![]() |
|
Les Miserables. Nędznicy - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: Les Miserables. Nędznicy (/Thread-Les-Miserables-N%C4%99dznicy--3073) |
RE: Les Miserables. Nędznicy - simek - 27-01-2013 (27-01-2013, 21:22)Mental napisał(a):Cytat:Dobra chłopy, przyznać się kto uwielbia musicale? :) Ja do musicali mam taki sam stosunek jak do całej reszty zwykłych filmów, to znaczy jeśli fabuła ma sens, a piosenki są tylko sposobem wyrażania emocji przez bohaterów i są dobrze zespolone z częściami nieśpiewanymi (czytaj: nie burzą zbytnio iluzji i nie prowokują do pytań "czemu nagle ludzie, którzy się nie znają zaczynają wspólnie śpiewać i tańczyć?!") to nie widzę przeszkód, żeby musical był dobrym filmem. RE: Les Miserables. Nędznicy - Mental - 27-01-2013 Cytat:to nie widzę przeszkód, żeby musical był dobrym filmem. A ja widzę. Nie jestem w stanie obejrzeć 15 minut czegoś takiego. RE: Les Miserables. Nędznicy - Proteus - 27-01-2013 RE: Les Miserables. Nędznicy - simek - 27-01-2013 (27-01-2013, 22:24)Mental napisał(a):Cytat:to nie widzę przeszkód, żeby musical był dobrym filmem. Hair Ci się też nie podobał? Bo jeśli nie to rzeczywiście nic ciekawego w musicalach dla Ciebie nie ma. Proteus napisał(a):Bo choć kinowi "Nędznicy" nadal są zacni, tak w porównaniu z wersją broadwayową, cała obsada oprócz Hathaway i Barks, wypada kiepsko.Byłeś na Broadwayu i widziałeś Nędzników? RE: Les Miserables. Nędznicy - Donia Agata - 27-01-2013 Cytat:Dobra chłopy, przyznać się kto uwielbia musicale? :) Czuję się pominięta, a więc i nie zachęcona do zobaczenia "Nędzników". :( Ale to dobrze, bo i tak się nie wybieram. RE: Les Miserables. Nędznicy - Mental - 27-01-2013 Cytat:Hair Ci się też nie podobał? Że co? :) Powtarzam: żaden musical, nienawidzę wszystkich. Jedyne musicale, jakie oglądam, to takie, w których dźwięk upadających łusek, szczek odskakujących zamków i trzask przeładowywanych magazynków miesza się z wokalem wyjących z bólu wrogów. RE: Les Miserables. Nędznicy - Proteus - 27-01-2013 (27-01-2013, 23:16)simek napisał(a): Byłeś na Broadwayu i widziałeś Nędzników?A musiałem być żeby słyszeć? Od tego jest YT ;) Chociaż ostatnio na fali popularności filmu, sporo klipów usunieto z powodu praw autorskich. Ale przyznam, że pisząc Broadway miałem na myśli wszelkie wersje sceniczne. Jeżeli o mnie chodzi to głownie koncerty 10th i 25th anniversary. RE: Les Miserables. Nędznicy - Lawrence - 27-01-2013 (27-01-2013, 23:52)Mental napisał(a):Cytat:Hair Ci się też nie podobał? A filmowy "South Park" to nie ma sporo z musicalu? RE: Les Miserables. Nędznicy - Mierzwiak - 28-01-2013 South Park to pastisz, parodia, używa konwencji musicalu jako gagu, nie wrzucajmy wszystkiego do jednego wora. RE: Les Miserables. Nędznicy - Mental - 28-01-2013 Cytat: "South Park" to nie ma sporo z musicalu? A czy ja, stojący przed lustrem i śpiewający pedalskim, eunuchowato-masochistycznym wyjcem, mam coś wspólnego z musicalem? TAK/NIE :) RE: Les Miserables. Nędznicy - patyczak - 28-01-2013 Skopiuję opinię z krótkiej piłki: Les Miserables - Nędznicy - Ładne wizualnie (zdjęcia, scenografia i kostiumy) i widowiskowe i nawet przyjemnie się to ogląda, ale wiele więcej plusów nie widzę. Anne zagrała świetnie i scena, w której śpiewa "I dreamed a dream" jest wspaniała. Reszta aktorów też nieźle sobie radzi. Nie podobało mi się to co w musicalu jest najważniejsze - były piosenki, które robiły na mnie wrażenie, ale większość śpiewu była nijaka, a czasem wręcz raniła moje uszy. Czasem modliłem się o trochę ciszy i żeby Crowe albo Jackman nie zaczęli śpiewać. Nawet nie chodzi o to, że tak słabo im to wychodziło, ale przydało by się trochę oddechu czy zwykłego dialogu pomiędzy kolejnymi piosenkami. Minusem jest także rozkawałkowanie fabuły. Kolejne sceny kiepsko się ze sobą łączą, np. nagle pojawiają się bohaterowie, których się nie spodziewamy, po prostu deus ex machina. I brakuje czegoś "pomiędzy", jakiegoś spoiwa. Z powodu tego, że bohaterowie wszystko przekazują śpiewem gubi się gdzieś ich głębia psychologiczna i wszyscy zdają się być zbyt banalni. 