Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Gry - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27)
+--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407


RE: Gry - Huntersky - 15-04-2013

Powtórzyłem Crysis i Warhead, wreszcie w odpowiednich detalach. Grafika to dalej ścisła czołówka, ale ustępuje np. takiemu Far Cry'owi 3 lub BF3 ilością detali i szczegółów, a tekstury miejscami są rodem z... no cóż, 2007 roku. Optymalizacja dalej jest beznadziejna, dowolna nowa gra działa płynniej.

Ale pomijając wygląd jest to świetna, wciągająca gra oferująca to, co lubię najbardziej, czyli swobodę. Jasne, misje są liniowe, ale ogromne mapy i duże możliwości skafandra pozwalają na pokonywanie kolejnych celów wedle uznania, czyli po cichu, hit and run, albo rozpieprzając wszystko dookoła jednocześnie bawiąc się w Predatora. Minusy - kończy się właściwie dopiero wtedy, kiedy na dobre się rozpoczyna, ale z drugiej strony strzelanie do obcych jest po prostu monotonne, a czasem wręcz irytujące, więc może to i lepiej?

Dużo lepiej wypada naparzanie się z koreańskim wojskiem, czego w Warheadzie jest pod dostatkiem. W podstawce już śmigłowiec i czołg naraz stanowiły pewne wyzwanie, w dodatku zaś do tego wszystkiego dochodzą jeszcze transportery opancerzone i istna armia piechoty. I właśnie w kwestii walki Warhead wypada dużo lepiej, słabuje natomiast cut-scenkami, poziom gier z 2002 roku.

Jestem ciekaw jak wypadają sequele, ale to w swoim czasie.
[Obrazek: 2vdf91k.jpg]


RE: Gry - Fanatik - 15-04-2013

Jestem w trakcie przechodzenia nowego Bioshocka, za mną już jakieś 10-12h opowieści. I cóż, wszyscy tak zachwalają, a mi się to średnio podoba. Przede wszystkim wkurwia mnie ta cukierkowatość tego świata, pod wodą było jednak o wiele mroczniej. Tak chwalona Elizabeth zaczyna mnie już denerwować chęcią ciągłego dorzucania ammo/soli/monet itd. Po prostu schowaj dupsko za kolumną i obserwuj mistrza w akcji dziecko, jednocześnie przy tym milcząc - tak by było lepiej. W ogóle wygląda jak jakiś śmieszny karzeł, dla mnie wygląd jest mało trafiony, a tak chwalona inteligencja nie robi wielkiego wrażenia. Raczej nowinka niż nowość. Przeciwnicy zawsze w Bioshocku byli przerysowani i karykaturalni, ale tu już nieraz przesadzili, zwłaszcza ten patriota ze skrzydłami stanowi niezłą polewkę. Tutaj patriota i nasza towarzyszka:

[Obrazek: JbgLjPvWspbOY.jpeg]

Owszem, grę skończę, to wciąż solidne story, ale nie ma takiego powiewu świeżości jak się spodziewałem, a podniebny świat nie ma dla mnie klimatu i jego problemy są jednak zbyt płaskie. Wróć pod wodę Bioshocku 4, tam twoje miejsce.


RE: Gry - military - 15-04-2013

InFamous, Crysis, God of War... PICZKI! To jest gra:

Soviet Strike - zaskakująco dobrze postarzała się ta antyczna gierka. Wygląda naprawdę fajnie i... realistycznie. Latamy helikopterkiem po mapie i wykonujemy zadania w takiej kolejności, jaka nam odpowiada. Misje zmieniają się dynamicznie, coś nowego pojawia się po zrobieniu czegoś innego, jest fun i nad wyraz uprzejme sterowanie, a do tego jest klimat politycznych thrillerów rodem z lat 90. (+ sporo humoru). BTW: filmiki są naprawdę fajne, chyba więcej kasy w nie władowali niż w grę.:) Jedyna wada: kończące się paliwo zmuszające do pośpiechu i szukania zbiorników z wysokooktanową.

