![]() |
|
The Chaser (reż. Hong-jin Na) [SPOJLERY!!!] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: The Chaser (reż. Hong-jin Na) [SPOJLERY!!!] (/Thread-The-Chaser-re%C5%BC-Hong-jin-Na-SPOJLERY--1109) |
- Mental - 10-02-2009 zachowanie gościa rzeczywiście na granicy ryzyka, choć z drugiej strony do posiadłości miał ledwie pare kroków (ulicą w góre). była to wąska alejka, rzadko kto tamtędy chodził. ciało dziewczyny lekkie - mógł je zawinąć w cokolwiek i po prostu wynieść jak dywan. policjantka na czatach przed sklepem to pikuś - obserwowała spożywczak od frontu, bez szans na zauważenie czegokolwiek. reżyser pominął całą scene wynoszenia ciała właśnie z tego powodu - rzecz można sobie łatwo dopowiedzieć bez konieczności niepotrzebnego wydłużania czasu trwania filmu. tego typu dokrętki umieszcza sie później na dvd w bonusach jako deleted scenes. wracając do twoich wcześniejszych watpliwości: Glut napisał(a):Prokurator każe wypuścić podejrzanego, mimo iż wystarczy poczekać klika godzin na wyniki testów DNA i co potem? przyszłyby wyniki z laboratorium i co - koleś miał cudza krew na koszuli: wersja 1: "naprawiliśmy z kumplem dach, kumpel sie skaleczył i krew chlusnęła mi na ubranie" wersja 2: "tak, to jest krew prostytutki, która zamordowałem" w obydwu przypadkach policja jest bezradna, podejrzany wychodzi na wolność. the chaser osiągnął absolutną wirtuozerię w eksponowanie bezkarności mordercy i piętnowaniu nieporadności (bezradności) organów ścigania. i to nie w żaden zagadkowy, genialny sposób - olewactwo panujące na komendzie i luki w prawie połączyły się tu w idealny sojusz, który pomógł mordercy wymigać się od zarzutów. do tego nie trzeba geniusza zbrodni, zostawiającego wyklejanki na miejscu przestępstwa. wbrew pozorom the chaser przedstawia zbrodnie i zbrodniarza w najbardziej trywialny z możliwych sposobów. w tym tkwi jego nieprawdopodobna siła rażenia. na pytanie, czemu gliniarze w zodiaku byli tacy chętni do pracy i ścigania psychola, odpowiem krótko: bo tam wiedzieli na 100% ze mają do czynienia z psycholem, który zamierza zabawić się kosztem policji. a tutaj stanął przed nimi alfons, któremu najpewniej dziwki uciekły z roboty, oraz lekko przygłupawy obywatel, podający się seryjnego zabójce. w utopijnym świecie cały komisariat momentalnie rzuciłby się na poszukiwania, ale jako że nie żyjemy w utopijnym świecie, sprawa zaginionych kurew osunęła się w stosie ważności daleko pod sprawę umazanego gównem burmistrza. w the wire mcnaulty musiał sam wykreować postać seryjnego mordercy, żeby "góra" sypnęła kasą na codzienne policyjne potrzeby. życie detektywa bywa okrutne:) generalnie im dłużej myślę o the chaserze, tym coraz bardziej przekonuje sie do tezy, ze obejrzałem dzieło pod każdym względem wyjątkowe - takie, na które trzeba niekiedy czekać nawet 15 lat. spora w tym zasługa waszych przemyśleń i wątpliwości, które pozwoliły mi na dokładniejsze przeanalizowanie poszczególnych partii filmu. - Jakuzzi - 10-02-2009 Mental napisał(a):w obydwu przypadkach policja jest bezradna, podejrzany wychodzi na wolność. Dlaczego w drugim przypadku policja jest bezradna? Wyniki DNA wskazalyby na zaginiona prostytutke: bylby dowod, bylaby podstawa do aresztowania. Cytat:reżyser pominął całą scene wynoszenia ciała właśnie z tego powodu - rzecz można sobie łatwo dopowiedzieć bez konieczności niepotrzebnego wydłużania czasu trwania filmu. A ja zgadzam sie z Glutem. To jest troche takie ciecie ratunkowe. Cos jak ze scena wspinania sie na dach w Eden Lake, ktora bylby problem pokazac, dlatego rezyser uciekl sie do ciecia. Jedynym w miare