Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+--- Wątek: The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] (/Thread-The-Dark-Knight-Rises-2012-temat-spoilerowy--2747)



RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 22:26)Gieferg napisał(a): Fanatycy religijni oczekują nagrody za swoje czyny w przyszłym życiu, a tutaj co mamy? Chętnie dam się zabić bo tego wymaga scenariusz?
Liga Cieni to organizacja, która odpowiada za pożar Rzymu i epidemię dżumy, mają trochę długą tradycję i trudno ich nazwać zwykłą organizacją terrorystyczną. Poza tym wyobrażam sobie, jak Tatelia sprzedaje im płomienną mowę na temat tego, by oddali życie i pomścili Ra'sa. Ja to kupuję.

Przeglądam właśnie scenariusz i dokładnie tak: w momencie przezbrojenia przez Pavla jest to w pełni funkcjonująca bomba. I w tym momencie cały plan się wali, bo jest zwyczajnie bez sensu. To całe "Oddajemy miasto w ręce ludzi, a potem jebut"? Tego w ogóle nie kupuję.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 03-08-2012

Ale czy w filmie nie było zatajone przed mieszkańcami, że bomba wybuchnie tak czy siak? Jak tak to była typowa komusza zagrywka - znieść własność prywatną, wszyscy równi itd, ale organizatorzy od początku wiedzą, że na końcu i tak wszystko jebnie :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 03-08-2012

Przed mieszkańcami, owszem, było zatajone, bo jakby wiedzieli to by spieprzali z miasta nie patrząc na nic... a wtedy Bane detonuje bombę...ale skoro i tak miał ją zdetonować to co jest grane? Chcieli się po prostu nacieszyć władzą w mieście tak długo jak to było możliwe i zakończyć z hukiem by zrobić wrażenie na świecie?


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 03-08-2012

No miały by sens te ceregiele, gdyby Talia i Bane planowaliby czmychnąć tuż przed detonacją bomby. Gdybym poprawiał scenariusz to bym zrobił z tego zasłonę dymną do wyniesienia z miasta fortuny i ucieczki na Karaiby. Ale scenariusz pisali Nolanowie, więc pozostaje ich uniwersalny powód - fuck logic :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 22:43)Hitch napisał(a): Ale czy w filmie nie było zatajone przed mieszkańcami, że bomba wybuchnie tak czy siak? Jak tak to była typowa komusza zagrywka - znieść własność prywatną, wszyscy równi itd, ale organizatorzy od początku wiedzą, że na końcu i tak wszystko jebnie :)
Dokładnie tak. Na stadionie Bane mówi tylko, że jeśli ktoś będzie chciał opuścić wyspę/dostać się na nią, tajemniczy Obywatel wciśnie przycisk.

Postawcie się jednak na miejscu szarego mieszkańca Gotham. O co chodzi Bane'owi? Odcina miasto od świata i... ile to będzie trwało? Miesiąc? Rok? Ile się da? O co tu chodzi? Jaki jest tego cel?

Plan Bane'a/Tatelii:

[Obrazek: jackie_chan_what.jpg]

Nie ma sensu ani z zewnątrz, z punktu widzenia świata, ani od wewnątrz, z punktu widzenia jego realizatorów.

Aha, jeszcze jedna rzecz związana z tą całą okupacją, bombą i Wielkim Bezsensownym Planem, i w sumie nie wiem, czemu nie napisałem o tym zaraz po premierze, bo już w kinie mi to przeszkadzało - pojawienie się Prezydenta to najbardziej antyklimatyczny, wybijający z filmu moment. Ostatnie z czym kojarzy mi się Batman to akcje, w sprawie których głos musi zabierać prezydent USA. Fail.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Lawrence - 03-08-2012

(03-08-2012, 22:26)Gieferg napisał(a): Fanatycy religijni oczekują nagrody za swoje czyny w przyszłym życiu, a tutaj co mamy? Chętnie dam się zabić bo tego wymaga scenariusz?

