![]() |
|
Heat (1995) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65) +---- Wątek: Heat (1995) (/Thread-Heat-1995--119) |
- nowak - 23-04-2007 Mierzwiak napisał(a):A napad na bank i strzelanina po nim to istne cudo.Mann od czasu Gorączki w każdym filmie zawiera taką jedną charakterystyczną i wyróżniającą się scenę Insider - scena, gdzie główny bohater decyduje się zeznawać (Inaritu skopiował ją w Babel) Ali - Rumble in the Jungle, a więc walka Ali vs. Foreman Zakładnik - cała scena w klubie, włącznie ze strzelaniną MV - wycieczka łódką na Kubę (ah ta Patti Labelle) - Mental - 23-04-2007 jedną scenę? w Heat i MV jest ich milion :) - Mierzwiak - 23-04-2007 Cudne sceny: - Heat - milion - MV - zero Sorry! :twisted: - Mental - 23-04-2007 przyjmuje przeprosiny :) - Milord - 23-04-2007 Czemu DeNiro po załatwieniu tego gnojka idzie uśmiechnięty do tej swojej laski, nagle widzi w oddali Pacino i zamiast wsiadać do auta stoi tak sobie kilka sekund i ucieka na lotnisko, zostawiając ją? - nowak - 23-04-2007 Cytat:Czemu DeNiro po załatwieniu tego gnojka idzie uśmiechnięty do tej swojej laski, nagle widzi w oddali Pacino i zamiast wsiadać do auta stoi tak sobie kilka sekund i ucieka na lotnisko, zostawiając ją?Chodziło o to, by nawiązać do tytułu filmu, a konkretnie do tekstu: ""Have nothing taht You cannot walk on in thirty seconds when you spot the heat around the corner"; to właśnie było mniej niż 30 sekund (mozesz zmierzyć), w których musiał zdecydować . Cytat:jedną scenę? w Heat i MV jest ich milionMilion? Ale te dwie konkretne sceny wyróżniają się - scena wypadu łódką na Kubę to prawdziwy odlot (wywołuje prawdziwe emocje), a o tej z Heat chyba nie ma watpliwości (notabene to była powtórka ze "Złodzieja z Caanem); Mógłbym debatować jedynie, co do tego, czy Rumble in The Jungle jest tą główną sceną w Ali - muszę jeszcze raz zobaczyć ten film (na razie ocena u mnie 9/10). - Mental - 23-04-2007 Milord napisał(a):Czemu DeNiro po załatwieniu tego gnojka idzie uśmiechnięty do tej swojej laski, nagle widzi w oddali Pacino i zamiast wsiadać do auta stoi tak sobie kilka sekund i ucieka na lotnisko, zostawiając ją? patrz nowak druga sprawa: za dużo ludzi, by manewrować samochodem - zanim zdołałby wyjechać, Pacino przystawiłby mu spluwę do skroni. - T-Bag - 28-04-2007 Nie no gorączka jest faktycznie magicznym filmem. Mogę ją ogladać na okrągło a scieżka dźwiękowa jest cudowna. a teraz mała wpadka (której nie widziałem na tej stronie): Cheritto wychodzi z banku z kasą, przechodzi przez placyk - wsiada do samochodu. Podczas wsiadania do furki w oknie otwieranych drzwi odbija się operator kamerki .
- Mental - 28-04-2007 jeszcze jedna wpadka: lusterko wsteczne dwukrotnie odrywa się od przedniej szyby podczas ostrzeliwania samochodu z rabusiami - ot, usterka montażowa. nie wspominam o najsłynniejszym buraku w gorączce, bo ten to chyba każdy zna - w chwili śmierci Van Zant przewraca się tak niefortunnie, ze widać biegnący pod nogawką kabel :) - Predator895 - 28-04-2007 w jednym ujęciu kiedy Al Pacino rzuca sie na rzekomego informatora widać że zastępuje go w tej czynności kaskader
- Mental - 28-04-2007 starość nie radość :) - Don Vito - 03-05-2007 Teraz wkurzę Mentala :SPOILERY Do Gorączki podchodziłem dwa razy. Raz, kiedy puściło ten film TVP i dzisiaj na kompie u kumpla, który ma porządne głośniki. Za pierwszym razem odstraszył mnie debilny lektor, za drugim razem obejrzałem całość. Gorączkę uważam za film strasznie nierówny. Momentami jest świetny- znakomita akcja, genialne dialogi, świetna muzyka itp. Za samą strzelaninę po napadzie na bank, dałbym Mannowi Oscara. Ale momentami jest diabelnie nudny. Kiedy pasierbica Ala Pacino, próbowała popełnić samobójstwo, błagałem o napisy, albo wycięcie tego wątku... Generalnie Gorączka jest zbyt długa. Gdyby skroić parę wątków, byłoby arcydzieło. Tak dostałem film dobry, ale do arcydzieła, za jakie je uważacie, zwłaszcza Mental, dużo Gorączce brakuje. 7/10 Wolę Zakładnika
- Akaki - 03-05-2007 Nie tylko Mentala wkurzysz . W Gorączce nie było motywu, który mógłbym uznać za zbędny... Wszystko się zazębia, stanowi kolejny element ukazujący psychikę bohatera etc etc.Don Vito napisał(a):Wolę ZakładnikaDobry film, i nic więcej. Gdzież mu do Gorączki .