8/10

[Obrazek: soviet_strike_ps1_001.jpg]


RE: Gry - Gal Anonim - 15-04-2013

(15-04-2013, 17:29)Fanatik napisał(a): Jestem w trakcie przechodzenia nowego Bioshocka, za mną już jakieś 10-12h opowieści. I cóż, wszyscy tak zachwalają, a mi się to średnio podoba. Przede wszystkim wkurwia mnie ta cukierkowatość tego świata, pod wodą było jednak o wiele mroczniej. Tak chwalona Elizabeth zaczyna mnie już denerwować chęcią ciągłego dorzucania ammo/soli/monet itd. Po prostu schowaj dupsko za kolumną i obserwuj mistrza w akcji dziecko, jednocześnie przy tym milcząc - tak by było lepiej. W ogóle wygląda jak jakiś śmieszny karzeł, dla mnie wygląd jest mało trafiony, a tak chwalona inteligencja nie robi wielkiego wrażenia. Raczej nowinka niż nowość. Przeciwnicy zawsze w Bioshocku byli przerysowani i karykaturalni, ale tu już nieraz przesadzili, zwłaszcza ten patriota ze skrzydłami stanowi niezłą polewkę. Tutaj patriota i nasza towarzyszka:

[Obrazek: JbgLjPvWspbOY.jpeg]

Owszem, grę skończę, to wciąż solidne story, ale nie ma takiego powiewu świeżości jak się spodziewałem, a podniebny świat nie ma dla mnie klimatu i jego problemy są jednak zbyt płaskie. Wróć pod wodę Bioshocku 4, tam twoje miejsce.
Tu jest temat o BajoSzok: http://forumkmf.pl/Thread-Bioshock?page=3


RE: Gry - Indroman - 15-04-2013

(15-04-2013, 17:32)military napisał(a): InFamous, Crysis, God of War... PICZKI! To jest gra:

Soviet Strike (...)

8/10

Na Amigę 500 był wcześniej Desert Strike i Jungle Strike. Były lekko upierdliwe, bo większość gejmpleja polegała na wynalezieniu kilku pikseli, na które trzeba było wlecieć by jakaś armatka nie widziała Ciebie, a Ty mogłeś ją potraktować pociskiem. System "na żywioł" kompletnie się nie sprawdzał, bo sterowanie było toporne. Później było lepiej, ale grałem z radochą w każdą część łącznie z ostatnim Nuclearem :)

Tu była lepsza bania:




Cały cyrk polegał na obracaniu widoku, a nie pojazdu którym kierujemy :)


RE: Gry - Turus - 16-04-2013

(15-04-2013, 14:08)Arahan napisał(a): zagadki logiczne potrafią wbić ćwieka na kilka godzin (!), serio! o jest
Bo cienias jesteś, zagadki w god of war'ach są banalne. Może we Wstąpieniu są ze dwie wymagające.

(15-04-2013, 15:06)Indroman napisał(a): A zanim zwiesi Ci się na dobre (czego nie życzę) namawiam na szarpnięcie się z tymi trzema dychami na Podróż. To były najpiękniejsze chwile jakie odbyłem przy swoim PS3, a takiego relaksu i duchowego oczyszczenia nie dały mi żadne wakacje.
Jakiś czas temu patrzyłem i cena jaka u mnie widniała to 50 zl :/



RE: Gry - Arahan - 16-04-2013

Może w 3 są banale, w sumie w trójce to ich wcale nie ma, ale w jedynce i dwójce jak na slashera są wymagające. Nie raz, nie dwa błądziłem i szukałem dźwigni, itp. Nie są jakoś super wymagające pod względem logicznym, ale momentami można się zgubić, albo na ślepo szukać.
A cieniasa nie będę komentował ;) zbyt dobry humor mam żeby kur** sypać.


RE: Gry - MOLQ - 16-04-2013

Co do "helikopterowek". Kiedys naparzalem w taka polska gierke :)






RE: Gry - military - 16-04-2013

LOL, Vulture wygląda gorzej niż antyczny Soviet Strike.:)


RE: Gry - simek - 16-04-2013

Internet przywraca pamięć - chyba w podstawówce ciupałem w to Vulture, a jeszcze dwie godziny temu nie pamiętałem że taka gra istniała :)


RE: Gry - Monika - 17-04-2013

Dwie gry w które namiętnie grałam i przeszłam niezliczoną ilość razy:

Fallout 2: Pochłonęła mnie klimatem całkowicie. Przeszłam ją niezliczoną ilość razy.
Baldur's gate: Kolejny fantastyczny rpg z przeogromnym światem, którego odkrywanie przynosiło mi wiele satysfakcji. Mam ją do tej pory na półce z możliwymi wszystkim rozszerzeniami świata. Zawsze kiedy przychodzi jesień lub zima mam ochotę powrócić do tego świata i przeżyć te wszystkie przygody jeszcze raz ale... chyba już jestem za stara na takie rzeczy i z tego wyrosłam. ;)







RE: Gry - EL-Kal - 17-04-2013

Cytat:Fallout 2: Pochłonęła mnie klimatem całkowicie. Przeszłam ją niezliczoną ilość razy.
Chodź, ugotuję Ci coś i kupię jakąś bluzkę i bilet na koncert ulubionego zespołu!

