Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Z archiwum X - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Z archiwum X (/Thread-Z-archiwum-X--41)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44


RE: Z archiwum X - Khet - 26-01-2016

Mitologii w ostatnich dwóch sezonach ja nie trawię kompletnie. Cokolwiek by nie mówić o wcześniejszych sezonach, to tam mitologi miały charakterystyczny styl i klimat i liczyłem cały czas na powrót do czegoś takiego właśnie. Z oceną w tym wypadku wstrzymam się do finału, a póki co czekam na kolejny weekend :)


RE: Z archiwum X - jarod - 26-01-2016

A ja w tym sezonie czekam właściwie wyłącznie na odcinek Darina Morgana, bo rozpoczęcie jednak wyraźnie pokazuje ze Carter nie ma nic do powiedzenia a cały wózek jest ciagniety mocno na siłę...


RE: Z archiwum X - kałuża - 26-01-2016

Zaczęło się od ... trzęsienia ziemi, cóż trzeba było jakoś wstrząsnąć fanami. Mam nadzieje, że będzie lepiej. Rzeczywiście pierwszy epizod był wypchany po brzegi pewnymi skrótami fabularnymi. Bo przecież normalne, że Fox zostaje wygrzebany z przeszłości i od razu dostaje w pysk niezliczoną liczbą teorii spiskowych. Telewizyjny celebryta okazuje się wiodącym łowcą rządowych knowań i bez głębszych wyjaśnień, wszytko co ustalił do tej pory zdradza bez wahania byłym agentom. Mam nadzieje, że to tylko haczyk. Zabrakło mi również, jakiegoś małego nawiązania do poczynań Scully i Foxa po zakończeniu pracy w FBI. Są starsi, prawie nic nie wiemy o ich obecnym życiu i nagle wszystko rusza. Fajne wprowadzenie, ale Panie Mulder w itrze powinny być slajdy zamiast zdjęć ;)


RE: Z archiwum X - Indroman - 27-01-2016

No i drugi odcinek zaliczony. Więcej tu klimatu dawnych sezonów. Nawet praca kamery ma znów ten swój styl "długich pociągnięć", co w pierwszym odcinku gdzieś uleciało na rzecz ciągłych przebitek na kolejne ryje wypowiadające komunały do kamery. Fabuła może być, a przynajmniej mnie wciągnęło bardziej niż w poniedziałek. Jest jednak jeden element, który powoduje, że przy najbliższych odcinkach chyba oślepnę. To David Duchovny i jego "aktorstwo". Nie wiem co się z tym kolesiem stało, ale w każdej scenie zachowuje się jakby albo był na planie naćpany, albo na wielkim kacu. Krzywi się, ciężko oddycha, robi jakieś dziwne ewolucje ustami jakby za wszelką cenę chciał w minutę wytrzeźwieć. O ile Gillian Anderson odbębnia robotę w swoim dawnym stylu i wypada dobrze o tyle David jest wyraźnie nie w formie. Pod tym względem załamka, bo "Z Archiwum X" to przecież Fox Mulder i jego charyzma, a nowy sezon póki co sprawia, że nie mam ochoty na gościa patrzeć. Miałem nadzieję, że to chwilowe, ale drugi odcinek oznacza już ileś godzin na planie i zaczynam wątpić czy Duchovny wejdzie w rolę. Oby...


RE: Z archiwum X - michax - 27-01-2016

(27-01-2016, 10:27)Indroman napisał(a): No i drugi odcinek zaliczony. Więcej tu klimatu dawnych sezonów. Nawet praca kamery ma znów ten swój styl "długich pociągnięć", co w pierwszym odcinku gdzieś uleciało na rzecz ciągłych przebitek na kolejne ryje wypowiadające komunały do kamery.   Jest jednak jeden element, który powoduje, że przy najbliższych odcinkach chyba oślepnę. To David Duchovny i jego "aktorstwo". Nie wiem co się z tym kolesiem stało, ale w każdej scenie zachowuje się jakby albo był na planie naćpany, albo na wielkim kacu. Krzywi się, ciężko oddycha, robi jakieś dziwne ewolucje ustami jakby za wszelką cenę chciał w minutę wytrzeźwieć. O ile Gillian Anderson odbębnia robotę w swoim dawnym stylu i wypada dobrze o tyle David jest wyraźnie nie w formie. Pod tym względem załamka, bo "Z Archiwum X" to przecież Fox Mulder i jego charyzma, a nowy sezon póki co sprawia, że nie mam ochoty na gościa patrzeć. Miałem nadzieję, że to chwilowe, ale drugi odcinek oznacza już ileś godzin na planie i zaczynam wątpić czy Duchovny wejdzie w rolę. Oby...

