Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Castle - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Castle (/Thread-Castle--1209)

Strony: 1 2 3 4


RE: Castle - Craven - 01-03-2013

No więc znajoma mnie namówiła i w sumie fajna zabawa niestety po akcji w lesie jest straszliwie groteskowo.


RE: Castle - Mefisto - 01-03-2013

czy ja wiem czy najlepsze? ociupinkę przesadzili z tym całym szpiegostwem, a i realizacja nie powala. Już o widzianej co chwila Wieży Eiffela z obojętnie jakiego kąta nie wspominam, bo to żal.pl normalnie :)


RE: Castle - Azgaroth - 11-07-2013

Nowy obsadowy nabytek http://tvline.com/2013/07/10/castle-season-6-cast-lisa-edelstein/


RE: Castle - Proteus - 15-07-2013

Po obejrzeniu Firefly i Serenity zacząłem cierpieć na Fillion-withdrawal, więc sięgnąłem po Castle. Serial jest bardzo sympatyczny, a relacja miedzy dwójką głównych bohaterów sprawiła, że przebrnąłem przez 4 sezony i zabieram się za 5, ale cholera, ta schematyczność szybko zaczyna przeszkadzać.

Nie mam nic przeciwko serialowym tasiemcom wałkującym tę samą formułę, jeżeli robią to w fajny, rozrywkowy sposób, ale w "Castle" śledztwa są zaskakująco słabe i podążające najprostszym schematem Law and Order, wykorzystywanym w prawie każdym odcinku. Za wyjątkiem kilku epizodów "specjalnych", wyglądało to jakbym cały czas oglądał dokładnie tę samą intrygę.

Ciężko się skupić na tym nieustannym przeskakiwaniu od podejrzanego do podejrzanego i wszystkich bezowocnych przesłuchaniach, które do niczego nie prowadzą. Odcinki serialu mają prawie identyczne tempo, są rozpisane w dokładnie taki sam sposób i nie ma w tym znaczenia, kto gdzie był o której godzinie, jaki miał motyw i powiązanie z osoba, która znała osobę, która znała ofiarę. Serial tak bardzo przyzwyczaja do wykorzystywanych schematów, że z czasem złapałem się na tym, że niektóre odcinki oglądałem w trybie "połprzytomnym", w większości ignorując detale kryminalnej intrygi i skupiając się na dialogach miedzy Fillionem a Katic.

Ale mimo wszystko fajna i powściągliwie budowana relacja "Will they? Won't they?" miedzy parą głównych bohaterów i sympatyczne, "mroczno-wesołe" klimaty serialu sprawiają, że wciąż oglądam. Propsy również dla Jona Huertasa z "Generation Kill".



RE: Castle - Mefisto - 15-07-2013

Bo ten serial polega właśnie na tych relacjach, które śledztwa jedynie budują - stąd intrygi są miejscami naprawdę idiotyczne albo szyte grubymi nićmi.


RE: Castle - Proteus - 15-07-2013

Rozumiem i nie kłocę się z tym. Mi zresztą nawet nie chodzi o to, że śledztwa są grubymi nicmi szyte, ale o to, że są schematyczne do tego stopnia, że zlewają się w jedną całość. Mają wręcz identyczne tempo. Przez co po czasie, trzon serialu, na którym oparte są relacje między bohaterami, staje się cieżki do przełknięcia i z trudem przykuwa uwagę. Serial na tym traci po prostu, bo można to było zrobić dużo lepiej, moim zdaniem. Ale mimo wszystko oglądam, lubię.


RE: Castle - patyczak - 30-07-2013

Postanowiłem obejrzeć w wakacje coś lekkiego i przyjemnego, padło na Castle.

Jestem dopiero na początku drugiego sezonu i muszę przyznać, że serial jest bardzo sympatyczny. Bałem się, że Castle będzie kolejnym geniuszem w stylu Monka czy Mentalisty (tylko mniej antyspołecznym), ale na szczęście nie ma tu nadnaturalnych zdolności i korzysta przede wszystkim ze swojej pisarskiej wyobraźni. I popkulturalnego obycia, które objawia się się nawiązywaniem do filmów, książek czy seriali, co sprawia, że Rick wydaje się bardzo sympatyczny i autentyczny. I nie da się go nie lubić.

