![]() |
|
Transformers (2007) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: TRANSFORMERS UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-TRANSFORMERS-UNIVERSE--68) +---- Wątek: Transformers (2007) (/Thread-Transformers-2007--330) |
- D'mooN - 07-06-2007 Coś mi to przypomina... ;) - Mental - 08-06-2007 Jakuzzi napisał(a):Mental, moze to sa Transformery, ktore chciales zobaczyc? a czym to się różni od robotów Baya? no poza tym, że wyraźnie sugeruje bezprecedensową masakrę na ludziach? moja odpowiedź brzmi: nie, to nie są maszyny, jakie chciałbym zobaczyć. ciągle przypominają zabawki, choć robot na plakacie pod względem konstrukcyjnym wykazuje sensowne pokrewieństwo z maszyną bojową. niemniej, nadal mamy tu do czynienia z rozdaniem nagród mtv. idealna maszyna powinna być zaprojektowana w taki sposób, żeby nikt nie mógł poprosić jej o wyrecytowanie nazwisk nominowanych w kategorii najlepszy pocałunek. w końcu kto zaprosi na odjazdową ceremonię robota zbryzganego ludzką krwią? trochę z innej beczki, ale nadal pozostajemy w sferze maszyn. właśnie skończyłem pisać (dosłownie kilka minut temu) pierwszy rozdział scenariusza na motywach system shocka. będzie to swoisty prolog do właściwej historii, nad którą nie zamierzam się tutaj rozwodzić, żeby broń boże nie zanudzić czytelników :) otóż rzecz dzieje się na pokładzie promu pasażerskiego, kursującego na trasie: Ziemia - Jowisz. Kto oglądał kiedykolwiek zdjęcia satelitarne Jowisza, ten doskonale wie, że to najbardziej przerażająca i budząca respekt planeta w układzie słonecznym. Firma gwarantuje niezapomniane wrażenia :) anyway, widzimy prom dryfujący w przestrzeni. po pokładzie wałęsają się rozmaite roboty. ich zadanie polega na utrzymywaniu statku w czystości - wszak jest to pojazd turystyczny, pełno ludzi, przepastne bufety, sale kinowe... maszyny funkcjonują dyskretnie, unikają kontaktu z człowiekiem, pojawiają się w miejscach, które przed chwilą zostały opuszczone przez gości - ot, żeby sprzątnąć papierek, sprawdzić, czy system zraszający roślinność działa bez zarzutów... rutynowa kontrola, czysta profilaktyka. często obserwujemy akcje z perspektywy kamer przemysłowych (osobiście uważam, że nie wykorzystuje się należycie potencjału dramaturgicznego drzemiącego w przekazie wideo). w ogóle to pierwsze kilka stron poświęciłem na oprowadzenie widza po statku w towarzystwie zmechanizowanej służby. będzie przynajmniej czas na klimatyczne napisy początkowe :) a zatem podglądamy pasażerów w trakcie wykonywania prozaicznych czynności, zwiedzamy pojazd w asyście poczciwych robotów, aż tu nagle... nagle dzieje się coś nieplanowanego - awaria oświetlenia, korytarze zalewa ciemność, monitory zachodzą czernią. widok z zewnątrz: światła rozlokowane wzdłuż kadłuba gasną, jedno po drugim. statek wygląda teraz jak olbrzymi czarny głaz, zawieszony na tle rozgwieżdżonego nieba. z poworotem na statku: w kantynie konsternacja. rozmowy ustają. salę wypełnia szmer zaniepokojenia. po paru sekundach wszystko wraca do normy. kineskopy monitorów rozświetlają się obrazem z kamer, ludzie zgromadzeni w jadalni oddychają z ulgą. odzywa się kobiecy głos, który przeprasza pasażerów za zaistniałą niedogodność i przypomina, że oficjalne zażalenia... do kantyny wchodzi robot-czyściciel, maszyna prymitywnej budowy: zwieńczone szczypcami kończyny, cienki tułów i foremna głowa bez oczu, ust oraz innych charakterystycznych dla ludzkiej anatomii szczegółów. swój humanoidalny kształt zawdzięcza poczuciu humoru projektanta :) ludzie ignorują przybysza w oczywisty sposób pogrążeni w beztroskich rozmowach. to, że na co dzień nie widują robotów pokładowych, nie znaczy, iż nie są świadomi ich obecności. spośród klientów bufetu jedynie grupka dzieci wykazują zainteresowanie nowym gościem. tymczasem robot posuwa się naprzód, lawiruje między stolikami. oczy kamer skrupulatnie omiatają wnętrze kantyny. całość pokazana jest tak, aby niczego nie