Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Mr. Robot - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Mr. Robot (/Thread-Mr-Robot--4086)

Strony: 1 2 3 4


Mr. Robot - Ash_9001 - 18-10-2016

Pierwszy sezon faktycznie Wow! Klimacik jakby za produkcję odpowiadali Fincher z Kubrickiem ;) Oglądało sie to fantastycznie.

Niedawno skończyłem sezon 2 i juz nie jest tak pięknie :( Niepotrzebnie rozciągają całą historie. Przez to pierwsze 6 odcinków było strasznie nudne. Do tego stopnia, że korciło mnie żeby rzucić ten serial. No ale jakoś wytrwałem, druga połowa jest na szczęście trochę ciekawsza. W głowie rodzą się też różne ciekawe teorie, a koniec oczywiście pozostawia wszystko otwarte do interpretacji... zero odpowiedzi. Chyba długo się będę zastanawiał czym w ogóle zaczynać sezon 3, bo drugi był za bardzo męczący.


RE: Mr. Robot - phonik - 12-12-2016

Serial grający schematami, ale momentami bardzo niebanalny. Chyba największą zaletą jest brak jednolitego tonu, zmienia odcienie z odcinka na odcinek. Od społeczeństwa we współczesnym świecie, aż po osobliwości czy detale w relacjach miedzy jednostkami. A wszystko w bardzo niebanalnej formie. Wizualnie przestylizowany, gdzie aktorzy są spychani na skraj kadru przez co atmosfera jest duszna i niepokojąca. Również strona muzyczna nie pozostaje w tyle, monotonna, pulsująca elektronika, przeplatana coverami popularnych utworów oraz perełki, wyciągnięte z zupełnie innej bajki ale jednocześnie zaskakująco pasujące do reszty (m.in. PIL "Order of death"). Najogólniej jak można wsadziłbym go do szufladki tech-noir, ale przeplata się tu tak wiele różnych rzeczy, że nie mam zamiaru się przy tym upierać. Aktorsko jest dobrze, chociaż z butów nie wyrywa, za wyjątkiem roli głównej. Rami Malek jest fenomenalny, facet pasuje do tej roli idealnie - aparycja i głos, który do tej aparycji kompletnie nie pasuje, monotonne mamrotanie pod nosem przeplatane okazjonalnymi wybuchami - świetnie się go ogląda. A z wad, przestoje fabularne, dialogi z których nic nie wynika, prowadzone między trzeciorzędnymi postaciami, które w zasadzie nie wiadomo po co tam są. Ogólnie trochę zapychaczy czasu, które zaburzają dynamikę całości - początek sezonu jest strasznie powolny i nabiera tempa w drugiej połowie. Poza tym lepiej wypadają odcinki koncentrujące się na głównym bohaterze, co wyraźnie widać zwłaszcza w drugim sezonie, gdzie twórcom cała historia się trochę rozłazi i nie są w stanie wszystkiego spiąć do kupy. Po dwóch sezonach, 7/10.
PS. Nie kumam (mam za małą głowę na takie numery) cenzurowania odcinków emitowanych w tv i poprzez vod, w których wszystkie przekleństwa są wyciszane, jak w teledyskach rapowych na mtv (gimby nie znajo ;)). Przecież to jest produkcja stricte premium - gdzie sens i logika? Od razu przypomniał mi się skecz z MadTV z serialem "Sopranos" pokazywanym przez telewizję PAX.


RE: Mr. Robot - Proteus - 16-12-2016

Mój jedyny, dotychczasowy kontakt z Mr. Robot, to okazjonalne natykanie się w necie na ten wewnętrzny monolog głównego bohatera, z pierwszego sezonu, w którym sadzi pretensjonalne farmazony o upadku społeczeństwa, bo coś tam, coś tam konsumeryzm. Powiedzcie mi czy ten serial przez cały czas jedzie na takich dyrdymałach, bo nie wiem czy sięgnąć.


RE: Mr. Robot - Szaman - 16-12-2016

Dokładnie tak, wytrzymałem trzy pierwsze odcinki. W dodatku serial jest dość prostackim połączeniem



RE: Mr. Robot - Snuffer - 01-12-2017

Małe spoilery, nie ukrywam, bo post nie miał by sensu. Nie zepsują przyjemności z oglądania jeśli mniej więcej kojarzycie fabułę serialu.

