![]() |
|
Ulubione filmy - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ankiety, sondy, plebiscyty, głosowania (https://forumkmf.pl/Forum-Ankiety-sondy-plebiscyty-g%C5%82osowania--26) +--- Wątek: Ulubione filmy (/Thread-Ulubione-filmy--106) |
- maciej - 26-02-2006 strasznie ciezko odpowiedzieć... ale z tego co czytam z wieloma uzytkownikami sie zgodze Monty Pyhon... ktos napisał... o tak zywot briana czy swiety graal czy tez sens zycia... swietny humor :D Jim Jarmusch... "noc na ziemi" genialne połączenie kilku kin: amerykanskiego francuskiego włoskiego i skandynawskiego... niesamowite jak Jim to wszytsko tak genialnie przedstawil ze kazdy epizod wydaje sie nakręcony przez zupełnie innych reżyserow... Fellini "La Strada"... nie wiem czemu chyba nikt go nie wymienił... wymieniłem la strade bo jest najłatwiejsza w odbiorze ze wszytskich filmow felliniego jakich widziałem... strasznie mądry film Lynch... "Blue Velvet" bluuuuuuuuuuueeee velvet łoł łoł :) Tarantino... "Pulp Fiction" przede wszytskim... ale tez "od zmierzchu do świtu" co by tu jeszcze... a nie wiem jeszcze sobie pryzpomne[/i] - romeck - 26-02-2006 maciej napisał(a):Tarantino... "Pulp Fiction" przede wszytskim... ale tez "od zmierzchu do świtu"Ale wiesz o tym, że tego drugiego nie wyreżyserował Quentin? ;) - maciej - 26-02-2006 wiem wiem... ale to jest tak tarantinowskie ze az trudno uwierzyc ze to rodriguez a nie tarantino :wink: - lenina - 27-02-2006 moje to: łowca jeleni, leon zawodowiec, fight club, przeminęło z wiatrem, śniadanie u tiffaniego;) dużo ich i z różnych bajek;) star warsy, egzorcysta, dracula, edward nożycoreki, forrest gump...to filmy, które oglądałam wiele razy ale dosyc stare...z nowszego kina najlepiej mi wchodzi chyba azjatyckie...a więc oldboy, wiosna, lato... ale również kino irańskie... - maciej - 06-03-2006 cholera zapomnialem o requiem for a dream... film tak smutny ze cos strasznego... strasznie do mnie przemowil - burn - 20-05-2006 u mnie to by było tak... Fight Club The Crow Królowa Margot Dracula (Coppoli) Monty Python & the Holy Grail Star Wars: epizod IV - VI większośc Polańskiego (poza Twistem, którego nie widziałam i Pianistą, który mi się nie podobał) ...aczkolwiek, gdyby ktoś wymusił na mnie jeden jedyny konkretny film, to byłby Fight Club. - Patricia - 12-08-2006 Moje to "Co gryzie Gilberta Grepe'a", "Closer", "Miedzy Słowami", "Zakochany Szekspir", "Dogville", " Zapach Kobiety" " Butch Cassidy i Sundance Kid" - Patricia - 12-08-2006 [quote="cysia"]"Good bye, Lenin", bardzo ciekawy film, Zgadzam sie :P - FinalCut - 13-08-2006 u mnie to wygląda tak: 1)PULP FICTION 2)Monster 3)Last Days 4)Kill Bill 1,2 5)Skazani na Showshank 6)Za wszelką cenę - nexus - 14-08-2006 Blade Runner - chyba jedyny film s-f na poważnie Buena Vista Social Club - ładne widoki, uczucie istnienia prawdziwie autentycznych ludzi Ghost in the shell - cyberpunkt i związane z nim pytania o człowieczeństwo Falling Down - ach żebym miał taką bazukę :) Frantic - sam nie wiem dlaczego.. Friday - jedyna komedia z czarnuchami która mnie śmieszy. Niestety sequele mocno mnie rozczarowały do tego stopnia że 2 ani 3 nie obejrzałem do końca. Przy trójce wręcz zasnąłem :o Infernal affairs - inteligentny film akcji Mulholland Drive - jak i inne filmy Lyncha.. Oldboy - lubię filmy azjatyckie aczkolwiek wiele filmów nie widziałem. Są jakieś takie inne. Myślę że w dużej mierze jest to spowodowane odmienną kulturą. Scarecrow - ostatnie moje odkrycie. Długie ujęcia, brak pośpiechu, ładna historia o dwuch gościach, którzy przegrali swoje życie. Scarface - słońce, plaża. Jest na czym oko zawiesić Seven - był czas kiedy oglądałem go na okrągło :( Snatch - był czas kiedy oglądałem go na okrągło :D Traffic - świetna muzyka i ogólny klimat walki o lepsze jutro - Artemis - 14-08-2006 nexus napisał(a):Blade Runner - chyba jedyny film s-f na poważnieJedyny? :twisted: Rozumiem że ikona s-f, "Odyseja kosmiczna" Kubricka, to film nie-poważny? :twisted: - nexus - 14-08-2006 No niech będzie jeden z dwuch, czy nawet trzech [THX1138]. W każdym razie zbyt dużo ich nie ma, a poza tym napisałem "CHYBA jedyny" :) - Mefisto - 14-08-2006 hmm, to jakie Ty filmy sf oglądałeś, że były niepoważne? Bo czegoś tu nie rozumiem - nexus - 14-08-2006 Mam na myśli takie w których filmowcy nie bawią się zabawkami przyszłości żeby było ładnie oraz nie ma nadmiarnego użycia efektów specjalnych jeśli nie są potrzebne. W stwierdzeniu "film s-f na poważnie" kryje się również to iż film nie jest skupiony jedynie na akcji [starwars] ale ma coś do przekazania. - Mefisto - 14-08-2006 no to muszę Cię rozczarować, ale takich filmów jest więcej :> - Artemis - 14-08-2006 No i całe szczęście. Chociaż imo s-fi to wciąż gatunek, którego potencjał nie jest zanadto wykorzystywany. - Jakuzzi - 14-08-2006 Takich filmow jest cale mnostwo, zeby przywolac na przyklad liczne ekranizacje powiesci Lema czy Dicka. - soldamn - 14-08-2006 ale pewnie większość młodszych widzów kojaży tylko ataki klonów i inne niezbyt poważne produkcje (chociaż niedawno Asimov był ekranizowany,a na Dicka chyba jest moda :)) - nexus - 14-08-2006 Przypomiał mi się jeszcze Solaris Niech ktoś to wydzieli to może poznam jeszcze jakieś poważne filmy s-f :) - Artemis - 14-08-2006 E tam, co nas "młodsi widzowie" obchodzą :) GITS widziałeś? W ogóle Japończycy mają niezłe pojęcie o s-f (jestem świeżo po "Cowboy Bebop"), z resztą ich kreska, nie wiem jak wam, ale mi do tego gatunku jak najbardziej pasuje :P |