![]() |
|
Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i filmy (2019 i 2022) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: Downton Abbey - serial (ITV, 2010-2015) i filmy (2019 i 2022) (/Thread-Downton-Abbey-serial-ITV-2010-2015-i-filmy-2019-i-2022--3245) |
RE: Downton Abbey - simek - 24-11-2014 Nadrabiam zaległości, wczoraj obejrzałem christmas special i początek 5. sezonu. Nie wiem czy to taki spadek jakości, czy ja przez kilka lat nie oceniałem tego serialu uczciwie, w każdym razie te dwa odcinki były straszne, nieudolnie napisane, bez żadnej ambicji żeby pokazać coś ciekawiej - same błahe sytuacje i banalne rozwiązania problemów (laska w jednej scenie opowiada, że nie chce męża w ciemno i dobrze by było się sprawdzić w łóżku przed decyzją, nazajutrz przychodzi zalotnik i proponuje żeby zostali kochankami, tak dla próby - no kurde!). Schemat goni schemat, jeśli Barrow jeszcze raz kogoś zaszantazuje to kończę ogladanie. RE: Downton Abbey - Quay - 24-11-2014 To już był piąty sezon? O_O (24-11-2014, 17:39)simek napisał(a): jeśli Barrow jeszcze raz kogoś zaszantazuje to kończę ogladanie. Redukcja Barrowa ze złożonej i ciekawej postaci do wkurzającego i totalnie zbędnego dupka, buca i pożal się borze salonowego intryganta dokonała się ostatecznie w czwartym sezonie i mocno by mnie zdziwiło, gdyby miało się to zmienić. Powinien odejść w trzecim sezonie, po RE: Downton Abbey - simek - 25-11-2014 Rozwala mnie ten serial, sprawdza się już tylko jako fabularyzowana wizyta w posiadłości-muzeum z najmniej subtelnymi jak tylko się da odniesieniami do zmieniających się czasów. Przykład wagi problemów z jakimi mierzą się mieszkańcy Downton: Robert nie zostaje wybrany do komitetu mającego zbudować pomnik dla ofiar I WŚ (więc jest smutny, że czasy się zmieniają i nie ma już takiego respektu na wiosce), zostaje nim Carson, Robert ma tylko dać ziemię. Carson proponuje przesunąć boisko do krykieta i tam postawić pomnik, ale Robert nie chce się zgodzić, bo przecież gdzieś musi grać! Oboje są smutni, bo to straszny problem. W międzyczasie kucharka prosi, żeby na pomniku upamiętnić również jej krewniaka-dezertera, Carson, pomimo tego, że przekonuje go pani Hughes się nie zgadza, Carson jest smutny, że się z nią nie zgadza. W międzyczasie Annie podczas zawstydzającej wizyty w aptece udaje się kupić środki antykoncepcyjne dla swojej pani, jest smutna, że przyczynia się do grzechu. Co będzie dalej?! Ja ogryzam paznokcie ze zdenerwowania. RE: Downton Abbey - Quay - 25-11-2014 (25-11-2014, 14:38)simek napisał(a): Rozwala mnie ten serial, sprawdza się już tylko jako fabularyzowana wizyta w posiadłości-muzeum z najmniej subtelnymi jak tylko się da odniesieniami do zmieniających się czasów. Ale przecież dosłowne i werbalne komentarze o zmieniających się czasach to jedyny sposób tego serialu, by uzmysłowić widzowi, że w posiadłości czas w ogóle płynie! Patrząc na bohaterów, którzy wyglądają dokładnie tak samo, jak w pierwszym sezonie, można byłoby sądzić, że minęło góra 4-5 lat, a nie cała dekada (a może więcej? duże już te dzieci). Nikt się nie zmienił, hrabina nadal dzielnie się trzyma jak na swoje 150 lat, a suczka