sensownym wytlumaczeniem byloby tylne wyjscie w sklepie czy cos takiego. Zeby nie bylo - mnie takie pomniejsze, niejaskrawe skuchy scenariuszowe nie przeszkadzaja. - tomashec - 10-02-2009 Cytat:Zeby nie bylo - mnie takie pomniejsze, niejaskrawe skuchy scenariuszowe nie przeszkadzaja. tak czytalem ten watek i mialem wrazenie ze ten film to jedne wielkie aburdalne i nielogiczne pomylki logiczne. w gruncie rzeczy nawet ich podczas ogladania nie zauwazylem. ale jakos specjalnie sie nie przejmowalem (nawet tylko o tym czytajac) - widze ze na szczescie tobie tez nie. - Mental - 10-02-2009 Jakuzzi napisał(a):Jedynym w miare sensownym wytlumaczeniem byloby tylne wyjscie w sklepie czy cos takiego. albo okno na zapleczu, przez które wyszedł morderca, uprzednio przeciągnąwszy ciało, a którego ty nie zauważyłeś, choć dwukrotnie było pokazane w kadrze:) Cytat:Wyniki DNA wskazalyby na zaginiona prostytutke: bylby dowod, bylaby podstawa do aresztowania. wyniki DNA wskazałyby, ze morderca ma na koszuli czyjąś krew (twierdzi, że prostytutki, ale kto by mu uwierzył po tym, co już odstawił?), a jako że nie da się tego zweryfikować, bo policja nie dysponuje ciałem prostytutki, morderca zostałby zwolniony z braku dowodów, co w kontekście jego błaznowania, pobicia na komendzie (przypominam, ze facet został pobity na komisariacie w sytuacji, w której nie miał postawionych zarzutów) oraz nacisków z góry, byłoby posunięciem więcej niż oczywistym. poza tym to wariant drugi. gdybym ja bym na miejscu mordercy, powiedziałbym, ze naprawiałem dach z kolegą. tomashec napisał(a):tak czytalem ten watek i mialem wrazenie ze ten film to jedne wielkie aburdalne i nielogiczne pomylki logiczne. wszyscy jak tu stoimy robimy co w naszej mocy, by upewnić się, czy the chaser to arcydzieło kryminału, stąd te wszystkie podchwytliwe pytania:) ot, taki test na wiarygodność:) nie wiem, jak długo jeszcze będę musiał prostować pewne rzeczy, ale cudów nie ma - w końcu dotrzemy do finału:) - Glut - 10-02-2009 Mental napisał(a):a jako że nie da się tego zweryfikować, bo policja nie dysponuje ciałem prostytutki Ciała nie mieli, ale po co wtedy wyciągali włos z kosza w jej mieszkaniu? Cholera! Plotę bzdury! Krew na koszulce pochodzi z ciała któregoś z dwóch staruszków, którzy dopytywali się o poprzedniego właściciela. Nad prostytutką morderca znęcał się w samych majtach. Alarm odwołany. :) - Jakuzzi - 10-02-2009 Mental napisał(a):albo okno na zapleczu, przez które wyszedł morderca, uprzednio przeciągnąwszy ciało, a którego ty nie zauważyłeś, choć dwukrotnie było pokazane w kadrze:) Mogl jeszcze tunel wykopac i nim uciec. Na pewno w tym sklepie byla jakas lopata . :) Cytat:gdybym ja bym na miejscu mordercy, powiedziałbym, ze naprawiałem dach z kolegą. Zawsze sie tak kaleczysz, kiedy cos naprawiasz? ;) Cytat:wszyscy jak tu stoimy robimy co w naszej mocy, by upewnić się, czy the chaser to arcydzieło kryminału, stąd te wszystkie podchwytliwe pytania:) ot, taki test na wiarygodność:) Otoz to. ;) Swoja droga przez te wszystkie zarzuty nabralem ochoty na powtorny seans. Glut napisał(a):Krew na koszulce pochodzi z ciała któregoś z dwóch staruszków, którzy dopytywali się o poprzedniego właściciela. Z tymi staruszkami tez dziwna sprawa: tak na dobra sprawe mozna bylo przeciez dojsc przez nich do mordercy. Mercedes zostawiony pusty na srodku drogi, wlascicieli nie ma w domu... Zaraz Mental pewnie powie, ze nikt nic nie zrobil, bo taka jest policja w Seulu. :) - Mental - 10-02-2009 Glut napisał(a):Cholera! Plotę bzdury! Krew na koszulce pochodzi z ciała któregoś z dwóch staruszków, którzy