2 odcinek był kręcony jako przedostatni czyli piąty, więc może już był tak zmęczony:-)Inna sprawa że facet ma chyba już ponad 55 lat, widać że przytył, co  było w serialu o Mansonie widać już i postarzał się dość (ale w sumie to pasuje do Muldera że tyle facet przeszedł więc już nie wygląda jak dawniej). W seriach 1-7 facet nadrabiał urokiem osobistym, a teraz gdy niezbyt ładnie się starzeje widać jeszcze bardziej jego przeciętne aktorstwo. Lubię Duchovnego ale nigdy w życiu nie powiedziałbym, że on miał kiedykolwiek charyzmę. Charyzmatycznym aktorem można nazwać np. Roberta Patricka, Kiefera Sutherlanda. To góra przyzwoity aktor dramatyczny, który o wiele lepiej wypada w klimatach komediowych co udowodnił w serialu nie raz. Czasami nawet potrafił za najlepszych lat serialu zawalić odcinki swoim aktorstwem np. Field Where I Died gdzie sceny jego płaczu w czasie seansu i miny wywoływały u mnie grymas bólu na twarzy i ma tendencje do jechania na autopilocie często .Choć na obrone jego powiem że miał sporo popisowych odcinków jak np. w 5 serii Redux, w 4 serii Paper Hearts, w 2 serii Duane Barry. Zawsze gra tak samo i dla mnie jego gra specjalnie nie różni się na plus ani na minus od większości odcinków i z innych filmów w jakich go widziałem. Nie dziwię się jak wielu widzom w 10x01 przypominał Hanka skoro wyglądał jak menel przez cały odcinek pierwszy:-)

A co do 10x01 podobało mi się, choć zastrzeżenia mam od których zacznę.


Już na początku odcinka zauważyłem błąd że w 1993 poznali się agenci, a nie przypadkiem w 1992 roku.

Odcinek jest dokładnie taki jakiego się spodziewałem po opiniach czyli z jednej strony nowy start a z drugiej Carter pędzi z wątkami bardzo szybko bo ma 40 minuty i lepiej by wyszło jakby 2 parter był, ale wiadomo za mało odcinków, więc na żadnym wątku się nie skupić mogli za bardzo. Carter miał ciężkie zadanie bo musiał zrobić odcinek dla fanów co oglądali całość plus filmy, dla fanów co przestali oglądać jak w 6 serii klimat serialu zmienił się na lżejszy oraz dla fanów co przestali oglądać gdy Duchovny odszedł, więc pewnie dlatego wprost mówią o wielu sprawach a nie bawią się w niedomówienia
i jednocześnie całkowicie dla nowych widzów przez co miałem skojarzenia z pierwszą kinówką. W filmie pierwszym było też sporo scen dla nowych widzów co mogli serialu nie znać czyli dialogi opowiadające co i jak, kto jest kim jak opowiadanie Foxa w barze o sobie i też w filmie było sporo scen żywcem przeniesionych z serialu jak i miejscami nawet te same dialogi co w serialu i w 10x01 jest podobnie. Nie mówię tego jako zarzut, bo niemożliwe wymyślić coś nowego w mitologii po 9 seriach, więc jedynie można się powtarzać z lepszym lub gorszym skutkiem.


Ja serial a zwłaszcza mitologię traktuje z ogromnym przymrużeniem oka od początku, to tylko dobra zabawa, zresztą sami twórcy co nie raz udowadniali nie traktują serialu śmiertelnie poważnie. Dlatego nie boli mnie że w sumie wyrzucił dotychczasowe wydarzenia z mitologii do kosza, zrobił restart, a przynajmniej tak wygląda na razie, bo może coś wymyślą w finale serii 10 i dzięki temu serial startuje z czystą kartą dla nowych widzów a starych wątków nie gmatwa kolejny raz jak w 9 serii. Zresztą już wolę taką mitologię niż tych nieszczęsnych superżołnierzy z 9 serii. Choć rozumiem fanów że może ich to wkurzać dość bardzo,
ale jakoś nie przeszkadza mi to specjalnie.