Isis jest chyba nieśmiertelna. Z obejrzanego właśnie pierwszego odcinka 5. sezonu podobała mi się decyzja Daisy, aby uczyć się rachunków i "dorosnąć". Brawo, dziewczyno, może w końcu przestaniesz mieć te wieczne 16 lat, w których scenariusz więzi cię od pięciu sezonów. A co do tego pomnika, to przecież Carson załatwił, żeby Robert został patronem tego komitetu, i Robert już nie jest smutny, czy coś mi umknęło? I jeszcze Carson miał okazję oznajmić tę wspaniałą nowinę akurat gdy Robertowi pyskowała ta bezczelna nauczycielka. Myślała mała strzyga, że upokorzy lorda. A tu Carson ją zgasił -- ha! A rozgrywki krykieta to była zawsze arcyważna kwestia dla wszystkich, bo zacieśniają one więzi między plebsem a jaśniepaństwem. Taak, ciekawe, co będzie dalej. RE: Downton Abbey - desjudi - 25-11-2014 Zmieniają się stroje, fryzury, makijaże. Zmienia się stosunek społeczeństwa do takiej familii i stosunek familii do społeczeństwa. Zmiana może nie jest radykalna, ale wówczas czas tak szybko nie pędził jak teraz. RE: Downton Abbey - simek - 25-11-2014 Mnie już mało interesują te wszystkie postaci. Np. Carson jest ciągle taki sam i znudziło mnie już jego narzekanie na cokolwiek nowego, tylko dlatego, że jest nowe, jakbym miał codziennie pod nim pracować, to bym chyba zwariował. Robert też przez 5 bitych sezonów niczym nie zaskoczył, tak samo jego żona, pani Hughes, Patmore i w sumie połowa obsady. W moim odczuciu serial cierpi, gdy z całą posiadłością się coś nie dzieje, małe problemiki pojedynczych osób - to nie dla mnie. Co do upływu czasu - spoko, że w tym sezonie pokazali, że służba czuje, że raczej w tej robocie całego życia nie spędzą, ale wolałem problemy z kasą z poprzednich sezonów. Skończyłem 5 sezon - oczywiście najsłabszy do tej pory, scenariuszowa bieda aż piszczy, wygląda to jakby poszczególne wątki dali do napisania początkującym uczniom w szkole scenopisarskiej. Opiszę wątek, który zajmował kilka dobrych odcinków, nic z niego nie wynikło, nie było w nim nic niespodziewanego, nijak nie pogłębił portretu postaci, zajął tylko czas, sprawił, że w serialu "coś się dzieje":Na plus: -pies zdechł ;) -Maggie Smith i jej historia Ocena sezonu: 4/10 Fajnie, że atmosfera jest już schyłkowa, na upartego mogliby zakończyć serial w tym miejscu, ale pewnie muszą jeszcze wydać Lady Mary za mąż, obstawiałbym, że 6. sezon będzie ostatni, a do II WŚ nie uda się dociągnąć, bo to 1924 dopiero był. RE: Downton Abbey - Quay - 02-12-2014 (25-11-2014, 21:37)simek napisał(a): W moim odczuciu serial cierpi, gdy z całą posiadłością się coś nie dzieje, małe problemiki pojedynczych osób - to nie dla mnie. Nieno, to właśnie problemy pojedynczych osób były w tym serialu zawsze na pierwszym planie: miłosne nieporozumienia na linii Mary-Matthew, Sybil i jej emancypacje, radzenie sobie Batesa z kalectwem, historia Ethel, itd., z czego wiele omawianych było przy herbatce przez niezniszczalny tandem Violet-Isobel. Nie ma już zagrożenia utraty posiadłości, bo jest dziedzic, nie ma problemów finansowych, bo te zostały w cudowny sposób rozwiązane w 3. sezonie, a do drugiej wojny jeszcze daleko, więc pozostaje skupienie się na postaciach. Kłopot