Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Godzilla - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Godzilla (/Thread-Godzilla--704)



- Danus - 22-01-2008

military napisał(a):. Ale film i tak mial kontynuacje - w postaci serialu animowanego, ciagnacego watek ostatniego jaja.

Tak wiem o tym, a swoją droga to bardzo ciekawa kontynuacja :) Domniemam że TOHO wkurzyło sie na Emmericha bo nie ubrał aktora w gumowy strój :lol:


- mikisiki09 - 27-03-2008

dostałem od kolegi na urodziny box z 8 filmami o Godzilli i z koszulką. oglądam to czasem dla przypału. śmieszne jest


- Wolf 01 - 04-04-2010

Godzilla 54 by Japan to naj, naj, najlepszy film na świecie ! Nigdy nie widziałem lepszego ! Nawet Obcy znika w straciu z tym filmem ! Godzilla jest czymś więcej niż filmami. Jest przestrogą przed bombą atomową, przed wojną. GORĄCO POLECAM !


- military - 17-04-2011

Wczoraj powtórzyłem Godzillę Emmericha. Czuję wobec tego filmu sentyment, jak zresztą wobec prawie wszystkich filmów Niemca, ale... do ID4 to jednak jaszczur nie podskoczy.

Co prawda Godzilla ma wszystko, co lubię u Emmericha - to znaczy napierdalankę na wielką skalę z użyciem modeli i dość oszczędnego CGI - ale ma też gigantyczną wadę. Nie jest nią ani ogólna głupota, ani wciskanie raptorów do filmu o Godzilli itp. To wszystko można spokojnie przełknąć, tym bardziej że akcja jest piękna, a niektóre sceny mogłyby spokojnie stać się tak kultowe, jak wysadzanie budynków z ID4.

Problemem tego filmu są bohaterowie. A dokładniej fakt, że absolutnie wszyscy są postaciami, które w innych filmach funkcjonowałyby jako "comic relief". Emmerich od czasów Stargate lubi na pierwszy plan wypychać ciapowatego nerda (Spader, Goldblum, Broderick, Cusack), ale w jego wczesnych filmach nerd ma zawsze przeciwwagę w postaci jakiegoś twardziela (Russell, Smith). W Godzilli takiego twardziela brakuje - przez to trudno uznać powagę sytuacji i kimkolwiek się przejmować.

W Godzilli absolutnie wszyscy bohaterowie to postaci, które sprawdziłyby się na drugim i trzecim planie. Kogo tu mamy?

- ciapowatego, uroczego nerda w roli głównej
- ciapowatą, uroczą dziennikarkę w głównej roli żeńskiej
- uroczego, niezdarnie udającego Amerykanina francuskiego agenta, wraz z jego ciapowatą ekipą
- uroczego, ciapowatego kamerzystę
- ciapowaty duet paleontolożka + jej asystent
- ciapowatego, żarłocznego burmistrza i jego jeszcze bardziej ciapowatego asystenta
- ciapowatego, niezdarnego, jąkającego się sierżanta wspomagającego bohaterów od czasu do czasu
- ciapowatego (przynajmniej z wyglądu), obsadzonego chyba za blowjoba Kevina Dunna - w roli, którą powinien zagrać ktoś o prezencji Eastwooda. Serio - Kevin Dunn? Jako dowódca wojsk...? Poważnie?

Co za idiota wpadł na pomysł zrobienia filmu z takimi bohaterami? Ich trzecia część, gdzieś na ósmym planie, nawet by się sprawdziła - wprowadziliby między pełnymi napięcia scenami trochę luzu, którego oczekuję po produkcji Emmericha. Ale tych ciapowatych idiotów jest po prostu za dużo i odgrywają zbyt ważne role. I dlatego Godzilli daję 7/10. To dla mnie piękna, głupia, zabawna rozpierducha, niestety z drugim planem na pierwszym planie.