sugerować, teoretycznie wszystko jest w jak najlepszym porządku. robot dochodzi stolika, przy którym siedzi jakaś młoda para. zatrzymuje się i wlepia pusty owal głowy w twarz kobiety. dziewczyna uśmiecha się. facet kwituje to żartem: "Spodobałaś mu się. Widzę to w jego oczach". Maszyna odsuwa się, chwyta za wolne krzesło i... [obraz z kamery] roztrzaskuje je na ciele kobiety. Dziewczyna osuwa się na podłogę, maszyna natychmiast wymierza kolejny cios, tym razem odłamaną nogą od krzesła. Facet podrywa się ze swojego miejsca, ale jest już za późno... Robot gapi się na niego, opryskany krwią. W szczypcach zaciska okrwawiony kawałek drewna... ps. pominąłem scenę, w której jeden z robotów dostaje świra i uderza bezwładnie o kabinę kibla: napiera na drzwi, odbija się od nich, po czym ponawia próbę. świadkiem tej kuriozalnej sytuacji jest anonimowy mężczyzna siedzący w sąsiedniej kabinie. słyszy łomot, uchyla drzwiczki i spostrzega wariującą maszynę. pomału staje się jasne (dla widza), że something bad has happend. coś przejęło kontrolę nad statkiem... - military - 08-06-2007 Nieźle się zapowiadało (aż zainstaluję sobie SS2, zachęciłeś mnie, a dawno w to nie grałem :) ), ale kiedy pojawił się robot wyglądający jak z Animatrixa, kompletnie rozwaliłeś klimat. :) O ile bardziej przerażające są maszyny które nie przypominają ludzi! Wyjątek to terminator, ale chyba nie chcesz kopiować Camerona. ;) Na twoim miejscu zastąpiłbym humanoida czymś przypominającym połączenie kraba i pralki, posiadającym bęben do gromadzenia śmieci, poruszającym się na gąsienicach, chwytającym śmieci małymi, elastycznymi wypustkami wijącymi się bez przerwy po ziemi w poszukiwaniu papierków. Widok takiej szukającej, wijącej się maszyny byłby dość niepokojący - ale funkcjonalny. Widzisz, popełniasz błąd, o który oskarżasz Baya - tworzysz niefunkcjonalnego robota-sprzątacza. ;) - Anonymous - 08-06-2007 Mental - a może załóż sobie temat o swoich fantazjach i tam kontynuuj, ok? - Mental - 08-06-2007 military napisał(a):tworzysz niefunkcjonalnego robota-sprzątacza. a człowiek-sprzątacz jest niefunkcjonalny? :) think it over. poza tym military, zagraj sobie w system shocka 2 :) co prawda, tam prolog jest zupełnie inny, ale mniejsza z tym - roboty poruszające się po Van Braunie wyglądają jak ludzie właśnie ze względu na swa funkcjonalność. humanoidalna istota o szczypcowatych kończynach z pozbawioną detali głową naprawdę robi przerażające wrażenie - przede wszystkim swoją bezpłciowością i prymitywizmem konstrukcji. a pralkopodbna maszynka wyposażona w przyssawki kojarzyłaby się nieodparcie z jakąś parodią albo Star Wars. jeżdżące kubły na śmieci? Cytat:O ile bardziej przerażające są maszyny które nie przypominają ludzi! nieprawda, military. szkielety u Camerona to najbardziej porażający projekt maszyny, jaki spłodziło kino właśnie ze względu na swe podobieństwo do człowieka. przeraziłbyś się na widok sunącej korytarzem puszki z mackami? daj spokój. to nadaje się wyłącznie do parodii. w system shocku masz motyw humanoidalnej maszyny, która szarżuje na ciebie z prętem i krzyczy: "Kill me!". to jest, kuźwa, masarnia :) Cytat:Wyjątek to terminator, ale chyba nie chcesz kopiować Camerona. jak kiedyś dorobie się fortuny, zakupie prawa do powielania/modyfikacji wyglądu szkieletów-cyborgów :) są genialne w swej budowie. co prawda, jak pokazuje T1, łatwo wetknąć między szprychy dynamit, ale to w końcu szkielet - masowo produkowana maszyna bojowa przeznaczona do rozwałki. - military - 08-06-2007 Mental, ja grałem w SS2; ba, ja go już wieki temu przeszedłem. :) Genialna gierka. Ale robot-sprzątacz jest niefunkcjonalny. Humanoidalny robot musiałby się schylać - nieptorzebne komplikowanie mechanizmu i strata energii. Ciężko byłoby mu np. sięgnąć pod stół. W SS2 roboty bojowe są w miarę humanoidalne, a nie sprzątacze. Chodziło mi o coś takiego w kształcie: ![]() Oczywiście wygląda to dennie, ale co można zrobić