Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Książki - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Książki (https://forumkmf.pl/Forum-Ksi%C4%85%C5%BCki--38)
+--- Wątek: Książki (/Thread-Ksi%C4%85%C5%BCki--70)



- BezcelowyAlbatros - 20-02-2010

Tak, MAG tą serią skosiło wszystkie te popierdółkowate, puszczające (w większości) grafomańskie popisy polskich pseudopisarzy ;) wydawnictwa.


- Artemis - 20-02-2010

Niestety chyba Uczta zaczyna lecieć w ilość-nie-jakość, Listy z Hadesu to kicz i grafomania


- BezcelowyAlbatros - 20-02-2010

Artemis napisał(a):Niestety chyba Uczta zaczyna lecieć w ilość-nie-jakość, Listy z Hadesu to kicz i grafomania

Nie czytałem jeszcze. Z pozycji, jakie dotąd przeczytałem nic nie wpłynęło na to, żebym choć przez chwilę negatywnie myślał o MAG-u. Co innego ich nieco chamska... No, może nie chamska, ale dziwna, polityka w stosunku do ewentualnego wejścia na rynek eBooków, z której wynika robiące niezbyt dobre wrażenie podejście do klienta. Mam na myśli odcięcie się od upowszechniającej się idei publikacji elektronicznych, która w cywilizowanym świecie przezywa boom --> http://www.eksiazki.org/2010/02/10/mag-i-jego-spojrzenie-na-eksiazki/

Niedawno ruszyła polska platforma eClicto - niby światełko w tunelu, a okazalo się, że jak na razie para idzie w gwizdek i tylko Runa ma normalne podejście, a od nich to już wszystko, co w miarę dobre przeczytałem :)


- Mefisto - 20-02-2010

BezcelowyAlbatros napisał(a):Zajebiście mocna rzecz i najlepsza cyberpunkowa wizja świata (wszechświata) przyszłości, jaką spłodził ludzki umysł!

Cytat:Główny bohater powieści, Manfred Macx

hmm... widać pisarz tak się natrudził tworzeniem świata, że zupełnie zabrakło mu weny na głównego bohatera :lol: Bez kitu - chyba nie da się wymyślić gorszego imienia i nazwiska.


- BezcelowyAlbatros - 20-02-2010

Bez urazy, ale jakbym miał się sugerować tym, że w "Władcy Pierścieni" występują tacy bohaterowie, o z lekka głupio brzmiących mianach, jak Pippin, Bilbo czy Boromir, albo tym, że postaci z "Pieśni Lodu i Ognia" nazywają się, jak zjawiska atmosferyczne (Snow, na przykład) a der Grimnebulin (idiotyczne, nie? ;) ) gra pierwsze skrzypce w "Dworcu Perdido", to bym w życiu po dobrą fantastykę nie sięgnął...


- Mefisto - 20-02-2010

Abstrahując od tego, że przykłady podałeś nieco z dupy, to to była tylko luźna uwaga.


- BezcelowyAlbatros - 20-02-2010

No, może i z dupy :) ale inne mi nie przysżły do głowy. Tak czy owak, "Accelerando" to książka bardzo dobra a imię i nazwisko głównego bohatera nie ma żadnego wpływu na fabułę :)


- Mefisto - 20-02-2010

może i nie ma, ale budzi u mnie uśmiech politowania :) z drugiej strony, wbrew pozorom, to jak nazywa się postać ma spory wpływ na odbiór danego dzieła - gdyby Indiana Jones nie nazywał się Indiana Jones, James Bond był Jimmym Bondem, a Luke zamiast Skywalkera został jednak tym Starkillerem, to mimo wszystko jakoś by tam odbiór tych filmów nie był taki, jaki jest dzisiaj i gdzieś w głowie kołatałoby WTF? :)