- unknown - 17-04-2011

Cytat:Ale tych ciapowatych idiotów jest po prostu za dużo i odgrywają zbyt ważne role. I dlatego Godzilli daję 7/10. To dla mnie piękna, głupia, zabawna rozpierducha, niestety z drugim planem na pierwszym planie.
Trafiłeś w sedno, przez te infantylne postaci brak jest realizmu, wszystko jakby z przymróżeniem oka, nawet na moment nie można zapomnieć, że ogląda się po prostu film.
Na mnie zrobił raczej komiksowe wrażenie, zamiast emocji godnych kina katastroficznego.


- Mierzwiak - 17-04-2011

unknown napisał(a):nawet na moment nie można zapomnieć, że ogląda się po prostu film
W dalszym ciągu mówimy o filmie w którym po Nowym Jorku biega gad wielkości biurowca?

Do Godzilli mam parę zarzutów (w zasadzie to tylko jeden - cały ten epizod z młodymi jest BEZNADZIEJNY), ale darzę film sporym sentymentem i zawsze świetnie się na nim bawię. Fakt że ekran zaludniają same ciamajdy w ogóle mi nie przeszkadza, więcej - każdy jest mega sympatyczny, czego nie można powiedzieć o ani jednej postaci np. z 2012.

No i muza! Przefajny motyw przewija się przez cały film.

Nie wiem jak wy, ale ja z dawnych wypadów do kina (swoją drogą na Godzilli też byłem) pamiętam oba teasery - pierwszy z wielką stopą zgniatającą szkielet T-Rexa w muzeum i drugi z dziadkiem uciekającym po pomoście, a kończący się wielkim okiem spoglądającym na niego.


- slepy51 - 17-04-2011

Nie na niego a na dwóch żulków siedzących za siatką ;)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=yjKeNVLRuWU[/youtube]


- unknown - 17-04-2011

Cytat:W dalszym ciągu mówimy o filmie w którym po Nowym Jorku biega gad wielkości biurowca?
No tak, bardziej do mnie przemawia realizm a'la Cloverfield, niż "celuloidowa" Godzilla.


RE: Godzilla - Gieferg - 28-08-2011

Właśnie sobie przypomniałem film Emmericha po 2,5 roku przerwy od ostatniego seansu i oglądało się nawet lepiej niż ostatnio. Fakt, że nagromadzenie postaci-comic reliefów trochę zbyt duże, ale przynajmniej żadna z nich nie jest tak idiotyczna/wkurzająca jak choćby u Baya. Sekwencja z młodymi trochę zbyt nachalnie kopiuje Jurassic Park, ale ogólnie jest nawet ok jak nie liczyć samej jej końcówki kiedy to bohaterowie wychodzą z Madison Square Garden w taki sposób że pozostaje tylko siarczysty facepalm. Na szczęscie następująca zaraz potem finałowa sekwencja pościgowa zaciera złe wrażenie.

7/10


Ponoć szykuje się kolejna amerykańska godzilla, nie mająca nic wspólnego z emmerichowską, ciekaw jestem co z tego wyjdzie bo japońskiego oryginału nie tykam nawet kijem przez szmatę, a chętnie bym zobaczył coś nowego w tym temacie.


RE: Godzilla - Azgaroth - 28-08-2011

(28-08-2011, 00:09)Gieferg napisał(a): japońskiego oryginału nie tykam nawet kijem przez szmatę,

Twój błąd, bo pierwsza Godzilla to bardzo dobry film nie mający wiele wspólnego z późniejszymi dziełkami.




RE: Godzilla - Lawrence - 28-08-2011

Pierwsze "Godzilla" z 1954 roku to w sumie film antywojenny, z paroma naprawdę zachodzącymi za skórę scenami. Naprawdę dobre kino.

Za to za filmem Emmericha nie przepadam. I już pomijam scenę z małymi, która jest kopią "Jurrasic Park", ale ogólnie ten potwór, którego widzę na ekranie, który niestety strasznie się zCGIował przez ostatnie lata, nie jest dla mnie Godzillą. Dla mnie Godzilla to raczej facet w kostiumie i wyglądać ma tak:

[Obrazek: Godzilla-godzilla-894438_330_387.jpg]


RE: Godzilla - Gieferg - 28-08-2011

edit: cytat z powyższego postu, który zniknął.
Mauz napisał(a):lolol

"lolol" to akurat idealne podsumowanie japońskiej godzilli - tzn gostka w gumowym wdzianku rozwalającego tekturowe makiety, walczącego z absurdalnymi przeciwnikami oraz fabuły która ich pojawieniu się towarzyszy.

