Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avatar (2009) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Avatar (2009) reż. James Cameron (/Thread-Avatar-2009-re%C5%BC-James-Cameron--1056)



- shamar - 23-04-2010

Kiedy bedzie 50 Prawd Avatara ? Rozbroilo mnie m.in. jak ekipa na poczatku filmu zgubila Jake w dzungli. Hahaha. Pare minut wczesniej mowią , ze to niesamowita , droga technologia ( ciekawe , ze jej nie wyjasniono ) i lepiej wziac zgodnego genetycznie brata niz dopasowywac innego goscia / szkolic ( cos w tym stylu ).

Po czym za chwile wypuszc zaja goscia bez GPSu i gowno kogo obchodzi co sie z nim stanie i gdzie jest.


- Craven - 23-04-2010

military napisał(a):Bieg był zbędny.

lol'd

"Potwór" był po to, żeby oddzielić Jake'a od ekipy.
Psy były, po to, że dokładnie zarysować Pandorę, żeby lasia go mogła uratować, żeby była symboliczna przemiana pandory - z paskudnej nocnej, niebezpiecznej, w ładną nocną. Łopatologia zdawało by się jasna dla każdego, jak widać niektórym umyka. Zresztą.. nie ma chyba sensu tłumaczyć dalej z której strony świnie ogon wyrasta... Militarego strata, że mu się nie podoba Uśmiech

Scena przebudzenia, biegu, wdychania powietrza, pokazanie "nowej" Grace i smakowanie owoca to absolutnie rewelacyjna ekspozycja.



shamar napisał(a):Po czym za chwile wypuszc zaja goscia bez GPSu i gowno kogo obchodzi co sie z nim stanie i gdzie jest.

Ale wiesz, że GPS polega na masie satelitów (20-30)? Czy muszę też przypominać o tym jak pole magnetyczne planety i gazowego giganta wspomagałoby taki system namierzania?


- jarod - 23-04-2010

A, doczytałem teraz - military, uwierz mi, Weaver była najlepszą postacią tego filmu. W dalszej części, że się tak wyrażę, rozwija skrzydła.


- gigacz - 23-04-2010

Zaprzeczasz sam sobie. Chcesz ukazania osobowości postaci, a chcesz wyciąć scenę w której biegnie na poligonie.

Nie, nie mam na niego siły. Wasza kolej.


- military - 23-04-2010

Aha, bo osobowość się wyraża przez to, że gość biegnie. Dobra, można i tak. Dżejk to Forrest Gump.

Co do sceny rozmowy w helikopterze po zgubieniu Dżejka: brzmiała jakby jeden z bohaterów zgubił długopis.


- military - 23-04-2010

AVPR ma nad Avatarem taką przewagę, jaką ma wdepnięcie w psią kupę od wdepnięcia w basen wypełniony po brzegi krowim gównem. (piję do długości filmu, jakby ktoś nie zrozumiał mojej wysublimowanej metaforyUśmiech).


- Craven - 23-04-2010

Krótkie gówno wygrywa. Nie pogadasz Duży uśmiech


- gigacz - 23-04-2010

Bo nie umieją biegać xD


- military - 23-04-2010

Jest durne, ale intensywne i zabawne, i na swoje szczęście krótkie. AVPR rozwleczonego do 2,5 godziny prawdopodobnie bym nie zdzierżył. Gdyby skompresować Avatara, pewnie bardziej by mi się podobał. Bo co mi po skupieniu się na postaci, skoro ta postać jest ciekawa jak chodnikowa płyta?


- Danus - 23-04-2010

military napisał(a):skoro ta postać jest ciekawa jak chodnikowa płyta?
Ale sam przyznałeś, że obejrzałeś tylko 36 minut to jak możesz oceniać postacie?


- military - 23-04-2010

Craven napisał(a):Krótkie gówno wygrywa. Nie pogadasz Duży uśmiech

Jak pisałem - wdepnij w kupę, a później, w imię nauki, zanurkuj w szambie. Zobaczymy, co ci się bardziej spodoba.


- Craven - 23-04-2010

Innymi słowy AVP:R przedstawia ten sam poziom co Avatar, ale jest krótszy. Hell yeah! Uśmiech


- military - 23-04-2010

Cytat:Ale sam przyznałeś, że obejrzałeś tylko 36 minut to jak możesz oceniać postacie?

Po dialogach. I po pierwszym wrażeniu - tak jak ocenia się wszystkich ludzi. Co mi przeszkadzało we wprowadzeniu Ripley i Ribisiego - już pisalem. Gorszego wrażenia wywrzeć nie mogli. Dżejk zabił mnie tandetnym voice overem. Przez pół godziny poziom tego wszystkiego jakoś nie wzrósł. A jakoś tak mam, że jak spróbuję czegoś i mi nie smakuje, to nie szamam do końca żeby sprawdzić, czy może w całości posmakuje mi bardziej.Uśmiech

Phil napisał(a):Ja nie wiem czego w końcu oczekiwałeś od tego filmu, ale mam nadzieję, że Ty wiesz Oczko .

Emocji. Głównie.


- gigacz - 23-04-2010

military napisał(a):AVPR rozwleczonego do 2,5 godziny prawdopodobnie bym nie zdzierżył. Gdyby skompresować Avatara, pewnie bardziej by mi się podobał.

Wytrzymałeś AVP-R (zakładam że do końca) a tu padłeś po 36 minutach?


- military - 23-04-2010

Craven napisał(a):Innymi słowy AVP:R przedstawia ten sam poziom co Avatar, ale jest krótszy. Hell yeah! Uśmiech

Dokładnie. I przez to lepszy.


- military - 23-04-2010

gigacz napisał(a):Wytrzymałeś AVP-R (zakładam że do końca) a tu padłeś po 36 minutach?

W AVPR w 36 minut mamy:

- jatkę na statku predów
- rozbicie statku
- załatwienie ojca z synem
- odnalezienie zwłok
- wyklucie obcych
- przyjazd predatora


W Avatarze w 36 minut:

- przylatują na planetę
- włażą w avatary
- uciekają przed psami

Swoją drogą - co za surrealistyczna dyskusja, porównywać AVPR do Avatara...

BTW: Zauważyliście, jak po załatwieniu nożem psa nie pojawia się ani kropla krwi? Zwierzęta na Pandorze nie krwawią?Uśmiech


- Danus - 23-04-2010

military napisał(a):W Avatarze w 36 minut:

- przylatują na planetę
- włażą w avatary
- uciekają przed psami
Oczywiście musiałeś uprościć i pominąć parę ważnych scen?


- gigacz - 23-04-2010

Danus -> ty też nie wierzysz w to co czytasz?


- Danus - 23-04-2010

Military z tego co mówisz wynika że Transformers: ROTF powinno ci się bardzo spodobać.

gigacz napisał(a):Danus -> ty też nie wierzysz w to co czytasz?
Niestety takUśmiech


- Craven - 23-04-2010

Danus napisał(a):Military z tego co mówisz wynika że Transformers: ROTF powinno ci się bardzo spodobać.

Co Ty... To strasznie długaśne było z tego co pamiętam.

Poleciłbym raczej Kartony. Trwają króciuteńko.