Ja nie gram. Nie mam czasu. Nie potrafię się skupić na żadnej grze. Ale ostatnio przeszedłem jedną: The Walking Dead (wciągnęło i spokojnie 8/10). Klimat, akcja, suspens. Kocham gry tego studia, bo Back to The Future też robi mi dobrze. I chyba tak pozostanie, choć kusi mnie Bioshock nowy, ale najprawdopodobniej zagram w grę, jak pojawi się kolejny Fallout, ewentualnie Wasteland.


RE: Gry - military - 19-04-2013

Pooglądałem gameplaye z Far Cry Blood Dragon i mam wrażenie, że twórcy nie mieli większego pojęcia, co robią. Niby to ma być hołd dla filmów akcji z lat 80., ale nawiązania są wrzucane bezsensownie i niespójnie. Niby loading screen to ekran dostrajania taśmy VHS, ale już filmiki to animacje rodem z NES-a - wtf? Do tego Long Tall Sally w sekwencji ostrzału z futurystycznego helikoptera - to nie pasuje i tyle, nie ten klimat. Bezsensowny miks nawiązań. No i gra jest ironiczna do posrania, kiedy cały urok filmów z lat 80. polegał na tym, że były szczerze. Mam wrażenie, że autorzy słyszeli o tamtej epoce, nawet widzieli parę filmów, ale tworzyli FCBD w taki sposób:

[Obrazek: 534543_371878359563435_1636009831_n.jpg]

No ale tylko oglądałem gejmpleje, a nie grałem, więc może się mylę.


RE: Gry - BezcelowyAlbatros - 19-04-2013

A mnie jakoś tak, trochę przypadkiem, wessało w karcianki. Mam zamiar zaopatrzyć się w komputerową wersję Magic: The Gathering - Duels of the Planeswalkers, ale ciągle zastanawiam się, czy nie poczekać na edycję 2014. Tymczasem jednak zagrywam się w darmową i na dodatek przeglądarkową Shadow Era i jest super. Wcześniej nie miałem żadnego doświadczenia z tego typu grami, ani w wersji fizycznej ani cyfrowej, dlatego tak zaskoczyło mnie, że tak szybko złapałem bakcyla.

Wciąga, jak diabli. Myślę, że jeśli ktoś, tak jak ja, nie grał wcześniej w żadne karcianki, ale lubi, na przykład serię Heroes of Might & Magic, to może poczuć się tu jak w domu. Do rzeczy jednak: na start dostajemy jednego darmowy zestaw (deck), a więc kartę herosa plus dodatkowo kilkadziesiąt kart wszelkiego rodzaju, tak zwanych, sojuszników (pierwsza linia ataku / obrony), kart wsparcia (wszelkiego rodzaju bronie, dodatkowe umiejętności, itd.), oraz czarów. Zestaw jest dość zróżnicowany, więc na ogarnięcie talii trzeba poświęcić trochę czasu - dopiero po pewnym okresie grania jest się w stanie opracować najlepsze strategie. Na wstępie możemy potykać się z komputerowymi przeciwnikami, którzy na pierwszych poziomach nie grzeszą inteligencją (akcje typu: atak na bohatera za wszelką cenę, to ich jedyna strategia). Z czasem wrogowie jednak zyskują na rozumie, więc robi się nieco trudniej.

