Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Wonder Woman (2017) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+---- Dział: DC EXTENDED UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-DC-EXTENDED-UNIVERSE--55)
+---- Wątek: Wonder Woman (2017) (/Thread-Wonder-Woman-2017--4141)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Paszczak - 02-06-2017

W sumie zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś. Tyle, że najwyraźniej jesteś bardziej skłonny widzieć szklankę w połowie pełną.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Juby - 02-06-2017

Bardzo dobra recenzja. Dla takich tekstów warto jeszcze czasem zajrzeć na to forum.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 02-06-2017

+ Gal to średnia aktorka, ale tu jest doskonała - fantastycznie wygrywa naiwność, ciekawość, determinację, optymizm ale i wolę walki, czynienia dobra i niezrozumienie świata ludzi. Bardzo ładnie poprowadzona przemiana, w którą gra Gal pozwala uwierzyć.
+ Gal i Pine tworzą wspaniałą parę, urywki z trailerów nie kłamały. Cavill i Adams to przy nich dwie bryły lodu bez wyrazu, u Marvela też nie widzę konkurencji.
+ Drugi plan, nawet jeśli trochę niewykorzystany - chętnie zobaczyłbym więcej Nielsen, Wright i Anayi
+ Sceny akcji, w tym użycie slo mo - widzę że niektórzy krytykują, dla mnie bomba - walki są czytelne, pełne energii, świetnie się na to patrzy
+ Wspaniała, znana z trailerów (trochę szkoda że tyle z niej pokazali) scena wyjścia Diany z okopów! Jedna z wielu w których piękno Gal w połączeniu z muzyką, zdjęciami i scenerią tworzy obrazy, od których nie można oderwać oczu. Jak ta postać WYGLĄDA!
+ Świetny motyw z
Wojna w tym filmie to typowy jej obraz w wydaniu PG-13, ale tutaj na chwilę wkradła się tak mile widziana autentyczna powaga, mrok i, powiedziałbym, nawet realizm?
+ Ares - szkoda że dali mu tę paskudną CGI zbroję, bo dopóki był w normalnym ubraniu było w tym coś świetnego, zwłaszcza że nie od razu film przechodzi do rozwałki, która i tak choć widowiskowa, nie jest przesadnie rozbuchana. Ciekawy punkt widzenia na ludzi, uważam że mocno zaznaczył swoją obecność w filmie. No i klasyczny pojedynek w którym
.
+ Humor, humor, humor! WW nadrabia za poprzednie trzy filny od DC i jeszcze dokłada od siebie :)

+/- CGI - momenty znakomite przeplatają się z kwiatkami w postaci bardzo sztucznych dublerów. Uważam że Szaman przesadza z krytyką efektów bo w większości nie ma się do czego przyczepić, mnie natomiast bardziej drażni to że sporo tych monentów można było zrobić lepiej z udziałem kaskaderki. Dziwnie to wygląda gdy w jednej scenie widać Gal / kaskaderkę a za chwilę oczywistego animka który rusza się zupełnie inaczej. Na szczęście nie ma tego aż tak dużo.

- Podobieństwa do innych filmów - to bardzo klasyczna historia (i dobrze), a co za tym idzie, siłą rzeczy, bardzo wtórna. W końcówce w zasadzie zrzyna z Kapitana Ameryki, o paru innych tytułach nie wspominając. Wskazuję na to jednak jako na obiektywną wadę, bo w kinie tak mnie wciągnął, że dopiero po wyjściu z kina pewne rzeczy do mnie dotarły.
- Kraina Amazonek wizualnie jest bardzo fajna, ale one tam nic nie robią poza trenowaniem. Miło byłoby zobaczyć jak wygląda tam codzienne życie, bo zabrakło mi wrażenia że to prawdziwe, aytentyczne miejsce
- Dość żenujący moment na końcu gdy
WW przerosła moje oczekiwania, nie spodziewałem się że wyjdę z kina aż tak zadowolony. Brawo DCEU... na razie :)


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Grievous - 02-06-2017

Film spóźniony o ponad dekadę. Na plus fajna relacja na linii Diana-Steve, udany, nienachalny humor oraz sekwencja wyjścia tytułowej bohaterki z okopów i odbicia wioski (w zasadzie cała pokazana w trailerach). Niestety reszta była wybitnie przeciętna - od postaci drugoplanowych po sztampową historyjkę. To drugie to może i standard dla tego typu produkcji, ale "Wonder Woman" nie robi niczego aby to urozmaicić. Każdy punkt który wydaje się oczywisty od pierwszych minut, jest tutaj grzecznie odhaczany. No i efekty to momentami tragedia, w czym przodują animowani dublerzy oraz momentami fatalny green screen.