Ale ja odbieram Ligę Cieni jaką swoistą sektę religijną. Nie musi być zawsze konkretny Bóg, aby powstała sekta religijna. Spójrzmy na scjentologów. Liga Cieni to fanatycy i tak jak wspomniałem, dla nich Gotham to taki Babilon, więc są gotowi oddać życie, aby zniszczyć to miasto, które jest dla nich ucieleśnieniem zła. Przypadków, że ktoś był gotowy oddać życie, za z naszej perspektywy niedorzeczny pomysł, ideę, jest wiele. Wystarczy popatrzeć na sekty, masowe samobójstwa i nie wiadomo co jeszcze.

Zaś co do bomby, to może chcieli dla Gotham bardziej męczącej śmierci, a więc najpierw totalny chaos i aby miasto się samo pożerało, a potem wielkie BUM. Chociaż tutaj akurat mogę zgodzić się z zarzutami o pewne braki scenariuszowe.



RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Hitch - 03-08-2012

Cytat:Nie ma sensu ani z zewnątrz, z punktu widzenia świata, ani od wewnątrz, z punktu widzenia jego realizatorów.

Byłby to fajny motyw, gdyby plan przewidywał wysadzenie miasta, zabicie Batmana i ucieczkę, żeby spalić kolejną wylęgarnię zbrodni. A tak całość trzyma debilny poziom pozostałych "intryg" tej serii :)


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 03-08-2012

Cytat:a więc najpierw totalny chaos i aby miasto się samo pożerało, a potem wielkie BUM.

[Obrazek: Srsly.jpg]

Naprawdę jestem ciekaw jakby się Joker zapatrywał na taki "plan" :) W ogóle chciałbym go zobaczyć w tym okupowanym mieście zamiast śledzić losy "partyzantów". Niestety aktor, który mógł go zagrać dostał rolę pseudo-Robina :(


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 22:57)Gieferg napisał(a): Naprawdę jestem ciekaw jakby się Joker zapatrywał na taki "plan" :)
Ale akcja z barkami to prawie identyczny plan, choć jak wiemy prawie robi różnicę. Tamto miało jednak określony cel, a jakby ludki nie wytrzymały napięcia i ze strachu zrobiły w gacie, ostatecznością było własnoręczne wysadzenie ich w powietrze.

Tu jednak brakuje mi tego mięsa, sensu, dla którego Bane oddaje miasto w ręce ludzi, sensu, który posiadał myk z barkami.




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 03-08-2012

Cytat:choć jak wiemy prawie robi różnicę

Ano właśnie. Akcja z barkami miała coś udowodnić. Miała jakiś sens, tutaj Bane odstawia ten cały teatrzyk robiąc zasłonę dymną, ale co z tego właściwie wynika? Postraszył ich bombką więc srają po gaciach i siedzą jak mysz pod miotłą (nie wszyscy, ale większość) z tym że co by mieszkańcy Gotham nie zrobili i tak przewidziano dla nich jeden koniec.

No i jeszcze jedno - dlaczego w ogóle Bane angażuje się w bitwę z policją (skoro bomba ma zaraz wybuchnąć) zamiast zdetonować ją natychmiast gdy się okazało że policja wylazła na ulice i może zamieszać w planach, zwłąszcza, że Batman sam ogłosił swoje nadejście idiotycznym, nie wiadomo jak przygotowanym płonącym znakiem na moście?




Nie pamiętam w którym dokładnie momencie Gordon zajął się zakłóceniem sygnału detonatora, ale tu nawet nie chodzi o to, czy detonacja doszłaby do skutku (a z perspektywy Talii i Bane'a nic nie wskazywało na to, że miałaby nie dojść), ale o to, co należało zrobić w sytuacji jaka miała miejsce.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Lawrence - 03-08-2012

(03-08-2012, 23:03)Gieferg napisał(a): Po co w ogóle Bane angażuje się w bitwę z policją skoro bomba ma zaraz wybuchnąć zamiast zdetonować ją natychmiast gdy się okazało że policja wylazła na ulice i może zamieszać w planach,

Może po prostu Bane lubi walczyć, zresztą wcale mu się nie trzeba dziwić.

(03-08-2012, 23:03)Gieferg napisał(a): a Batman sam ogłosił swoje nadejście idiotycznym, nie wiadomo jak przygotowanym płonącym znakiem na moście?