No i fajnie się patrzy jak między pisarzem a panią detektyw iskrzy:)


RE: Castle - Mefisto - 30-07-2013

very good, następny przekabacony :)


RE: Castle - patyczak - 30-08-2013

No przekabaciłem się całkowicie:D

Czwarty sezon i formuła serialu nadal mi się nie znudziła, bo trochę jednak bałem się tego schematyzmu. Najlepsze są odcinki, które kręcą się wokół zajawek Castle'a (o UFO, duchach czy superbohaterach), bo jego ekscytacja udziela się widzowi. Fajnie, że jest mniej matki Ricka i jest mniej irytująca, szkoda że Alexis zaczęła mnie denerwować. Jej relacja z ojcem jest mimo różnych pozornych spięć tak idealna i odmierzona jakby od linijki, że robi się mdło. Trochę ubyło tej chemii, która na początku jednak była. Nie ubyło jej na szczęście pomiędzy Rickiem a Beckett. I aż trochę dziwnie się czuję (jak gospodyni domowa?), bo jedną z głównych motywacji dla pochłaniania kilku odcinków dziennie jest chęć zobaczenia jak bohaterowie w końcu się schodzą:D


RE: Castle - Proteus - 30-08-2013

Ostatnio trochę złych emocji na planie serialu. Fillion pokłócił się z producentami, fani z jakiegoś powodu gryzą się z showrunnerem i ogólnie wszyscy obawiają sie potencjalnego przeniesienia akcji do DC.


RE: Castle - patyczak - 26-09-2013

Najnowszy odcinek całkiem spoko, ale końcówka strasznie naciągana, nawet jak na ten serial. No i mam nadzieję, że twórcy szybko wrócą do normalnego schematu, bo Ryan i Eposito to jednak fajne postacie są.


RE: Castle - Proteus - 01-10-2013

Drugi odcinek kijowy, chyba najgorszy w historii całego serialu. Do tej pory "Castle" grał na konwencjach i bawił się kliszami różnych telewizyjnych tasiemców, ale teraz po raz pierwszy po prostu stał się suchym odcinkiem miałkiego tasiemca. Odsunięcie od sprawy samego Richarda i skupienie na prowadzeniu śledztwa przez całe to FBI, Homeland Security (czy jaka to tam jest agencja) sprawiło, że gdzieś po 20 minutach nudy dotarło do mnie, że ja po prostu oglądam zwykłe CSI. Nie było różnicy między tym odcinkiem "Castle'a" a pierwszym lepszym NCIS, Hawaii Five-0 czy inną proceduralną cienizną z kategorii takich, które puszcza się w telewizji publicznej w porze kolacji. Żadnego zabawnego nawiasu, żadnej zabawy konwencją i oczekiwaniami czy mrugnięć do widza, zero humoru. Jedynie totalnie miałki dramatyzm od niechcenia i maksymalnie sucha intryga z rodzaju "terroryści przetransportowali do DC broń chemiczną, nasz oddział dzielnych śledczych ma 24 godziny na jej odnalezienie", jakich pełno w jankeskich odpowiednikach W-11.

W ogóle Beckett w roli rządowej agentki zamiast nowojorskiego detektywa, po raz pierwszy na poważnie przekroczyła granicę śmieszności i teraz jawi się jako typowy, telewizyjny "super piękny" agent śledczy, któremu przychodzi z powagą i w szpilkach na nogach obalać rządowe spiski i walić takie suchary jak "gdzie jest antidotum?". W ogóle cały ten motyw pracy dla jakiejś agencji śmierdzi na kilometr. Niby nie powinno być różnicy, bo kij czy na zlecenie NYPD czy FBI, tak czy siak nadal rozwiązują zagadki, ale tym razem jakieś to wszystko tanie zaczęło być. Mam nadzieję, że to tylko chwilowa obsuwa.


RE: Castle - patyczak - 01-10-2013

Drugiego odcinka jeszcze nie widziałem, ale mam nadzieję, że po nim Beckett wróci do NY. FBI jest zdecydowanie zbyt sztywne i poważne.


RE: Castle - Proteus - 09-10-2013

Po trzecim odcinku. Kilka obserwacji.

1. Jest lepiej niż tydzień temu, ale zaczyna mnie męczyć ten serial. Już wcześniej w tym temacie marudziłem na nijakość proceduralnego trzonu poszczególnych odcinków, a robi się pod tym względem jeszcze gorzej. Zaczyna brakować tej humorystycznej klamry, a nawet gdy widać ślady jakieś świadomej zabawy konwencją to nie ma to znaczenia, bo in the end - najnowsze odcinki Castle'a swoim tempem i intrygą nie różnią się praktycznie niczym od policyjnych tasiemców najniższych lotów. Zwłaszcza, że humoru (który nigdy zresztą nie był najwyższych lotów i opierał się bardziej na charyzmie Filliona niż na samych gagach) jest coraz mniej, a złośliwy banter pomiędzy Beckett a Richardem praktycznie nie ma już miejsca.

