![]() |
|
1917 (2019) reż. Sam Mendes - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: 1917 (2019) reż. Sam Mendes (/Thread-1917-2019-re%C5%BC-Sam-Mendes--5260) |
RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Pelivaron - 25-11-2019 :) RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Trailery Srailery - 11-12-2019 Pokaźny materiał za kulis... RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Predator895 - 11-12-2019 Imdb podaje że >> Runtime: 118 min | 161 min (extended) Tak więc liczę że na UHD wydadzą jakąś wersje specjalną wypełnioną prawdziwymi dodatkami a nie jakimiś ochłapami, bo taki film na to zasługuje. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Kuba - 11-12-2019 118 minut brzmi jak czas idealny do takiego filmu. Btw świetne są te materiały zza kulis, budują sto razy większy hype niż trailery. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Trailery Srailery - 18-12-2019 Kolejny efektowny plakat...
RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Trailery Srailery - 18-12-2019 Ostatni zwiastun przed styczniową premierą. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Wyatt Earp - 18-12-2019 (07-10-2019, 10:33)simek napisał(a): Poza tym konflikt w II WŚ jest prostszy: mamy imperium zła w postaci III Rzeszy+sojusznicy vs szlachetni Alianci, Inaczej, jest prostrzy w sprzedaniu. (07-10-2019, 10:33)simek napisał(a): Starcie wprost baśniowe, idealnie nadające się do kina i nawet happy endu nie trzeba się wstydzić, bo naprawdę miał miejsce. Przynajmniej taka jest oficjalna narracja :) (07-10-2019, 18:49)Nemo napisał(a):(07-10-2019, 09:50)Corn napisał(a): Film zapowiada się rewelacyjnie. Temat I wojny jest w kinie prawie nietykany czego zupełnie nie rozumiem bo to pole do wielu ciekawych historii a do tej pory mieliśmy co? Wojennego konia Spielberga? :)1.Sierżant York Pamietam, ze lata temu meczylem sie na "Legends of the Fall" tylko dla tych paru scen, ktore dzialy sie gdzies na wojennym froncie Wielkiej Wojny. Z mniej oczywistych tytulow to "polecam" ten horror: Film jak film, ale feel (brud, chlod, poczucie beznadziejnosci) ma mocarny, chetnie zobaczylbym film wojenny w tym klimacie. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - simek - 18-12-2019 Bucho, no wiadomo że nie uważam Aliantów za aniołki (o ile w ogóle można jakikolwiek kraj w historii za takowy uważać), ale chyba nie ulega wątpliwości że po 1941 zbieranie sił i wpierdolenie Hitlerowi było rzeczą ze wszech miar słuszną i nawet największe przejawy zła u Aliantów tej oceny nie zmieniają. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Wyatt Earp - 19-12-2019 Ok, patrzac w ten sposob to racja, ale reszte dopowiem juz w wiadomym dziale, bo I don’t want Snuffer to suffer :) Przy czym dopiero jak wroce z Karpacza, bo nie mam teraz dostepu do lapka. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Snuffer - 20-12-2019 Dziekuje, jestem bardzo mile zaskoczony Twoją poważną postawą XD W ogóle powiem szczerze ze z projektu który miałem kompletnie olać, po obejrzeniu zwiastunu dwukrotnie na dużym ekranie 1917 stało się jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji, na pewno jeśli chodzi o początek roku. Mam problem tylko bo ten Tommen z Gry o Tron myli mi sie z dzieciakiem z The Visit i juz w koncu nie wiem ktory gdzie gra, lacznie z tym filmem :D RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Wyatt Earp - 20-12-2019 (20-12-2019, 17:20)Snuffer napisał(a): Dziekuje, jestem bardzo mile zaskoczony Twoją poważną postawą. Always a pleasure, never a chore. Zeby nie bylo, to nie byl jab w twoja strone, bo ja po czesci rozumiem Twoja pozycje z wiadomego tematu. Oczywiscie zart powyzej byl w dobrej wierze i bez cienia sarkazmu, a ze to temat o filmie traktujacym o Wielkiej Wojnie, a juz prawie Boze Narodzenie to: Pokoj :) RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Dirk - 27-12-2019 (07-10-2019, 09:50)Corn napisał(a): Temat I wojny jest w kinie prawie nietykany czego zupełnie nie rozumiem bo to pole do wielu ciekawych historii a do tej pory mieliśmy co? Wojennego konia Spielberga? :) Tu jest całkiem pokaźna lista: https://editorial.rottentomatoes.com/guide/all-world-war-1-movies-ranked-by-tomatometer/ RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Paszczak - 17-01-2020 Arcydzieło. Tak, obejrzałem screenera. Tak, wstyd mi. Do kina i tak pójdę, bo patrz wyżej i chcę zobaczyć nocne miasto w pełnej krasie, bo nawet na małym ekranie (cytując klasyka) "jednocześnie stanął mi i się zesrałem". Zresztą seans domowy ma swoje zalety, po ten film nie opiera się na epickim widowisku tylko przeciwnie, na zredukowaniu wojny do perspektywy pojedynczego żołnierza i robi to po mistrzowsku. Rzecz ogląda się w maksymalnym skupieniu i piździelce z popcornem mogą potencjalnie zrujnować całe doświadczenie. Wbrew nadziejom chociażby Kubusia film nie bawi się w żadne wzbogacanie scenariusza, a wręcz z czasem go upraszcza. Po mistrzowsku natomiast operuje Mendes nastrojem, od smoliście czarnego humoru (ręka Schofielda, parsknąłem), przez malarskie piękno (Ecoust) aż po genialnie płynne przejście od czystego survivalu przez makabrę aż do poetyckiego surrealizmu w sekwencji Croisilles. Aktorsko większość znanych twarzy to epizodziki, z których najmocniej zaznaczają swą obecność Strong i, o dziwo, Andrew Scott. Co do pierwszego planu, Schofield to jedna z tych nieefektownych ról za które nie dostaje się nominacji, a które są zarazem cholernie trudne i zasługują na najwyższe uznanie. Lekką ręką przyznaję 1917 ultra prestiżowy tytuł Filmu Roku Paszczaka. Jeśli w temacie pojawi się ankieta, to lepiej, żeby była tam opcja 11/10. Chciałem co prawda odjąć punkty za sceny przemocy, bo przecież największy reżyser świata Christopher Nolan wyraźnie pokazał w Dunkierce, że podczas wojny krew nie tryskała z żołnierzy. Ale potem przypomniałem sobie, że tam była Druga Wojna, a tu Pierwsza. Widocznie na Pierwszej jeszcze tryskała. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - simek - 17-01-2020 Rozumiem seans w domowym zaciszu, ale, na Boga, screener, gdy do premiery parę dni (są seanse w IMAX już we wtorek)? A ta konwencja jednego ujęcia nie męczy? RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Paszczak - 17-01-2020 Nie mam IMAXa w zasięgu i jestem bezbożnikiem. Mówiłem, wstyd, ale jak widać moim zdaniem film jak najbardziej się broni nawet w tak dyskusyjnej wersji. Co do niby jednego ujęcia, w rzeczywistości są to niby dwa ujęcia - w środku filmu następuje otwarcie pokazane cięcie montażowe. A poza tym nie, myślę, że gry wideo przyzwyczaiły nas do takiego sposobu pokazywania akcji, zaś praca kamery jest na tyle zgrabna, że szybko zapomniałem o szukaniu momentów ukrytego cięcia i takich tam pierdołach (choć kilka jest raczej oczywistych). To naprawdę nie jest w tym wypadku tylko gimmick. Celem było wyraźnie pokazanie maksymalnie skupionego, jednostkowego doświadczenia wojny i wyszło to dobrze jak cholera. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Grievous - 17-01-2020 Dużo jumpscareów? "Hacksaw Ridge" i "Dunkirk" były mocno męczące pod tym względem w kinie. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Juby - 17-01-2020 Nie potępiam oglądania screenerów, ale obejrzenie screenera filmu, który ma premierę dosłownie za kilka dni i na którego i tak się idzie do kina. . .
RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Paszczak - 17-01-2020 Tak, tak. Nic na mojej głupocie nie tracicie, a przynajmniej macie opinię prosto od krowy, a nie od jakichś zagranicznych jutuberów. Co do jumpscare'ów, nie powiedziałbym. Coś tam się znajdzie (tak od ręki jeden przychodzi mi do głowy), bo Mendes reżyseruje to jak survival horror, ale sekwencje "dziania się" są zazwyczaj sygnalizowane zawczasu. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - Wyatt Earp - 17-01-2020 (17-01-2020, 10:09)Grievous napisał(a): Dużo jumpscareów? "Hacksaw Ridge" i "Dunkirk" były mocno męczące pod tym względem w kinie. W tym pierwszym taki prawdziwy byl chyba tylko jeden. RE: 1917 (2019) reż. Sam Mendes - zombie_sidekick - 20-01-2020 Koniecznie trzeba zobaczyć "1917" na dużym ekranie. Film widziałem już w grudniu, ale wciąż mam w głowie masę poszczególnych momentów i z pewnością wybiorę się do kina jeszcze raz. Fabuła prosta jak budowa cepa, po dwóch godzinach z seansu wychodzi się wyczerpanym, ale z poczuciem satysfakcji (i, o dziwo, dobrze spełnionego obowiązku. W końcu mu też po tych okopach biegaliśmy). |