Co do duetu  M i S to chemia między nimi jest czego byłem pewien przed obejrzeniem bo wystarczy zobaczyć ich poza planem razem, w wywiadach, talk showach. Nie mam się do czego przyczepić, bo to są ci sami bohaterowie co dawniej tylk starsi, zmęczeni, przygaszeni.

Choć przyznaję że racje miała Anderson mówiąc, iż początkowo nie potrafiła sobie przypomnieć Scully i czasami czuła się jakby grała Stelle, zwłaszcza w pierwszej scenie z nią takie odniosłem wrażenie, ale później było dobrze. Do Davida też nic nie mam,  bo gra w typowym swoim stylu, ale razem tworzą tak dobrany duet aktorzy, iż potrafią sprzedać każdy dialog i nawet najgorszą scenę.

 

Ale wydaje mi się że akurat dla widzów nie znających serial ten wątek będzie mało istotny a sporo dobrego robi znajomość serialu/relacji agentów, o wiele większą chyba frajde z tej serii będą mieli starzy fani jak nowi widzowie. 
Nie spodziewałem się odcinka Cartera na poziomie np. jego Trójkątu z 6 serii albo lepsze porównanie Duane Barry, to nie czasy najlepszych serii. 10x01 wady ma ale nie przeszkadzają na tyle bym go ocenił na poziomie najgorszych dziadostw jakie przewineły sie przez 9 lat w serialu jak np. 9x01/9x02 i do średniaków też mu sporo brakuje. Fajna rozrywka, 7/10, ale napewno nie na więcej. Najważniejsze że czuć klimat serialu dawnego i właśnie dobrze że serial nie próbuje konkurować z dzisiejszą telewizją ale nakręcili w swoim stylu, choć z lepszymi efektami specjalnymi jak np. rozbicie się ufo.

10x02  nie jest aż tak przeładowany jak pierwszy wątkami i nie pędzi z fabułą na skróty jak w 10x01, ale wciąż odnoszę wrażenie jakby się spieszyli, może nie jak w 10x01 ale i tak fabuła dość pędzi i kilka wątków.

Ale śledztwo prowadzone przez agentów stanowi tak naprawdę pretekst
FM to też odcinek, który bardziej docenią starzy fani a nie nowi widzowie, gdyż ma od groma nawiązań do wcześniejszych odcinków i umiejętnie je przetwarza np. częściowo Eve mi przypominał z 1 serii.
Podoba mi się też to jak Wong bawi się schematami serialu. W xfiles  zwłaszcza w seriach 1, 2 to Scully była damą w opałach i co trochę z opresji wyciągał ją Fox ale na szczęście później się to zmieniło, bo ile mogła wpadać w kłopoty, a tym razem mamy odwrócenie schematu gdyż to Scully więcej lata z bronią jak on. Co prawda Muldera nikt nie porwał ale to ona uratowała sytuacje
  No i szok bo to Scully prowadzi samochód a nie Fox i zaraz się przypomina odcinek Syzygy z 3 serii gdzie wyśmiali scenarzyści ten wątek czemu on zawsze prowadzi.  Ale wciąż w biurze jest jedno biurko dla Muldera i jego nazwisko na drzwiach, pod tym względem się nic nie zmieniło, a Scully potrafiła załatwić Doggettowi biurko :)  

No i cały czas jest chemia między bohaterami, to wciąż ci sami M i S, choć starsi i doświadczeni przez życie. Ale miejscami dziwnie się ogląda bohaterów z serialu lat 90 używających techniki z XXI wieku a nie np. tych swoich wielkich komórek co na początku serialu.  Podobało mi się że więcej humoru jak w 10x01 a scena w wc mnie rozwaliła.

Dobra, solidna robota, ale nie zachwycam się, bo pisał Wong lepsze odcinki dawniej (no i też trzeba zaznaczyć że w duecie z Glenem Morganem tworzył) tylko że to odcinek, który bardziej docenią fani poprzez wszelkie smaczki i nawiązania jakie się pojawiają w serialu. Jest tak jak mówiłem od początku że 10 seria będzie bardziej dla fanów niż nowych widzów, ale chętnie bym poznał opinie widzów co nie oglądali wcześniej serialu i oglądają 10 sezon jako pierwszy. Ocena 7/10

Kilka uwag na koniec.