Ale powiedzmy że do pewnego momentu bawiłem się całkiem nieźle, tak do Aresa
to wyszedłbym z kina bardziej zadowolony. A tak to trochę meh. Teoretycznie oglądało się całkiem ok, ale zachwytów nie podzielam.

Bo ja wiem? 6/10?


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Paszczak - 02-06-2017

Dla mnie te sceny akcji to bullet time rodem z pierwszego Matrixa i seria heroiczno-posągowych póz w wykonaniu WW. Nie oczekuję oczywiście realizmu, ale momentami widziałem tu cuda, jakie Deadpool zrobiłby dla jaj - tylko na poważnie.
Zenujący moment jest tym bardziej żenujący, że film najwyraźniej nie potrafi się zdecydować kto jest odpowiedzialny za wojnę - Ares czy ludzkość. W ogóle motywacje w filmie chwilami leżą. Mój ulubiony przykład to:
Nie tylko nie chcę więcej Nielsen, ale w ogóle obyłbym się bez granej przez nią kretynki.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Juby - 02-06-2017

Man of Steel > ... długo, długo nic... > Wonder Woman

Ewentualnie:

Man of Steel > The Dark Knight Rises > Superman II > Wonder Woman

To tyle w kwestii filmów o bohaterach DC. A teraz szersza recenzja.

[Obrazek: ww-06715.jpg]

Plusy:
+ Gal w tytułowej roli. Umiejętności aktorskich nie ma za wiele, ale wystarczająco i w sumie - Cavill też nie ma, a mimo to oboje wygrywają na tym samym polu. Mają idealny wygląd do roli, budzą sympatię, zwyczajnie chce się im kibicować. Gadot jest nie tylko boska (OMG! Jak zjawiskowo ona tu wygląda!), ale też urocza i śmiała. Przekonała mnie do siebie, chcę ją dalej oglądać w tej roli.
+ Pine. Bardzo sympatyczny i zdecydowanie najlepszy (aktorsko) z całej obsady. Miła niespodzianka, bo krytykowałem jego kasting.
+ Gal + Pine. Chemia między nimi była idealna.
+ Muzyka.
+ Kilka fajnych humorystycznych scen. Pod tym względem - najlepszy film DCEU.
+ Jedna dobra scena akcji na froncie.
+ Niepokazywanie dosłownie narodzin Diany, a zrobienie z tej historii legendy, żartu...
+ oraz przeniesienie akcji w czasy IWŚ.
Dwoma ostatnimi plusami wersja Patty Jenkins zdecydowanie wygrywa z filmem animowanym z 2009.

I już. Reszta jest do bólu oklepana, za długa, topornie nakręcona w scenach akcji (dużo slo-mo, jeszcze więcej przyspieszeń, dziwny montaż, raz wszystko jest bardzo czytelne, a raz wcale), a finał to już w ogóle jakieś xboxowe badziewie z zupełnie nieciekawym pojedynkiem Diany (nikt nie nazywa jej tu "Wonder Woman"! Drugi film z Wonder Woman i wciąż nie padła ta nazwa nawet razu!!) z Aresem, którzy ciągle rzucają w siebie CGI-czymś, lub CGI-sobą, stojąc na CGI-tłach i... w końcu się kończy. Finałowa akcja ma w zasadzie jeden przebłysk, czyli wzruszającą sceną z wyznaniem miłości. Tyle. Reszta jest pozbawiona emocji, to wręcz poziom finału BvS, zupełnie jakby stał za tym Snyder ze swoim padem w ręku.

Od dziś nie wchodzę na żadne rottentomatołsy i metakrytyki, bo aż głupio patrzeć, kiedy takie przeciętne bajki (a to kolejna po Doktorze Strange'u) zbierają TAKIE recenzje. Ba! Nawet patrząc na inne tego typu filmy - aż mrużę oczy z niedowierzania widząc recenzje na poziomie o kilka klas lepszego pod każdym względem Iron Mana. :/

Ocena? Gdzieś w połowie skali. DCEU może i wstało z kolan, bo WW jest lepszym filmem od BvS i samobójców, ale to chwiejne powstanie. Zabrakło im czegoś na postawienie pewnego kroku przed siebie.