dopytywali się o poprzedniego właściciela. o ja pierdyle! - racja. ten film robi sie coraz bardziej genialny! - Mush Room - 11-02-2009 Powiem wam tak - dawno, naprawdę dawno nie widziałem thrillera(u), który w swej wymowie byłby równie posępny, mroczny i pozbawiający nas jakichkolwiek nadziei na cokolwiek. Prawdę mówiąc, taki film widziałem tylko raz, a był to oczywiście Se7en Finchera. Cholera, to naprawdę dobry film. Generalnie nie przepadam za skośnookimi filmami i generalną manierą aktorów tam występujących, ale tutaj to wszystko momentalnie schodzi na plan dalszy. Fabuła jest genialna w swej pozbawionej twistów prostocie, ba, prawdę mówiąc to zwykła historia, cholera, może nawet najbardziej prawdopodobna historia o seryjnym zabójcy jaką przyszło nam oglądać. Bo przecież tego chyba nie było - morderca zostaje złapany i przyznaje się do winy właściwie na samym początku filmu, a mimo tego resztę ogląda się z wypiekami na twarzy. W kwestii dyskusji na temat sceny sklepowej - nie czepiałbym się jej. Kurde, ludzie, to film tak naprawdę i nic więcej. A czasami w filmie musi zdarzyć się coś na miarę cudu, żeby popchnąć fabułę dalej. Problem w tym, że życie składa się z takich przypadków jak ten, w tym filmie, również z takich jak wspomniane już spotkanie Neila z kucharzem w Heat, kurde, może nawet takich jak to, że Bruce Willis był akurat w Nakatomi Plaza, kiedy zaatakowali terroryści:) Nie wspominając o tym, że, jak to usiłował już wytłumaczyć Mental - w okolicy pewnie nie było żadnego otwartego sklepu, bohater nie miał fajek, a sądząc po sklepowej - dokonywał tu już zakupów od jakiegoś czasu. Rzecz naturalna. Nie wspominając o zdjęciach i FANTASTYCZNEJ muzyce. Ja pierdziele, kiedy my nakręcimy taki film? Aha, rozumiem, że warto zapoznać się z Memories of Murder? :) - Mental - 11-02-2009 zdecydowanie warto. jeśli podobał ci się zodiak, to po obejrzeniu memories of murder zaczniesz się zastanawiać, co w tym zodiaku takiego fajnego było. wiadomo, że komputer, ale poza tym chyba już nic:) - Mush Room - 11-02-2009 czepiasz się tego kompa w zodiaku :) w takim razie sprawdzę na dniach. - Mental - 11-02-2009 Mush Room napisał(a):czepiasz się tego kompa w zodiaku :) z tym kompem w zodiaku jest jak z kobietą - idziesz z nią do łóżka, po czym nazajutrz odkrywasz, że przespałeś sie nie z prawdziwą kobietą, ale z syntetykiem - imitacją kobiety doskonalszą niż T-X:) jak byś się wtedy czuł?:) koniec offtopa - jeszcze jeden post w sprawie zodiaka i zacznę kasować:) - Mush Room - 11-02-2009 jest jedna rzecz, która mnie uwierała w tym filmie - dlaczego, cholera jasna, nie zapytali go, czy mógłby ich zaprowadzić do chaty? pytali go o adres - nie pamięta, ok. ale pierwsze, co bym zrobił, to zapytał "w takim razie potrafiłbyś nas tam zaprowadzić?". kij z tym, że najprawdopodobniej udawałby debila i odpowiedziałby, że nie, po prostu strasznie drażni mnie to, że nie padło to pytanie :) swoją drogą, to strasznie dobry film, skoro trzeba uprawiać tzw. czepialstwo, żeby znaleźć jakiegoś haka. - Glut - 11-02-2009 W Seulu o takie rzeczy nie pytają. :) A tak serio to nie miałby najmniejszych problemów żeby się z tego wytrzaskać. Nie pamiętam adresu, czemu miałbym pamiętać jak się tam dostać? - Mush Room - 11-02-2009 nie trzeba znać na pamięć adresu, żeby nie wiedzieć, jak się gdzieś dostać - osobiście nie znam właściwie żadnego adresu moich znajomych, albo nawet nie znam dokładnego adresu mojej uczelni, co nie znaczy, że nie wiem, jak się tam dostać :) spoko, to tylko moje osobiste fobie, nic poważnego i nie wpływającego na ogólny odbiór filmu. EDIT: cholera, głupi