w paincie... W każdym razie - robot sprzątacz przede wszystkim powinien być: 1) mały 2) prosty 3) z giętkimi odnóżami 4) z doczepionym pojemnikiem na śmieci Jak skończysz scenariusz, chcę go przeczytać. :) EDIT: Widzisz, postępujesz jak Bay. Zamieniasz funkcjonalność na efektowność. Skoro ma być humanoid, to niech to nie będzie sprzątacz, tylko np. kelner albo robot do dymania. :) - Mental - 08-06-2007 Cytat:Widzisz, postępujesz jak Bay. militaryyyy :) po co wypisujesz takie obelgi? :) schylanie się można zastąpić zwykłym prozaicznym wydłużeniem kończyn, czymkolwiek, łącznie z samym aktem zwykłego ludzkiego pochylania się :) robot humanoidalny posiada nieograniczone możliwości manewrowania kończynami. pojazd gąsienicowy nie odetka zatkanego kibla, nie podleje paproci, jest przeznaczony wyłącznie do zbierania odpadków leżących na ziemi. a tak masz jeden pas transmisyjny, który zajmuje się masową produkcją wielofunkcyjnych robotów-czyścicieli: mogą tyrac na zmywaku, sprzątać pokoje, podlewać kwiatki, uzupełniać dozowniki mydła w toaletach... są zwyczajne, wszędobylskie i nie budzą podejrzeń. wprowadzenie pojazdów gąsienicowych byłoby pomysłem: a) parodystycznym; b) uszczuplającym potencjał fabularny film (nie ma humanoidów - nie ma sceny w kantynie :)) - military - 08-06-2007 Masz absolutną rację w tym co mówisz. I dlatego się mylisz. :) Po pierwsze - wydłużanie kończyn jak inspektor Gadget? Give me a break. :) Dalej - oczywiście, że czyściciel nie podleje kwiatka, to nie jest jego zadanie. Robot od wszystkiego pewnie do niczego by się nie nadawał. Poza tym byłby kosmicznie drogi, no i nie rozdwoiłby się gdyby nagle trzeba było podlać trzy kwiatki i odetkać trzy kible. Powiesz - nie ma sprawy, wystarczyłoby zrobić sześć robotów. I miałbyś sześć dużych, przeszkadzających w poruszaniu się po korytarzach robotów od wszystkiego, które wykonywałyby po jednej funkcji. Wydajniej byłoby zrobić sześć małych, tanich robotów, każdy do jednej funkcji. Naginasz zasady użyteczności tylko dlatego, żeby jedna scena była widowiskowa. Skoro nie wychodzi z małym robotem-sprzątaczem - zmień ją, napisz inaczej. Bayowi potrzebny był zapowiadacz do MTV, więc dał Optimusowi usta. Tobie potrzebny fajowy robot do walenia nogą stołową, więc tworzysz do niego świat nieuznający zasad ergonomiki. To nawet gorzej niż Bay. ;) - Mental - 08-06-2007 nie przekonasz mnie. nie ma żadnych szans. mam nad biurkiem szkice takich maszyn - są kapitalnie zaprojektowane. patrze na nie i widze konkretne sceny. humanoidalne-maszyny stwarzają kapitalne możliwości i SĄ funkcjonalne jak diabli. żaden twój argument nie ma prawa bytu w zwarciu z ich totalną funkcjonalnością. jak ci się nie podoba, to napisz historie z jeżdżącymi kubłami na śmieci - w końcu sam dojdziesz do przekonania, że to głupie jak... :) argumenty, że kosmicznie drogi? nie wiem, skąd te informacje, że produkcja maszyn-czyszczących w przyszłości byłaby kosmicznie droga. a może kosmicznie tania? Cytat:Wydajniej byłoby zrobić sześć małych, tanich robotów, każdy do jednej funkcji. znowu - skąd wiesz, że tanich? :) moje są drogie, a twoje tanie :) ja proponuje jeden model do wszystkiego, ty - 6 różnych modeli. jedna taśma produkcyjna - 6 taśm produkcyjnych; te same części do wszystkich robotów, różne części do różnych robotów. - military - 08-06-2007 Ty nie proponujesz jednego robota do wszystkiego. :) Z tego prostego powodu, że jeden nie poradziłby sobie z mnożącymi się zadaniami. Poza tym jego skomplikowanie, przystosowanie do stu róznych funkcji byłoby na pewno dużo bardziej kosztowne niż zrobienie kilku specjalistycznych maszyn. Prosta analogia: czy wydajniej jest wysłać jednego człowieka na sześć różnych kierunków studiów, żeby wyspecjalizował się w sześciu dziedzinach, czy też może lepiej zatrudnić sześci specjalistów, każdy od jednej dziedziny? Co jest szybsze? Bardziej niezawodne? A właśnie - masz jednego robota od wszystkiego. Nawali. I