w tym, że właśnie na tym polu serial nie oferuje niczego ciekawego, a powtarza -- w innych wersjach -- to, co już widzieliśmy: dziewczyna chciałaby od życia czegoś więcej, niż do końca życia być kuchtą, lady Mary nadal gmatwa sobie życie miłosne, Branson nadal wybiera się do Ameryki jak sójka za morze*, Edith jest znowu nieszczęśliwa, Carson narzeka na współczesność, życzliwość pani Hughes jest lekarstwem na wszystko, a państwo Bates... no właśnie, państwo Bates. Cholera, cholera, cholera jasna i psiakrew, niechby ktoś wreszcie uświadomił Fellowesowi, że ciągłe serwowanie widzom męczeństwa tej pary NIE JEST fajne! Poważnie, czy kogoś ruszyło Wymieniony wątek Cory, choć telenowelasty i niczemu niesłużący, był jednak zawsze jakąś odmianą w kreowaniu postaci Cory -- kiedy ostatnio kobieta miała do zagrania coś więcej niż robienie zatroskanej miny i obdarzaniem bliskich ciepłym uśmiechem? Również Barrow miał zalążek sensownego wątku, szkoda, ze taki krótki. Co do hrabiny, cóż -- dobrze chociaż, że chodziło o ten fajniejszy stereotyp Rosjanina-Namiętnego Kochanka, nie o jego kolegę -- karykaturalny stereotyp Fanatyka Caratu. Jaki by zresztą ten wątek nie był, Maggie Smith była jak zwykle wspaniała. Ponadto dzięki postaci Rose mamy przedstawicieli nowej klasy społecznej. Ogólnie nie było tak źle, jak być mogło. Nie był to sezon gorszy od 4., głównie koncentrował się zresztą na kontynuowaniu/zamykaniu zaczętych poprzednio wątków. Oczywiście widać jak na dłoni, że serial najlepsze lata ma już dawno za sobą, formuła się wyczerpała, krótko mówiąc -- magia przestaje działać. Szkoda, że nigdy nie zobaczymy historii, która mogłaby powstać, gdyby nie decyzje o odejściu z serialu kilku aktorów -- alternatywnej wersji, w której wiadome postacie nadal są obecne, a Thomas Barrow i Sarah O. palą, plotkują i knują niecne plany przejęcia władzy nad światem. Czyli starego, dobrego "Downton Abbey", które tak dobrze się kiedyś oglądało. Ech... To se ne vrati. ![]() *Oczywiście nigdy stamtąd nie wyjedzie. Ani Edith (choć w tym sezonie już-już wydawało się, że podjęła decyzję wzięcia życia we własne ręce). Ani Daisy (która już zawsze będzie pomocnicą pani Pattmore. I mieć 16 lat :). edit: RE: Downton Abbey - Lawrence - 14-01-2015 Oglądam właśnie 5 sezon i dobrze mi się ogląda, ale też czuję, że niektóre momenty są trochę już męczone i powtarzane. I tutaj z wieloma zarzutami simka się zgadzam. Niektóre osoby w służbie jak Carson, pani Hughes czy pani Patmore już niczym nie zaskakują i zdają się być trochę startą płytą. Trochę też się już gubię w tym absztyfikantach Lady Mary. I sam się zastanawiam, czy kobiety w tamtych czasach to mogły sobie na długo pozwolić, aby być dalej pannami? Na razie jestem w połowie sezonu 5 i trochę czuję dłużyzny. Szczególnie motyw Edith i jej dziecka sprawia, że czuję deja vu. Edith przychodzi odwiedzić dziecko, do rodziny farmerów. Żona farmera nie jest zadowolona częstymi wizytami Edith. Farmer prosi Edith, aby nie odwiedzała ich tak często. Po czym: Edith przychodzi odwiedzić dziecko, do rodziny farmerów. Żona farmera nie jest zadowolona częstymi wizytami Edith. Farmer prosi Edith, aby nie odwiedzała