bełkoczącymi i śliniącymi się wrakami.



RE: Filmowe marzenia - Craven - 30-10-2012

(30-10-2012, 19:35)raven.second napisał(a): Nie jako film, ale dziesięcioodcinkowy serial, czerpiący z wszystkich opowiadań. Godzinny odcinek pełen nienazwanej i niemożliwej do ogarnięcia ludzkim umysłem grozy, a koniec miałby miejsce w psychiatryku, gdzie główni bohaterowie (jeśli dożyją) będą bełkoczącymi i śliniącymi się wrakami.
Też może być, choć miałem na myśli jego zakusy na Góry Szaleństwa.
Ale serial to pewnie nawet lepszy pomysł.


RE: Filmowe marzenia - Phlogiston2 - 30-10-2012

Ja najchętniej widziałbym filmowy "Zew Cthulhu" jako coś w klimatach Harry'ego Angela.



RE: Filmowe marzenia - raven.second - 30-10-2012

Ja widziałem Zew Cthulhu w wersji filmowej i jestem zadowolony, a sam film polecam. Szkoda, że twórcy dali dupy przy kolejnym filmie.


RE: Filmowe marzenia - Hitch - 30-10-2012

Cytat:Nie zapadnie się do kroćset fur beczek! jego mać! :D

OK, trzymam za słowo :)


RE: Filmowe marzenia - OGPUEE - 30-10-2012

Mnie marzyłyby się sequele dwóch ukochanych złych filmów.

PRAWDZIWY sequel "Trolla 2"
[Obrazek: tumblr_m7cfw5jdkz1rs4t21o1_500.jpg]

oraz "Story of Ricky 2" oparte na dalszych odcinkach mangi, z tą samą ekipą. Naprawdę chciałbym ujrzeć Ricky'ego walczącego z skoksowanym Terminatorem i generałem Bisonem.

Wiem, że to brzmi niepoważnie, ale autentycznie chciałbym to zobaczyć.

Z poważniejszych marzeń:

- Porządna ekranizacja "Wyspy dr Moreau". Wcześniejsze nie usatysfakcjonowały mnie. Żadnych wątków miłosnych, Moreau jako autentyczna menda (choć to udało się Burtowi Lancasterowi) oraz trzeci akt ala Robinson Crusoe.

- Jakaś klimatyczna ekranizacja Jekylla i Hyde'a. Najlepiej, żeby jak w książce bardziej głównym bohaterem byłby Utterson odkrywający tajemnicę Jekylla stopniowo, jak w "Mary Reilly", a nie jak w większości adaptacji "Jekyll wypił miksturę i stał się złym Hyde'em". Hyde'a zrobić jako najczystsze zło rozpoczynające swój pierwszy wypad na miasto brutalnym gwałtem i ukazać okropną facjatę dopiero w ostatnich minutach. Jeśli miałbym coś dodawać/zmieniać to reakcje ludzi na to, że Jekyll i Hyde to ta sama osoba. Hm... teraz pomyślałem, czy Rob Zombie byłby idealnym kandydatem...