Ogląda ktoś jeszcze? Pierwszy sezon nawet mi się podobał, mimo oczywistych nawiązań do Fight Clubu (ba, nawet piosenka taka sama). W drugim lekko twórcy się pogubili (choć nie jestem aż tak sceptyczny jak inni, szczególnie że wątek domowy był fenomenalny), ale trzeci jest... świetny. 
Można mówić że to zrzynka z FC, rzecz w tym, że Robot w swój własny oryginalny sposób rozwija motywy zawarte w tym filmie. Mówić, że to to samo, to porównywać Back to the future z Primerem. 

Walka dwóch osobowości o kontrolę nad osobą i w miarę realistyczne przedstawienie świata po totalnym resecie to bardzo ciekawe pomysły na fabułę, a wspomniane wyżej dzieło Finchera ledwo dotykało tych wątków - tutaj widzimy konsekwencję, możnaby nawet powiedzieć że kontynuację FC. Punkt wyjściowy bardzo podobny, ale wykonanie już zgoła inne, skupienie na stronie technicznej tego, jak świat wyglądałby po zniszczeniu wielkich korporacji i zniszczeniu dolara. To oczywiście prowadzi do wojny walutowej.

Co dalej - serial ma bez wątpienia jedne z najlepszych zdjęć w telewizji. Nie każdemu może pasować ten styl, ale pomysłowości i przebojowości nie da się im odmówić, już z dwa, trzy razy podczas nowego sezonu zwyczajnie przyklasnąłem w dłonie widząc popisówki twórców. Chociażby odcinek 5 - przedstawia zamieszki i cały rozgrywa się na jednym ujęciu. Na pewno jest to w jakimś stopniu oszukane, ale ja akurat nie wyłapałem cięcia. Byłem tak wciągnięty w wydarzenia, że nawet nie chciało mi się w to bawić. Ciekawie też nowy serial przedstawia depresję i podobnie jak Legion od FX za pomocą mistrzowskiej pracy kamery i dobrego scenariusza pozwala wczuwać się w chorobę psychiczną bohatera. 

Jeśli odkryjecie jak odbierać ten serial - czyli jako mimo wszystko techniczną popisówkę z szaloną fabułą (ach czego tu teraz nie ma, przepychanki FBI i CIA, dark web, armia hakerów, Chiny wykorzystujące chaos na świecie by wepchnąć Trumpa na fotel prezydenta, etc) i zwyczajnie guilty pleasure, będziecie tak samo zachwyceni jak ja.

No rzućcie okiem na tę scenę - przecież uzależnienie, euforia i zjazd są tutaj przedstawione doskonale. Jak widzicie też, serial posiada FANTASTYCZNĄ ścieżkę dźwiękową. Elektronika w najlepszym wydaniu.






I jej kontynuacja.






Jak mówiłem - tak fantazyjnie przedstawionej choroby psychicznej nie było nigdy.

I odpowiadając na pytanie Proteusa - nie, nie jedzie serial na takich dyrdymałach. Bohater często jest przedstawiany w negatywnym świetle właśnie przez swoje gówniarskie podejście do świata, rewolucji i ograniczone spojrzenie dzieciaka. Zresztą jest to punkt wyjściowy późniejszych sezonów, bo okazuje się, że z powodu działań bohatera ze światem jest tylko gorzej.
Totalnie kumam, dlaczego ten serial jest tak popularny i uwielbiany. Gdybym był młodszy i nie widział ponad 100 seriali w swoim życiu, bez wątpienia polecałbym Robota znajomym co tydzień. 

Zamiast tego, po cichutku, z jointem, colą i popcornem i uśmiechem na twarzy z serii "Co jeszcze wymyślą" zasiadam do każdego odcinka.


RE: Mr. Robot - Snuffer - 23-11-2019

[Obrazek: mrrobot_s4_key_art_final_-1-e15669345981...383&crop=1]

