![]() |
|
Paul Verhoeven - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14) +--- Wątek: Paul Verhoeven (/Thread-Paul-Verhoeven--1286) |
- slepy51 - 10-12-2009 Solo napisał(a):A co ma klapa filmu do jego zrozumienia?Ok, to może tak - film poniósł porażke w kinach, bo była spora konkurencja jeśli chodzi o wysokobudżetowe hity (rok 1997), ale i negatywne recki i opinie widzów też zrobiły swoje - ludzie mając do wyboru film z dobrymi reckami a ten ze złymi, raczej wybierali ten pierwszy. Solo napisał(a):Sopa opera? Kaman, chyba sam nie wierzysz w to co napisałeś.Sam nie wiem? Dla mnie to jest tak wyraźne, jak słońce na niebie w południe w środku lata. O tym samym mówi zresztą Verhoeven i pan scenarzysta, Ed Neumeier. To, że Ty czegoś z różnych względów nie widzisz nie znaczy, że tam tego nie ma. Solo napisał(a):Ale wolno mi, prawda?Jasne, że wolno. - Anonymous - 10-12-2009 slepy51 napisał(a):Ok, to może tak - film poniósł porażke w kinach, bo była spora konkurencja jeśli chodzi o wysokobudżetowe hity (rok 1997), ale i negatywne recki i opinie widzów też zrobiły swoje - ludzie mając do wyboru film z dobrymi reckami a ten ze złymi, raczej wybierali ten pierwszy. Możliwe, ale Twej tezie przeczą fakty. Ot, weźmy na przykład tegoroczne hity kasowe. Jakie mają recenzje? Przykładowo: "Transformers 2" i "Full Moon". :) slepy51 napisał(a):To, że Ty czegoś z różnych względów nie widzisz nie znaczy, że tam tego nie ma. Racja, ale dla mnie jest to porownanie wzięte z księżyca. Może dlatego, że wkurzały mnie mordki męskich bohaterów i jakoś ich nie powiązałem z operami mydlanymi. No ale skoro Pan Rezyser stwierdza, że nawiązywał do oper mydlanych to widać nawiązywał. Widać za głupi jestem na ten film. - slepy51 - 10-12-2009 Solo napisał(a):Możliwe, ale Twej tezie przeczą fakty. Ot, weźmy na przykład tegoroczne hity kasowe. Jakie mają recenzje? Przykładowo: "Transformers 2" i "Full Moon".Napisałem, że między innymi to zadecydowało, obok dużej konkurencji, o klapie filmu. A co ma do tego dzisiejsza sytuacja? Nic. Spójrz, jakie tytuły w roku 1997 weszły oprócz filmu Verhoevena do amerykańskich kin - http://boxofficemojo.com/yearly/chart/?yr=1997&p=.htm . Negatywne recki i kiepskie opinie widzów były jedną z części składowych takiego stanu rzeczy, nie mówię przecież, że tą główną, decydującą. Do tego dochodzi oczywiście kategoria R i inne pierdoły. Solo napisał(a):Widać za głupi jestem na ten film.No skoro tak uważasz :-) - Anonymous - 10-12-2009 slepy51 napisał(a):Napisałem, że między innymi to zadecydowało, obok dużej konkurencji, o klapie filmu. A co ma do tego dzisiejsza sytuacja? Nic. Spójrz, jakie tytuły w roku 1997 weszły oprócz filmu Verhoevena do amerykańskich kin - http://boxofficemojo.com/...?yr=1997&p=.htm . Negatywne recki i kiepskie opinie widzów były jedną z części składowych takiego stanu rzeczy, nie mówię, że tą główną, decydującą. No tak, ale fakty temu przeczą. Jeśli negatywne, wręcz miażdżące recenzje miałyby wpływać na popularność blockbustera, to jak wyjaśnisz sukces kasowy filmów które wymieniłem post wyżej? - slepy51 - 10-12-2009 Aha, czyli Ty serio chcesz porównywać ociekający krwią film kategorii R o wielkich kosmicznych robalach z opowiastką o robotach, która powstała w oparciu o niezwykle popularną w Stanach serię zabawek i komiksów i filmem skierowanym do dziewczynek przed pierwszą miesiączką i pryszczatych chłopców, chcących te dziewczynki poderwać? slepy51 napisał(a):Negatywne recki i kiepskie opinie widzów były jedną z części składowych takiego stanu rzeczy, nie mówię przecież, że tą główną, decydującąSolo, przeczytaj to zdanie kilka razy, może w końcu zrozumiesz jego sens, skoro za pierwszym razem Ci się to nie udało. - Anonymous - 