Zdjęcia mi się podobały np. ujęcie z ptakami  jak Scully biegnie.

W końcu Marka Snow muzyka daje o sobie znać
A jeden kawałek
to brzmi zupełnie jak z serialu Millennium, więc nie przesłyszałem się w jednej scenie w 10x01 że w takim stylu muzykę słyszałem. Choć jak to zwykle u Snowa zdecydowanie za krótko brzmi motyw muzyczny.


 
 


RE: Z archiwum X - Indroman - 28-01-2016

Co do tej charyzmy - chodziło mi o postać Muldera, a Duchovnemu zwyczajnie wychodziło odgrywanie takiej roli.


RE: Z archiwum X - smackey - 28-01-2016

nie mogłem się doczekać tego sezonu, tak że przez ostatnie dni kończyłem 9ty sezon, który szedł mi niesamowicie ciężko, mimo że nie uważam ga za tak słaby za jaki jest ogólnie uznawany. koniec końców olałem chwilowo odcinki detektywistyczne i poleciałem całą mitologię aby nie dostać jakimś spoilerem. wniosek jest taki, że ten odcinek pilotowy z dziesiątego sezonu znajdowałby się spokojnie w 10 najgorszych odcinków xfiles. uwielbiam anderson, ale tutaj gra jak za karę. duchovny to jakby zapomniał czy ma być moodym czy mulderem i ostatecznie jest kompletnie nijaki. postać typa z community to ja nawet nie. typ kurwa wozi się helikopterami i limuzynami z filmików o ufo? mulder chodzący ze smartphonem płaczący nad inwigilacją przez rząd. odcinek w ogóle fatalnie jest poprowadzony z początku normalne tempo, który w połowie zaczyna napierdalać tysiącami teorii, które są wyciągane nie wiadomo w ogóle na jakiej podstawie. dialog między mulderem a tym doktorem jest wyreżyserowany jak jakaś parodia SNL. tyle rzeczy mi się nie podobało, no ale jednak to xfiles. tam szansę, tym bardziej, że niby drugi odcinek ma lepsze oceny. spóźniony powrót ok 7 lat


RE: Z archiwum X - Mierzwiak - 28-01-2016

Mnie z kolei nie chce się tego w ogóle oglądać, tym bardziej jak czytam że nowa seria neguje cały wątek mitologiczny z 9 sezonów + pierwszy film kinowy. Nie żebym był fanem tej mitologii, ale albo ma się pomysły, albo nie. Mam wrażenie że tutaj jest ta druga sytuacja.


RE: Z archiwum X - SonnyCrockett - 28-01-2016

Biedne te odcinki. Chyba patrząc na grę Duchovnego i Anderson, Carter uznał że więcej niż 6 odcinków ich nie zdzierży. Mitologia zawsze ciągnęła na granicy absurdu ale motyw iż Muldera spiskowcy specjalnie okłamywali kosztownymi mistyfikacjami to szczyt szczytów. No i Scully po latach chyba powinna być bardziej otwarta na irracjonalne rozwiązania a nie ciągle marudzić o fanatyzmie Muldera. :P


RE: Z archiwum X - Szaman - 28-01-2016

Nie okłamywali. Po prostu zarówno Mulder jak i widzowie brali za prawdę to co nią nie było, znali tylko wycinek wydarzeń. Nikt nie odstawiał szopki dla Muldera, to Mulder żył w błędzie, jego informatorzy także. Przynajmniej tak to rozumiem.


RE: Z archiwum X - SonnyCrockett - 28-01-2016

A fakt że Palacz żyje to nie szopka?


RE: Z archiwum X - Szaman - 28-01-2016

Na pewno nie było to kosztowną mistyfikacją :) Jest popalony, może przyczyna próby eliminacji jego osoby okaże się inna niż wcześniej sądziliśmy. W każdym razie poczekałbym jeszcze na to co zamierzają zrobić z jego wątkiem. Nie mam 9 sezonów na świeżo w głowie, ale na razie postrzegam to co robi Carter jako próbę ostatecznego uporządkowania mitologii, a nie trollowania fanów, może po 6 odcinkach zmienię zdanie.