PS
Historia zdjęcia Diany (tego z BvS) nie ma sensu, czy mi się tylko wydaje?


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Grievous - 03-06-2017

[Obrazek: tumblr_inline_ochlfkpFiA1tifv4n_500.gif]


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Bogdan - 03-06-2017

Sam nie wiem. Gadot jest super, jej relacja z Pinem również i tak naprawdę to najlepszy element filmu. Poza tym raczej bez emocji. Fakt, samo to, że między bohaterami jest chemia to już dużo. Dobrze dla całości zrobiła też tak klasyczna konstrukcja fabuły i skupienie się na bohaterce, tym, jak odnajduje się w naszym świecie i na jej czystym pragnieniu pomocy innym. Brakuje mi tu jednak jakiegoś pazura który by mnie zelektryzował i sprawił, że chciałbym autentycznie kibicować Dianie. Wielu narzeka na finał MoS, a mnie walka Supermana z Zodem emocjonuje za każdym razem (w ogóle znajduję w filmie Snydera znacznie więcej chwytających za serce i za gardło scen, nadal jest to mój numer jeden jeżeli chodzi o DCEU), podczas gdy rzucana co rusz przez Aresa i lądująca w asfalcie WW wywołuje tylko wzruszenie ramionami. Nawet motyw muzyczny, który w BvS idealnie wybrzmiał przy pojawieniu się Diany, tutaj nie został za bardzo wykorzystany. Cały czas miałem wrażenie, jakbym oglądał superhero movie z ery Spider-Manów Raimiego, a chyba już za bardzo przyzwyczaiłem się do dzisiejszych standardów, bym uznał to bardziej jako zaletę niż wadę. Tak więc Gal świetna, relacje między postaciami też, humor na plus, ale cała reszta niczym mnie nie ujęła. Przynajmniej seans zleciał całkiem szybko, więc tyle dobrze. Raczej nie będę miał ochoty odświeżyć.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Crash - 04-06-2017

A mi się podobało. Bardzo klasyczne kino przygodowe, z klarowną fabułą, świetnie zarysowanymi głównymi bohaterami, fajnym humorem i dwójką aktorów, którzy uwiarygodniają tę historię. Oczywiście nie bez wad. Efekty specjalne rzeczywiście, jak sprzed 15 lat (a błyskawice w finale odsyłają pamięcią do jeszcze wcześniejszej... "Wielkiej draki w chińskiej dzielnicy"), film jest z deczko za długi, a finał typowo DC-owy. Ale...
Zabawa jednak przednia, jak dla mnie poziom pierwszego Capa.
7,5


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Kuba - 04-06-2017

Według pierwszych doniesień otwarcie w USA na poziomie 100 milionów, nieźle.

Jenkins natomiast zapowiedziała, że z filmu nic nie wycięto i na płytach nie będzie żadnych nowych scen


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Predator895 - 04-06-2017

Hm dość nietypowy start DC swoim Batman vs Superman nie każdemu przypadł do gustu. Wrzucenie do kontynuacji Człowieka ze Stali >> Batmana, Wonder Woman, Flasha, Aquamana i Cyborga bez jakiejkolwiek samodzielnej filmowej podbudówki było wielce ryzykowne i jak to się okazało w przypadku trzech ostatnich wyżej wymienionych postaci kompletnie mijało się to z celem. Skutecznie obniżyło loty BvS, który ostatecznie pozytywnie odebrałem. Jedyną postacią z krwi i kości zaraz po występie Gacka była Wonder Woman. Tym bardziej byłem ciekaw jak DC podniesie się z otchłani czeluści i kloaki jaką pozostawił po sobie nieszczęsny Legion Samobójców, którego bym nie polecił najgorszemu wrogowi - totalny film syf. Tak więc plusy i minusy samodzielnego filmu Wonder Woman:

