![]() |
|
Misfits (E4, 2009-2013) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Misfits (E4, 2009-2013) (/Thread-Misfits-E4-2009-2013--1969) |
RE: "Misfits" - Pitero - 20-12-2011 No i cały sezon obejrzany. Skończyło się strasznie smutno, ale wyjaśniło mnóstwo rzeczy i w sumie domknęło całość. Ciekawe czy będzie kolejny sezon., chociaż po takim zakończeniu to wątpię. RE: "Misfits" - wujo444 - 20-12-2011 http://www.digitalspy.co.uk/tv/s145/misfits/news/a356344/misfits-renewed-for-fourth-series.html Będzie. RE: "Misfits" - wujo444 - 28-12-2011 3. sezon wypada lepiej od drugiego. Nathan był zajebisty, ale trzeba powiedzieć, że bez niego postacie mają "więcej powietrza", Rudy chociaż świetny, nie zabiera tyle czasu antenowego, na czym zyskuje reszta paczki. Także nowe moce trochę odświeżyły, choć nadal często o nich zapominali. Odcinek z nazistami kapitalny, a potem były jeszcze dwa genialne: RE: "Misfits" - picek - 28-12-2011 http://hatak.pl/aktualnosci/seriale/18207/Dwie_osoby_odchodza_z_Misfits/ Potwierdzone. Chyba ich biją na planie. RE: "Misfits" - Artemis - 28-12-2011 A mi się druga połowa sezonu nie podobała. Nie czułam powera. I wątek Simona/Alishy rozwiązany w stylu 2 sezonu - a 3 odcinek z szalonym komiksiarzem rodził duże nadzieje... Ale i tak było lepiej niż myślałam - dla pierwszej połowy, Kelly, Rudy'ego i wreszcie (!) fajnego Curtisa naprawdę warto. RE: "Misfits" - Semi - 07-09-2012 Lauren Socha wypada z projektu czyli już nie zobaczymy Kelly. Z oryginalnej obsady pozostaje więc tylko Nathan Stewart-Jarrett (Curtis) - najmniej charyzmatyczna i mało ciekawa postać. Skoro innych wywiało, to po licho producenci jego trzymają? Dwa pierwsze sezony wymiatają równo, trzeci ledwo pamiętam, a czwarty i tak obejrzę (przynajmniej pierwsze dwa odcinki, żeby zobaczyć czy szykuje się coś ciekawego). RE: "Misfits" - Furia - 11-10-2012 ![]() Zdjęcie nowej ekipy. Powiem tak, pierwszy skład był nie do przebicia, a pozostaje z niego tylko mdły i nijaki Curtis. Oczywiście życzyłabym sobie, żeby Nathan wyszedł z więzienia i zwyczajnie wrócił, no ale. Bardzo lubiłam też Kelly, może zrobią z jej odejściem filmik w stylu "Vegas, baby", tak dla osłody. Mimo wszystko czekam. RE: "Misfits" - zooshe - 12-10-2012 Pozbycie się Nathana było dużym błędem. A teraz pozbyli się pozostałej trójki. Rozumiem że gościu co grał Simona dostał lepszą rolę i się zmył, ale czemu pozbyli się Kelly. Nie wróżę powodzenia tej produkcji, ale z ciekawości obejrzę. Przynajmniej mają dobrą muzykę. RE: "Misfits" - Gal Anonim - 25-10-2012 RE: "Misfits" - Snuffer - 25-10-2012 No cóż, i tak będę oglądał : ) RE: "Misfits" - Furia - 02-11-2012 Pierwszy odcinek był słaby i nudny. Obejrzałam, bo chciałam się dowiedzieć, jak zostanie wyeliminowana Kelly, kiedy się w końcu dowiedziałam, żałowałam, że dałam się w ogóle skusić. No niestety, sam Rudy całego serialu nie pociągnie. RE: "Misfits" - zooshe - 02-11-2012 Po pierwszym odcinku nowej serii wcale nie mam ochoty na następny a szkoda serial swego czasu był świeży i naprawdę zabawny. Po zmianie ekipy stał si po prostu nudny. RE: "Misfits" - Gal Anonim - 28-11-2012 On 2 May 2012, Lauren Socha was sentenced to a four month jail term after she admitted to racially aggravated assault against a taxi driver in 2011. heh RE: "Misfits" - Bucho - 28-11-2012 Once a chav always a chav :) RE: "Misfits" - Mefisto - 03-12-2012 OK, sezon 1 za mną. Generalnie przyjemny serial, nawet wciąga, ale nie do końca go czuję. Przede wszystkim nie czuję większego wpływu mocy na bohaterów - niby coś tam się dzieje, jeden jest niewidzialny, drugi babrze się z czasem (w czym zresztą mocno przeginają miejscami), ale wszyscy jakoś szybciuteńko przechodzą do porządku dziennego. Nie próbują też specjalnie wykorzystywać tych mocy - za wyjątkiem może Simona i przelotnie Alishy (swoją drogą beznadziejny dar, który pojawił się w skrypcie po nie wiem jakiego chuja) nikt specjalnie nie przykłada wagi do swoich zdolności. Ot, są to ok, nie ma ich to też git. Nie przekonuje mnie to. Druga sprawa, to to całe community center, do którego bohaterowie chodzą, gdyż...? Przecież ta placówka nie ma żadnych konsekwencji więc po co te wszystkie prace wykonują? Dunno. Trzeci problem to chemia - bohaterowie sami w sobie są ok, w większości wystarczająco charakterysyczni, a przy tym dający się lubić, przy tych wszystkich swoich przywarach i wyjebanym zachowaniu. Owszem, na tle seksualnym jakiś tam