Ogląda ktokolwiek 4 sezon? Finałowy. Jestem pod niesamowitym wrażeniem. 7 odcinków jak na razie i przynajmniej 5 fantastycznych w tym dwa zapierające dech w piersi dosłownie. Pierwszy to inspirowany Hitchcockiem odcinek niemy - o czym zorientowałem się pod koniec, na początku jest jedna linijka tekstu (bohaterowie tez piszą do siebie) a później mamy bardzo trzymający w napięciu włam i ucieczkę przez Nowy Jork. Niech sam fakt ze pod koniec zorientowałem się ze postacie nie rozmawiają posłuży jako zachęta - to ogląda się świetnie, nawet bez kontekstu. No i odcinek najnowszy zrobiony na modłę greckiej tragedii, z podziałem na akty i szalejąca burze za oknem piorunami akcentująca zwroty akcji. Co najlepsze, widać ze Esmail się bawi ale te odcinki zawierają w sobie tyle fabuły i rozwinięcia postaci ze nie można absolutnie narzekać - w tym odcinku znajduje się tez twist który sprawia ze mnóstwo nieścisłości jak i dziwnych zabiegów z poprzednich sezonów ma sens. Jestem pod dużym wrażeniem bo Esmail chyba faktycznie nie ściemniał mówiąc ze ma plan na 4 sezony od początku. 3 i 4 sezon jednocześnie rozbudowują świat i zazębiają wątki, przy czym serial z niedbalego kopiowania innych filmów przeszedł do bycia znacznie bardziej świadomym siebie, błędów pierwszego sezonu i zwyczajnie odjechanym i nie przepraszającym za siebie.

Nawet takie zabiegi jak fejkowe napisy końcowe dosłownie 30 sekund przed faktycznym końcem premiery 4 sezonu maja i uzasadnienie fabularne i nie wypadają arogancko tylko zwyczajnie widać ze cała ekipa kocha ten dziwny świat i robią wszystko co mogą żeby zachwycić widza.

Trochę traktowałem ten serial jak guilty pleasure i popisówkę przy 3 sezonie z sympatia, tak teraz jestem pod dużym wrażeniem. Ten 4 sezon to naprawdę coś niesamowitego - mam nadzieje ze nie straci pary w drugiej połowie bo przewidziane jest chyba aż 13 odcinków.


Aaaa, jest także odcinek będący przepięknym hołdem dla Pine Barrens z Sopranos :)

Naprawdę polecam sprawdzic, nawet jeśli ktoś po prostu był tak zakochany w Legionie i zabawach kamera tam, tak tutaj spokojnie można odpalic 3 sezon czy 4 i z previously on łapać o co chodzi. Na YT jest nawet jakiś wideo esej zatytułowany „The plot doesn’t matter” ale zgadzam się z tym stwierdzeniem tylko połowicznie. Dawno nie widziałem tak dobrej roboty zwyczajnie spinającej poprzednie wątki i motywy. Wow.

Fabularnie wciąż momentami bywa to groch z kapusta i naiwne wizje, ale w tym umownym świecie to działa. No i aktorsko co tu się dzieje, nie tylko Malek czy Slater ale przede wszystkim B.D Wong jako lider Chin który jest transwestyta i odpowiednikiem Putina w tym świecie. Fantastyczna kreacja, która mimo przerysowania i aktorskiej szarży z czasem przestaje być niewiarygodna.

Nawrocki, wszyscy, naprawdę mocno polecam jako chociażby ciekawostkę :)


RE: Mr. Robot - nawrocki - 23-11-2019

Od dawna chciałem nadrobić, bo porzuciłem w okolicach premiery drugiego sezonu, w sumie nie pamiętam czemu, bo pierwszy mi się podobał. A po takiej rekomendacji wreszcie czuję odpowiednią motywację. Szkoda tylko że jest na HBO GO a nie Netfliksie.


RE: Mr. Robot - Snuffer - 23-11-2019

Akurat przy normalnym tempie oglądania zgrasz się ze wszystkimi na finał.no boli to HBO GO, ja opłacam abonament i czuje się usprawiedliwiony by seriale dostępne tam piracić :) bez Amazon webrip ani rusz przy czymś tak pięknym!


RE: Mr. Robot - nawrocki - 13-01-2020

Zapewne kojarzycie pojawiające się na YouTube co jakiś czas przeróbki czołówek/scen popularnych seriali, robionych na modłę sitcomów z lat 80/90? Cóż, twórcy Robota wyszli z założenia, że nie będą czekać na żaden fanmade, skoro mogą zrobić to sami i przy okazji oprzeć na tym ważny wątek jednego z odcinków.



W dodatku umieścili w nim jedno z najbardziej zaskakujących cameo w historii tv. :)

Co do samego serialu - powtórzyłem pierwszy sezon i kończę drugi. Świetna rozrywka. Nie mogę się doczekać, aż dotrę w końcu do czwartego.


