![]() |
|
In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard (/Thread-In-the-Heart-of-the-Sea-2015-re%C5%BC-Ron-Howard--3917) Strony:
1
2
|
RE: In the heart of the sea (2015) - nawrocki - 03-12-2015 http://www.rottentomatoes.com/m/in_the_heart_of_the_sea/ Słabo to wygląda, no ale po Howardzie nic wielkiego się nie spodziewałem. Ale szkoda, bo potencjał był. RE: In the heart of the sea (2015) - Lawrence - 03-12-2015 (03-11-2015, 18:39)Corn napisał(a): Bucho - piąteczka. Master and Commander to najlepszy film morski. Szkoda, że nie powstała kontynuacja. W sumie szkoda, że nie powstało całe uniwersum, gdyż teraz to takie modne. Przecież tych książek jest sporo. RE: In the heart of the sea (2015) - Pitero - 05-12-2015 Byłem, widziałem, podobało mi się. Do "Wyścigu" daleko, ale nie szkodzi, nie każdy kolejny film musi być rewelacyjny. Solidne kino przygodowo-kostiumowo-katastroficzne z niezłą rolą Hemswortha jako oficera. Pierwsza połowa to fajne kino morskie, druga to już dramat w którym walczy sie o przetrwanie. Podobało mi się, że nie był to film o opętanym żądzą zabicia wieloryba rybaku tylko człowieku, dla którego liczy się życie załogi. I kolejna dobra rola Toma Hollanda, nowy wielki talent w tym chłopaku, będzie z niego świetny Peter Parker. 8/10 RE: In the heart of the sea (2015) - Predator895 - 06-12-2015 Czy tylko Gdańskie Heliosy mają tak zjebane godziny na seanse 2D >> 13:45 i 21:45 WTF ?? :P Kolejne chamskie wymuszenie projekcji 3D :P W każdym bądź razie jutro wybieram się na 13:45 , czekam na ten film już od ponad roku :D RE: In the heart of the sea (2015) - Gieferg - 06-12-2015 U mnie w Heliosie 15:00 i 21:00. Na 15 jeszcze dam rade. RE: In the heart of the sea (2015) - Pitero - 06-12-2015 Chodzimy do tego samego heliosa, Gieferg, hehe. Dąbrowa :) Ta 15 była dobra godzina, byłem z laską, nie dość że film się podobał, to potem jest jeszcze czas na spacer i zjeść coś zanim się późno zrobi :) RE: In the heart of the sea (2015) - Predator895 - 08-12-2015 Hm czegoś tu zabrakło... Zdjęcia pierwsza klasa ( zwłaszcza te podwodne z udziałem wielorybów ) , ale nie do końca wykorzystano potencjału postaci demonicznego wieloryba. Jak tylko ten znika z ekranu robi się strasznie miałko i czasem nawet nudnie. CGI niestety wali okrutnie. Widać , że 70 % filmu kręcona była w basenie z zielonymi płótnami, wszystko to nie miałoby znaczenia gdyby wieloryb pojawiał się częściej. Czuć ogromny respekt i niszczycielską siłę, która powinna unosić cały film , ale niestety jest to ciągle przerywane przez ograniczenia wiekowe i niepotrzebny powrót do opowiadającego historię i jego kronikarza. Ogółem nie jest źle , ale nie wykorzystany potencjał będzie wkurzał przy każdym kolejnym seansie. -7/10 RE: In the heart of the sea (2015) - Gieferg - 08-12-2015 Mogli trochę rozbudować konfrontację z wielorybem, bo choć pokazuje się go wystarczająco, to jednak od jego pojawienia się do momentu zatopienia statku mija chyba trochę za mało czasu, a potem szybko robi się nudnawo i w sumie do końca nic specjalnego się nie dzieje, nawet zapodano dość lajtowo. Ogólnie spoko, wizualnie ok (aczkolwiek kolorystyka trochę wkurza, szczególnie że sporadycznie trafiają się morskie widoki w naturalnych kolorach i od razu widać różnicę), aktorsko ok, ogląda się bez znudzenia, ale i bez zachwytu. Trochę też za dużo powrotów do "teraźniejszości", które wybijają z rytmu. 7/10 RE: In the heart of the sea (2015) - Predator895 - 08-12-2015 Czyli ogólnie się zgadzamy ;) RE: In the heart of the sea (2015) - Megaloceros_____ - 14-12-2015 Ja też się z wami zgadzam. Ogólnie film mi się podobał choć mógł być o wiele lepszy. Tak jak słusznie zauważył Predator PG-13 jest aż nadto widoczne a szkoda. I również uważam że kaszalot nie był w tym filmie aż tak demoniczny jak być powinien, jedynie w pierwszym ujęciu filmu (gdy przegonił rekiny, które ostatnimi czasy nie mają łatwego życia w kinie bo w Jurassic World też robiły za przekąskę) robił odpowiednie wrażenie. Cóż pozostaje czekać że Revenant, czyli film w podobnych klimatach będzie lepszy i sprawi że takich filmów będzie powstawać więcej (bo jest ich totalny deficyt, jeśli nie liczyć może westernów). RE: In the heart of the sea (2015) - Gieferg - 29-12-2015 Na budżecie 100 baniek zarobił 75. Było się pchać przed Star Warsy? RE: In the heart of the sea (2015) - Predator895 - 29-12-2015 Ano było trzeba zostawić spokojnie pierwszą marcową datę w spokoju :P RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - simek - 06-03-2016 Wczoraj obejrzałem, jutro zapomnę, ale nie cierpiałem podczas seansu, wszystko jest po prostu przeciętne: od nieangażującego scenariusza, poprzez żadne aktorstwo, niezłe zdjęcia zabite oczojebnymi filtrami, efekty specjalne taki sobie - ani razu nie uwierzyłem, że jesteśmy na morzu, bo cały czas widziałem basen z dorysowanym tłem. Ode mnie 4/10. Aha, a przeskoki do pisarza tak daremne, że szkoda gadać. RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Martinipl - 13-05-2016 Dobry film, świeże podejście do tematu jako survivalu na morzu, lecz do perfekcji zabrakło kilku lig: część z wywiadem jest bardzo nijaka a do tego przerywa dobry film, i miałem nieodparte wrażenie wprowadzenia tego zabiegu aby zmieścić się w PG13 (czyli aby elementy o makabrze znalazły się w filmie, lecz już nie w kadrze), zresztą Gleeson, którego bardzo cenię za drugi plan niemal zawsze, jest tutaj po prostu słaby. Drugim problemem, malutkim jest - wspomniany już brak demoniczności wieloryba, został potraktowany równie lekko jak ten z opowieści Hiszpana (pewnie taki zabieg Howarda, ale słaby). I niestety, siła przekazu tej opowieści mimo destrukcji jaką ze sobą niesie, jest znacznie słabsza. Ale to nie znaczy, że jej nie ma - bo podejście, jak zapisałem wyżej, jest świetne, a sceny na Essex, choć nie dosięgają poprzeczki z Master and Commander, to są z pewnością na drugim miejscu. Mnie tempo filmu oraz podział aktów odpowiadało - ale podział jakości akcji jest wyraźny: część polowania jest dynamiczna, z zębem, a po katastrofie coś zgrzyta, najpewniej ze względu na kaganiec PG13. Ach, i muzyka słabuje w pierwszych dwóch aktach, co drażniło mnie uszy. EDIT: Niech w Holly przestaną wtapiać na tych filmach, bo następny zobaczymy za 50 lat. Master od Weira klapa finansowa, teraz Howard... 7/10 RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Juby - 25-06-2016 Nie wiem co to miało być. Przygodówka? Jakoś nie poczułem tu tej przygody, może przez góra 5 minut. Animal-thriller? Też raczej nie, bo elementów thrillera właściwie nie ma, ataki wieloryba są nagrane bez emocji i trwają też marne kilka minut. Dramat? No nie bardzo, przy tak lajtowym pokazaniu kanibalizmu. Na prawdziwą historię też mi to nie wyglądało. Ten film miał być chyba tylko pokazem niezachwycających efektów komputerowych. Do tego ten odpychający color-timing. 5/10 RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Gieferg - 17-11-2021 Po paru latach kupiłem wreszcie na blu-ray i zaliczyłem seans powtórkowy. Dobry film, nie rewelacyjny i pierwsza połowa wyraźnie lepsza niż druga ale zważywszy, że na faktach, to kwestię pewnej jego "niezgrabności" traktuję jednak ulgowo. Trochę kusi co by go nieco przemontować i przekolorować. Mocne 7/10 utrzymane, ale wyżej nie podskoczy. RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Debryk - 21-11-2021 Mnie się niezmiennie podoba 8/10 i serduszko za to, że Howard zrobił to jako "opowieść na faktach". Razi w wielu miejscach green screen i to mocno, ale poza tym obsada spisała się na medal, historia ma fajne tempo i uderza w mocne tony. Aktualnie są powtórki na jakimś kanale w TV, to już ze 3 razy widziałem w ciągu miesiąca. RE: In the Heart of the Sea (2015) reż. Ron Howard - Rozgdz - 13-12-2024 No nieźle! W obsadzie Thor, Spider-Man, Openheimer i Gil-galad :p Strasznie mi się podobały sceny początkowego przemarszu Hemswortha przez miasto, ruszenie statku i stawianie żagli, wpłynięcia w sztorm. Jakie to jest wypakowane szczegółami! Albo oporządzanie kaszalota. Do pewnego momentu to jest w zasadzie po prostu "Moby Dick" tylko ten kaszalot jest w zasadzie takim.. obrońcą swojego gatunku? (nawiasem mówiąc sceny gdy wielorybnicy polują na samice z młodymi i się cieszą.... no :p) Mamy relację kapitan/pierwszy oficer, dramat Hollanda/Gleesona, przedstawienie całego tego przemysłu wielorybniczego (olej z ziemi :p) Dobre kino i widać że z serduchem. Ode mnie 8/10. |