ich tak często. Po czym: Edith przychodzi odwiedzić dziecko, do rodziny farmerów. Żona farmera nie jest zadowolona częstymi wizytami Edith. Farmer prosi Edith, aby nie odwiedzała ich tak często. Po czym: Edith przychodzi odwiedzić z ciotką Rosammund dziecko, do rodziny farmerów. Żona farmera nie jest zadowolona częstymi wizytami Edith. Farmer prosi Edith, aby nie odwiedzała ich tak często. Zaczyna to trochę przypominać running gag. Plus dochodzi podstawowy problem, który może już tutaj poruszałem: długowieczność niektórych bohaterów. Ile lat może już mieć Violet? Ile lat może mieć Carson, czy pani Patmore, skoro już w pierwszym odcinku, czyli 1912 poznaliśmy ich jako osoby już leciwe? Trochę psioczę, ale i tak oglądam dalej. Gdyż nawet słabsze Downton Abbey jest dalej dobre do oglądania. RE: Downton Abbey - Quay - 15-01-2015 (14-01-2015, 19:15)Lawrence napisał(a): Trochę też się już gubię w tym absztyfikantach Lady Mary. Fakt, są prawie nierozróżnialni. A w świątecznym odcinku doszedł jeszcze jeden klon. (14-01-2015, 19:15)Lawrence napisał(a): I sam się zastanawiam, czy kobiety w tamtych czasach to mogły sobie na długo pozwolić, aby być dalej pannami? Ale co to znaczy, czy mogły sobie pozwolić -- finansowo? Jeśli chodzi o Edith czy panią Hughes (obecnie jedyne panny w serialu), to obie mają przecież pracę. Jeszcze a propos tej długowieczności bohaterów, to sami aktorzy się z tego śmieją. Cytat z Serialowej: Cytat:E! Online cytuje wypowiedź Allena Leecha (serialowego Toma Bransona), który powiedział, że z pewnością nie widzi możliwości, aby serial był kontynuowany przez więcej niż jeszcze dwa sezony. Zwłaszcza że przecież od początku pierwszego sezonu do chwili obecnej upłynęło w serialowym świecie 12 lat. Leech zdradził, że podczas zdjęć do 5. sezonu Maggie Smith żartowała nawet na ten temat: "Muszę mieć już 196 lat. Co oni tam mają w wodzie?" i kontynuowała: "To absurdalne. Powinnam być dawno martwa". O świątecznym odcinku jak widzę nikt nie pisze, i nie dziwota, bo nie bardzo jest o czym. Polecam za to dobroczynną świąteczną ustawkę z gościnnym udziałem króla Hollywoodu: RE: Downton Abbey - Vesper Lynd - 15-01-2015 "I sam się zastanawiam, czy kobiety w tamtych czasach to mogły sobie na długo pozwolić, aby być dalej pannami?" Od XIX w. kobiety z bogatszych rodzin nie musiały wychodzić za mąż, jeśli nie chciały. Mieszkały po prostu z ojcem i zajmowały się pisaniem, tłumaczeniami, finansami czy cokolwiek tam wybrały sobie do roboty. RE: Downton Abbey - Lawrence - 20-01-2015 OK 5 sezon z Holiday Special zakończony i mam mieszane uczucia. Niektóre momenty bardzo dobrze mi się oglądały, większość seansów zaliczam do pozytywnych, ale jednak pojawia się coraz więcej zgrzytów i naleciałości telenowelowych. W sumie cały wątek Anny i Pana Batesa to trochę powtórka z rozrywki i powrót do punktu wyjścia. Tutaj absolutnie się zgadzam Quay. A końcówka odcinka świątecznego z Panią Hughes i Panem Carsonem. I jak już wspominałem wraz odcinkiem świątecznym pojawił się kolejny mężczyzna w życiu Mary i znowu pod względem urody nie jest jakiś wyróżniający i się jeszcze bardziej będę gubił. Nie trzyma ten serial poziomu