Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avatar (2009) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Avatar (2009) reż. James Cameron (/Thread-Avatar-2009-re%C5%BC-James-Cameron--1056)



RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - und3r - 17-09-2016

Cameron:

I want them to be released as close together as possible.

Co moim zdaniem trzeba odczytywać jako "najdalej co dwa lata".

Dalej w artykule:

"Avatar 2" is expected* to hit the movie theaters in December 2018, with the sequels following in December 2020, 2022, and 2023, respectively.

*ale Cameron zastrzega, żeby nie traktować tego jako oficjalnej daty premiery, bo nie zamierza się śpieszyć.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Szpeku - 17-09-2016

Mam wrażenie jakbym co jakiś czas dostawał te same informacje :|


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - zombie001 - 17-09-2016

@Albertino

Przecież prócz tego zdania:
Cytat: the plot of "Avatar 2" will follow Jake and Neytiri's life as a couple. He also hinted that the story of the second part will revolve around the dainty world of planet Pandora.

niema tam nic, czego byśmy już nie wiedzieli. Choć i to było dość oczywiste.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - und3r - 17-09-2016

Faktycznie, ostrzeżenie o "spoilerach" nieco na wyrost.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - zsuetam - 02-10-2016

Avatar - w kinie to było przeżycie, świeżo po wyjściu dawałem mu 9. Potem ta ocena spadła do 7, bo fabuła wtórna, za mało rozbudowana i jeszcze inne wady, które w tym temacie pojawiały się już wiele razy. Jednak wczoraj włączyłem telewizor, by coś w tle leciało, a sam siedziałem na kompie i tak oglądając kątem oka zrozumiałem, że jednak Avatar ma o wiele więcej do zaoferowania i jest lepszym filmem, niż ostatnio myślałem,. Szczególnie porównując do tego, jak wyglądają obecne blockbustery.

Dzień wcześniej po raz pierwszy oglądałem Jurrasic World (akurat na weekend wróciłem do domu, a na canal+ puszczali). Więc byłem ciekawy, dlaczego ten film tyle zarobił, co on takiego ma. Obejrzałem (mimo głupot, dobrze się bawiłem, 6,5/10), ostatnio też widziałem nowy Dzień Niepodległości. I dlatego oglądając wczoraj Avatar, zrozumiałem, o ile on wyżej stoi od zdecydowanej większości nowych blockbusterów.

Mam takie wrażenie, że Cameronowi po prostu się chciało. Nakręcić swoją wizję, dać coś od siebie, a nie kolejny generyczny film z efektami specjalnymi. Mimo prostej fabuły, to chciał pokazać nowy świat, wciągnąć w to publikę, dać im wiele zabawy, zaprosić na Pandorę, by przeżyli prawdziwą przygodę (a 3d w tym filmie tylko zwiększało imersję). I wyciągnął z prostej fabuły jak najwięcej, mając przemyślane tempo, poszczególne sceny, by zrobić wrażenie na widzach.

Bo obecnie w kinie widzieliśmy wszystko i jesteśmy coraz bardziej obojętni na rozwałkę. Emmerich rozwala świat - e tam, dużo wybuchów i innych CGI, nuda (to o 2012).
Nowy Dzień Niepodległości - są lubiane postacie do których mamy sentyment, ale znowu gdy przychodzi co do czego, to mamy mega efektowną rozwałkę, ale ona nudzi (mimo zaskoczeń, że z królową nie poszło tak łatwo). Wiele wybuchów, CGI, dobrze się ogląda co popcornu, ale po nas to spływa.
Jurrasic World - parę ciekawych pomysłów, zaskakująca brutalność, ale same akcje nie robią takiego wrażenia. Plus nawet, gdy jest dobrze, jesteśmy zabijani głupotą na poziomie tak wysokim, jak obcas głównej bohaterki. To niestety wybija i nie pozwala osiągnąć immersji i nie przejmowania się takimi rzeczami, jak w pierwszej części T-Rexem pojawiającym się cichutko na paluszkach.