2. Muzyka w tym odcinku uderzała momentami w dość elektroniczne tony. W kilku scenach wydawało mi się jakbym słuchał soundtracku z Deus Ex :) Zmiana subtelna, ale słyszalna. Fajne to to, mam nadzieję, że na stałe.

3. Obserwacja spóźniona pewnie o jakieś dwa lata - Nathan Fillion zaczyna się robić gruby ;)


RE: Castle - Hitch - 09-10-2013

On jest gruby już od kilku lat, a w "Castle'u" widać jak ekipa dwoi się i troi, żeby to ukryć. Może to depresja po nieotrzymaniu roli Drake'a w filmowym "Uncharted"? Mógł pomyśleć o tym, że jak będzie wyglądać jak coś, co zjadło Kapitana Reynoldsa to tym bardziej owego angażu nie otrzyma. Szkoda :(


RE: Castle - Gal Anonim - 12-10-2013

Nie, to raczej brak powodu do trzymania lepszej formy (no i pewnie w jakimś stopniu biologia, Fillion nawet szczupły był stosunkowo masywny). A teraz chyba zaczął wreszcie brać się za siebie i szczupleć. Na zdjęciu z kręcenia COMMUNITY wydaje się wyglądać dobrze:

[Obrazek: 1380499_10151911748538184_521345993_n.png]


RE: Castle - Proteus - 15-10-2013

"Sorry, I get sarcastic when I am nervous"

Twórcy chyba zorientowali się, że sami zapędzili się w kozi róg i postanowili rzucić wszystko w cholerę i zacząć sezon od początku. Najnowszy odcinek to powrót na stare śmieci, zerwanie z wątkiem DC i nowe status quo dla sezonu.

Humor?
- check

Sensacyjnie przekombinowana intryga, którą przynajmniej dobrze się ogląda?
- check

Fajny banter i relecje między Richardem, Beckett, Ryan'em i Esposito?
- check

Ogólna sielankowo-dramatyczna, Castle'owa otoczka?
- check

W necie niektórzy już marudzą, że twórcy są niby niekonsekwentni i nie powinni tak po prostu zostawić wątku agencji rządowej w stolicy (który teraz wydaje się zupełnie niepotrzebny) i że należało to wpierw jakoś domknąć. Ale ja tam wolę gdy scenarzyści przyznają się do błędów, wycinają raka i zaczynają od początku, bez babrania się w fabularne maskowanie błędów i udawanie, że nieudany materiał czemuś służył. Ja już zapomniałem o DC, nie jest mi potrzebny żaden closure. Niech serial utrzyma klimaty z tego odcinka i będzie cacy. Dlatego bardzo chciałbym by twórcy już nie wracali do tego wątku i by Beckett nie otrzymała nagle telefonu ze stolicy. Obecność Lisy Edelstein nie jest w tym serialu potrzebna.




RE: Castle - Mefisto - 16-10-2013

Podejrzewam, że wątek DC powróci na pewno - pytanie w jakiej formie i stopniu? A so far, so ok. Rewelacji nie ma, czuć zmęczenie formą, ale Fillion i reszta dalej widać, że dobrze się bawią.


RE: Castle - Proteus - 16-10-2013

W każdym innym przypadku byłbym pewien, że powrót do NY jest chwilowy, a
jedynie bezjajecznym zapychaczem mającym wytworzyć jakąś miałką, nieistniejącą dramę w fabule sezonu. W końcu np. Lisa Edelstein raczej nie była zakontraktowana tylko na 3 odcinki. Ale na forach fani serialu od jakiegoś czasu już trąbią o problemach za kulisami i o tym, że spora część obsady i ekipy nie jest pewna co do obranej drogi. Tak więc nie zdziwiłbym się gdyby próbowali teraz zamieść ten wątek pod dywan tak bardzo jak tylko mogą. Przynajmniej tak powinni zrobić. Tak czy siak:
więc nawet jeżeli DC będzie jeszcze coś smęcić, to chyba raczej jako dodatek do starej formuły serialu.


RE: Castle - JC-H - 16-10-2013

Tak sobie myślę, że twórcy filmu chcieli coś nowego zrobić ze związkiem Beckett/Castle.
Odkąd para się zeszła, serial stracił ten element "gonienia króliczka", który dodawał smaku.
Mieliśmy do czynienia ze "starym dobrym małżeństwem". Wprowadzenie wątku zdrady byłoby elementem dzielącym widzów, więc zdecydowali się postawić na aspiracje zawodowe Kate. Nie wyszło.