jestem - przecież główny bohater skopał go, żeby wyłudzić od niego informacje o adresie - mój błąd :) - first-pepe - 01-04-2009 To co najbardziej lubię w kinie koreańskim to jest ich umiejętność tworzenia świetnych scenariuszy. Chaser jest tego idealnym przykładem. Umiejętne dozowanie napięcia, trochę groteski (wizerunek policji) i wymiatająca końcówka. SPOJLER Wściekłość alfonsa w końcówce, gdy w końcu dopadł kolesia była porażająca. Czysty gniew, bez przebaczenia. W ogóle końcowa nawalanka wywołała we mnie takie ciary, że heja. Zero muzy, zero słów, tylko obraz, odgłosy szamotaniny i uderzeń młotkiem... - Jakuzzi - 03-06-2009 "Odrebne" plakaty sa chyba fajniejsze: http://fenyu.org/the-chaser-posters-southkorea2008/ - Rozalia - 25-01-2010 Osz fak! Po prostu brak mi słów. Raz na kilka lat ogląda się taki film, po którym człowiek zdaje sobie sprawe, że oceny większości filmów, które widziało się wczesniej, należałoby obnizyć o co najmniej jeden punkt. I najdziwniejsze jest to, że takie odczucie pojawia się z reguły nie po filmie, na którego premiere się czekało w napieciu ze dwa lata, a po takim, który obejrzało sie przypadkiem, ktory zalegał na dysku z poł roku, wziety niewiadomo skąd, a jego tytuł ani naziwska twórców niczym nie zachecały do przyspieszenia obejrzenia ;) Nie napiszę tu nic odkrywczego - dołączam się jedynie do zachwytów. Ponadto mogę tylko dodać, że niesatysfakcjonujące widza zaangażowanie a raczej jego brak ze strony policji (momentami karykaturalne, fakt) i nie potraktowanie sprawy z należytą powagą według mnie wynikało z tego, że nie wiedzieli oni tego, co wie widz. Widz Chasera jest wszechwiedzący. Jestesmy w zupełnie innym polożeniu niż policja - widzimy morderce podczas zabójstw, widzimy krew, widzimy odrażającą, brudną łazienkę z hakiem (sic! absolutna rewelacja!), krzyki ofiary, bezwzględność oprawcy, dłuto, młotek, nie mozemy mieć żadnych wątpliwości co do winy i zbrodni. Widzimy dokładnie, że to nie przelewki. Policja natomiast widzi tylko nadpobudliwego alfonsa (też nie bardzo wierzącego w historię z morderstwami) i rozchwianego psychicznie stuknietego gościa. Perspektywa sppjrzenia na sprawę policji i widza jest więc skrajnie różna. Z tego powodu zachowanie policji mnie szczególnie nie razi. PS. W trakcie oglądania przeze mnie filmu wszedł mój brat - akurat na scenie morderstwa. Spojrzał na ekran i oszołomiony krzyknął: -Ania, co ty ogladasz?!! -Film o seryjnym mordercy -Fuck, o seryjnym mordercy? Oglądasz film, w którym rozłupuje sie kobiecie czaszke dłutem!!! I wyszedł.A ja siedziałam zafascynowana, nie mogąc sie nadziwic, ze w dzisiejszych czasach kręci sie jeszcze takie sceny w taki sposób.[stream][/stream] - Mental - 25-01-2010 ja tez se ten film odświeżyłem niedawno. zaraz po se7enie absolutnie najlepszy cop thriller serial killer. nie ma takiej skali, która mogłaby oddać mój zachwyt nad kunsztem reżysersko-fabularno-epicznym debiutanta, który nakręcił to dzieło. ponoć jankesi robią remake. - Mush Room - 25-01-2010 Mental napisał(a):ponoć jankesi robią remake. ja pierdzielę... gdzie to wyczytałeś? :| bo mam nadzieję, że to jakiś nieśmieszny żart z Twojej strony. - Snuffer - 26-01-2010 Z pierwszej strony tematu. Cytat:Leonardo DiCaprio is now circling a remake of the 2008 South Korean serial killer thriller The Chaser. Whatâs more, according to Variety, screenwriter William Monahan, the guy responsible for a lot of the sparks in Leoâs The Departed, has been pegged by Warner Bros. to write the script (chyba przepisać). While nothingâs signed as of yet, Monahanâs also producing the film. |