RE: Z archiwum X - Danus - 29-01-2016

Próba uporządkowania mitologii? Tak nazywasz zanegowanie tego wszystkiego co się działo przez te wszystkie sezony? Tych wszystkich kosmitów, których widział Mulder, których widział sam widz?

Pierwszy film kinowy można wyjebać do kosza, bo tak sobie Carter wymyślił?
Istota z prologu Pokonać przyszłość to też mistyfikacja rządu? Dla mnie wątek mitologii tego sezonu jest strasznie żenujący i nie bardzo wierzę, że to jeszcze jakoś sensownie poprowadzą.


RE: Z archiwum X - Khet - 29-01-2016

Z oceną mitologii wstrzymuję się do ostatniego odcinka, bo nadal wydaje mi się, że to może być zmyła.



RE: Z archiwum X - smackey - 29-01-2016

(29-01-2016, 17:49)Khet napisał(a): Z oceną mitologii wstrzymuję się do ostatniego odcinka, bo nadal wydaje mi się, że to może być zmyła.

no ja ogólnie nie wyobrażam sobie żeby było inaczej. to, że palacz przeżył to fatalnie. tzn. to moja ulubiona postać i w ogóle to co zrobili z nim w serialu wcześniej już mnie wkurwiało

no, ale jak umarł to umarł, nie ma co roztrząsać


RE: Z archiwum X - Szaman - 29-01-2016

(29-01-2016, 11:02)Danus napisał(a): Próba uporządkowania mitologii? Tak nazywasz zanegowanie tego wszystkiego co się działo przez te wszystkie sezony? Tych wszystkich kosmitów, których widział Mulder, których widział sam widz?

Pierwszy film kinowy można wyjebać do kosza, bo tak sobie Carter wymyślił?
Istota z prologu Pokonać przyszłość to też mistyfikacja rządu? Dla mnie wątek mitologii tego sezonu jest strasznie żenujący i nie bardzo wierzę, że to jeszcze jakoś sensownie poprowadzą.




RE: Z archiwum X - Albertino - 29-01-2016

(29-01-2016, 11:02)Danus napisał(a): Pierwszy film kinowy można wyjebać do kosza, bo tak sobie Carter wymyślił?
Istota z prologu Pokonać przyszłość to też mistyfikacja rządu? Dla mnie wątek mitologii tego sezonu jest strasznie żenujący i nie bardzo wierzę, że to jeszcze jakoś sensownie poprowadzą.

Oj Danuś, nikt chyba nie powiedział, że obych nie ma, tylko że za spisek odpowiedzialni są ludzie, a obcy to zasłona dymna, co wbrew pozorom nie wyklucza wcale tak wiele z poprzednich sezonów. Przecież w nowym sezonie mamy pokazane Rosswell - ktoś mówił, że to jedyny taki przypadek w dziejach ludzkości? Jeśli tak, to mnie popraw.


RE: Z archiwum X - Danus - 30-01-2016

Nie mówią, że jedyny przypadek. Jednocześnie jednak mówią, że za wszystko co widział Mulder jest odpowiedzialny rząd:)
Za wszystko, rozumiesz?


RE: Z archiwum X - Mefisto - 31-01-2016

[Obrazek: tumblr_o1s386pMCI1rf29u9o4_1280.jpg]


RE: Z archiwum X - Albertino - 31-01-2016

(30-01-2016, 07:09)Danus napisał(a): Nie mówią, że jedyny przypadek. Jednocześnie jednak mówią, że za wszystko co widział Mulder jest odpowiedzialny rząd:)
Za wszystko, rozumiesz?

Nie ma chyba w historii telewizji lepszego niż "X-Files" przykładu na to, że widzieć/relacjonować nie oznacza, iż faktyczne wydarzenie miało miejsce. O tym relatywizmie prawdy, jej zależności od punktu widzenia było bardzo wiele odcinków starego "X-Files". Więc według mnie, to co mówią jest ciula warte ;)

Im dłużej myślę o tych dwóch odcinkach, tym bardziej czuję, że ciągnięcie tego nie ma sensu i dużo lepszym pomysłem byłoby dokończenie "Millennium", tylko że na to jest już zdecydowanie za późno, a i nie ma koniunktury, bo pamięta o nim jeszcze jedynie garstka chłopków roztropków. Przynajmniej odcinek Darina będzie (prawdopodobnie) naprawdę fajny.