![]() |
|
Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Pirates of the Caribbean (2003-2017) (/Thread-Pirates-of-the-Caribbean-2003-2017--496) |
RE: Piraci z Karaibów - Gieferg - 04-09-2012 (04-09-2012, 15:58)Mefisto napisał(a): dwójka i trójka to już przydługie, przeslapstickowane i przekapitanojackowane filmy, które często sięgają tandety i dna. a mimo to wolę je oglądać niż jedynkę :P RE: Piraci z Karaibów - Mefisto - 04-09-2012 wiemy, już to pisałeś :P RE: Piraci z Karaibów - Gieferg - 04-09-2012 Prawda jest taka, że z początku miałem na Piratów w****ane, jedynka za pierwszym razem po mnie spłynęła i pamiętałem z niej głównie scenę pierwszego pojawienia się Jacka. Przekonałem się do tej serii w momencie gdy po raz pierwszy zobaczyłem ostatnią scenę dwójki. Z miejsca stwierdziłem, że idę do kina na trójkę choć wcześniej nie miałem tego w planach. RE: Piraci z Karaibów - Doveling - 04-09-2012 Tym razem mój gust podziela zdanie Mefisto. Przy jedynce bawiłem się wyśmienicie. Przygoda, z delikatną, subtelną nutką fantasy. W dwójce i trójce, wspomniana nutka została zbytnio napuszona. Piraci nie kojarzą się z takim światem. (04-09-2012, 18:25)Gieferg napisał(a): Prawda jest taka, że z początku miałem na Piratów w****ane Gieferg, Tobie podoba się w ogóle coś poza kinem akcji i sci-fi lat 80-tych? ;-) RE: Piraci z Karaibów - Gieferg - 04-09-2012 No na przykład Piraci z Karaibów 1,2,3 :) RE: Piraci z Karaibów - Lawrence - 04-09-2012 I chyba "Prinve of Persia"? ;) RE: Piraci z Karaibów - wujo444 - 04-09-2012 To i ja zapunktuję po stronie Mefisto :) Perła jest idealnie wyważona - jest humor, jest akcja, jest fabuła, wszystko ma ręce i nogi. A dwójka i trójka wyglądają jakby się komuś porąbały kartki scenariusza. Skrzynia to wieczny slapstick i sieczka, Kraniec jest przegadany i naładowany ilością twistów porównywalna tylko z Lost. Przydałoby się jednak powtórzyć kiedyś całą trylogię, bo 2 i 3 widziałem tylko w kinach... RE: Piraci z Karaibów - nawrocki - 04-09-2012 Ja nie dalej niż miesiąc temu zrobiłem sobie maraton Piratów ze znajomymi i stwierdziliśmy jednogłośnie, że dwójka jest najlepsza - ma najlepsze sceny akcji, jest najmniej napuszona (patrzę na ciebie, trójko!) i ogólnie, najbardziej funiasta z całej trylogii (gównianego OST nie liczę), chociaż wszystkie trzy filmy uwielbiam. RE: Piraci z Karaibów - Lawrence - 04-09-2012 (04-09-2012, 23:11)nawrocki napisał(a): (gównianego OST nie liczę) Co niby jest gównianego w tych kawałkach: Oczywiście najlepszy soundtrack ma trójka, ale dwójka też jest dobra i w filmie sprawdza się bardzo dobra. A sama trójka może jest napuszona. I szczerze trochę za duży tych intryg i trochę się film wlecze. Ale końcówka i walka w malstromie bije dla mnie każdą scenę akcji z całej trylogii (czy też tetralogii) na łeb na siłę. Uwielbiam wracać do tej bitwy w wirze. RE: Piraci z Karaibów - Mierzwiak - 04-09-2012 OST = On Stranger Tides :P RE: Piraci z Karaibów - Motoduf - 05-09-2012 Dołączam do Team Mefisto - jedynka to była