![]() |
|
Only God Forgives - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Nicolasa Windinga Refna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Nicolasa-Windinga-Refna--85) +---- Wątek: Only God Forgives (/Thread-Only-God-Forgives--2589) |
RE: Only God Forgives - simek - 25-07-2013 Przesadzasz, wszystko jest do zrobienia, praktycznie każdą walkę wręcz możnaby urealnić tylko trochę ją skracając (bo nie mówię, żeby każda trwała tyle co w OGF, bo przecież tam Anioł spuszczał wpierdol Goslingowi, równorzędny pojedynek byłby dłuższy). A co do satysfakcji to ona jest subiektywna - mnie bardziej cieszy realistyczna, krótka walka niż naparzanie jakichś nadludzi(aha, zarzut nie dotyczy filmów superbohaterskich, tam niech się klepią ile wlezie, taka ich specyfika), bo w momencie gdy bohater po 4 solidnych sierpowych, kilku butach i ciosie krzesłem tylko się otrzepuje to ja tracę iluzję, że to co oglądam jest prawdą i zaczynam widzieć dwójkę aktorów markujących ciosy. RE: Only God Forgives - Mental - 25-07-2013 Motoduf napisał(a):Byl takim zwyrolem, ze zamiast sie bronic przed grubasem to dal sie otluc na smierc Co nie zmienia faktu, że na swoją śmierć zapracował. Poza tym nie wiemy, co się stało od momentu wejścia ojca do rozwalenia typa. Mefisto napisał(a):To samo ze strzelaninami. Strzelaniny akurat mogą trwać długo. Akcyjka w North Hollywood (jedna z niewielu koszernych strzelanin w USA) trwała 20 minut. W "Heat" krócej się strzelali
RE: Only God Forgives - Mefisto - 25-07-2013 (25-07-2013, 08:22)simek napisał(a): to ja tracę iluzję, że to co oglądam jest prawdą i zaczynam widzieć dwójkę aktorów markujących ciosy. Rozumiem, czyli idąc do kina oczekujesz prawdy - ciekawe... @ Mental - wiem, że mogą, bójki też mogą, ale to raczej wyjątki od reguły, która sprowadza się do łup, łup lub bam, bam, a następnie ucieczki i/lub szpitala, jeśli będziesz miał szczęście i przeżyjesz
RE: Only God Forgives - simek - 25-07-2013 (25-07-2013, 13:03)Mefisto napisał(a):Dobrze wiesz o co chodzi - przy porządnie zrobionym filmie widz powinien tak wsiąknąć w przedstawiany świat, żeby zdawało mu się, że to prawda, że przed jego oczami właśnie to wszystko się odbywa, a gdy coś jest spieprzone to następuje swego rodzaju wybudzenie i widać tylko dwóch kolesi w kostiumach w studiu w LA.(25-07-2013, 08:22)simek napisał(a): to ja tracę iluzję, że to co oglądam jest prawdą i zaczynam widzieć dwójkę aktorów markujących ciosy.Rozumiem, czyli idąc do kina oczekujesz prawdy - ciekawe... RE: Only God Forgives - Mefisto - 25-07-2013
RE: Only God Forgives - Albertino - 29-07-2013 Kristin Scott Thomas is da bitch! Serio dawno nie widziałem w kinie tak obrzydliwej baby, zakochałem się
RE: Only God Forgives - Mental - 29-07-2013 Moja stara jest większa suką niż Kristin Scott Thomas. Niestety nie dostała tej roli, bo nie potrafiła wysiedzieć 15 minut w bezruchu. Po części ją rozumiem i solidaryzuje się z pokrzywdzonymi przez kino artystyczne
RE: Only God Forgives - military - 11-08-2013 No niestety nie jest to dobry film. Nie jest nudny - choć pewnie za drugim razem bym na nim usnął - ale z jednej strony chce być głęboki i artystyczny, a z drugiej żadna postać nie zachowuje się tutaj jak człowiek. W Drive tylko Gosling i okazjonalnie jego dziewczyna patrzyli w ścianę przez 15 minut; tutaj nawet dziecko będące świadkiem morderstwa reaguje bezruchem. W przypadku scen akcji w Drive cisza i oczekiwanie służyły budowaniu napięcia - tu służą rozciągnięciu filmu do 89 minut, bo scenariusz zajął maksymalnie 10 stron. No i mamy też syndrom Argenta - reżyser tak bardzo chce być arystyczny, że popada w śmieszność. Scena torturowania kolesia od organizacji zamachów była śmieszno-żenująca, i to od niej zaczął się zjazd po równi pochyłej. Krótko mówiąc: pierd dofinansowany z Unii Europejskiej.
