Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Quantum of Solace (Bond 22) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: JAMES BOND (https://forumkmf.pl/Forum-JAMES-BOND--57)
+---- Wątek: Quantum of Solace (Bond 22) (/Thread-Quantum-of-Solace-Bond-22--292)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Mefisto - 31-10-2022

(31-10-2022, 00:42)Gieferg napisał(a): Do dzisiaj nie wiem czego poza montażem można się tutaj czepiać.

Finał w wybuchającym hotelu nie jest jakiś wybitny, wręcz głupi, a na tle reszty przesadzony lekko. Ale to szczegół.

(31-10-2022, 13:35)Corn napisał(a): Z dokumentu Becoming Bond można wywnioskować, że praca nad QoS mocno rozczarowała Craiga. Nie dogadywał się z reżyserem i nie bardzo podobało mu się granie Bonda (przynajmniej w tym nowym energetycznym stylu), ale kontrakt to kontrakt.

No niestety przy NTTD wyszło dokładnie to, co w Wiedźminie - angaż do projektu osoby, która zwyczajnie nie lubi swojej postaci/tego świata. Ba! Craig nawet broni nie lubi xD I potem efekt tego taki, że na 5 filmów w 3 wygląda na znudzonego/zmęczonego. Way to go, Barbara.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Melvin27 - 11-09-2024

Jako że obejrzałem już wszystkie 20 klasycznych Bondów, to czas teraz na Craiga, i jako że CR nie ma swojego tematu to wrzucę reckę do tematu o QoS bo to w sumie jeden duży film jest.

Casino Royale (2006)

Dla mnie absolutnie perfekcyjny Bond, nie wiem ile razy go już widziałem a i tak zawsze czerpię wielką przyjemność z seansu. Craig jest świetny, akcja jest mega, tak samo tak związek z Vesper i wszystko inne. Poza tym film ma świetne tempo i pomimo bycia (wtedy) najdłuższym Bondem to w ogóle się nie nudzi.

Ocena 2021: 10/10 – Ocena 2024: 10/10

Quantum of Solace (2008)

W sumie to całkiem ok film ale zdecydowanie żadne arcydzieło. Po prostu nie powinni byli może tego tak mocno łączyć z poprzednikiem, szczególnie że tenże poprzednik to najlepszy Bond ever. Film jest krótki i ma dobre tempo ale nie ma w nim nic zapadającego w pamięć.
Poza tym to Marc Forster nie pasuje mi na reżysera takich filmów, aż się prosi w czasie oglądania żeby wyciągnął trochę kija z dupy i wyluzował z tą swoją pretensjonalnością.

Ocena 2021: 6/10 – Ocena 2024: 6/10


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Dr Strangelove - 07-10-2025

Ponieważ Łysy odblokował znowu Bondy na Amazonie to zrobiłem sobie powtórkę po ładnych kilku latach od poprzedniego seansu.

I w sumie nic się nie zmieniło. Nadal drażni ten oczojebny montaż szczególnie w początkowych sekwencjach, nadal villain jest taki dość średni, nadal scenę ze spadochronem można było rozegrać ciut bardziej realistycznie, ale poza tym film nadal dostarcza. Nie nudzi, nie jest potwornie głupi jak kolejne filmy z Craigiem, plus stawka jest taka dość przyziemna co mi pasuje (Indianie nie mający wody zapewne inaczej to oceniają Duży uśmiech ), Craig ma energię i charyzmę i ogólnie dobrze się bawiłem więc zasłużone 7/10.

Spokojnie czołówka wszystkich Bondów. 


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Wolfman - 07-10-2025

Pełna zgoda.

Niedoceniany przez wielu film, a to na prawdę udana kontynuacja świetnego Casino Royale (szczególnie na tle kolejnych filmów z serii), pozbawiona pompatycznej atmosfery, debilnych spisków, z niezłym tempem i Craigiem który zapowiadał się jako świetny Bond na lata do przodu.

Szkoda, że to później tak zjebali...


