Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13)
+--- Wątek: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) (/Thread-Miasto-44-2014-re%C5%BC-Jan-Komasa--3329)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Kaczor - 20-09-2014

Po powtórnym seansie moja ocena się nie zmienia (8/10), o dziwo oglądając film na spokojnie, wiedząc co się zdarzy wszelkie odjechane wkrętki muzyczno-efekciarskie Komasy mi nie zgrzytały.

Zmian w porównaniu z wersją "stadionową" prawie nie ma - jakieś drobnzmiany montażu i inna piosenka na wstępie, do tego usunięto niepotzrebny napis "pamiętamy" na samym końcu.

PS. W Gdyni film zgarnął nagrody dla najlepszej pierwszoplanowej roli żeńskiej (Zofia Wichłacz), najlepszy debiut męski (Sebastian Fabijański, w mieście oficer na cmentarzu), efekty specjalne i dźwięk.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - simek - 21-09-2014

To w Gdyni przyznają nagrody za efekty specjalne? Co roku? Kto wygrał w poprzednich latach? :D


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Tomkiewicz - 21-09-2014

(20-09-2014, 19:50)Juby napisał(a): Na plus kilka brutalnych scen, ładna Zofia Wichłacz, kilka klasycznych piosenek i realizacja (w końcu polski film z dobrymi efektami specjalnymi - wybuch mostu)!

Na liście płac, bodaj poniżej info o Alvernia Studios, zaczyna się całkiem pokaźna lista czeskich nazwisk i ci ludzie chyba są odpowiedzialni za wiele prac nad efektami specjalnymi.

Co jeszcze? W USA chyba byłaby R-ka, choćby ze względu na scenę ...

Sceny w slo-mo to mocna żałość, ale jak ktoś już napisał, wszystko jest jak na polskie standardy przyzwoicie zrealizowane. Chciałbym bardzo zobaczyć miny gimbazjalnych belfrów, kiedy wybiorą się z klasami do kin i zobaczą te wszystkie motzno gore-sceny i nieco duporuszania na gruzach;)

ps: Istotnie, wstawek sponsorów i instytucji prawie tyle co w kinie hiszpańskim. Można też zobaczyć, że patronat pełni Komor, a film m.in. współfinansowano ze środków wydojonych od abonentów. No i jeszcze rocznica - 10 lat emocji w polskim kinie. Tako rzecze PISF.



RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Motoduf - 21-09-2014

Juby, może Ci się podobać/nie podobać, co chcesz, ale sorry, tak dziwnych i bezsensownych argumentów to ja dawno nie czytałem.

Juby napisał(a):- Scenariusz tak jak Godzilla pokazuje ciągłe przedostawanie się bohatera (i jego dziewczyny) do kolejnych lokacji, które po chwili są atakowane.

Hmmm, ciekawe dlaczego? Może na przykład dlatego, że PW polegało między innymi na tym, że walki przenosiły się z jednego miejsca Warszawy do następnego? Hmmm, nie, to chyba nie to.

Juby napisał(a):- Spodziewajcie się rekordowej ilości logo przed filmem. Jest ich spokojnie ponad 10 i trwają ze 2 minuty.

Straszne!

Juby napisał(a):- Bohater nie ma broni (wielu jego kolegów też) ale przez większość filmu nie wpadają na to, żeby podnieść bronie od zabitych Niemców.

Przecież wielu nawala potem z MP40. To, że nie masz sceny, w której bohater lootuje Niemca przez trzy minuty, nie oznacza, że tej broni nie wziął.

Juby napisał(a):- WTFowe sceny slo-mo, ze sceną seksu/przejścia kanału z dubstepem w tle na czele!

Które trwają łącznie półtorej minuty. A film trwa dwie godziny. Zresztą scena przejścia kanału jest akurat bardzo sensowna, bo tak się to mniej więcej czuje, jak się ma klaustrofobię. Scen seksu i pocałunku bronił nie będę, bo są głupie.




RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mefisto - 21-09-2014

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): scena przejścia kanału jest akurat bardzo sensowna, bo tak się to mniej więcej czuje, jak się ma klaustrofobię

chcesz nam o czymś powiedzieć? :)


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Motoduf - 21-09-2014

Mam lekką klaustrofobię i do dziś pamiętam, jak przeczołgiwałem się na jakiejś zielonej szkole wąskim tunelem. Naprawdę ma się wrażenie, że ten tunel za chwilę się zamknie i cię pochłonie :). Tak więc nie wiem, dlaczego się to Juby'emu nie podoba, skoro jest sensownie umotywowane.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Juby - 21-09-2014

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): Hmmm, ciekawe dlaczego? Może na przykład dlatego, że PW polegało między innymi na tym, że walki przenosiły się z jednego miejsca Warszawy do następnego? Hmmm, nie, to chyba nie to.

Spoko. Ale wolałbym aby fabuła opierała się na pokazywaniu oddziału "Kobry" niż ciągłemu przenoszeniu się z miejsca na miejsce bohatera i jego dziewczyny, a następnie ucieczce (oczywiście wokół wszyscy giną, a oni cali). Tak jak Ford w Godzilli, zawsze gdzie pojawia się Stefan, tam następnego dnia zaczyna się bitwa, on ucieka do następnej lokacji i... znowu to samo.

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): Straszne!

Publiczność przy 11 wyskakującym logo zaczęła się śmiać, więc "śmieszne" pasuje bardziej niż "straszne".

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): Przecież wielu nawala potem z MP40. To, że nie masz sceny, w której bohater lootuje Niemca przez trzy minuty, nie oznacza, że tej broni nie wziął.

Czyli jak czegoś w filmie nie ma, to wcale nie oznacza, że tego nie było? Aha.

Nawet w scenie kiedy brunetka dostała z czołgu (i przeżyła! leżała w jednym kawałku! normalnie Terminator!) bohater uciekając podniósł pistolet z jednym nabojem zamiast leżącego obok karabinu.

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): Które trwają łącznie półtorej minuty. A film trwa dwie godziny.

Dwie nieciekawe godziny, przeplatane przez dwie minuty ch*#owego slo-mo.

(21-09-2014, 02:34)Motoduf napisał(a): Zresztą scena przejścia kanału jest akurat bardzo sensowna, bo tak się to mniej więcej czuje, jak się ma klaustrofobię.

Nie chodziło mi o wyjście z kanału (to było spoko) tylko o scenę seksu sklejoną z przejściem kanałem, kiedy Polacy brodzą w wodzie i w spowolnionym tempie wyjmują z niej karabiny. A w tle dubstep! Lol.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Snappik - 21-09-2014

Nawet w scenie kiedy brunetka dostała z czołgu (i przeżyła! leżała w jednym kawałku! normalnie Terminator!)...

Jak byś oglądał uważnie to byś widział, że czołg uderzył obok niej (tak na oko ze 2-3 metry), a ją odrzuciło. Efekt tego "starcia" był akurat odpowiedni. I nie była w jednym kawałku. No ale to się wie, kiedy nie dopieprza się absolutnie do wszystkiego ;)


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Juby - 21-09-2014

Do wszystkiego? Jeszcze nie. Czołg z 15 metrów chybił o 2-3 metry! Teraz już tak. ;)

A tak serio, czołg trafił tuż obok niej. Cytując Edmunda "Czarną Żmiję", standardowa procedura w takim przypadku to wylecieć 50 stóp w górę i rozbryzgać się po całym terenie. Ona nie miała prawa po tym oddychać, a co dopiero mówić.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Kaczor - 21-09-2014

Czołgi do piechoty walą pociskami odłamkowymi więc Kama nie musiała dostać bezpośrednio ;)

