Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Atlanta (FX, 2016-) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Atlanta (FX, 2016-) (/Thread-Atlanta-FX-2016--4433)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 12-04-2018

“I don’t have a butler. I just use this to record things."

Przed chwilą skończyłem szósty odcinek - wow, już wiadomo, kto zgarnie w tym roku Emmy za najlepszy scenariusz serialu komediowego. :) Znakomity epizod, udany nie tylko pod względem bycia przewrotnym pastiszem w stylu "Get Out", z atmosferą rodem z jakiegoś odcinka "Twilight Zone" i pełnym nawiązań do
ale także jako interesujący komentarz na temat sławnych ludzi, na karierę których wpływ mieli zaborczy ojcowie - analogia do Michaela Jacksona nie mogła być bardziej oczywista, ale to raczej celowy zabieg, żeby, mimo nieco poważniejszego tonu, nadal było czuć, że to przede wszystkim satyra. Glover był genialny, gdybym nie wiedział wcześniej, to wątpię, czy bym go poznał. :D

No i ten odcinek był chyba najlepszy pod względem filmowym, jeśli chodzi o drugi sezon. Świetna reżyseria i bardzo ładne zdjęcia.

PS. http://www.vulture.com/2018/04/atlanta-teddy-perkins-episode-donald-glover-in-whiteface.html

Cytat:Actor Derrick Haywood, who played Benny Hope in the episode, confirmed the news to Vulture. “Initially, I had no idea that Teddy Perkins was actually played by Donald Glover,” he says. Not only did Glover play Teddy, he transformed into Teddy on set, staying in character as the shady figure – pasty makeup, wig, high-pitched voice and all – between scenes. “The director [Hiro Murai] called ‘Teddy’ over [on set] and said, ‘Let’s see what Teddy thinks.’ I’m like, ‘Okay, who is this Teddy guy and why is his opinion so important?’ When I say this guy was in character the whole time, it was just amazing the commitment he brought. We were calling him Teddy, he acted as Teddy – there was no Donald on set whatsoever.”



RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Snuffer - 13-04-2018

No i fantastyczne jest tez to, ze dostalismy wreszcie odcinek skupiony na Dariusie. Ten z zeszlego sezonu, gdzie pomaga Earnowi zarobic troche kasy to jeden z moich ulubionych. Opening i transformacja Southern Made w "U MAD" - ekstra :)

Nawrocki, teraz mi glupio troche ze napisalem tego posta, ciekawi mnie czy poznalbys Glovera jako Perkinsa w koncu :D


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 13-04-2018

Spoko, nie mam żalu, może żle pamiętam, ale chyba nawet ktoś mi to zaspoilerował trochę wczesniej gdzieś na FB. ;) A prędzej czy póżniej pewnie bym poznał, ale mimo wszystko, jego wygląd, głos, artykulacja to mistrzostwo, chociaż gdzieś za tym wszystkim jednak czai się Glover i jego maniera.

PS. To tylko ja, czy Stanfield ma glos bardzo podobny do Idrisa Elby? Tylko Elba ma bardziej podkręcony bas. :D


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Gal Anonim - 20-04-2018

Jak wam się podobał ósmy odcinek serialu komediowego "Atlanta"? ;)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Norton - 20-04-2018

Crov - byłeś zabawniejszy w pierwszym sezonie.

Teddy Perkins to przeceniany odcinek. Glover stosuje prostą i tanią receptę na przypodobanie się publice - udziwnia do oporu, a ja (wytrawny znawca) oczywiście kręcę nosem, bo ta sztuka dla sztuki zaczyna męczyć (nie jestem więc jak Snuffer każdorazowo zaskakiwany rozwojem fabuły). Zakończenie odcinka ssie, tak jak i cała (durnie sklecona) historia wybielonego. Proszę o nieużywanie słów-wytrychów typu "konwencja", "surrealizm" i tak dalej.

Wybacz Snuffer - Atlanta jest spoko (nawet bardzo spoko!), ale najbardziej podoba mi się (w tych niezbyt licznych fragmentach) jej komediowe oblicze. Resztą niech jarają się hipsterzy w stylu tego całego pana Janka. :)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 20-04-2018

Cytat:Proszę o nieużywanie słów-wytrychów typu "konwencja", "surrealizm" i tak dalej.
Lepsze są ogólniki typu "sztuka dla sztuki".


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Norton - 20-04-2018

Do wywalenia (Snuffer?). Replika się pojawi.