Minusy:
- wprowadzenie do świata Amazonek i ich origin to jeden wielki ziew. Normalnie odliczałem z sekundami na zegarku kiedy w końcu skończy się komiks tłumaczący mi czym jest tajemnicza wyspa Amazonek. Przesyt i znudzenie taką formą wprowadzenia pewnie wynika z kilkukrotnych seansów dziewiczo podobnych patentów ukazanych w 300tu i Starciu Tytanów.
- poraża też łatwość z jaką padają specjalnie szkolone, nadludzkie Amazonki. Noż kurde jak mam uwierzyć w te półboginie, które stanowią ostatnią obronę dla ludzkości przed złowieszczym Bogiem wojny Aresem, skoro padają jak muchy od zwykłych postrzałów z broni z Pierwszej Wojny Światowej... słabe to było.
- ospała podróż Wonder Woman która zmierza do konfrontacji na froncie.
Plusy:
- Gal Gadot jest stworzona do tej roli, skutecznie łączy ze sobą elementy starożytnej Amazonki z zwykłą kobietą, której przyszło żyć w świecie zwykłych śmiertelników.
- naprawdę czułem się jak na pierwszym Capie i od snu odwiodła mnie kapitalna akcja w wykonaniu Wonder Woman. Jej pierwsze wejście w pełnym Wonder Woman rynsztunku było epickie ponad ludzkie pojęcie. Robi w tym występie wszystko to co powinna i przebiła moje oczekiwania od tej produkcji i postaci. Naprawdę mogli skrócić pierwszą oklepaną godzinę na rzecz takich akcji.
- Kapitalne rozwiniecie muzyczne motywu przewodniego daje niezłego kopa w sekwencjach akcji.
- Chris Pine z początku wydawał mi się kolejnym randomowym człowieczkiem, któremu trafił się cały przywilej oklepanego wprowadzania super bohatera do świata ludzi. A w finale zostanie tradycyjnie przez nią uratowany. Jednak chłop nie potrafi do końca wytłumaczyć Dianie definicji zła, która wynika z natury człowieka i mimo to nie zdaje się w pełni na niej i postanawia dokończyć misję do której był pierwotnie przeznaczony. W końcówce było naprawdę dobre.
- cały drugi akt począwszy od akcji na froncie to kino jakiego oczekuję od DC w przyszłych jego produkcjach.


Raczej pozytywny DC, dający nadzieję na przyszłość 7/10 Może podskoczy po drugim seansie.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Gieferg - 04-06-2017

Spora zwyżka formy po dennym Suicide Squad ale... to wciąż przynudzający, o pół godziny za długi przeciętniaczek z krindżowymi dialogami ("Wierzę w miłość!"), lipnymi villainami, do tego przez większość czasu szaro-bury i nieciekawy wizualnie, którego głównym (i dużym) plusem jest Gadotka i jedna scena akcji w środku filmu. No, jeszcze humor i Pine trochę pomagają, więc ostatecznie 6/10 ale takie na kredyt i z nadzieją, że przy drugim seansie wejdzie lepiej.

Koło MoS toto nawet nie stało, a z kina wychodziłem bardziej zadowolony z BvS (któremu ocena poleciała w dół po nuuuuuuuuudnej wersji rozszerzonej).


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Maćko - 04-06-2017

Dla mnie jednak raczej "MEH", niż "ACH! JAKIE DOBRE".

Czyli idąc tym tropem - coś około 6/10

Plusy:
  • Gadotka (buziaczki!) + Chris
  • Prosta, nieprzekombinowana fabułka - daję jako plus, bo jaki popłynęli w jakieś głębsze rejony to przy tym poziomie scenopisarstwa to byłaby katastrofa
  • Klimacik i stylizacja
  • Akcja z wyjściem z okopów

Minusy:

  • Zero pazura, czegoś więcej ponad standard jeżeli chodzi o reżyserkę
  • Kiepskie efekty i masa slo-mo - nie pomagają w cieszeniu się scenami akcji
  • Cała reszta postaci pobocznych i ich rozbudowanie (+kiepski villain)
  • Epizod na wyspie Amazonek
  • Końcowy pierdzielnik jak z gry komputerowej

Było OK - tylko tyle i aż tyle. Może kiedyś spojrzę przychylniejszym okiem na ten film. 


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Gieferg - 04-06-2017

Pred napisał(a):poraża też łatwość z jaką padają specjalnie szkolone, nadludzkie Amazonki. Noż kurde jak mam uwierzyć w te półboginie, które stanowią ostatnią obronę dla ludzkości przed złowieszczym Bogiem wojny Aresem, skoro padają jak muchy od zwykłych postrzałów z broni z Pierwszej Wojny Światowej...

Zdaje się, że "półbogini" to tam była tylko jedna.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 04-06-2017

Nie ma obciachu teraz, ale dupy WW raczej nie urywa.
Jedno co się nie zmieni, to znowu DC zarobi znacznie więcej niż powinno ;)

Bez wątpienia z całego filmu najlepiej bronią się Gadot i Pine. Nie ma co się tu rozwodzić bo już wystarczająco ich zajebistość została scharakteryzowana.