A na czym miał ten znak zamieści?. A jak przygotował? Może benzyną polał? Tutaj to jest już czepianie się na siłę.




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 03-08-2012

Cytat:Może po prostu Bane lubi walczyć

Aha, no to wszystko jasne, jak mogłem sam na to nie wpaść :|

Cytat:A na czym miał ten znak zamieści?. A jak przygotował? Może benzyną polał? Tutaj to jest już czepianie się na siłę.

Wiesz, mi tak naprawdę wisi jak on to zrobił, ja się zastanawiam PO CO?
Bo na dobrą sprawę to powinno wyglądać tak:

Random League of Shadows member: Hey, there's a huge burning bat-symbol on the bridge, probably Batman's back.
Bane:Detonate the bomb
Talia <click>
KA-BOOM
The End.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 23:08)Lawrence napisał(a): A na czym miał ten znak zamieści?. A jak przygotował? Może benzyną polał? Tutaj to jest już czepianie się na siłę.
Jakie czepiania się na siłę? Za kilka godzin w mieście wybuchnie bomba nuklearna, nie sądzisz że są ważniejsze rzeczy do roboty niż tworzenie ogromnego znaku na moście? (czy raczej OGROMNEGO, zdaje się że w tej scenie użyto mostu Brooklyńskiego) Wiem czemu to miało służyć, ale jakiejś takiej zwykłej logiki w tym za grosz. O REALIZMIE nie wspominając :)

Było? http://peopledyinglikemarioncotillard.tumblr.com/

Co do śmierci Modine'a i niewidzialnych dziur po kulach. W scenariuszu został przez Tumblera śmiertelnie potrącony, co nawet nakręcono:

[Obrazek: WHcct.jpg]


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Lawrence - 03-08-2012

(03-08-2012, 23:11)Gieferg napisał(a): Bo na dobrą sprawę to powinno wyglądać tak:

Random League of Shadows member: Hey, there's a huge burning bat-symbol on the bridge, probably Batman's back.
Bane:Detonate the bomb
Talia <click>
KA-BOOM
The End.

Tylko wtedy zakończenie byłoby bez finałowej walki, scen akcji itd. To ja wolę dziurę scenariuszową dla dobrej akcji i emocji :)

A czy kiedy Batman robił ten znak, to już wiedział, że bomba za parę godzin wybuchnie?
A nawet jak tak, to wiecie znak Batmana, miał wnieść strach w serca przeciwników, dać nadzieję mieszkańcom i takie tam. Może tanie, efekciarskie, ale co tam sprawdza się :)




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 03-08-2012

Cytat:Tylko wtedy zakończenie byłoby bez finałowej walki, scen akcji itd.

I dlatego właśnie ten scenariusz zasysa.


wait a sec... czy Bruce nie spotkał czasem Talii już po swoim powrocie do Gotham... i czy Bane się potem przypadkiem nie dziwił pod koniec, gdy zobaczył Batmana?


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 23:21)Lawrence napisał(a): A czy kiedy Batman robił ten znak, to już wiedział, że bomba za parę godzin wybuchnie?
Hmmm, chyba nie :)

Wiecie co jeszcze jest denerwujące? Jak Nolan unika realistycznego (tak!) ujęcia tej całej sytuacji z bombą. Bane ogłasza, że jeśli ktokolwiek będzie chciał opuścić wyspę, bomba zostanie zdetonowana. I ja to rozumiem. Ale nigdy nie uwierzę, że NIKT spośród MILIONÓW ludzi uwięzionych na wyspie nie próbowałby uciec a bo tak, bo Bane pogroził palcem, niezależnie od zagrożenia. No chyba, że Nolan po prostu postanowił tego nie pokazywać, co nie jest żadnym usprawiedliwieniem.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gamart - 03-08-2012