Kwintesencją jednak są potyczki z żywymi przeciwnikami. Walczyć z innymi graczami możemy zacząć, kiedy uzbieramy 40 kart w talii (minimum 39 + 1 bohater). Pojedyncze karty kupujemy za złoto zdobywane na pokonanych przeciwnikach, dodatkowo na każdy poziom otrzymujemy 25 "mrocznych kryształów", za 100 takich kryształów możemy kupić zestaw kart (booster) zawierający dodatkowe, losowe karty - jest w nim 1 karta herosa (na której możemy budować drugiego decka, 10 kart pospolitych, 3 wyjątkowe plus jedna rzadka, tudzież "epicka". Myk w tym, że w takim boosterze tylko część kart może nam przypasić (do aktualnego decka), ponieważ niektóre z kart przypisane są do konkretnego bohatera, lub strony konfliktu (ach, zapomniałem dodać - są dwie strony, ekhm, jasna i ciemna ;-). Można owe "mroczne kryształy" spienieżyć również celem zakupu innej pełnej, zbalansowanej talii. Karty można również sprzedawać (oczywiście, po niższych od "rynkowej" cenach) i wymieniać się nimi z innymi graczami. Czyli, jakaś namiastka fizycznej gry karcianej jest.

Zasady rozgrywki są proste. W swojej turze mamy do dyspozycji 2 - 3 czynności. Pierwsza, poświęcenie jednej z sześciu trzymanych w pierwszym rozdaniu kart celem uzyskania jednego punktu zasobu. Każda karta, jakiej będziemy używać w grze ma określoną liczbę zasobów, jakie potrzebuje, by mogła zostać wykorzystana. Więc w początkowych turach (o ile nie dysponujemy słabszymi kartami w pierwszym rozdaniu) zbieramy owe punkty. Druga czynność, to wykładanie kart na stół. Karta wyłożona w danej turze, może podejmować ruch (atak / czar) dopiero w turze następnej. Trzecia czynność to, oczywiście atak / obrona dostępnymi środkami. I to w sumie wszystko. Więcej wyjaśniać nie będę, bo gdybym chciał, to pewnie, znając mnie, zagmatwałbym te nieskomplikowane zasady. :) Kombinacji jest sporo, duży element losowy, oczywiście, ale przemyślana strategia i odpowiedni dobór kart do decka nie jest bez znaczenia.

Fani karcianek pewnie parskną śmiechem na powyższy wywód, ale powiem, że mnie, laika, wciągnęło to jak diabli. Mechanika gry jest cholernie prosta, ale daje sporo możliwości kombinacji. Jeśli chodzi o tryb gry z żywymi przeciwnikami - sam miód. Zdarzają się goście, do których normalnie szacun - potrafią przy kilkudziesięciu punktach różnicy zrównać naszą talię z poziomem. Oczywiście, przyjemnie się wygrywa, ale przyznać trzeba, że talie podstawowe są nieźle zbalansowane, więc nie ma tak, że ktoś przypierdzieli samymi mocarzami. Nie ma też problemu ze znalezieniem graczy - gra bardzo fajnie kojarzy pojedynki na bazie rang.

Polecam i zapraszam do gry (jeśli ktoś zdecyduje się na partyjkę, PM, koledzy i koleżanki). A, byłbym zapomniał, grać można też na urządzeniach za Androidem i iPhonach. Mamy jedno konto, niezależnie od tego, na czym gramy, nasza "postać" i postęp zostają zapamiętane.

[Obrazek: 49777603.jpg]


RE: Gry - wujo444 - 19-04-2013

Fajnie to brzmi. Kiedyś miałem ochotę na coś podobnego, ale nie miałem ochoty bulić za Magica (który za rok byłby nieaktualny) a to postaram sie obadać.


RE: Gry - Albertino - 19-04-2013

Da się grać w Magica za pomocą programu OCTGN. Można też za 10$ wykupić konto do Magic the Gathering Online, gdzie na wstępnie dostaniemy paręset kart i możliwość dokupienia kolejnych (ceny odrobinę niższe niż w przypadku wersji fizycznych). Druga opcja kosztuje fortunę, więc nie sprawdzałem, ale może kiedyś ;)

Natomiast Duels of the Planeswalkers nie polecam, bo Wizards of the Coast czerpią kasiorę z wersji Online, a co roku wydają jakieś upośledzone półprodukty, w których jest parę decków do wyboru i na dodatek nie da się z nimi zbyt wiele robić. Fajne może dla początkujących, ale jak się gra trochę w Magica, to tak raczej na dwa dni.


RE: Gry - military - 20-04-2013

Granie w AC:B przypominało oglądanie filmu od połowy, więc zdobyłem Assassin's Creed II i gram jak należy.