co? Taplasz się w kale. :) P.S. No i masz. Przez ciebie zainstalowałem znów SS2. :) - Mental - 08-06-2007 Cytat:Ty nie proponujesz jednego robota do wszystkiego. no to chyba jasno wynika z zarysu, jaki przedstawiłem wyżej. byłbym idiotą (albo Bayem), gdybym zaproponował jednego robota na cały gigantyczny statek :) krótko: nie jeden robot na cały statek, lecz kilkadziesiąt wielofunkcyjnych identycznych egzemplarzy. zresztą, to jest prolog, bohaterami filmu nie są maszyny sprzątające :) EDIT a analogia ze studentem jest naciągana na maxa. bardzo łatwo można ją odwrócić. - military - 08-06-2007 A czy teraz używasz pralko-lodówko-odkurzaczo-suszarko-zmywarko-mopa, czy może masz osobne sprzęty? I czy chciałbyś miećpralko-lodówko-odkurzaczo-suszarko-zmywarko-mopa? - Hitch - 08-06-2007 Jak przekupki :) - Mental - 08-06-2007 mam osobne sprzęty. ale gdyby pojawiła się na rynku lodówko-pralko-zmywarko-suszarko-sokowirówka, z pewnością bym się nią zainteresował. korzyści oczywiste: więcej miejsca w chacie, mniej prądu pobiera... oczywiście to tylko hipoteza, podobnie jak całe sci-fi. wszystko to jedna wielka hipoteza. ważne, żeby była wiarygodna, gdyż możliwości weryfikacji nie ma żadnej. - military - 08-06-2007 Kurczę, nie zgodzę się i już. :) Mnie właśnie taki humanoidalny robot kojarzy się z kiczem i tandetą z lat 60-tych. ![]() Albo z robotem z I, Robot, który moim zdaniem wyglądał beznadziejnie. - Mental - 08-06-2007 pa zatem przestań oglądać pierdoły :) zamiast tego rzuć okien na szkice wykonane przez grafików Looking Glass Studio. uwierz mi - nie mają one nic wspólnego z tymi pamperkami na zdjęciu. - military - 08-06-2007 Daj linka do szkiców, a zdobędziesz szansę że przyznam ci rację - kto zrezygnowałby z takiej okazji? ;) - Mental - 08-06-2007 Gieferg napisał(a):Mental - a może załóż sobie temat o swoich fantazjach i tam kontynuuj, ok? jakbyś nie wiedział, ta dyskusja ma jednak coś wspólnego z Transformerami. wykonujemy tutaj z militarym pracę mózgową, jakiej Bay nie wykonał przez całe życie :) military: poszukam. - military - 08-06-2007 Wykorzystałbym małe roboty jeszcze z jednego powodu. Na ich przykładzie można wolniej pokazać postęp "zarazy". Pierwszy objaw, że coś jest nie tak - robocik zamiast zbierać śmieci rozsypuje je. Kiedy technik próbuje go naprawić, maszyna kaleczy go w rękę - nic groźnego, ale pokazuje że coś się kroi. Takie stopniowanie akcji byłoby lepsze niż zatłuczenie nogą od stołu na samym początku. :) - Mental - 08-06-2007 poczekaj aż film wejdzie do kin - wtedy zobaczysz, co było lepsze :) poza tym System Shock nie jest o robotach i ich problemach. dotyczy zupełnie innej tematyki. to jedno. dwa: humanoidalne maszyny będą NIEZBĘDNE w dalszej części fabuły. ich wyeliminowanie spowoduje spore luki w scenariuszu. wygląda to mniej więcej tak (w mega dużym uproszczeniu): kontrolę nad promem kosmicznym przejmuje bardzo agresywna sztuczna inteligencja SHODAN, po czym zawraca statek z wyznaczonego kursu. pojazd dryfuje poza układ słoneczny. w kierunku promu zostaje wysłana jednostka ratunkowa, bazująca głównie na czynniku ludzkim. po dotarciu do kadłuba łączność ze statkiem urywa się. Ziemia wysyła drugi okręt, tym razem znacznie lepiej wyposażony. Stek nosi nazwę Van Braun i sterowany jest przez XERXESa, sztuczną inteligencję najnowszej generacji. po dotarciu do promu XERXES mimowolnie nawiązuje kontakt z SHODANEM, a raczej to SHODAN przenika niepostrzeżenie do systemu Van Brauna. Smaczku historii dodaje fakt, że SHODAN przemawia kobiecym głosem, choć z łatwością może naśladować (a nawet parodiować) cudze wypowiedzi. oto zarys fabuły, nad szczegółami popracuje w akacje. akcja będzie prowadzona z perspektywy statku, a nie ludzi w nim przebywających. jeśli dojdzie do rzezi (a na pewno dojdzie :)), całe zajście zostanie pokazane z klinicznym chłodem maszyny rejestrującej. w grze masz kapitalne przykłady takiego sposobu opowiadania. |