przednia zabawa, później powstały te trzygodzinne, irytujące pierdy ;). Ale przy czwórce każda wcześniejsza część wydaje się niezła. RE: Piraci z Karaibów - nawrocki - 05-09-2012 Lawrence, jasne, że chodziło o czwartą część, nie bardzo fajny soundtrack "Skrzyni..." :) RE: Piraci z Karaibów - Lawrence - 05-09-2012 @nawrocki, a to sorry źle zrozumiałem. A jako wielki miłośnik "Piratów z Karaibów", a przede wszystkim twórczości Hansa Zimmera, zareagowałem zbyt impulsywnie. Sorry ;) Czwórka słaba, gdyż tak samo jak w filmie, tak i przy scorze słychać znudzenie, brak entuzjazmu i tyle. RE: Piraci z Karaibów - Bogdan - 05-09-2012 Czyli co, mamy ekipę "Lubimy dwójkę i trójkę" i ekipę "Nie lubimy dwójki i trójki"? Normalnie można zrobić bitwę morską ;) RE: Piraci z Karaibów - Mefisto - 05-09-2012 To może uściślę: nie lubię trójki - z całego filmu wracam jedynie do... muzyki, bo jest paradoksalnie najlepsza. Z kolei dwójka jest gdzieś pośrodku - gdyby ją skrócić o połowę, wywalają wszystkie te slapsticki wzięte z dupy, to też byłby przyjemny, dobrze oglądający się filmik. Niestety, w kształcie w jakim jest obecnie jest nierówny, za długi i miejscami zwyczajnie irytujący. Jedynka rulez i chyba nic tego nie zmieni. RE: Piraci z Karaibów - SonnyCrockett - 07-09-2012 Jestem świeżo po obejrzeniu czwartej części Piratów i dołączam się do oburzonych fanów serii :P Nie rozumiem co się stało w tym przypadku, przecież ten film to pewniak finansowy a śmierdzi tu taniochą. Szkoda czasu na wyszczególnianie zarzutów, mnie najbardziej uderzył brak choćby jednej morskiej bitwy, kiedy zapowiada się na takową to brytyjski okręt przepływa obok trzech hiszpańskich niezauważenie bo tak. Druga kwestia która męczyła mnie przez cały film to fakt iż Jack gubi kapelusz na początku filmu i nie robiąc tragedii tak pozostaje do końca filmu!!!! To potwarz dla fana :P RE: Piraci z Karaibów - military - 21-11-2012 Czy może ktoś wytłumaczyć, czemu muzyka w pierwszych Piratach to praktycznie soundtrack Twierdzy, skoro muzykę do Twierdzy pisał Zimmer, a do Piratów Badelt? RE: Piraci z Karaibów - Mefisto - 21-11-2012 Muzykę do Twierdzy pisali poplecznicy Zimmera i trochę on sam - muzykę do Piratów pisał głównie Zimmer (i poplecznicy) oraz trochę Badelt, który z przyczyn różnych został w creditsach jako główny composer. Całe MV aka RCP :) RE: Piraci z Karaibów - military - 21-11-2012 Hm, no ciekawe - na miejscu Verbińskiego gdybym usłyszał taki soundtrack, natychmiast odrzuciłbym Zimmera i więcej z nim nie współpracował. Niesamowicie wkurza mnie ten autoplagiat w Piratach - momentami aż widzę sceny z Hummelem i jego żołnierzami; aż mi nie pasuje ta muzyka do filmu, zupełnie jak jakiś fan edit Wiedźmina z soundtrackiem BB.:) RE: Piraci z Karaibów - Gieferg - 21-11-2012 Ja w piratach bardziej słyszę plagiat z Gladiatora. Z kolei plagiat z Piratów jest chyba w Królu Arturze. Zimmer w kopiowaniu samego siebie zajmuje zaszczytne drugie miejsce zaraz za niedoścignionym mistrzem w tej dyscyplinie - Hornerem. |