10-12-2009 slepy51 napisał(a):Aha, czyli Ty serio chcesz porównywać ociekający krwią film kategorii R o wielkich kosmicznych robalach z opowiastką o robotach, która powstała w oparciu o niezwykle popularną w Stanach serię zabawek i komiksów i filmem skierowanym do dziewczynek przed pierwszą miesiączką i pryszczatych chłopców, chcących te dziewczynki poderwać? Nie. Chcę porównać wpływ negatywnych recenzji na popularność filmu. Powyższym wpisem stwierdzasz (nie wprost), że to jednak nie negatywne recenzje, a sama treść filmu mogła wpłynąć na jego popularność. Z tym oczywiście się po części zgadzam. slepy51 napisał(a):Solo, przeczytaj to zdanie kilka razy, może w końcu zrozumiesz jego sens, skoro za pierwszym razem Ci się to nie udało. Ale możesz sobie darować złośliwości, o ile chcesz poważnie pogadać? - slepy51 - 10-12-2009 Solo napisał(a):Ale możesz sobie darować złośliwości, o ile chcesz poważnie pogadać?To nie żadna złośliwość - ja cały czas powtarzam, że negatywne recenzje i kiepskie opinie widzów to jedna z przyczyn takiego a nie innego box office'owego wyniku, a Ty zdaje się tego nie dostrzegasz. Nie jedyna, a jedna z. To, plus wspomniana treść filmu, duża konkurencja i kategoria R zrobiły swoje. Bo nie jeden czynnik jest tu kluczowy, a suma kilku - ot i cała filozofia. - Anonymous - 10-12-2009 Owszem. :) - Joe Chip - 13-03-2010 Phil napisał(a):W zasadzie tylko o jednym mogę powiedzieć coś więcej aniżeli "fajny" - o "RoboCopie". Bo ten film to wg mnie jedno ze szczytowych osiągnięć amerykańskiego kina s-f. Słusznie twierdzisz bo Robo i u mnie to jeden z najciekawszych filmów gatunku z bardzo wiarygodnie zarysowanym światem przedstawionym. Taki w który można uwierzyć. I coś w tym filmie z "Blade Runnera" - cyborg odnajdujący swą człowieczą tożsamość. Superglina kręci mnie bardziej niż Terminator. Na drugim miejscu "Pamięć absolutna" - dobre połączenie akcji z ponownie ciekawie przedstawionym światem przyszłości. "Starship Troopers" zamyka podium. Świetne efekty lecz treść nie do końca kupuję. Robi wrażenie komputerowej strzelanki w której akcja przesłania fabułę. Interesujący lecz bez podniety. Później "Hollow Man". Gdyby nie sztampowe skręcenie w stronę konwencjonalnego thrillera to by mi się bardziej podobał. Ale jest niezły. Na końcu "Nagi instykt" oraz "Showgirls". Raczej mi obojętne tytuły. - Mental - 17-04-2010 KRÓL wygłosił orędzie W wywiadzie udzielonym MTV Verhoeven ujawnił, iż "The Surrogate" wciąż jest w planach i że będzie to obraz prowokujący, który ma przywrócić kinu Hollywood "prawdziwą kategorię R". Teraz w Hollywood praktycznie nie kręci się filmów, w których wprost pokazany byłby seks. Gdzie nie spojrzeć, tam same tytuły PG-13. "The Surrogate" ma to zmienić â mówi reżyser. Problemem jest znalezienie producenta, który zechce wydać 30 milionów na realizację obrazu. - Mierzwiak - 07-08-2010 Showgirls - to ma być ten zły, wróć, ZŁY film? Rozumiem że po arcydziele pt. Basic Instinct oczekiwania wobec nowego dzieła duetu Verhoeven + Eszterhas były niesamowicie wysokie, ale ktoś tu (w sensie większość ludzkości) zdecydowanie przesadził. Jasne, bywa/jest mocno kiczowaty, przesadzony, ma w większości kiepskie dialogi, a aktorsko raczej nie prezentuje zbyt wysokiego poziomu, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało, poza tym całość aż tętni od muzyki, neonów i seksu, idealnie wpasowując się w świat nocnego życia w Vegas. 