Co do zarzutu że główni bohaterowie żyja mimo śmierci dookoła to co powiesz o "Pianiście"? XD


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mierzwiak - 21-09-2014

Juby, twoje porównanie do Godzilli to najgłupsza rzecz, jaką przeczytałem w tym roku. Czemu? Ano temu że porównujesz bohatera przemieszczającego się po całej ZIEMI (!!!) do jednego miasta w trakcie drugiej wojny światowej. Zrobiłbym facepalma, ale musiałby być tak mocny, że straciłbym przytomność.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Corn - 21-09-2014

Cytat:(oczywiście wokół wszyscy giną, a oni cali).
Zupełnie jak w Man of Steel! <badabum!>


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Arahan - 21-09-2014

Jeszcze filmu nie widziałem, a już przed tym Juby wyśmieje Twoje argumenty :)

- Hahhaha

już.

A tak na poważnie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo wierzę w ten film i w Komasę. Ze wszystkich recenzji, które czytałem wyłania się obraz efektowny, zrobiony wg. najwyższych standardów, wspaniale obrazujący grozę i bezsens wojny, a także uczucia, które towarzyszyły młodym ludziom biorącym udział w tych wydarzeniach.
To, że czasami reżyser pozwala sobie na jakieś artystyczne pierdy wg. mnie nie powinno przekreślać całości i sporo osób, które się tutaj wypowiadają to potwierdza.
Mam nadzieję, że uda mi się w tygodniu zobaczyć "Miasto 44", jak również to, że obraz odniesie sukces nie tylko w Polsce.
Abstrahując od tego co sam myślę o powstaniu jest to film ważny, bo jak już ktoś napisał nie ocenia, a przybliża, pokazuje.
Bez martyrologii, bez bawienia się w symbolikę. Krew, łzy, emocje. Na to liczę i sądząc po większości opinii, właśnie to dostanę.

Na coś takiego liczę i czuję, że się nie zawiodę.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - raven.second - 21-09-2014

Cytat:jest to film ważny
Nienawidzę czegoś takiego. Komasa za żałosną Salę Samobójców ma u mnie przeogromny minus i mam głęboko w rzyci, czy robi film "ważny" czy "nie ważny". Nakręcił dobrą rzecz? To dobrze. Nakręcił coś w stylu Sali? Ojej, ale film jest "ważny", więc należy go docenić, bla bla bla. Nie cierpię tego.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Arahan - 21-09-2014

Ważny właśnie ze względu na formę. Jak miałbym przekreślać każdego reżysera za jedną czy dwie wpadki to bym przestał chodzić do kina. A SS? Już nie pamiętam o czym to było.
I szkoda, że wyrwałeś to - ważny - z kontekstu, a nie zacytowałeś tego co napisałem dalej. Normalnie GW.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mefisto - 21-09-2014

(21-09-2014, 05:24)Motoduf napisał(a): Mam lekką klaustrofobię i do dziś pamiętam, jak przeczołgiwałem się na jakiejś zielonej szkole wąskim tunelem.

A już myślałem, że pracujesz w kanalizacji albo walczyłeś gdzieś w Iraku w podziemiu :(



RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - raven.second - 21-09-2014

Cytat:A SS? Już nie pamiętam o czym to było.
Zazdroszczę :)


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Motoduf - 21-09-2014

Juby napisał(a):Spoko. Ale wolałbym aby fabuła opierała się na pokazywaniu oddziału "Kobry" niż ciągłemu przenoszeniu się z miejsca na miejsce bohatera i jego dziewczyny, a następnie ucieczce (oczywiście wokół wszyscy giną, a oni cali). Tak jak Ford w Godzilli, zawsze gdzie pojawia się Stefan, tam następnego dnia zaczyna się bitwa, on ucieka do następnej lokacji i... znowu to samo.