RE: Only God Forgives - arbuz - 24-09-2013 Kurde, podobało mi się. Niby jest przerost formy nad treścią, ale jak się przełknie te wszystkie artystyczne gówienka to pod tym jest wcale niezły film. I mimo tego że gdybym zaczął wyliczać wady to uzbierałaby się niemała lista, to OGF ma coś w sobie niesamowicie przyciągającego. Trochę to wygląda tak, że gdyby rozłożyć film na czynniki pierwsze to wypadnie słabo, a jeżeli się weźmie pod uwagę całość to nie jest to zła rzecz. Cieszę się że Refn nie popłynął za bardzo i daję się w tym filmie zrozumieć o co biega(wyłączając kilka niepotrzebnych scen). Podobał mi się klimat, świetna sama historia zemsty, która ciut się wyłamuję z tego czarno-białego schematu, no i oczywiście wizualnie jest to bardzo dobre. Najbardziej poza "och patrzcie jakim jestem artystą", bolały mnie dialogi które momentami przypominały rozmowy debili z głuchymi kretynami. Trochę szkoda że Refnowi nie udało się odnaleźć tego balansu między artystycznymi ciągutkami, a dobrym kinem akcji, jaki widzieliśmy w "Drive", ale OGF nadal wypada na plus. Ocena 7/10, choć jednocześnie mam odczucia że powinna być niższa lub... wyższa. Zobaczymy jak wytrzyma drugi seans. Cytat:Do tej walki nawet najwięksi hejterzy OGF nie mogą się przyczepić - jest kapitalna, czuć moc każdego uderzenia, a co najlepsze wystarczy żeby Gosling zebrał ze trzy razy porządnie w twarz i leży jak kłoda. Czemu w praktycznie żadnym innym filmie to tak nie wyglądało? Nie mogę zrozumieć zwłaszcza tego upodobania do maksymalnego przedłużania bijatyk dzięki stalowym kością i chrząstką w które wyposażony jest każdy fajter co zdarza się nawet w bardziej realistycznych filmach.Też się pod tym podpisuję. I to chyba najmocniejszy punkt filmu. Aha i lubię Lyncha ;p RE: Only God Forgives - Jakuzzi - 12-10-2013 Zgodnie z przewidywaniami, dno. Od razu mogę podać trzy propozycje do następnych Hezekarów: najgorszy aktor (Gosling), najgorsza postać (Goslinga), najgorszy reżyser (Refn). Okazuje się, że może być coś gorszego od kina europejskiego duchem - kino europejskie duchem czerpiące motywy z kina amerykańskiego i azjatyckiego (bo jednak nęci, dając nadzieję na coś porządnego). Fajna postać badguya, który jak dla mnie był goodguyem - szkoda że zmarnowana na tak słaby film. RE: Only God Forgives - JC-H - 16-10-2013 Kiedyś napisałam o filmie tak : "Wczoraj obejrzałam nowy film Refina. Znałam już opinie o tej produkcji. Jedne przychylne, ale większość bardzo krytycznych. Nieufna - włączyłam film i nie mogłam przerwać. Coś w nim było hipnotycznego, co trzymało mnie wpatrzoną w obraz. Tak, właśnie obraz, bo jest to film opowiedziany kolorami i obrazami. Akcja właściwie jest tylko pretekstem do pokazania uczuć, wartości, dobra i zła, kary, sprawiedliwości, zależności, pragnień i zemsty. Dialogi występują tylko wtedy, kiedy naprawdę jest to niezbędne dla opisania obrazu. Oprawa muzyczna wspaniale dopełnia obraz, i ten powtarzający się dźwięk, jaki wydaje miecz, spełniający rolę wykrzyknika. Oszczędna gra aktorów poruszających się w zwolnionym tempie, twarze pozbawione mimiki a jednak tyle mówiące. Tak, jakby reżyser odbierając postaciom