Zapewne pierwszy film się wyróżnia, podejrzewam że na plus (poza tym w latach 50-tych gostek w gumowym wdzianku rozwalający tekturowe makiety jest rzeczą zrozumiałą), nie wiem, nie widziałem, oglądać nie mam ochoty, ale gdyby na nim poprzestali pewnie nie byłaby teraz godzilla takim pośmiewiskiem jakim jest. Swoją drogą, od 2004 roku nie było kolejnych japońskich filmów z Godzillą, czyżby się w końcu opamiętali? A może ktoś im uświadomił, że to jeden wielki "lolol" ?


Pomimo takiej, a nie innej opinii o japońskiej godzilli być może kiedyś dołączę do kolekcji jeden film z tej serii, mianowicie "Godzilla vs Hedorah", który jako jedyny z tych które widziałem wzbudzał też inne emocje niż rozbawienie i zażenowanie.


RE: Godzilla - Lawrence - 28-08-2011

Ja ze swojej strony polecam "Godzilla vs. DESTROYA!!!". Choć jest to wiadomo z serii Godzilla vs. inny potwór, jak zresztą 3/4 90% całej serii, ale ogląda się go naprawdę dobrze. A ostatnia scena, plus napisy końcowe są naprawdę ładne.

Ale i tak nic nie pobije "Godzilly" z 1954 roku:





I nie należy też zapomnieć o rewelacyjnej muzyce Akiry Ifukube, który stworzył rewelacyjny temat dla potwora:





Nie bez powodu Michael Giacchino inspirował się Ifukube tworząc temat do "Cloverfielda":






RE: Godzilla - military - 28-08-2011

Gieferg, czy chcesz czy nie, Godzilla to seria o gościu w gumowym kostiumie napieprzającym w tekturowe makiety. Można to lubić albo nie, ale zasuwanie w kontekście tych filmów czymś takim jak "lolololol" jest po prostu tępe. To tak jakby krytykować Batmany, bo to filmy o kolesiu przebierającym się za nietoperza żeby walczyć z przestępcami, lololololololololol.

Z twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jedyna "prawdziwa" Godzilla to dla ciebie amerykańska Godzilla... bo ma dobre efekty specjalne i jest standardowym filmem katastroficznym. Otóż nie - ten film, choć sam w sobie OK, nie ma z Godzillą ABSOLUTNIE NIC wspólnego. Bo jeśli ma, to równie dobrze można powiedzieć, że Cloverfield to też kolejny sequel/remake Godzilli.

Na moje jest tak: chcą robić remake czy sequel? OK, ale niech pamiętają o korzeniach serii. Bo to, co zrobił z Godzilla Emmerich, jest porównywalne do Trzech muszkieterów w wersji Paula Andersona. Pewnie Anderson pomyślał sobie - oryginał to film o jakichś pedalskich szermierzach, lolololololololololololol, przecież to powinno być o latających statkach.


RE: Godzilla - EL-Kal - 28-08-2011

Lubię Cię, Military, bo dobrze piszesz.

To, że obejrzałem większość filmów z serii "Godzilla" czyni mnie Lolkiem z krainy Lololololol?


RE: Godzilla - MauZ - 28-08-2011

dla Gieferga byłby lepszy cgi optimus prime rozpieprzający cgi miasto.
japoński oryginał którego Gieferg nie tknąłby przez szmatę ma jeszcze nuklearny podtekst, historycznie istotny dla Japończyków i ważny dla samego filmu jak i ogólnie historii sztuki filmowej. wraz z rozwojem filmowych historii o Godzilli rozwijały się technologie stosowane przez twórców.
pisanie o gumowym wdzianku i tekturowych makietach w kontekście takiego klasyka to czystej wody ignorancja, trolling i mentalność filmwebowca.