Ale czepiasz się czegoś, co jest po prostu udokumentowane historycznie :D. Porównanie do Godzilli jest bez sensu, bo tam bohater podróżuje po świecie, a tu po jednym mieście, które rzeczywiście było w 1944 roku atakowane dzielnica po dzielnicy. Zresztą Mierzwiak już to trafnie wypunktował.

Juby napisał(a):Publiczność przy 11 wyskakującym logo zaczęła się śmiać, więc "śmieszne" pasuje bardziej niż "straszne".

Gdyby facet w piątym rzędzie głośno pierdnął, publiczność też zaczęłaby się głośno śmiać, ale... co z tego?

Juby napisał(a):Czyli jak czegoś w filmie nie ma, to wcale nie oznacza, że tego nie było? Aha.

Jeśli bohaterowie filmu nie wychodzą co pięć godzin do kibla, to nie znaczy, że nie wydalają. Jeśli nie lootują broni w co drugiej scenie, to też nie znaczy, że tego nie robią. Czepiasz się, że "Miasto 44" jest nudne, ale chciałbyś, żeby Komasa co chwilę pokazywał przeszukiwanie trupów. No sorry, ale WTF.

Juby napisał(a):Nawet w scenie kiedy brunetka dostała z czołgu (i przeżyła! leżała w jednym kawałku! normalnie Terminator!)
Snappiki napisał(a):Jak byś oglądał uważnie to byś widział, że czołg uderzył obok niej (tak na oko ze 2-3 metry), a ją odrzuciło. Efekt tego "starcia" był akurat odpowiedni.

Hmmm, mi się wydaje, że ona oberwała centralnie w brzuch i pocisk ją po prostu przebił, co jest bardzo sensowne, bo takie pociski wybuchają po uderzeniu w coś twardego, przez człowieka powinny przejść jak przez masło.
To, że żyła, też nie jest bez sensu. Zresztą tak to można by się czepiać każdego filmu wojennego, na przykład "Cienkiej czerwonej linii", gdzie Harrelson traci wszystko od pasa w dół i nadal żyje.

Juby napisał(a):Dwie nieciekawe godziny, przeplatane przez dwie minuty ch*#owego slo-mo.

Dla Ciebie nieciekawe, dla mnie ciekawe. Tu nie pogadamy.

Juby napisał(a):Nie chodziło mi o wyjście z kanału (to było spoko) tylko o scenę seksu sklejoną z przejściem kanałem, kiedy Polacy brodzą w wodzie i w spowolnionym tempie wyjmują z niej karabiny. A w tle dubstep! Lol.

Komasa tłumaczył, że sceny największych emocjonalnych przeżyć zrealizował tak, żeby je podkreślić. Ja tego nie kupuję, ale i tak gorszy był pocałunek z fruwającymi naokoło nabojami.



RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - simek - 21-09-2014

Polecam tekst o filmie z weekendowej Rzeczpospolitej, Kłopotowski niezawodnym dostarczycielem lolcontentu. Zarzuca Miastu 44, że nie diagnozuje kondycji ludzkości (!), nie ma nic do dodania na temat historiozofii, ani nawet sytuacji geopolitycznej Polski, tylko opowiada historię walk podczas powstania - skandal po prostu. Narzeka też na producenta, który "dał się uwieść artyście" i dał kasę na pokazywanie jatki, zamiast go utemperowac i sprawić, aby film przekazywał coś ważnego i był głosem w dyskusji o sensie powstania.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mefisto - 21-09-2014

(21-09-2014, 16:47)Motoduf napisał(a): na przykład "Cienkiej czerwonej linii", gdzie Harrelson traci wszystko od pasa w dół i nadal żyje.

Harrelson nie traci wszystkiego poniżej pasa, tylko po prostu kończy z ogromną dziurą w tułowiu i... po kilku chwilach umiera. Sorry, ale TTRL będę bronił jak niepodległości.



No dobra, nawet bardziej jak niepodległości.