6/10 RE: Les Miserables. Nędznicy - paj - 28-01-2013 Zależy jak bardzo pedałowatym głosem. Wnioskuję, że nie dla ciebie filmy takie jak Farinelli: ostatni kastrat? Tak, tam też śpiewają. RE: Les Miserables. Nędznicy - Galadh - 28-01-2013 (27-01-2013, 23:52)Mental napisał(a): Powtarzam: żaden musical, nienawidzę wszystkich. Jedyne musicale, jakie oglądam, to takie, w których dźwięk upadających łusek, szczek odskakujących zamków i trzask przeładowywanych magazynków miesza się z wokalem wyjących z bólu wrogów. lawl Podły kolokwializm, ale - propsuję. :P W piątek wrzuciłem do mini-recenzji następujące słowa: A tak na szybko, teraz: W gruncie rzeczy głównym problemem tego filmu jest Hooper. Z jednej strony szanuję, że po wygraniu (niezasłużonego) Oscara zajął się czymś spoza jego rewirów i choć w wielu kwestiach spartaczył, to i tak respekt za zrobienie z tego przyzwoitego filmu. Być może przerósł go budżet i nie wszystkiego dopatrzył, nie wiem. Wiem natomiast, że pierwsza połowa ma dziwne tranzycje, przejścia, jakoś nie bardzo wszystko wypada zgrabnie, jakoś nie bardzo trzyma się kupy. Druga jest poprowadzona płynniej, ale tym razem siada tempo i są nieźle porozciągane sceny. Gwóźdź do trumny to wypełnianie twarzami aktorów tylu kadrów, w ogóle nie łapię, co nim kierowało przy wyborze ujęć. Jest to strzałem w dyszkę przy okazji popisowego numeru Hathaway, ale w większości wypadków nie bardzo współgra z tym, co dzieje się na ekranie i odziera z rozmachu. Szkoda! Aktorsko jest przednio, krytyki Crowe'a nadal nie pojmuję, jego Javert wzbudza przynajmniej jakąś sympatię i absorbuje uwagę, gdy w większości przedstawień był obrazowany jako antypatyczna postać. Hathaway z kolei jest chyba nieco przeceniana, jej główna piosenka to małe tour-de-force, ale poza tym jest niezła i tyle, z nominowanych w jej kategorii aktorek choćby Hunt jest lepsza. Most Valuable Player to jednak Redmayne, który w sumie z niepozornej roli uczynił coś naprawdę niesamowitego. Jednocześnie najlepiej też chyba śpiewa, jeśli o męską część obsady chodzi. Z kobiet najbardziej podobała mi się pod tym względem Barks. W sumie, mimo kaleczącej reżyserii to naprawdę przejmujący, przyjemny, solidnie zagrany film z bardzo dobrym designem kostiumów i scen, i bodaj najlepszy musical od czasu "Chicago". 7/10 RE: Les Miserables. Nędznicy - Mental - 28-01-2013 Cytat:Wnioskuję, że nie dla ciebie filmy takie jak Farinelli: ostatni kastrat? Poprawnie wnioskujesz. Zresztą ja nie słucham w ogóle muzyki klasycznej/operowej - ani tej pedalskiej, ani niepedalskiej. Poza tym nie przepadam za biografiami. Z innych rzeczy: nie jem mięsa do zupy pomidorowej. RE: Les Miserables. Nędznicy - Strummer - 28-01-2013 Z oglądaniem musicali jest jak z chodzeniem do teatru. Lepiej sobie odpuścić i obejrzeć "Die Hard".:) RE: Les Miserables. Nędznicy - paj - 28-01-2013 Widzisz, jak to łatwo to poznać po wpisach. Osobiście bardzo rzadko słucham muzyki operowej i klasycznej, a Farinelliego obejrzałem. Zupy pomidorowej nie lubię i nie jadam. RE: Les Miserables. Nędznicy - Mental - 28-01-2013 Cytat:Z oglądaniem musicali jest jak z chodzeniem do teatru. Lepiej sobie odpuścić i obejrzeć "Die Hard".:) Powinni cię beatyfikować za te słowa. RE: Les Miserables. Nędznicy - Mefisto - 28-01-2013 (27-01-2013, 23:52)Mental napisał(a): Powtarzam: żaden musical, nienawidzę wszystkich. Nawet Deszczowej piosenki? C'mon! To nawet Leon oglądał :) RE: Les Miserables. Nędznicy - Hitch - 28-01-2013 No i jak skończył? :) RE: Les Miserables. Nędznicy - SonnyCrockett - 28-01-2013 Jako pedofil... |