Za to Avatar - oglądając go kątem oka widziałem, jak poszczególne sceny są fajnie zainscenizowane, jak James ma na nie pomysł i dlatego dobrze się je ogląda. Na początku pokazanie rozwinięcia technologicznego ludzi w 2154, mechów i mocy militarnej, oraz pierwsze ujęcia Pandory. Następnie wchodzimy głębiej w ten świat , w fabule niewiele się dzieje, bo nie musi. Samo poznanie nowego świata, roślinności, zwierząt i kultury Na'vi, jest wystarczająco ciekawe i efektywne. Potem pojawiają się pierwsze sceny akcji - bez strzelania, po prostu ucieczka przed zwierzętami, latanie na innych, przy okazji pokazując bogactwo tego świata. Pamiętam w kinie bawiłem się dobrze, chociaż liczyłem na pierwsze walki z ludźmi, co Cameron potrafi tak dobrze nakręcić.

Dopiero po półtora godziny filmu mamy pierwszą walkę, czyli zniszczenie tego drzewa, na którym mieszkali Na'vi. I jak to jest nakręcone, rosnące napięcie, niesamowite efekty specjalne. Nie mogłem przestać na to patrzeć. Plus Cameron nigdzie się nie spieszy, daje nam poczuć przygnębienie bohaterów i pokazuje to całe zniszczenie.

Ostatnia bitwa - takiej skali, tylu ciekawych planów (interesowało mnie starcie na ziemi z mechami oraz bitwa w powietrzu. W nowych Gwiezdnych Wojnach, gdy pokazywali bitwę w powietrzu, tylko czekałem na powrót do walki na miecze świetlne i mnie to denerwowało. I mało mnie interesowała ta rozwałka, mimo, że tyle rzeczy wybuchało na ekranie - podobnie w Dniu Niepodległości z tego roku), pojedynczych świetnych ujęć, nie było w blockbusterach od tamtej pory.

Dlatego ten film osiągnął taki sukces, bo w kinie przeżywało się przygodę i nie patrzyło się na nią obojętnie. Teraz blockubstery mają ogromne budżety, ale mam wrażenie, że nikt nie siada i nie planuje dokładnie poszczególnych scen, nie ma na nie pomysłu.

Oczywiście nie zawsze, np. Godzilla, moim zdaniem miała pomysł na pokazanie scen akcji (gdy już coś pokazywała Oczko). Czułem wielkość potwora i faktyczne zagrożenie, interesowało mnie to. Niestety miała wiele innych problemów, plus głupoty scenariuszowe zabiły ten film (jak wiele innych blockbusterów). To kolejny problem, że nikt się nie zastanawia nad logiką scenariusza, mając wrażenie, że duża ilość akcji na ekranie wystarczy. W sumie Spielberg twierdził coś podobnego, ale tam nie chodziło o ilość, tylko jakość i sposób poprowadzenia całego filmu - u niego można było uwierzyć w tę głupotę.

Dlatego Avatar ponownie zyskał. Prosta fabuła przynajmniej nie była najeżona głupotami, a Cameron świetnie poprowadził ten film (jak każdy w sumie). Teraz czekam na kolejne części, bo skoro już świat został przedstawiony, to czas na ciekawszą fabułę. 8/10 i znów czekam na ten film.

PS: Ocena Avatara spadała między innymi dlatego, że trafiałem na jego fragmenty na Canal+. Np. oglądając od ostatniej bitwy, mimo, że sama jest niesamowita, to było to trochę nużące. Po prostu walczą. Ale jak ogląda się od początku, to znów zaczyna się przejmować bohaterami, im kibicować i ostatnia bitwa przez to podoba się bardziej. Transformersy i wiele innych blockbusterów tego nie ma, przez to oglądając je od początku, mam takie wrażenia, jak oglądając Avatar tylko od ostatnie bitwy.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Juby - 24-11-2016

20th Century Fox zaklepało premierę "filmu" ze studia Lightstorm Entertainment na 21 grudnia 2018 roku. Nie podano oficjalnie tytułu, ale praktyczne pewne jest, że chodzi o sequel Avatara.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Gieferg - 24-11-2016