- BezcelowyAlbatros - 20-02-2010

Wiem, co masz na myśli, ale ja nie zwracałem uwagi, na to trochę proste nazwisko bohatera i nie miało to wpływu na odbiór dzieła. O ile to Macx brzmi infantylnie, o tyle zaręczam Ci, że autor w całej rozciągłości tego dzieła ani na moment nie idzie na łatwizne. To książka raczej trudna w odbiorze, naszpikowana słownictwem, od którego może rozboleć głowa i wymagająca od czytelnika sporo skupienia. :)


- simek - 21-02-2010

Przeczytałem sobie Czwórkę od Łysiaka. Mam mieszane uczucia, bo zamiast porządnej sensacji mamy zbiór przemyśleń, ciekawostek, anegdot pana Łysiaka włożonych w usta bohaterów. Są to rzeczy ciekawe, ale kurde, lepiej by się to przyjmowało w formie zwykłej publicystyki, bo czasami te dialogi są naprawdę z dupy wzięte - chłopy się kłócą na jakiejś imprezie, wyzywają się, jest gorąco, jeden nazwał drugiego Lachem, bo to Polak, ten odpowiada mu wykładem o Allahu na całą stronę, próbowałem sobie to wyobrazić i się nie da. Nie wiem po jaką cholerę Łysiak napisał tą powieść, bo wszystko co chciał przekazać można byłoby upchnąć do jakiegoś następnego zbioru felietonów a nie silić się na wymyślanie kompletnie nijakich bohaterów, zupełnie nietrzymającej w napięciu i opowiedzianej bez polotu historii. Łysiak talentu do pisania powieści pewnie najzwyczajniej w świecie nie ma.


- Jakuzzi - 21-02-2010

Taki to juz jest styl Lysiaka, ze w swoich powiesciach wklada w usta bohaterow swoje przemyslenia i swoj swiatopoglad. Nie bylbym calkowicie krytyczny wobec Czworki, bo sa to z reguly spostrzezenia i historie madre oraz ciekawe, aczkolwiek podobnie jak ty rowniez wolalbym sie z nimi zapoznac w publicystycznej, nie powiesciowej formule - wygladaloby to naturalniej.


- Mental - 21-02-2010

simek napisał(a):Łysiak talentu do pisania powieści pewnie najzwyczajniej w świecie nie ma.

przeczytaj Statek. albo Szachistę - zmienisz zdanie.


- simek - 21-02-2010

No to inaczej: może akurat Czwórka jest po prostu niezgrabnie, na siłę napisana. Poczytałem sobie też fragmenty Stulecia kłamców i Mitologii świata bez klamek - dobre rzeczy, znacznie lepiej mi się czyta niż Czwórkę. Jakby to poskładać w jakąś całość to też dałoby się napisać powieść i wsadzić to wszystko w usta bohaterów, tylko po co tak udziwniać sprawę. Chociaż oczywiście nie skreślam Łysiaka jako powieściopisarza, istnieje szansa, że inne jego dzieła wymiatają, bo widać, że to łebski facet.


- Jakuzzi - 21-02-2010

simek napisał(a):może akurat Czwórka jest po prostu niezgrabnie, na siłę napisana

Zdecydowanie jest. Ale trzeba przyznac, ze czyta sie ja calkiem fajnie.


- Phlogiston2 - 11-03-2010

"Coś się kończy, coś się zaczyna", Andrzej Sapkowski(Antologia)
Muszę przyznać, że jako młodzian książki Sapkowskiego łykałem jak pelikan rybki, wtedy polubiłem też jego styl. Ta książka, jest jedną z tych, co połknąłem


Droga, z której się nie wraca: Czyli kiedy tata wiedźmin poznał mamę wiedźmin. Dialogi, postaci, intryga nieco poniżej średniej Sapkowskiej. Mimo wszystko, sprawnie napisany wstępniak do zbiorku.

Muzykanci- klimatyczna opowiastka z pogranicza horroru i fantasy, osadzona w realiach Polski krótko po '89. Polecam to opowiadanie tym, którzy lubią znęcać się nad zwierzętami

Tandarei- Sapek i jego lovecraftowska historia :cool: Pozostałe składniki: sfrustrowana dziewoja, kumpela-nimfomanka, wczasowicz przystojniak, stara babcia, wielcy przedwieczni, krzyżaccy minnesangerowie i puszcze dawnego Ostlandu. Lekkie, ale nie tandetne.