Cała reszta filmu to niestety zupełnie przeciętniactwo. Wyspa amazonek to jawne przyznanie się, że nie wiedzieli kompletnie jak ten debilny pomysł ogarnąć. Całkiem sprawnie wypadła akcja w londynie. Wyzwalanie wioski było ok. Sceny akcji w ogóle były O.K. Ja lubię slo-mo. Na bijące się animki mogę przymknąć oko. Sympatyczna rozrywka ze zjawiskową Gadot - a pani reżyser nie szczędzi zbliżeń na jej cudowna twarz i najcieplejszy uśmiech świata. Już sądziłem, że dowiozą to do końca.

Wtem:


Ale oddajmy sprawiedliwość WW - ten film jest lżejszy i mniej męczący niż BvS i ma znacznie więcej ujęć ze zjawiskową Gadot, zawsze to jakiś progres.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - shamar - 04-06-2017

Nie wiem jaka jest muzyka w filmie ale tu mozecie posłuchać prawie całego stuffu ze zwiastunów




RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Gieferg - 05-06-2017

Wonder Woman pozostaje przynudzającym średniaczkiem z jedną naprawdę fajną sceną akcji i jakby nie Gadot w roli głównej to nie byłoby do czego wracać. A lepsze jest co najwyżej od Superman Returns, III, IV, Suicide Squad i Batmanów Schumachera. Jakoś nie trawię filmów, które niby pokazują wojnę, a ja mam cały czas wrażenie, że oglądam coś ze scenariuszem pisanym pod 8-latków. I nie chodzi tu o naiwność głównej bohaterki bo to akurat było w porządku i nawet zabawne. Nie wykluczam jednak, że za drugim razem wejdzie lepiej podobnie jak to miało miejsce z CA:FA.

Było coś po napisach?


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 05-06-2017

(05-06-2017, 08:25)Phil napisał(a): ma przemyślany, dobrze zbudowany scenariusz, świetnych, przyciągających do ekranu bohaterów, na czele z protagonistką, która przechodzi w filmie fajną drogę.

Przemiana Diany:


I kolejny problem, który mam z Dianą, i w ogóle filmami DC.

Tony Stark, ma swoje "moce" bo sobie zapracował budując super zaawansowaną zbroję + przemiana w gościa who gives a fuck.
Steve Rogers dostał swoje moce bo udowodnił siłę swojego charakteru.
Hulk ma swoje moce, bo sobie je wynalazł, od tej pory musi kombinować jak je wykorzystać w dobrej sprawie mimo, że rujnują mu życie.
Black Widow i Hawk eye musieli trenować całe życie ponosząc koszty dwuznacznie moralnej przeszłości.
W końcu Thor miał swoje moce, ale zostały mu odebrane, żeby je odzyskać musiał przejść przemianę i udowodnić, że jest ich godny mierząc się z byciem śmiertelnikiem.
Ant-man - jak kapitan america - dają mu moce kiedy udowadnia dobre serduszko.
Strange - jak Stark - zapracował sobie na swoje moce + przemiana w gościa who gives a fuck.

WW ma swoje moce od początku i od początku jest dobra. Żadnej przemiany w tym filmie nie ma. Jedyne co w tym filmie jest to świętoszkowata laska, która has it all, nigdy nie doświadczyła niczego złego. Biega sobie piękna, kuloodporna, potężniejsza od batalionu żołnierzy i dziwi się czemu inni nie są jak ona. Ostatecznie utwierdza się w przekonaniu, że nad chujowością ludzi można się od biedy zlitować - taka jest dobra i łaskawa. To jest zwyczajnie pusta historyjka o bohaterce, która niczym się nie różni od supermana. Kolejny bohater pozbawiony najważniejszego czynnika bohaterstwa. To się fajnie ogląda jako lekki filmik z efektami itd. - ale na poziomie historii to jest zwyczajnie miałkie. Ani z niej kapitan ameryka ani Thor - kolejny nudny "obcy" który wooooo-oooo-oooo-o moooogę wszystkoooo.


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 05-06-2017

(05-06-2017, 09:16)Negatywny napisał(a): To jest zwyczajnie pusta historyjka o bohaterce (...) na poziomie historii to jest zwyczajnie miałkie
W kontekście całej listy jaką wymieniłeś - to żart, prawda?


RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 05-06-2017

(05-06-2017, 09:35)Phil napisał(a):