- Don Vito - 03-05-2007 Cytat:Wszystko się zazębia, stanowi kolejny element ukazujący psychikę bohatera etc etc.Spoilery Samobójstwo jego pasierbicy - po cholerę to? Poznajemy jego pasierbicę - sfrustrowaną dziewczynkę, którą olewa ojciec. Widzimy ją w dwóch scenach, po czym główny bohater znajduję ją pół żywą w wannie. Głupota, a przy okazji 10 nudnych, niepotrzebnych minut. - Monika - 03-05-2007 Don Vito napisał(a):Wolę Zakładnika szok hock: Zakładnik to dobry film, ale porównanie go do Gorączki mija się z celem.
- Don Vito - 03-05-2007 Zakładnik jest ciekawy od początku do końca. Nie ma chwili nudy, ani dłużyzny. W przeciwieństwie do Gorączki, która miejscami jest tak nudna, ze spać mi się chce. - Monika - 03-05-2007 Don Vito napisał(a):Zakładnik jest ciekawy od początku do końca. Nie ma chwili nudy, ani dłużyzny. W przeciwieństwie do Gorączki, która miejscami jest tak nudna, ze spać mi się chce. Ponieważ (jakbys nie zauważył tego) Gorączka nie jest typowym kinem akcji (dlatego jest filmem wybitnym), to coś więcej niż typowe akcyjniaki - takie jak Zakładnik. - Mental - 03-05-2007 Cytat:Samobójstwo jego pasierbicy - po cholerę to? Poznajemy jego pasierbicę - sfrustrowaną dziewczynkę, którą olewa ojciec. Widzimy ją w dwóch scenach, po czym główny bohater znajduję ją pół żywą w wannie. Głupota, a przy okazji 10 nudnych, niepotrzebnych minut. geniusz tego czy innego reżysera polega na tym, że w dwu/trzech scenach pokazuje to, co inny ramota pokazałby w dziesięciu. sorry za ten komunał. i te minuty nie są niepotrzebne - spójrz tylko, w jaki sposób Pacino opuszcza szpital, w jaki sposób zbiega ze schodów, gdy tylko dostaje na pager sygnał, że Neil jest w pobliżu. jego córka targnęła się na własne życie, lecz po chwili, po pierwszym szoku i ustabilizowaniu sytuacji, jej nieudana próba samobójcza schodzi na dalszy plan... ach, ten film to dla mnie bulla papieska :) - Don Vito - 03-05-2007 Monika napisał(a):Don Vito napisał(a):Zakładnik jest ciekawy od początku do końca. Nie ma chwili nudy, ani dłużyzny. W przeciwieństwie do Gorączki, która miejscami jest tak nudna, ze spać mi się chce. Typowym akcyjniakiem moja droga, jest Szklana Pułapka, a nie Zakładnik. Zakładnikowi do filmu akcji daleko i całe szczęście. Dobra. Nie będę się kłócił, bo i tak przegram Gorączka mnie wynudziła i tyle. Owszem jest dobrym filmem, ale nie jest arcydziełem. Z pewnością nie dołączy prędko do mojej dynamicznie się rozwijającej kolekcji filmów na DVD.
- Mental - 03-05-2007 Z Zakładnikiem jest taki problem, że to film zwyczajnie głupi. Fenomenalnie nakręcona, dobrze sprzedana głupota. Rzecz jasna, 85% amerykańskich filmów to głupota, ale w przypadku Manna razi ona szczególnie dotkliwie. "Gorączka" natomiast... tutaj pachnie klasyką kina sensacyjnego. Tym zapachem trza się delektować. Weźmy scenę rozmowy w barze - dwie perspektywy: Hany i Neila. Zero zbliżeń na przedmioty, otoczenie. Kto tak kręci dzisiaj sceny dialogowe? Heat to film, o którym mógłbym opowiadać godzinami :) Jestem w nim zadurzony po uszy. I nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Potrzebowałem dwóch lat, żeby umieścić Gorączkę na szczycie mojej listy. |