RE: Godzilla - Gieferg - 28-08-2011

Cytat:dla Gieferga byłby lepszy cgi optimus prime rozpieprzający cgi miasto.

Pomijając już błąd rzeczowy i odnosząc się do samego ducha, nie zaś litery przekazu: Jak na to wpadłeś Sherlocku?

Military napisał(a):Można to lubić albo nie, ale zasuwanie w kontekście tych filmów czymś takim jak "lolololol" jest po prostu tępe.

Pisanie czegoś takiego jak "lololol" jest zawsze tępe, zwróć się z tym lepiej do tego, który pierwszy w tym temacie tego idiotycznego tekstu użył, bo sam się tym posłużyłem tylko i wyłącznie w odpowiedzi na jego durną zaczepkę.

Cytat:Z twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jedyna "prawdziwa" Godzilla to dla ciebie amerykańska Godzilla...

Amerykańska Godzilla to nie jedyna prawdziwa, a jedyna jaką toleruję. Prawdziwej nie jestem w stanie oglądać. Widzisz różnicę?


PS. Oho, post autorstwa Mauza skłądający się z jednej linijki i "lolol", na który odpowiadałem nagle magicznie wyparował. Moderator zadziałał czy też Mauzowi się zrobiło głupio że pisze na takim poziomie i postanowił zacierać ślady?


RE: Godzilla - MauZ - 28-08-2011

jaki ty przykry jesteś haha
zadziałała moderacja, a jeżeli powinno się komuś w tym temacie zrobić głupio to tylko tobie.
nie pierwszy raz prezentujesz swoją ignorancję. najpierw piszesz, że "masz gdzieś całe azjatyckie kino kopane", a teraz, że japońskiej Godzilli nie tkniesz kijem przez szmatę.
choćbym osiągnął dno jakimś postem to i tak od spodu będzie zawsze słychać twoje pukanie.


RE: Godzilla - Gieferg - 28-08-2011

Powtarzaj to sobie często. I sugeruję doczytać o znaczeniu słowa ignorancja.

Japońską godzillę tknąłem już wystarczająco razy żeby mieć o niej wyrobione zdanie, podobnie jak azjatyckie kino kopane, czy anime. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że wycinek z którym się zapoznałem jest reprezentatywny dla całości, co za tym idzie, nie ma co dalej sprawdzać czy może reszta nie jest lepsza.

Jak ci się bardzo nudzi idż się lepiej dopieprzyć do Mentala, że nie oglądał Star Warsów (a przynajmniej kiedyś tak twierdził, może już nadrobił).

Cytat:To, że obejrzałem większość filmów z serii "Godzilla" czyni mnie Lolkiem z krainy Lololololol?

Nie. Za to praktykowane przez co niektórych oskarżanie o ignorancję ludzi, którzy obejrzeli kilka tych filmów i po ich obejrzeniu nie mają już ochoty oglądać kolejnych jak najbardziej.
Na tej samej zasadzie co w przypadku Godzilli po obejrzeniu Final Destination 1 i 2 kolejnych już nie ruszyłem, po seansie pierwszego Underworld i Blade'a dałem sobie spokój z ich kontynuacjami, a po obejrzeniu pierwszego Pottera nie oglądałem już następnych. To ma być ignorancja? Ktoś tu myli pojęcia.


RE: Godzilla - Ash - 28-08-2011

Cytat:Jak ci się bardzo nudzi idż się lepiej dopieprzyć do Mentala, że nie oglądał Star Warsów (a przynajmniej kiedyś tak twierdził, może już nadrobił).
Akurat to tylko jeden z wielu grzechów głównych Mentala.
I wątpię, żeby Mental nadrobił zaległości w dziedzinie SW, a nawet gdyby obejrzał Gwiezdne Wojny, to i tak pewnie z miejsca jak to ma w swym zwyczaju wystawił by im ocenę 0/10. ;)