Jeszcze przełożą kilka razy i wyrobią się akurat na 20-tą rocznicę premiery jedynki.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Mierzwiak - 24-11-2016

Z czekaniem na sequel Avatara jest jak z The Abyss i True Lies na Blu-ray. Ponoć będą, ale nikt nie wie kiedy Uśmiech


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Albertino - 25-11-2016

(24-11-2016, 16:46)Juby napisał(a): 20th Century Fox zaklepało premierę "filmu" ze studia Lightstorm Entertainment na 21 grudnia 2018 roku. Nie podano oficjalnie tytułu, ale praktyczne pewne jest, że chodzi o sequel Avatara.

Super, szkoda że są to tylko pobożne życzenia. Nie da się nakręcić czterech ogromnych filmów w dwa lata - nie mówiąc o tym, że nikt jeszcze nie zaczął.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Gieferg - 25-11-2016

WTF? Jakich czterech filmów w dwa lata?


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - und3r - 25-11-2016

To ja powiem dla odmiany, że ta data wydaje mi się realistyczna i stawiam, że na święta 2018 zobaczymy Avatara 2 w kinie.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Albertino - 25-11-2016

(25-11-2016, 01:24)Gieferg napisał(a): WTF? Jakich czterech filmów w dwa lata?

To Dżejms nie pierdzieli od X lat, że będzie je kręcił wszystkie na raz, coś mnie ominęło? Jeśli masz problem z czytaniem, to napisałem NAKRĘCIĆ, nie UKOŃCZYĆ.


(25-11-2016, 01:31)und3r napisał(a): To ja powiem dla odmiany, że ta data wydaje mi się realistyczna i stawiam, że na święta 2018 zobaczymy Avatara 2 w kinie.

Jedynka: pierwszy klaps 17 kwietnia 2007 -> premiera: grudzień 2009. To daje ponad dwa i pół roku. Teraz kręcą cztery filmy - jasne, wszystkich nie skończą jednocześnie, ale to i tak robi dużą różnicę.

Sequele najwcześniej zaczną kręcić w styczniu (niemniej o tym ani widu, ani słychu, więc wątpię), co daje niecałe dwa lata.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Gieferg - 25-11-2016

Kto powiedział, że ma je w całości nakręcić w dwa lata? Nawet jeśli zacząłby kręcić jednocześnie, to nie znaczy, że cały materiał ma być nakręcony do 2018 roku, bo potem może sobie spokojnie kręcić materiał do kolejnych części dalej. W 2001-2003 Jackson miał po 6 tygodni dokrętek co roku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by Cameron kręcił dalej po kilka miesięcy rocznie.

Tzn ja się nie zdziwię jak się nie wyrobi z pierwszym sequelem do 2020 roku, ale tak mogłoby być nawet gdyby kręcił tylko jeden.


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Szpeku - 25-11-2016

Też coś takiego czytałem, że ma kręcić te wszystkie te sequele jednocześnie, poza tym internet jest dostępny, można sprawdzić Oczko


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Gieferg - 25-11-2016

Też czytałeś? A czy jest na sali ktokolwiek, kto nie czytał?


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Szpeku - 25-11-2016

Und3r.

On nie potrzebuje czytać, ani oglądać, on po prostu wie, urodził się wiedząc to wszystko Oczko


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - f.lamer - 25-11-2016

(25-11-2016, 13:39)Szpeku napisał(a): Und3r.

pewnie nie uwierzycie ale tak się składa że und3r będzie współproducentem kolejnych części


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Corn - 25-11-2016

Mogę się już przyznać, że mam plakat z und3rem nad łóżkiem? Każdego dnia modlę się, żeby być taki jak on Smutny


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Dr Strangelove - 25-11-2016

To aż cztery te filmy mają być???
Już jedynka miała dość skąpą fabułę więc ciekawe co tutaj Dżejms wymyśli?


RE: Avatar (2009) reż. James Cameron - Bucho - 25-11-2016

Erm, nieskapa fabule? Uśmiech