RE: Mr. Robot - Snuffer - 13-01-2020

Strasznie się cieszę, że Ci wchodzi. Mam nadzieję, że trzeci również Cię nie raz zaskoczy no i ciekawy jestem czy wyłapiesz tę zmianę na trochę bardziej zwarty i poważniejszy serial <3


RE: Mr. Robot - nawrocki - 13-01-2020

W drugim zazgrzytał mi jak dotąd jedynie IMO niepotrzebny i dość karkołomny twist z mieszkaniem u matki. Ale do przełknięcia, nie jest to jakaś spora wada.


RE: Mr. Robot - Snuffer - 13-01-2020

Tak, w dodatku internet przewidział to znacznie wcześniej i ja ogladalem caly sezon z nastawieniem - czy tak jest, czy nie jest. Irytujące.

A co powiesz o motywie z Adderallem? Tam chyba są dwie moje ulubione sceny, "radosny" montaż gdy udało mu się pozbyć przyjaciela i desperackie wcinanie wymiotów chwilę później (Philip Glass w tle!).


RE: Mr. Robot - nawrocki - 13-01-2020

Świetny motyw, na "porwanie" się nawet przez sekunde nabrałem. :)

Scena przesłuchania (?) Angeli z 11 odcinka - Lynch by się nie powstydzil.


RE: Mr. Robot - nawrocki - 15-01-2020

Bobby Cannavale w trzecim sezonie! <3
[Obrazek: 832129_1.1.jpg]

Nie miałem pojęcia o jego występie, więc to naprawdę miła niespodzianka, zwlaszcza że dostał do zagrania świetną postać. Fajnie również, że pozbyli się na starcie serii jednej z najbardziej irytujących bohaterek.


RE: Mr. Robot - nawrocki - 20-01-2020

Powoli kończę trzecią serię - wszystkim narzekającym po drugiej odsłonie na brak akcji i rozwleczoną fabułę polecam czym prędzej nadrobić, dzieje się i to jak!

Dostarczają zwłaszcza odcinki 5-7, ogląda się je w zasadzie jak jeden, dwugodzinny film.

Rewelacyjny jest zwłaszcza piaty - pomijam efekciarski (ale jakże efektywny!) gimmick z jednym ujęciem, ten odcinek skrzy się od napięcia i przemyślanej reżyserii i humoru, parsknałem dwa razy, zwlaszcza na scenie kiedy Elliot kupuje sobie czas wbijając na zebranie, chociaż motyw z ogarniającą software babcią też mnie niezle rozbawił. Poza tym druga część odcinka skojarzyla mi się nieco z początkiem "Half-Life'a", gdyby ktos sie kiedys zabrał za ekranizacje, tak mogłoby to wlasnie wyglądać. Wyjący alarm, niosące się po budynku komunikaty bezpieczeństwa, chaos, uciekający i umierajacy ludzie, cymes.

Poza tym, doceniam odwagę w usuwaniu z planszy niepotrzebnych scenariuszowi postaci w konsekwentny sposób, chociaż tej dwójki z końcówki siódmego epa trochę mi było szkoda. Ale tak to się konczy, jak ktoś nie ogarnia automatycznej skrzyni biegów. ;)


RE: Mr. Robot - Snuffer - 21-01-2020

[Obrazek: giphy.gif]

Ja gdy wbijam w ten temat i wreszcie się utwierdzam w przekonaniu, że nie przehajpowałem. 

Co do usuwania postaci i twistów to znakomicie to zagrało w odcinku trzecim bodajże, tym uzupelniającym co robił Wellick - czad. 


RE: Mr. Robot - nawrocki - 22-01-2020

Jak już przy usuwaniu postaci jesteśmy - mocne jest pod tym wzgledem otwarcie czwartego sezonu. Niby przeczuwałem, co się święci, ale i tak zrobiło wrażenie.
O Esmailu i jego sztuczkach dobrze też świadczy fakt, że wcale nie miałem stuprocentowej pewności, czy
Esmail też najwyrazniej zdawal sobie sprawe, ze na tym etapie ludzie są w stanie w to uwierzyć, wiec strollowal wszystkich fałszywymi creditsami. :)

Aha, gratulacje dla ludzi od castingu, zatrudnienie młodego Buseya do roli nawąchanego prawnika było strzałem w dziesiątke. :)


RE: Mr. Robot - Snuffer - 22-01-2020

Te creditsy były fantastyczne, ja tam wysiedziałem :D No i przed nimi bardzo fajny zabieg wizualny z kamera przewracającą się wraz ze stolikiem.