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - shamar - 07-10-2025

Trzeba było pociągnać wątek Quantum i zrobić ciągłość fabularną. No ale PO CO, pomysłów starczyło na całe 2 filmy i... WRACAMY do Spectre.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Paszczak - 07-10-2025

Quantum of Solace: nie jest całkiem ch...we, 7/10.
Oto co pamiętam z tego filmu:
- zjebane montażem sceny akcji, w tym jeden z najgorszych pościgów samochodowych ever,
- Olga Kurwilenko.
- beta francuski antagonista,
- trzecia najgorsza piosenka w serii ( po Madonnie i spasionym geju).
- Ale Madonna przynajmniej miała fajną wizualnie czołówkę, tu mamy pustynię + gwiazdy.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Dr Strangelove - 07-10-2025

Czyli film ma same wady, a mimo to 7/10?
Strach pomyśleć jak wysoka byłaby ocena gdyby miał jakiekolwiek zalety Duży uśmiech


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Paszczak - 07-10-2025

Nie, ja ironicznie cytuję wasze wypowiedzi.
Maximus 2/10, jebać ten film.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Mefisto - 07-10-2025

(07-10-2025, 22:57)Paszczak napisał(a): - trzecia najgorsza piosenka w serii ( po Madonnie i spasionym geju).

Jeszcze NTTD i mruczando, a jak pogrzebać, to znalazłoby się coś jeszcze gorszego od QoS.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Dr Strangelove - 07-10-2025

Mam gdzieś mój ranking piosenek Bonda na komputerze w robocie to wrzucę jutro jak znajdę i Was rozsądzę, ale lekkim spoilerem mogę powiedzieć, że wszystkie wymienione powyżej piosenki są chyba na samym dnie Uśmiech

Choć piosenka z QoS aż tak nisko nie jest.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Paszczak - 07-10-2025

NTTD ma przynajmniej moment w którym Duży Bill po raz pierwszy w karierze okazuje jakieś emocje. Automatycznie o stopień wyżej White'a i Alicji, którzy od pierwszej do ostatniej nuty są równie bezosobowi.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - simek - 07-10-2025

(07-10-2025, 22:57)Paszczak napisał(a): Quantum of Solace: nie jest całkiem ch...we, 7/10.
To chyba przykład filmu, który najwięcej zyskuje poprzez porównanie ze swoimi następcami, więc argument "przynajmniej nie jest całkiem chujowo" jak najbardziej pasuje Uśmiech


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Paszczak - 07-10-2025

Aha. Skyfall ma piękne zdjęcia, niezły soundtrack, fajną piosenkę, charyzmatycznego antagonistę i przynajmniej jedną dobrą akcyjkę (Stambuł, choć wykłócałbym się że Straw Dogs 2.0 też daje radę). QoS nie ma żadnego z wymienionych. Także weźcie sobie tą latarkę z finału i wsadźcie ją sobie w d..ę, malkontenci.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Corn - 08-10-2025

(07-10-2025, 22:50)shamar napisał(a): Trzeba było pociągnać wątek Quantum i zrobić ciągłość fabularną. No ale PO CO, pomysłów starczyło na całe 2 filmy i... WRACAMY do Spectre.
Nie po co tylko Quantum zostało tak zmiażdżone przez krytykę, że twórcy się po prostu przestraszyli nowego kierunku i wrócili do starych pomysłów tak szybko jak mogli. Skyfall było niczym innym jak reakcją na QoS

Cytat:QoS nie ma żadnego z wymienionych.
Co? Quantum przecież wygląda przepięknie, do tego ma chyba najdojrzalszą fabułę ze wszystkich filmów, przeciwnika, który jest realistyczny, kilka naprawdę świetnych scen akcji a do tego ma jeszcze cząstkę tego starego Bonda, który wykorzystywał jakieś znane lokacje i na ich tle budował fabułę. Skyfall jest szaro bure i smutne jak pizda. Quantum to też ostatni film z muzyką nieodżałowanego Davida Arnolda, który jako jedyny próbował ciągnąć styl Johna Barry’ego.

Najlepsze, że w Skyfall można wyciąć Bonda i fabuła w zasadzie idzie tym samym torem


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - shamar - 08-10-2025

Ale niektorzy tu PIERDOLĄ. Znajdę 10 GORSZYCH piosenek.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Dr Strangelove - 08-10-2025

(07-10-2025, 23:52)Paszczak napisał(a): Także weźcie sobie tą latarkę z finału i wsadźcie ją sobie w d..ę, malkontenci.
Żeby to była tylko ta nieszczęsna latarka to nikt by specjalnie nie narzekał. Przecież cały film od momentu ujęcia Silvy zamienia się w żenujący pierdolnik, że nawet biorąc poprawkę na atrybuty tej serii to człowiek co chwila przewraca oczami. Ten wirus komputerowy którym ten "geniusz" sam sobie infekuje system komputerowy, ta ucieczka Silvy, pościg w metrze, MacGyver sam w Szkocji...