7/10 - Gal Anonim - 10-02-2011 Biedny Paul skacze od projektu do projektu. Tym razem znów nowy obiekt jego zainteresowania - czyżby cycki Halle Berry miały pomóc temu filmowi ruszyć z miejsca? http://www.slashfilm.com/paul-verhoeven-halle-berry-making-student/ - Albertino - 10-02-2011 Film na pewno nie powstanie. Next! RE: Paul Verhoeven - Kinomaniak - 16-08-2011 (22-05-2009, 16:03)Albertino napisał(a): Według mnie Verhoeven w żadnym wypadku nie jest reżyserem marnym. Albowiem marni są jego krytycy, tako rzekł Kinomaniak Nie będę ukrywał za najlepszy jego film uważam RoboCopa, nie tak bardzo futurystyczny i cyberpunkowy ale z niesamowitym klimatem. Wizja świata rządnego prze potężna korporację, której władza jest niemal absolutna. Główny bohater, cierpiący niczym Jezus i wreszcie sama brutalność. Film ocieka przemocą, bardzo dobrą fabułą, znakomitą muzyką, scenami i tekstami. Total Recall to film co najwyżej dobry i wydaje mi się że Paul Verhoeven mógł z niego więcej wycisnąć. Basic Instinct film przepełniony seksem i erotyzmem, ale nie dla erotomanów i seksoholików na szczęście. Zawsze miło się ogląda, nie by podziwiać reżyserski kunszt a dla samej Sharon Stone. Starship Troopers niezły, tu reżyser powrócił do reklam znanych z Robo. Szkoda tylko że film doczekał się marnego sequela, ale Paul w nim nie maczał paluchów. Hollow Man również niezły, z tym że tak jak w przypadku Total Recall można było z niego więcej wycisnąć. Niemniej efekty specjalne to największy plus tego obrazu i warto je zobaczyć. RE: Paul Verhoeven - Albertino - 16-08-2011 A o Showgirls nic? Ciało i krew? Holenderskie arcydzieła? Oj, kinomaniaku - obniżasz loty. I gdzie się podziały opisy!!!??? RE: Paul Verhoeven - Kinomaniak - 16-08-2011 Widzę że niektórzy dalej próbują być złośliwi, ironiczni chociasz ja to olewam (16-08-2011, 20:51)Albertino napisał(a): A o Showgirls nic? Nie widziałem Cytat:I gdzie się podziały opisy Chyba mylisz słowo opis z opinią RE: Paul Verhoeven - Craven - 27-08-2012 Ciekaw jestem jak Verhoeven znosi to co wyprawiają z jego filmami. Total Recall to kompletna sraka, która cośtam rimejkuje, coś dodaje, wkleja rzeczy z oryginału, które nijak mają się do rzeczy. Mam wrażenie, że Wieśman nie oglądał filmu Verhoevena, tylko ktoś mu o nim opowiadał. Robocop też zapowiada się na katastrofę powstającą w jakiś mękach. Starship Troopers po fali słabych sequeli doczeka się rimejku, który według deklaracji producenta ma być gówniany: http://blogs.indiewire.com/theplaylist/producer-of-unwanted-starship-troopers-remake-says-new-film-will-be-less-violent-more-patriotic-than-original-20120627# RE: Paul Verhoeven - Albertino - 27-08-2012 Czytałem ostatnio wypowiedź Verhoevena na temat tych remake'ów. Nie pamiętam jej dokładnie, ale powiedział coś w stylu, że te wszystkie wznowienia jego filmów sprawiają, że czuje się jakby należał już do minionej epoki i generalnie jest mu z tym niefajnie, bo on wcale nie chce być już reliktem przeszłości. Czyli gorycz, ale bez większego hejcenia. Może chociaż ten "Jezus z Nazaretu" mu się uda. RE: Paul Verhoeven - Gieferg - 30-01-2014 Czy ktoś mi wyjaśni czemu Showgirls uchodzi za taki fatalny film? Bo właśnie pierwszy raz to obejrzałem i choć to jeden z najsłabszych filmów Verhoevena jakie widziałem (a może nawet najsłabszy), to wciąż daleko mu do czegokolwiek co nazwałbym złym filmem. Był moment że zaczynałem się lekko nudzić, ale nie trwało to długo i choć sam bym ten film przyciął o jakieś 15-20 minut, to jednak seans zaliczam do udanych. A żonie chyba oglądało się nawet lepiej bo to na dobrą sprawę "babski film". 6/10 RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 30-01-2014 Powodów dla których Showgirls uchodzi za tak fatalny film jest jakieś 452 :) Dla mnie jednak każdy z nich to tylko kolejny argument za tym, że to w istocie arcydzieło. Od roku zbieram się żeby założyć o nim temat. PS. Babski film? Chyba tylko dlatego że główną bohaterką jest kobieta. Seks i nagość w takich ilościach to raczej nie są cechy chick flicków :) |