pierwszych 3 sezonów. Ale dalej były to miły seanse. I nawet teraz trochę mi szkoda, że do jesieni muszę czekać. RE: Downton Abbey - simek - 20-01-2015 Z Carsonem i panią Hughes to przecież się zanosiło od jakiegoś czasu, tyle wspólnego planowania, że musieli kiedyś wpaść na ten pomysł. Zresztą, skoro od x lat spędzają ze sobą czas codziennie, to co mieliby robić gdy w Downton nie będzie już roboty/nie będą w stanie pracować? Przecież raczej nie mają licznej rodziny u której mogliby dociągnąć do śmierci. Naturalna decyzja, chociaż oczywiście płomiennego uczucia między nimi nigdy nie było i pewnie nie będzie. RE: Downton Abbey - Lawrence - 20-01-2015 OK, Twoje wytłumaczenie w pełni kupuję, ale nie wiedzieć czemu może mi po prostu przeszkadza, że niedługo prawie każdy z prawie każdym w tej służbie ze sobą zejdzie. Teraz tylko czekać na Pana Mosleya i Panią Baxter. Z drugiej strony jak żyją zamknięci w swoim świecie, to nic dziwnego, że ich poszukiwanie partnerów życiowych ogranicza się do współpracowników. A jakby co to pojawił się też kolejny facet dla Mary. Zobaczymy czy scenarzyści chcą kogoś jej dać, czy tak po prostu będzie ciągle wdową skaczącą od jednego identycznie wyglądającego faceta do drugiego. RE: Downton Abbey - Pelivaron - 17-03-2015 Właśnie sobie nadrabiam 5 sezon, jestem w połowie. I muszę się wyżalić. BOŻE JAK MNIE WKURZA EDITH. Tak jak ją lubiłem w pierwszych sezonach, trochę współczułem bo zawsze była cieniu Mary czy nawet Sybil, tak od momentu sprawy z Michaelem Gregsonem i dzieciakiem nie mogę jej znieść. Ciągle ta krzywa mina, beczenie, bycie nieudacznikiem życiowym - to już stało się nudne i irytujące. Wydaje mi się, że twórcy nie mają na tę postać pomysłu, albo po prostu chcą jej jeszcze bardziej dokopać i ona już po prostu szczęśliwa nigdy nie będzie. Niech już jej lepiej line na szyje zawieszą czy coś, bo nie do zniesienia jest w ostatnim czasie. RE: Downton Abbey - Lawrence - 22-03-2015 Szósty sezon Downton Abbey ma być ostatni: http://www.comingsoon.net/tv/news/421705-downton-abbeys-sixth-season-will-be-its-last W sumie słuszna decyzja. Piąty sezon już w wielu momentach zdawał się być wymuszony, plus babcia też nie może żyć wiecznie. Coś czuję, że mogą zakończyć na II wojnie światowej i najwyżej potem zrobić christmas special zaraz po jej zakończeniu. RE: Downton Abbey - simek - 22-03-2015 Wątpię żeby w przeciągu jednego sezonu dojechali do IIWŚ, jeszcze kawał czasu do niej, a do zakończenia to już w ogóle tyle, ze trzeba by ucharakteryzowac każda postać. RE: Downton Abbey - Pelivaron - 30-08-2015 niby poziom niższy się robił, ale i tak smuteczek, że to już koniec będzie RE: Downton Abbey - simek - 31-08-2015 Ja się tam w ogóle nie przejmuje, ani trochę nie czekałem na kolejny sezon, nawet nie wiem czy będę oglądał dalej. RE: Downton Abbey - Lawrence - 01-09-2015 Ja tradycyjnie oglądnę z mamą podczas Świąt Bożego Narodzenia. I mimo, że ostatni sezon był już zdecydowanie gorszy, to jednak to dalej jest dobry serial i mimo wszystko dalej dzieje się w nim więcej niż w "Grze o Tron" ;) RE: Downton Abbey - simek - 01-09-2015 Ja wiem, że hejtowanie GoT w modzie, ale może nie przesadzajmy. |