głos i pozbawiając ich możliwości grania ekspresją werbalną , dawał nam czas na przemyślenie, wczucie się i zrozumienie. Jedna z ostatnich scen filmu (Gosling z matką), drastyczna i oceniana przez niektórych jako akt zemsty, dla mnie pokazuje chęć zbliżenia się, dotknięcia i wreszcie poczucia ciepła, którego tak bardzo nasz bohater pragnął. Dziwny to film, ale dobry. Nieczęsto piszę w taki sposób o obrazach filmowych, bo nie wszystkie trwają we mnie jeszcze długo po zakończeniu seansu. Ciekawa jestem, czy ktoś też, podobnie jak ja, odebrał nowe dzieło Refina. A może inaczej? Po filmie jestem trochę poobijana, podobnie jak Gosling." Obejrzałam drugi raz niedawno i podtrzymuję wcześniejszą opinię. RE: Only God Forgives - simek - 16-10-2013 U mnie jest taka dziwna sytuacja, że rozumiem i zgadzam się z wszystkimi, którym film się nie podobał, bo wady o których piszą rzeczywiście tam są, co wcale nie przeszkadzało mi w czerpaniu wielkiej przyjemności z oglądania. To jeden z tych przypadków kiedy klimat nadrabia w moich oczach za wszystkie wady. RE: Only God Forgives - leszek samo zuo - 21-10-2013 W sumie nic odkrywczego, ale dla mnie każdy materiał związany z OGF jest ciekawy. RE: Only God Forgives - military - 21-10-2013 1. Świetna muzyka. 2. Efekty świetne, bo niezauważalne. 3. Ale jednak wymazywanie mrugnięć i dolly tracku czy stabilizacja ręki to niepotrzebna ingerencja w obraz i/albo pójście na łatwiznę. RE: Only God Forgives - Gal Anonim - 21-10-2013 (21-10-2013, 14:46)military napisał(a): 3. Ale jednak wymazywanie mrugnięć i dolly tracku czy stabilizacja ręki to niepotrzebna ingerencja w obraz i/albo pójście na łatwiznę.No tak, ale efekty specjalne są też od tego, by ułatwiać pracę tworcom. Jeżeli reżyser nie musi się martwić np. o szyny na ekranie to jest to bardzo komfortowe. RE: Only God Forgives - simek - 21-10-2013 Na moje oceny filmów nie ma wpływu w jaki sposób obraz został osiągnięty, ale cyfrowe wymazywanie klimatyzacji albo telewizorka w tle zamiast znaleźć inny lokal, albo kazać zdjąć jest dosyć dziwne. RE: Only God Forgives - Mefisto - 22-10-2013 nie ma to jak wybrać najgorszą opcję z możliwych osobiście liczyłem na znany z plakatu neon, teraz to się mogą wypchać RE: Only God Forgives - Mierzwiak - 22-02-2014 What. The. Fuck? - 10 minutowa fabułka rozciągnięta do potwornych 90 minut. - Scott Thomas jako jedyna gra człowieka, osobę która ma charakter, normalnie mówi, jej istnienie na ekranie jest uzasadnione. Reszta to manekiny, zazwyczaj tkwiące bez ruchu w wystylizowanych pozach mających pasować do scenografii i ślicznych, kolorowych kadrów. Czasami z ich ust płyną jakieś dźwięki pełniące rolę mowy. What. The. Fuck? RE: Only God Forgives - Gal Anonim - 22-02-2014 Ta analiza prawie sprawila, ze chcialem film obejrzec jeszcze raz (ale jednak wystarczy mi sam zwiastun). http://thatguywiththeglasses.com/videolinks/teamt/leon-thomas/renegade-cut/41450-the-devil-in-only-god-forgives RE: Only God Forgives - leszek samo zuo - 23-02-2014 Nie wiem, czy było: Bardzo dokładna analiza. Może jest w tym trochę nadinterpretacji, ale z większością się zgadzam. Gościu odwalił świetną robotę. |