magnetyzm czuć - w dodatku we wszystkich konfiguracjach niemalże. Ale tak poza Simonem niespecjalnie poczułem, żeby ci ludzie się z sobą zżyli. Ba! Oni nawet większości doświadczeń nie chcą z sobą dzielić. Mały kiks moim zdaniem, ale ok. Nie podoba mi się też pomysł, jakoby burza odmieniła pół miasta - mocno, ale naprawdę mocno jest to naciągane. Traci bowiem na tym wyjątkowość głównych bohaterów. Jasne, villain się przyda(ł) od czasu do czasu, ale tu co druga osoba, na jaką się natykają, została w taki czy inny sposób "napromieniowana". Too much a bit, chaps. Podobnie jak i z niektórymi pomysłami przeginają - owszem, niektóre są świetne, jak choćby gorzki odcinek drugi, ale już np finał sezonu i motyw z dzieckiem to jedno wielkie WTF, które ani nic nie wnosi do fabuły/życia bohaterów, ani też nie ma za grosz sensu i zdecydowanie za bardzo wychodzi poza ramy konwencji. Trochę bezsensowne są także zagrywki dotyczące poszczególnych bohaterów. Przykładowo Simon - świetny, obok wygadanego (choć miejscami szarżującego na swoją niekorzyść) Nathana zdecydowanie moja ulubiona postać serialu, której wątek z Sally (notabene Alex Reid jest w taki fajny, nerdowski sposób pociągająca :D ) jest wzorowo poprowadzony i autentycznie przejmuje. I wtedy twórcy zupełnie bez sensu rzucają scenę , co niemal z miejsca zamienia postać w jakiegoś chorego psychopatę, z którym raczej trudno sympatyzować. Nie wiem po co takie gole sobie strzelają, naprawdę. Generalnie źle nie jest, ale potencjał zostaje tu zabijany z każdym odcinkiem. Poziom niżej od Skins wg mnie, ale i tak nieźle i na pewno lepiej, niż większość polskiego szajzu w tv. 7 / 10 i ciekawi mnie drugi sezon z wiadomego powodu :) RE: "Misfits" - Snuffer - 03-12-2012 Jestem zaskoczony jak po wyeliminowaniu prawie całej głównej ekipy ten serial wciąż sprawnie funkcjonuje - pierwsze 3 odcinki bardzo dobre, 4 całkiem w porządku, momentami nawet emocjonujący (chociaż widać że napisany na "wygranie" wiadomo kogo), 5 już trochę gorzej. Dalej momentami jest cholernie zabawnie (MACARENA, niektóre teksty Finna no i bezbłędny zawsze Rudy) i momentami emocjonująco i mam nadzieję że z Finna w następnych odcinkach znów przejdzie skoncentrowanie uwagi na Rudym, bo Gilgun przechodzi samego siebie. Jestem zaskoczony, ale 4 sezon oglądam z przyjemnością! RE: "Misfits" - Gal Anonim - 03-12-2012 Ciekawe. Po tej rekomendacji aż chyba przejrzę, bo odcinki zalegają na dysku i jakoś nie mam serca po nie sięgnąć. RE: "Misfits" - Mefisto - 10-12-2012 OK, sezon drugi zaliczony i... jest nieco lepiej. Przede wszystkim jest już jakieś tam "zżycie się" z bohaterami, a oni sami otrzymują odpowiednią głębie i zacierają się między sobą, ergo jest chemia. Cała reszta natomiast raczej bez zmian, tj. fajne i niebanalne patenty oraz zwyczajnie fajne sceny/pomysły/rozwiązania kontrastują z wątkami z totalnej dupy i wieloma facepalmami (GTA? Orly?), no i oczywiście znowu otrzymujemy kupę tychże w naliczaniu sekundowym, a więc bez większych reperkusji, wpływu na akcję, jak i cały serial. No i dalej nie wiem, czemu twórcy tak usilnie brną w X-men town i bez ładu i składu bawią się kolejnymi mocami, zamiast wybrać sobie kilka i trzymać się tychże (choć na plus fakt, iż niektóre supermoce zaczynają być niekiedy wykorzystywane z głową, mimo iż takie momenty dalej można policzyć na palcach jednej ręki). Wciąż jest to więc mocno nierówny twór, którego siła tkwi właściwie jedynie w części ekipy oraz tych niewielu faktycznie magicznych momentach (jak ten, w którym Simon dowiaduje się o... sobie). I w sumie nie wiem czy brnąć w to dalej, skoro seria trzecia jest wg Was mocno słabująca. RE: "Misfits" - Gal Anonim - 10-12-2012 Nie tyle słabuje, co jest po prostu inny. RE: "Misfits" - Mefisto - 19-12-2012 No faktycznie troszkę inny, choć nie daleko mu do dwóch poprzednich serii i obok świetnych patentów trafiają się kicze straszne (III Rzesza). Jak na ironię najlepiej mi się oglądało jednak ten sezon. Przede wszystkim chemia jakby lepsza, interakcja między postaciami i wpływ na ich charaktery poszczególnych mocy/wydarzeń też in plus. Rudy jest świetny, chyba nawet bardziej go lubię od Nathana, choć byłoby fajnie, gdyby w przyszłości ten jeszcze powrócił na moment. Podobał mi się finał, bo choć może nie jest idealny to fajnie zamyka większość wątków i postaci. Ciekawi mnie tylko jak rozwiązali absencję Kelly, która była dotąd drugą najbardziej charakterystyczną twarzą ekipy... |