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 20-04-2018

Przeczytałem twojego posta całe dwa razy i nadal nie widzę tam nic poza ogólnikami. A ten "śmiszny" sarkazm to sobie wsadz. :)

Parę dni temu widziałem "Teddy'ego..." drugi raz i wbrew pozorom to bardzo zabawny odcinek, obok "Barbershop" chyba najzabawniejszy w tym sezonie. Teraz bardziej odbieram go nie jako stylistyczny follow-up "Get Out", ale dobrotliwą kpinę z niego. ;) Trudno mi tutaj wyczuć jakieś obliczone na przypodobywanie się publice zagrywki, ale może nie jestem jeszcze tak wielkim znawcą, żeby nie dać się na nie nabrać. Z drugiej strony, nie oczekuję po tym serialu nie-wiadomo-jakich oryginalnych konceptów, wystarczy mi dobra zabawa. I nie mam wątpliwości, ze Gloverowi też, dziwią mnie więc zarzuty o "durnowatość", skoro to właśnie durnowate ma być. Daj bóg, żeby każdy serial komediowy był durnowaty w ten właśnie sposób. :) Chociaż oczywiście użyłbym tutaj innego przymiotnika.


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Gal Anonim - 20-04-2018

Mnie tam Teddy Perkins nie zajarał szczególnie, a przynajmniej jestem zdania, że są w tym sezonie lepsze odcinki - jak np. właśnie ósmy albo impreza u Drake'a. Jednak określenie "sztuka dla sztuki" nijak nie pasuje przecież, bo Teddy Perkins (który nie jest szczególnie surrealistycznym odcinkiem) opowiada bardzo konkretną, quasi-thrillerową historię.

(20-04-2018, 15:34)Norton napisał(a): Crov - byłeś zabawniejszy w pierwszym sezonie.
Nie rozumiem chyba ani o co cho, ani dlaczego odniesienie do mnie?


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Norton - 24-04-2018

To poprawiona wersja wcześniejszego posta. Nawrocki wyżej odpisuje (a w zasadzie podejmuje złośliwą [i nieudaną] próbę urażenia wytrawnego znawcy [mnie :)]) na to:

"Jeszcze lepsze jest przeczytanie całego zdania. Następnym krokiem będzie zrozumienie całego postu. W ostatniej klasie wrócimy do mojej wypowiedzi z pierwszej strony i postaramy się ogarnąć całość (całą). Mogę cię trzymać za rękę jeśli masz obawy. :)

No ale nie, to zdanie ze "sztuką dla sztuki" chyba mówi samo za siebie, he?"

----------------------------------
Tutaj dopisuję kolejne bzdury:

Zaczynam się w ogóle zastanawiać, czy nazywanie Atlanty "świeżym" serialem nie jest wyolbrzymieniem. Początek pierwszego sezonu oglądałem z zainteresowaniem, pod koniec byłem już zaś mocno przejedzony i nie wyczekiwałem następnej odsłony. Nadszedł sezon drugi - o dziwo dałem się porwać. Na chwilę, bo uczucie wpieprzania odgrzewanego kotleta wróciło (a i tak żre się to dobrze) To jakaś dziwna odmiana Syndromu Sztokholmskiego.

Nawrocki - nie lubię się stawiać w roli Nostradamusa, niemniej po wejściu na scenę białego Glovera wiedziałem (nie, żeby to było wielce nieprzewidywalne), jak to się potoczy i zakończy (mniej więcej). Napiszesz - cholera, łebski z tego Nortona facet, zapewne wielki znawca. No jasne, zgadza się, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że oglądam Atlantę, czyli serial w którym twórca z punktu początkowego prowadzi historię dziwnymi ścieżkami w jakieś kompletnie niespodziewane (dla nowicjusza) rejony. Byłbym kontent gdyby Don dawkował tego typu rozwiązania, no ale nie, ten serial jest oparty na tym udziwnianiu, co zaczyna męczyć (stąd przywoływane znudzenie i "sztuka dla sztuki" (może i powinienem użyć lepszego określenia). Teddy Perkins sprawdziłby lepiej jako odcinek innego serialu - w Atlancie wpisuje się w schemat, zostaje więc tylko świetna transformacja Glovera i kiepski sensacyjniak (jest głupi [nie każ mi proszę tego tłumaczyć] od założenia początkowego aż do ostatniego strzału z giwery, a jeśli mam go traktować jako zgrywę [durnowatą] to cóż... nie bawi mnie). Też wystarczy mi dobra zabawa - sporo tego było w pierwszej połowie sezonu.

Crov - nie udawaj, że nie piłeś do mojego jęczenia o traktowaniu Atlanty jako serialu KOMEDIOWOWEGO. :)
Siódmy odcinek jest najsłabszy w tym sezonie i jak wcześniej chwaliłem Troya za brak łopaty, to tutaj z niesmakiem wymawiałem (znowu Nostradamus) z Van "It's all fake"... Serio Donald, serio? Sytuację leciutko podratował ostatni tekst (Drake - Meksykanin). Ósmy odcinek serialu komediowego Atlanta jest całkiem całkiem (tym razem ścieżka jest dosłownie dziwaczna - ściółka leśna z osobliwym partnerem za plecami), polecam też poczytać o... matce (motyw przewija się kilkakrotnie).