Cytat:Może tanie, efekciarskie, ale co tam sprawdza się :)
No właśnie nie sprawdza się, a jest po prostu tanie i efekciarskie. Przerost formy nad treścią. Można to było przedstawić dużo subtelniej i logiczniej. Przypomnij sobie całą tą scenę. To jest idealnie odmalowany znak Batmana na moście Brooklińskim. Ręcznie tego nie zrobił, więc jak? Zamontował pędzel na Nietoperzu? Włączył legendarnego autopilota i powoli wymalował znak? Tego nie dało się wylać szlauchem. Przecież to akcja na dobre kilka godzin. Dodatkowo jeszcze przewidział dokładnie, gdzie pojawi się Gordon, bo przecież staruszek James zatrzymał się dokładnie w miejscu gdzie był flara - chociaż dawno powinien być we wodzie (szczególnie, że w jednym miejscu stało ilu ludzi? pięciu i Batman?). Tu już ciężko zawiesić niewiarę, bo to zbyt karkołomna akcja w realiach Nolanowego świata przedstawionego, a nawet zwykłej logiki. Jest zwyczajnie głupie. Tyle. Będę się pastwił nad tym momentem, bo w kinie zrobiłem facepalma. Dosłownie. Pierwszy raz na jakimkolwiek seansie.
Cytat:i czy Bane się potem przypadkiem nie dziwił pod koniec, gdy zobaczył Batmana?
Impossible! <swoją drogą świetna reakcja>


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 03-08-2012

(03-08-2012, 23:46)Gamart napisał(a): Pierwszy raz na jakimkolwiek seansie.
Dyskretnego czy z ostentacyjnym, głośnym klapsem w czoło? :)




RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Lawrence - 03-08-2012

OK, można mi zarzucić fanbojstwo, ale jestem w stanie dostrzec parę dziur scenariuszowych o jakich wspominacie. Przy czym BB, czy TDK też je miały.
Chociaż takie rozdrabnianie filmu na czynniki pierwsze, dla mnie często zabija przyjemność obcowanie z danym obrazem. Ale dobrze, można wytykać błędy i dziury scenariuszowe, nikomu nie zabraniam. Ale czasami to naprawdę jest się już czepianie na siłę i szukanie dziury w całym. Tak jak z tym znakiem na moście. Jak go zrobił? Skąd miał czas? itd. itd. itd. A dlaczego jak Bruce Banner zamienia się w Hulka to nie traci spodni? Dlaczego Frodo przemierza całe Śródziemie zamiast polecić do Mordoru na ptakach? Sorry, ale na tej zasadzie to do wszystkiego w każdym filmie można się przyczepić.


RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gal Anonim - 04-08-2012

(03-08-2012, 22:15)Arahan napisał(a): 25 prawd objawionych przez widzów TDKR:

http://www.batcave.com.pl/2012/08/25-prawd-objawionych-przez-widzow-the-dark-knight-rises/

bardzo fajnie napisane, niektóre opisują ludzi z forum co do joty ;)
Jezu, jaki ten tekst jest słaby. Pasuje do "50 Prawd Objawionych", ale prosze, po co robic cos tak słabego?

"3. Skoro „The Dark Knight” był tak świetnym filmem, to znaczy, że jego kontynuacja będzie utrzymana w takim samym tonie. Nie bierzemy pod uwagę, że reżyser w każdej części obiera różną główną tematykę i stylistykę."
- Najlepiej najpierw komedia, potem sensacja, potem horror. Zwłaszcza, że to trylogia, nie antologia.

"8. Wytykając błędy należy pamiętać o nieprzejmowaniu się, że być może samemu coś się źle zrozumiało podczas seansu. W końcu filmy Nolana są proste jak budowa cepa."
- LOL.

""15. Decydując się na seans filmu na podstawie komiksu o człowieku ganiającym w stroju nietoperza można mieć święte prawo wytykać mu wszystkie umowne uproszczenia i mało realne zwroty akcji. W końcu każdy film ma być taki sam, bez względu na gatunek."
- Mhmmm...

"23. Bane to postać zepsuta i zmarnowana, ponieważ ponownie, jak w filmie „Batman & Robin”, pracuje dla kogoś, a nie jest przestępcą działającym niezależnie."
[przewracam oczami]
(03-08-2012, 22:53)Lawrence napisał(a): Nie musi być zawsze konkretny Bóg, aby powstała sekta religijna. Spójrzmy na scjentologów.
Scjentolodzy mają boga.