Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Miami Vice (2006) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65)
+---- Wątek: Miami Vice (2006) (/Thread-Miami-Vice-2006--130)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31


- Mental - 23-04-2010

shamar

i co w związku z powyższym? twoja wypowiedź miała na celu pokazanie, że...?


- shamar - 23-04-2010

Mental napisał(a):shamar

i co w związku z powyższym? twoja wypowiedź miała na celu pokazanie, że...?

Że -
A - ustosunkowałem sie w bardzo krótki sposob do filmu / tytułu
B - ( jak zwykle ) nie rozwodze sie za bardzo nad czyms co ogladalem dawno temu
C - po grzyb firmować tytułem serialu film, ktory nie przypomina klimatem pierwowzoru ?

Corn napisał(a):Właściwie wszystko. Sonny i Rico pracują dla Miami Vice, rozbrajają handlarzy narkotyków, pracują w Miami. Na tym mniej więcej polegał serial - film wyciąga z niego esencję i obsadza ją w czasach współczesnych.

Tak mozesz napisać o dziesiatkach filmow sensacyjnych, wstawiajac dowolne miasto i element zwalczany. A gdzie klimat serialu ? Gdzie piękne plazowiczki , samochody, garniaki ? zajebista muza ?

Trzeba bylo osadzić film w latach 80 bo na tym polegala wlasnie frajda serialu a tu dostajemy jakis sensacyjny filmik ( jeszcze ciezki - chyba poczatek upadku Manna ) , ktory bierze tytuł z klasyki, chyba po to, zeby zwiekszyc mozliwe zyski.


- Corn - 23-04-2010

Cytat:A gdzie klimat serialu ? Gdzie piękne plazowiczki , samochody, garniaki ? zajebista muza ?
Ale ten film nie dzieje się w latach 80tych, tylko współcześnie. To oczywiste, ze klimat jest inny, bo czasy są inne.

Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury. W serialu to co innego, pojawiały się w tle jak wiele innych rzeczy. Powinieneś się jeszcze uczepić tego, że Sonny nie jadł w filmie hot dogówUśmiech

Samochody? przecież są - zajebiste i cholernie drogie

Garniaki - ponoć szyte na miarę przez słynnych projektantów. Garnitur Foxxa kosztował koło 4000 dolców

zajebista muza jest przez cały film.


- Mental - 23-04-2010

shamar napisał(a):po grzyb firmować tytułem serialu film, ktory nie przypomina klimatem pierwowzoru ?

żeby unaocznić, jak bardzo czasy się zmieniły i jak naiwny był serial. Mann nie stworzył filmu dla gików. to nie rebot pedalskiego spajdermena.


- Corn - 23-04-2010

W ogóle tak w ramach ciekawostki. W filmie podobnie jak w serialu James Crockett używa tego samego fałszywego nazwiska - Sonny Barnett. (To stąd nazywali go Sonnym w serialu)


- Mefisto - 24-04-2010

Corn napisał(a):Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury.

No tak - Gejami Vice Język


- shamar - 24-04-2010

Corn napisał(a):Piękne plażowiczki - ich nie ma, bo nie ma czasu na takie bzdury.

Za to jest czas na durny wątek zakochanego Sonny'ego.


- Azgaroth - 24-04-2010

Nie wiem co durnego jest w zakochaniu się w Gong Li. Na miejscu Sonny'ego też bym się zakochał Uśmiech


- Mierzwiak - 24-04-2010

shamar, jak chcesz klimatu serialu, plażowiczek, samochodów i garniaków to... obejrzyj jeszcze raz serial. Po co komu jego filmowa kopia? Nie rozumiem.

Muza w filmie Manna jest zajebista, nie wyobrażam sobie lepszej.


- Corn - 24-04-2010

No nie wiem co jest durnego w wątku miłosnym. Ma on znaczny wpływ na rozwój fabuły.


- shamar - 24-04-2010

Corn napisał(a):No nie wiem co jest durnego w wątku miłosnym. Ma on znaczny wpływ na rozwój fabuły.

Czy w 95 % wszystkich filmów musi być jakis watek milosny ?


- Corn - 24-04-2010

A jest? Bo jak dla mnie nie jest. Tutaj był, bo Sonny podobnie jak w serialu był gościem złożonym z emocji i który emocjami się kierował w swojej robocie.


- Mierzwiak - 24-04-2010

shamar napisał(a):Czy w 95 % wszystkich filmów musi być jakis watek milosny ?
Nie musi być. Ale w Miami Vice stanowi on integralną część fabuły, czego pewnie nie zauważyłeś wypatrując plażowiczek na drugim planie.


- shamar - 24-04-2010

Mierzwiak napisał(a):Nie musi być. Ale w Miami Vice stanowi on integralną część fabuły, czego pewnie nie zauważyłeś wypatrując plażowiczek na drugim planie.

M.in. dlatego uwazam ten film za kupe i zwykly skok na kase.


- shamar - 25-04-2010

Phil napisał(a):Skokiem na kasę byłyby lata 80, plażowiczki i może jeszcze oryginalna obsada.

A dupa tam ( i tu ) :mrgreen: Przynajmniej kazdy by czuł , ze oglada Miami Vice a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.


- Corn - 25-04-2010

Cytat:a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.
Pokaż mi choć 3 podobne filmy powstałe w tej dekadzie to Ci oficjalnie przytaknę.


- simek - 25-04-2010

Jak pokaże nam trzy podobne filmy z ostatniej dekady to go wszyscy ozłocimy :wink:


- Azgaroth - 25-04-2010

shamar napisał(a):a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.

Jesteś pewien, że widziałeś Miami Vice w reżyserii Manna, może studio Asylum wypuściło jakąś podróbkę i się pomyliłeś?


- Mental - 25-04-2010

simek napisał(a):Jak pokaże nam trzy podobne filmy z ostatniej dekady to go wszyscy ozłocimy :wink:

Spartan jedynie.


- shamar - 25-04-2010

Corn napisał(a):
Cytat:a nie jakiegos, kolejnego akcyjniaka.
Pokaż mi choć 3 podobne filmy powstałe w tej dekadzie to Ci oficjalnie przytaknę.

Chyba się nie rozumiemy. Nie chodzi mi o identyczne w klimacie filmy ale o identycznie zbedne i przecietne filmy, ktore rownie dobrze mogly by nie powstać.

Ślepy tor
We own the night
Harry Brown

itd. Filmy z cyklu ani to infantylne na maksa kino akcji ani swietna sensacja na poziomie. Takie zwykle filmidla, ktore raz sie obejzry i nie chce sie wracac. Takie jest MV.