Narzekam, wiem. Atlanta jest spoko. Czasem bardzo. Czasem mniej. Tylko za dużo hipsterki. Za mało komedii. :)

Snuffer - usuń proszę pozostałości mojego wcześniejszego posta (sam nie mogę).


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Gal Anonim - 24-04-2018

(24-04-2018, 19:24)Norton napisał(a): Crov - nie udawaj, że nie piłeś do mojego jęczenia o traktowaniu Atlanty jako serialu KOMEDIOWOWEGO. :)
A to ty ukułeś te określenie? Bo wydawalo mi się, że może zrobiło to FX reklamując Atlantę jako serial komediowy. HMMM. ;)

Tak samo zresztą Atlantę określał Nawrocki i Snuffer, także nie spinaj uszu. ;) Napisałem to, bo ostatni odcinek Atlanty zdecydowanie nie był komediowy.

Swoja drogą, IMO to był reklamowy strzał w stopę, ale prawda jest taka, że trudno reklamować Atlantę jakoś konkretnie szerszemu widzowi. "Taki dziwny serial o czarnych" to maks, co można wycisnąc bez komplikowania. ;)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Norton - 24-04-2018

Nie spinam, ale czułem, że to była szpilka w moim kierunku. W tej sytuacji kajam się. Co do marketingu - pełna zgoda.


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 24-04-2018

Cytat: Nawrocki wyżej odpisuje (a w zasadzie podejmuje złośliwą [i nieudaną] próbę urażenia wytrawnego znawcy [mnie :)])
Cytat:Napiszesz - cholera, łebski z tego Nortona facet, zapewne wielki znawca. No jasne, zgadza się, ale nie o to chodzi
Ech.

Męczy Cię formuła serialu, spoko, rozumiem, mnie nie, jak zacznie, to dam znać. :)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Snuffer - 02-05-2018

O fuck, odcinek 9 i bójka zawarta w nim jedną z najbardziej nieprzyjemnych i realistycznych jakie widziałem.

Po raz kolejny świetny odcinek, cała banda razem i wreszcie Paper Boi pogadał poważnie z Earnem. Do tego fajna i szybka krytyka durnoty wszystkich chrztów i rytuałów przejścia w bractwach.
Ekstra pół godziny.


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 04-05-2018

Gdyby ktoś mnie spytał, czemu tak lubię ten serial i nie chciałoby mi się rozpisywac, podesłałbym mu ten kadr:
[Obrazek: yohS3Nr.jpg]

:)

Cytat:O fuck, odcinek 9 i bójka zawarta w nim jedną z najbardziej nieprzyjemnych i realistycznych jakie widziałem.
Czy ja wiem? Napad na Ala z ósmego odcinka był jak dla mnie o wiele bardziej nieprzyjemny i realistyczny. Tutaj raczej wiadomo było od początku, jak to się rozwinie i jak się zakończy - wystarczy porównac gabaryty obu panów. ;)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Snuffer - 04-05-2018

Nawrocki, to bardziej kwestia tego że naiwnie na moment pomyślałem, że Earn dostanie wreszcie jakieś zwycięstwo. Nope. Michael Vick all over again :)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 04-05-2018

Jasne, też mu kibicowałem, nie wyszło, ale i tak szanuję za samą próbę. <3


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Gal Anonim - 04-05-2018

Najlepszy kadr z 9 odcinka to ten:

[Obrazek: DcFh1b0X4AAjvrn.jpg:large]

:)


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - Norton - 04-05-2018

W istocie - najlepszy kadr, na dodatek z perspektywy odbitej stopy.
Podobau mi się 9 odcinek. Te drobnostki - zmiana prowadzącego samochód - takie małe, a dobre. Earn sporo stracił w dość krótkim czasie - dziewkę, pracę, lapka i w końcu (również dosłownie) twarz. Glover zagrał świetnie, chyba najlepszy jego występ w tym sezonie (pamiętam o Teddym). Było też wyjątkowo mało udziwniania na siłę TM, więc Norton nie może zrzędzić.


RE: Atlanta [2016, FX, Donald Glover] - nawrocki - 04-05-2018

(04-05-2018, 17:19)Crov napisał(a): Najlepszy kadr z 9 odcinka to ten:

[Obrazek: DcFh1b0X4AAjvrn.jpg:large]

:)
I had a dream about you. We were holding each other, naked by this river, and you were this beautiful white crane. And I was this magnificent crocodile. We were just laying there, holding each other for warmth. And then I ate you. There was blood everywhere and then this intense light just shot through my belly and i knew that meant that we were connected.

:) :) :)