Jakby to wszystko było w jakimś starym, wesołkowatym Bondzie, to by człowiek przełknął, ale jak się bawisz w ponure i w teorii gritty-realistyczne kino szpiegowskie, to ręce nie mają gdzie opadać.
No serio daj pan spokój...

A Silva jest chujowy a nie charyzmatyczny.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - samuuel - 08-10-2025

Dr Strangelove napisał(a):Przecież cały film od momentu ujęcia Silvy zamienia się w żenujący pierdolnik, że nawet biorąc poprawkę na atrybuty tej serii to człowiek co chwila przewraca oczami. Ten wirus komputerowy którym ten "geniusz" sam sobie infekuje system komputerowy, ta ucieczka Silvy, pościg w metrze, MacGyver sam w Szkocji
No serio daj pan spokój...

A Silva jest chujowy
Wlasnie uważam, że jest to bardzo dobry film przez pierwszą połowę aż do ujęcia Silvy, ale już jego introdukcja chwilę wcześniej jest ujowa. Główna i chyba jedyna charakterystyka postaci granej przez Bardema to to, że chce zemsty i jest pedalski bo obmacuje Bonda.

No ale sam film od tego momentu też zamiata pod dywan świetny wątek z ujawnianiem przez Silvę tożsamości agentów. Dochodzi do tych durnot o których już wspomnieliscie i jest zabawa w Kevina, gdzie na końcu M ginie tak, że ciężko to zauważyć. + Ta bitwa pod wodą może i ładnie wyglądała, ale została tak zmarnowana. Zresztą i ta scena gdzieś z początku z wyświetlaną na ścianie kałamarnicą też jest nijaka, ze słabą choreografią i w ogóle nic nie widać. No ale wiadomo, Mendez musi pokazać jak bardzo jest artystyczno mroczny I że w ogóle robi drugiego Mrocznego Rycerza, co wcale nie jest dobrą inspiracją, tym bardziej jak nie umie się w akcję Uśmiech

Zjechałem mocno ten film, ale i tak go lubię, to Spectre jest gównem ostatecznym bo całe jest jak druga połowa Skyfall minus ładne zdjęcia i dobre tempo.

A Quantum jest taki jak pisze Corn, przyziemny realistyczny, tak samo jego łotr i intryga uszyta na miarę obecnych czasów. Przecież szefem WEF jest teraz typ z tego filmu Oczko

Z tym, że te filmy za bardzo postawiły na dekonstrukcję Bonda i uczyniły go zmiennym już od początku ery Craiga. W sensie w Casino jeszcze to rozumiem, że on jest na początku swojej drogi, ale na końcu rzuca, że suka jest martwa i zostaje w końcu maszyną do zabijania. Niestety w Quantum nagle totalnie nie ma w dupie Vesper i cały film jest zmotywowany jej zabójstwem. Potem w Skyfall w ramach przerwy babramy się w jego dzieciństwie, następnie gość znajduje sobie jedną babę i wokół niej zaczyna się wszystko kręcić. W NTTD odwiedza grób Vesper bo dalej ma ją w głowie. Ogólnie Bond to powinna być postać stała, która nie przechodzi żadnej przemiany ani nie zmienia specjalnie status quo


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Wolfman - 08-10-2025

Dokładnie tak - Skyfall jest dobrym filmem do momentu coming out'u Silvy. Potem jest stopniowy zjazd który w pewnym stopniu ratują tylko szkockie widoczki i muzyka.

Apropo Batmana, wychodząc z seansu Skyfall te 13 lat temu (kiedy to zleciało) miałem wrażenie, że jestem po kolejnym seansie The Dark Knigt Rises (z elementami TDK, jak np. ucieczka Silvy, zaaranżowanie tego wszystkiego) na którym się zresztą bardzo zawiodłem. Choć niewątpliwe Skyfall wszedł mi za pierwszym razem lepiej niż TDKR, głównie ze względu na akcje w Szanghaju i wspomniane zdjęcia.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Gieferg - 09-10-2025

QoS >>>>>>>>>>>>>>>>>>>> Skyfall.


Zresztą, każdy inny Bond z Craigiem jest lepszy niż Skyfall choć to Spectre ma najnędzniejszy finał ever.


RE: Quantum of Solace (Bond 22) - Wolfman - 09-10-2025

IMO:

QoS > Skyfall > NTTD/Spectre.