Busey, cala scena, tekst o tym ze masturbacja do malych dziewczynek traci urok puszczana ponownie, poscig przez dworzec - tak sie robi otwarcia sezonu.

No to w najlepszy etap wkraczasz :)


RE: Mr. Robot - nawrocki - 23-01-2020

Siódmy odcinek traktowałem do pewnego momentu z pewną dozą dystansu, byc moze też przez fakt, że hajp był ogromny, ale ostatni kwadrans (czy też ostatnie dwa akty) i finałowa rozmowa z Kristą to czyste złoto, siedziałem na krawędzi fotela. Background choroby Elliota może nie jest najbardziej oryginalny, ale... chyba pasuje po prostu najbardziej i nie było potrzeby tego na siłę udziwniać, poza tym ten "banał" mimo wszystko mocno daje po głowie, zwłaszcza jeśli zestawi się go z resztą serialu i sposobem, w jaki przedstawiana była wiadoma postać.

Poza tym, gra całej trójki w tym odcinku to mistrzostwo, Malek w końcówce wspiał się na wyżyny i pokazał, że owszem, jest oskarowym aktorem, jeśli tylko dać mu porządny materiał. Samą mimiką twarzy sprawił, że prawie coś we mnie pękło, kończyłem oglądać wzruszony, czego zupełnie się nie spodziewałem, bo do tej pory, nie licząc dosłownie paru momentów, oglądałem "Robota" bez większych emocji, raczej z podziwem dla precyzji scenariusza i mistrzowskiej realizacji. Co w tym przypadku nie jest jakąś wadą, bo to rzecz ewidentnie podchodząca z chłodnym dystansem do świata i swoich bohaterów i w ten sposób po części dystansujaca również widzów, jak przystało na porządne tech-noir. :) Tym bardziej szacun dla Esmaila i reszty, że udało im się wydobyć z tego tak skrajne emocje i to w idealnym momencie.

Nie będę się rozpisywał o zdjęciach i reżyserii, bo serial od dawna pod tym względem jest IMO najlepszą rzeczą ostatnich lat w telewizji, napiszę tylko, że potrzeba wyjątkowej pewności siebie i mocno sprecyzowanej wizji, żeby zamknąć trójkę bohaterów w jednym pomieszczeniu, pozwolić im gadać przez 55 minut i nawet przez sekundę nie stracić uwagi widzów. Esmailowi to się udało, bez cienia wątpliwości.

O reszcie odcinków, na czele z piątym, który miał fantastycznie skondensowaną akcję i napompował mnie adrenaliną, mam do napisania niewiele ponad to, co pisałem wcześniej: znakomita rozrywka. Plus ten sezon (i po części trzeci również) bardzo dobrze pokazuje, że plan całego serialu Esmail miał gotowy od początku, bo nic nie wydaje się przypadkowe. Ogląda się to jednym tchem, jak w mistrzowski sposób zwizualizowaną partię szachów. Gdybym miał wiecej czasu, prawdopodobnie walnąłbym dziś maraton i obejrzał odcinki 8-13 na jedno posiedzenie, ale niestety nie ma tak dobrze. :) Moze w weekend uda mi się skończyć.


RE: Mr. Robot - Snuffer - 23-01-2020

Fajne spostrzeżenie z tymi emocjami, ja właściwie zacząłem je odczuwać w kierunku do tych bohaterów dopiero przy 4 sezonie - myślę, że przerwy między sezonami i ogólnie powoli rozwijające się tempo bardzo pomogły temu 4 sezonowi walić obuchem po głowie w taki sposób jak robi. Nie jest to zasługa jednak twistów czy jakiś kontrowersyjnych wyborów, a tego że jak wspominasz, czuć że Esmail miał na wszystko plan. Oglądanie 4 sezonu przypomina (banalnie będzie, uwaga) jakąś mozaikę czy puzzle układające się na piękny obraz.

I to wszystko takie naturalne - serial z odcinka na odcinek spuszcza z pompatyczności, a jednocześnie jest ciągle tak samo "epicki", pełen napięcia i wzbudza zachwyt. Pod względem zdjęć no to naprawdę, tylko Homecoming (wiadomo) i Legion (w niektorych momentach tylko, glownie drugi sezon) może się równać.

Dzięki za częste wrzuty, ciepło mi na serduszku.