Krótko: jest znakomicie. Świetny, umotywowany główny bohater, fajne postaci drugoplanowe, mega-klimatyczne miasta, emocjonująca historia, nawet Desmond i jego ekipa nabrali trochę osobowości. Gra z rodzaju tych, co włącza się na pół godziny a wyłącza po pięciu, bo "jeszcze tylko jedno zadanie, jeszcze jeden punkt widokowy". No i owszem, ACII wygląda o wiele lepiej niż AC:B - tak pod względem liczby detali, jak i oświetlenia czy ogólnego klimatu. Choć nadal jest zauważalnie gorzej niż w pierwszym AC, ale mniejsza z tym.

Wady? Czasem zbyt dużo popierdółkowatych misji w głównym wątku. Czasem niezbyt dokładne sterowanie w trybie free-runningu. Czasem dziwnie zachowujący się przeciwnicy, ale ich wybryki są bardziej zabawne niż wkurzające.

Kiedy Eziowi powiesili rodzinę (to nie spojler, to początek gry), łącznie z małym niedorozwiniętym bratem, wiedziałem że shit just got real - trzeba było zakasać rękawy i spuścić komuś solidny...:) Kiedy pierwszą asasynację Ezio przeprowadził nie na chłodno i spokojnie, tylko napieprzając ostrzem z dziką wrogością w klatę tłustej świni, wiedziałem że ACII to jest to. Na razie bez oceny - bo jeszcze sporo przede mną.




RE: Gry - Mierzwiak - 20-04-2013

inFAMOUS 2 - gdzieś po drodze gameplay i powtarzalność misji zaczęły mnie nieco nużyć, ale pod koniec fabuła na tyle ruszyła z kopyta, zrobiła się na tyle emocjonującą i w niewielkim, ale zawsze, stopniu zaskakująca, że gra na nowo zaskarbiła sobie moją sympatię.

+ Mikroskopijne napisy niejako zmusiły mnie do włączenia dubbingu PL, który okazał się... bardzo dobry!
+ Dobra fabuła, zahaczająca o terytorium anty-superhero.
+ Świetna grafika i rewelacyjny, zróżnicowany (!) klimat - zniszczona przez powódź część Nowego Orleanu, wróć, New Marais wnosi powiew świeżości i robi niesamowite wrażenie
+ Design potworów, postaci i świata w ogóle
+ KAPITALNE, dające mnóstwo frajdy moce głównego bohatera

- Drobne bugi i scenariuszowe kwiatki, niemające jednak specjalnego wpływu na ostateczną ocenę

Nie grałem w pierwszą część, ale twórcy zadbali o to, bym wiedział o co chodzi i nic szczególnie ważnego mi nie umknęło. Świetna, wciągająca gra.

9-/10?


RE: Gry - Tyler Durden - 20-04-2013

Generalnie się zgadzam, ale uważam, że fabuła to najsłabszy element inFamousa. Na tyle, że po pierwszych dwóch godzinach miałem ochotę odpuścić sobie dalszą grę, następnego dnia jednak dałem szansę i... już nie mogłem się oderwać. Nie ze względu na scenariusz jednak (który jest ok, ale bez szału) ale na mechanikę gry. Bieganie bohaterem po mieście sprawiało mi dużo frajdy, na tyle dużo, że przy pierwszym przechodzeniu zaliczyłem wszystkie znajdźki, co zwykle olewam. A skoro już miałem w związku z tym większość gry rozpracowanej, postanowiłem w końcu przysiąść i zaliczyć w końcu pierwszą platynę na PS3. Przy drugim podejściu, już na najwyższym poziomie trudności, poszedłem droga full evil. Początkowo sprawiało pozory, że gra będzie zupełnie inna, postacie drugoplanowe inaczej na mnie reagowały, po pewnym czasie NPC na ulicach rzucali się na mnie z pięściami, ale szybko okazało się, że niewiele to zmienia w grze jako takiej. No ale zaliczyłem 100% i nie żałuję, bo i za drugim razem biegało się chłopkiem po mieście z dużą przyjemnością :)

7/10


RE: Gry - Turus - 20-04-2013

a nikt z was nie wspomniał o naprawdę fajnej rzeczy w niesławnym, a mianowicie o dosyć dużej możliwości rozwalenia otoczenia dookoła nas. Nie jest to Battlefield czy Red Faction, ale jest naprawdę fajnie. Sypiące się balkony, murki, jakieś posągi, ogrodzenia czy wieżyczki na których stoją przeciwnicy to naprawdę fajny bajer. Mam nadzieję, że w Second Son twórcy pójdą jeszcze trochę dalej w temacie destrukcji.
A moja ocena gry to 8+/10.