Tytułowe opowiadanie: Postmodernistycznych zabaw w świecie fantasy ciąg dalszy. Tym razem mamy...alternatywne zakończenie sagi wiedźmińskiej. Szczęśliwe zakończenie...
Reszty nie zdradzę. Ktoś się skusi-będzie wiedział o czym mówię. Nie przeczyta-dużo nie straci

Bitewny Pył: Średnidaleka(nie śmiać się;-) przyszłość. Grupka najemników irlandzkiego(?) pochodzenia chce uciec(odlecieć statkami w stylu Sulaco) z ogarniętego wojną miasta. Jak wspomina pan Andrzej, napisanie fragmentu space opery dało mu więcej satysfakcji, niźli samo zabranie się za space operę. W sumie szkoda, że to tylko tyle, że kontynuacji nie będzie, bo główny gieroj Battle Dust, Thierry Lemoine ma wielu fanów(przynajmniej mnie)...

Złote Popołudnie: tym razem zgrywa z Alicji w krainie czarów. Jak ktoś lubi styl Sapkowskiego, będzie się rozsmakowywał, jak nie...odradzam.

Zdarzenie w Mischief Creek: czyli ojciec i matka Wiedźmina bierze na warsztat purytan, nowoochrzczonych Indian i przede wszystkim, czarownice z Salem. Klimat fajny, chętnie zobaczyłbym ekranizację tego opowiadanka (albo ew. Tandanrei lub Muzykantów). Przesłanie podobne jak Muzykantów właśnie;" nie wyżywaj się na słabszych, bo będziesz miał za to przesrane"

W leju po bombie: moje ulubione opowiadanie w zbiorze. Sapkowski w tym temacie, wykorzystując swój warsztat pisarski, postmodernistyczny humor i cięty język wykpiewa plemienną nienawiść, mylona często z miłością do ojczyzny. No i jeszcze ten "bałkański" klimat(bałkański- chodzi o bezsens wojny, nie o np.Kusturicę :wink: )
Wielbię miłością szczerą takie perełki:
Idealnie trafiają w moje poczucie humoru
Cały zbiór-7/10. Wliczając w leju po bombie-mocna ósemka.


- patyczak - 18-03-2010

"Pod kopułą" Stephena Kinga.

9/10




- shamar - 18-03-2010

Czytam ostatnio ksiązki Mastertona i nie polecam...


- Danus - 20-03-2010

Właśnie zacząłem czytać książkę Eric L. Harry'ego " Błysk Zagłady. Fenomenalna fabuła opowiadająca jak mogłaby wyglądać III Wojna Światowa. Znakomita, trzymająca w napięciu z wieloma niesamowitymi wątkami, opisami z pola bitwy. Przerażająca wizja alternatywne rzeczywistości.
Zacytuję opis wydawcy:
Cytat:Rosja szykuje ostateczną ofensywę przeciw Chinom. Ostrzeżony przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Pekin odpala rakiety w kierunku Moskwy. Kreml interpretując atak jako agresję amerykańską, wydaje rozkaz zmasowanego uderzenia jądrowego na strategiczne obiekty USA.
Czyta się całą książkę na bezdechu i z wypiekami na twarzy. Polecam wszystkim lubiącym się w niesamowitych thrillerach, dokładnych opisach militariów i postaciami z krwi i kości.
Czytam chyba trzeci raz, a mimo tego wciąż niesamowicie wciąga. Świetny materiał na film.


- BezcelowyAlbatros - 20-03-2010

To chyba początek trylogii, Danus. Mam wszystkie 3 na dysku, może się zabiorę...


- dillu - 12-04-2010

czy jest ktos kto mial okazje czytac 'wrogow publicznych' burrougha? warto kupic/przeczytac?